Zobacz wątek - Pierwsza gleba - kiedy?
NAS Analytics TAG

Pierwsza gleba - kiedy?

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

Postprzez Jasiu123 » 27/10/2012, 23:26

W deszczu jak w deszczu... tylko na winklach trzeba bardziej uważać.
Ostatnio edytowano 10/3/2013, 23:23 przez Jasiu123, łącznie edytowano 1 raz
Jasiu123
Świeżak
 
Posty: 380
Dołączył(a): 27/8/2012, 22:28


na kursie:)

Postprzez MówcaUmarłych » 12/12/2012, 14:09

Moja pierwsza i jak narazie jedyna gleba miała miejsce podczas kursu:) Hamowanie awaryjne około 45km/h. Wcześniej żeby było wesoło wyjechałem sobie z "ruszania pod górkę" i aby mieć więcej miejsca na rozpedzenie się do odpowiedniej szybkości, postanowiłem zatoczyć szerszy łuk zachaczjąc o jebitną kałuże i błocko.... no a potem heble przednie koło wraz z motocyklem na lewo ja na prawo, najpierw kontakt dłoni z betonem nastepnie przerzut przez bark i szorowanko jakies 15 metrów na pleckach. Zapomniałem dodać, że to było jakoś w maju, ciepło, instruktor mówi"Dziś tylko plac olej te rękawice" no i olałem, przez tydzień wygrzebywałem kamienie z dłoni:) Motocykl wyje...ał w płot za pasem zieleni pogięta kierka i gmole.
Avatar użytkownika
MówcaUmarłych
Świeżak
 
Posty: 14
Dołączył(a): 1/12/2012, 09:57
Lokalizacja: Rumia

Postprzez theriddlen » 12/12/2012, 20:31

Pierwsza gleba - na moim pierwszym dwukołowym środku transportu (oprócz motorynki jak byłem jeszcze mniejszym dziecięciem), Aprilce RS 50. Jechałem Ostrobramską w deszczu, miałem wtedy ten motorower dopiero parę dni, no i jakiś golf przede mną dał po hamulcach, to ja to samo, przednim hamulcem (zero wiedzy w tym czasie) - no i szlif hamując z 70km/h, bez żadnego wyposażenia oprócz kasku o zbyt dużym rozmiarze. Jakoś tak się umieściłem, że pozostałem na szorującym po asfalcie moto, I kiedy już się zatrzymałem nie miałem sobie żadnego śladu :D

... ale rączkę Aprilce uj**ało xD
SV 650
Avatar użytkownika
theriddlen
Świeżak
 
Posty: 144
Dołączył(a): 25/9/2012, 19:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Rafaul93 » 13/1/2013, 20:19

jeszcze nie miałem wszystko przede mną ;)


umiesz napisac cos konkretnego czy tak tylko sobie popierdzielasz? - leff
Rafaul93
Świeżak
 
Posty: 3
Dołączył(a): 11/11/2012, 15:12
Lokalizacja: Płock

Postprzez pawel4723 » 21/1/2013, 21:00

suzuki gs 500 1997
Dwie i to dwie na trawie jedna przy predkosci zerowej druga przy 30 mokra trawa na łące tylko dotknełem hamulca i gleba straty to wygiety kirunkowskaz ktory wyprostowałem.
pawel4723
Świeżak
 
Posty: 65
Dołączył(a): 11/4/2012, 18:50
Lokalizacja: białystok

Postprzez power_bit » 21/1/2013, 23:14

Nie ma u Ciebie dróg, że na łąkach jeździsz...? Znając życie to pewnie przednim hamowałeś na tej trawie :roll:
Avatar użytkownika
power_bit
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1258
Dołączył(a): 27/9/2010, 15:42
Lokalizacja: Września

Postprzez Voxx » 21/1/2013, 23:34

ej power ,masz cos ze swoja sexualnoscia nie tak , wyłacz te cyce


wylaczyc Ci forum? - leff
gsxr 1100
10 sezon 32l
2 gleby
Voxx
Świeżak
 
Posty: 237
Dołączył(a): 3/1/2010, 13:43
Lokalizacja: Beskid Zywiecki

Postprzez melvin » 22/1/2013, 00:09

od cycków to się proszę odwalić. koniec Offtopu.
Avatar użytkownika
melvin
PierwszyOkrutny
 
Posty: 8393
Dołączył(a): 17/9/2007, 21:09
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Postprzez wrider » 22/1/2013, 12:58

Moje początki na fazerze dwie gleby i dwie na działce. Raz prędkość nie wielka sucha trawa przedni hebel, druga sytuacja bliźniaczo podobna w tym, że trawa była mokra.Ogólnie obyło się bez wielkich szkód(delikatnie pęknięta czacha),lecz nauczyło mnie to dużego respectu do przedniego hebla. Ogólnie nauka i nabieranie doświadczenia nie wielkim kosztem. :twisted:

(jak na razie)
everything was free and everything was fast
Avatar użytkownika
wrider
Świeżak
 
Posty: 325
Dołączył(a): 20/1/2012, 21:45
Lokalizacja: WRA

Postprzez Voxx » 22/1/2013, 23:50

moja pierwsza gleba na mz 250 smigam sobie ladny dzien , jade od dziewczyny zakret w lewo znam go bardzo dobrze skladam sie i nagle cos wyrywa mnie z paraboli lotu , mikro sekunda w myslach wiem oooooszz k .... zapomnialem nóżki złozyc , no ale co zrobic jak nic nie da sie zrobic ;) rów był bardzo przyjazny , moto nagle sie zatrzymalo w rowie ja przez kiere jeden fikolek drugi i leze , wstałem bo mogłem ,wiec wstałem wyciagłem moto z rowu i dalej , wszystko sie we mnie trzeslo ale dotarłem do domu , dobra lekcja ,,, druga gleba gsxr 1100 nauka sprzetu , jechałem po szagierke ,nieznane mi okolice nieznane zakrety , predkosc ottt swobodna , zakret składam sie jak umiem -a zakret sie nie konczy i nie konczy , predkosc zbyt duza , i głupia decyzja wyprostuje sie i zwolnie , ale zakretu brakło na cały plan no i znów rów i znów łaskawy bo wjechałem delikatnie nie niszczac niczego i dobrze ze buty miałem jak trzeba bo by mi nogi pourywało , wniosek popełniłem bład do powinienem sie bardziej złozyc do winkla no ale jeszcze wtedy nie myslałem w ten sposób co teraz , leff - śmiało
gsxr 1100
10 sezon 32l
2 gleby
Voxx
Świeżak
 
Posty: 237
Dołączył(a): 3/1/2010, 13:43
Lokalizacja: Beskid Zywiecki

Postprzez qufello » 7/3/2013, 13:18

:)

pierwsza na nauce jazdy, elegancko wjechałem w instruktora i rozjechałem mu but
dwie kolejne parkingowe
więc czwarta... tej mam nadzieje nie będzie...
qufello
Świeżak
 
Posty: 20
Dołączył(a): 20/12/2012, 10:03
Lokalizacja: ZST

Postprzez Aramil » 18/3/2013, 19:43

Pewnego wiosennego poranka skręciłem w las, żeby zjeść śniadanie na łonie natury. Zjeżdżając w boczną ścieżkę dotknąłem przedniego hamulca - leżę. Na szczęście prędkość równa 0 :) Nawet nie obtarłem sobie kolana, na którym lądowałem.
Dwa dni później - poprawka na drodze gruntowej
Tydzień później - nowa przednia opona, problemy się skończyły :D
Avatar użytkownika
Aramil
Świeżak
 
Posty: 14
Dołączył(a): 4/10/2011, 21:50

Postprzez kuba210796 » 18/3/2013, 22:18

Zablokowało mi się przednie koło przy hamowaniu , przy ok 30-40km/h na drodze żwirowej . którki rękaw,spodenki , naszczęście skończyło się na obtarciach . - za to nauczyłem się , że jak przednie kolo sie zablokuje to nie naciska się na klamke jeszcze mocniej hehe :)

I raz na gumie , manetka mi się zacięła ,gdy moto bylo w pionie, hamulec nie pomogł nawet , blizny do teraz , przy stoopie też przeleciałem . dużo by tego jeszcze było,ale już nie takie poważne
Avatar użytkownika
kuba210796
Świeżak
 
Posty: 155
Dołączył(a): 20/2/2013, 16:35

Postprzez s@bath » 16/5/2013, 18:54

dwie gleby jednego dnia, już na moim niestety...
1-sza przy skręcie w prawo, mały poślizg na piasku
1-ga przy zawracaniu w lewo, domyslam się że przez hamowanie
efekt - skrzywiona dźwigna zmiany biegów, otarta czacha :cry: urwany kierunek i ułamana lewa klamka
teraz staram się rozkminić jak POWINNO SIĘ ZAWRACAĆ/SKRĘCAĆ
niestety - samouk....
s@bath
Świeżak
 
Posty: 4
Dołączył(a): 15/5/2013, 17:17
Lokalizacja: Będzin

Postprzez fzr » 17/5/2013, 19:58

U mnie obyło się bez przykrych syt na motocyklu - no może po za jedną 8)
w pierwszym tyg po zakupie litra powiedziałem tak : ja na koło nie postawie - a że człowiek był młody, chciał przy kozaczyć, dodatkowo górę wzięły emocję i chęć sprawdzenia jak to jest, no i stało się.... Jadę, jadę, jadę, wbijam dwa, jadę, jadę, 60km/h, 70km/h, manetka do oporu ( bez sprzęgła ) , czuję, że przód się unosi, ja zadowolony łeb na bok żeby się wyszczerzyć ładnie - i razem ze mną motocykl na bok !
Ot i tyle z moich popisów było ! po dwutygodniowym zwolnieniu w pracy ogarnąłem się i zanim zacząłem coś pokazywać na motocyklu - najpierw ogarnąłem, jak bezpiecznie jeździć.
Pozdrowionka.
Avatar użytkownika
fzr
Bywalec
 
Posty: 504
Dołączył(a): 4/8/2012, 20:54
Lokalizacja: Parczew

Postprzez papciasmerf » 22/5/2013, 09:45

moja pierwsza gleba byla na nauce Lka! troche wstyd :D były roboty drogowe z jednej strony jezdni...i byl zwezony odcinek wysypany piaskiem, zagapilem sie na droge co by omijac piasek i gdy spojrzalem przed siebie auto z przodu stanęło, wiec odruchowo wcisnalem przedni hamulec. gleba była na gn250 przy predkości około 5km/h. blizny na lokciu i kolanie mam do dzisiaj :D
teraz śmigam cb500 i mam dystans do gwaltownego hamowania przednim :)
Avatar użytkownika
papciasmerf
Świeżak
 
Posty: 57
Dołączył(a): 19/6/2012, 10:40

Postprzez qrpiana » 22/5/2013, 14:13

pierwsza gleba... w 4 rocznicę zrobienia prawka, po 4 sezonach ujeżdżania f2, no i na f2.
Jak do tego doszło: prędkość ok. 25-30 km/h dojazd do drogi z pierwszeństwem, na której toczył się samochodzik (jak mnie kierowca zobaczył to jeszcze zwolnił bo... myślał, że to on musi ustąpić pierwszeństwa).
Efekt: zgięte lagi i dziwne bo jedna tarcza hamulcowa. Na mnie nawet zadrapania - Alpina mnie ochroniła doskonale :). A moto nadal rozłożone bo trafiłam na nieuczciwego sprzedawcę części. Ale przy okazji chyba zmienię malowanie :-D
qrpiana
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 29/4/2013, 12:39

Postprzez dam1en » 22/5/2013, 21:30

Ja miałem na L. Trzeci wyjazd na miasto: duże skrzyżowanie, tramwaje samochody i ja na asfalcie. Chciałem wyhamować na żółtym, ale największym błędem było ściągnięcie kasku :)
dam1en
Świeżak
 
Posty: 43
Dołączył(a): 23/11/2012, 11:59
Lokalizacja: kraków

Postprzez Majin » 10/6/2013, 23:22

No to jak każdy pisze to i ja napiszę:
drugi sezon na poważnym motocyklu (suzuki srad 600) Jeździłem juz w deszczach, ulewach, podczas gradu (prawie wypadłem na zakręcię) i nawet kilkanaście razy po śniegu (hardcore xD)
Myślałem że juz nic mnie nie zaskoczy i się przeliczyłem. Wracałem wioskami późną porą. Przejazd kolejowy. Czekam Czekam, ok można jechać to 1 strzał i na koło. Potem 2 i 3 i zbliża się zakręt. Ciemno ale moja lampa dawała radę. Składam się w prawo i w połowie zakrętu uczucie jakbym wpadł w dziurę... Wybiło mnie, Motocykl się wyprostował i zmierzał w stronę rowu. Ja po heblach i widząc że rów coraz bliżej zacząłem sobie mowić "o kur..., ja pier... ale zaraz dupnę..." i zgadłem. Przy końcu ulicy hebel zatrzymał się na żwirze/piasku, kierownica skręciła, motocykl poszedł w prawo, zrobił obrót a ja przeleciałem nad nim. O dziwo nawet siniaka nie miałem. Kombinezon dał radę. A co motocyklowi się stało? Zniszczony przedni prawy kierunkowskaz, Popękała prawa owiewka a w szczeliny dostała się trawka (fajny efekt:P). Gratis poszła mi żarówka ze świateł mijania oraz tłumik i bak mi sie porysowały na czarno od butów albo kombinezonu.
Jaki jest pozytyw? niecałe 2 metry dalej rosło sobie bardzo ładne drzewo... Więc cieszę się ze tylko na tym się skończyło.
Avatar użytkownika
Majin
Świeżak
 
Posty: 111
Dołączył(a): 6/1/2012, 19:24
Lokalizacja: Gliwice

Postprzez enklava » 12/6/2013, 01:28

Skoro WY piszecie to ja nie będę gorszy ;) a co !

Pierwsza gleba: dokładnie 63 dni ( bardzo krótkie 63 dni chwały ;) ) po kupnie nowiutkiej Ninjy 250r.

Początek września, śpieszyłem się do pracy bo standardowo zaspałem. Godzina siódma z minutami, jestem już na Wawelskiej przy Pomniku Lotnika w Warszawie, dojeżdżam do krzyżówki, na moim pasie ( środkowy ) o dziwo tylko jeden samochód stojący na czerwonym świetle, z kolei na prawym pasie sznur około 10-15 samochód. Chciałem się wkleić na pole position i wjechać pomiędzy stojący samochód na moim pasie a tym na prawym więc powoli zacząłem zjeżdżać na prawą część swojego pasa. W pewnym momencie jakiś cwaniaczek z prawego pasa postanowił wyjechać z niego i nadrobić długość kilku samochodów. Niestety wybrał zły ( zły dla mnie oczywiście ) moment. Był za blisko jak zaczął wyjeżdżać by cokolwiek zrobić a nie chciałem uciekać na lewy pas bo nie miałem pojęcia co się na nim dzieje, dałem po heblach, przód się zblokował i koło złapało uślizg. Moto uderzylo w samochód gościa, ja na szczęście nie i tylko wypolerowałem asfalt swoimi kolanami. Straty wizualnie nieduże jeśli chodzi o maszyne, ale jak się okazało w późniejszym czasie kosztorys naprawy przekroczył ponad 10 koła, na szczęście AC zadziałało ;). No i nie wspomne o ulubionych jeansach które szlag trafił ! Ja cały i zdrowy, poza obtarciem kolana i delikatnie stłuczonym obejczykiem nic się nie stało. Blizna na kolanie została, a obojczyk po 3 dniach przestał dokuczać.

Nauczka była i wnioski także zostały z tej bolesnej lekcji zostały wyciągnięte:

1. nie śpiesz się na motocyklu do pracy, szkoly itp., zwłaszcza rano jak jesteś jeszcze na wpół przytomny zgodnie z zasadą: Gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy.

2. Prędkość bezwzględna to coś o czym się uczymy już w podstawówce. Jadąc teoretycznie całkiem wolno ( bo jakies 50 h/ h ) nie miałem większych szans na reakcję względem tego co się zadziało w ułamku sekundy na drodze. Jeśli poruszasz się wolnym pasem, a któryś z obok jest zakorkowany to zawsze ograniczaj prędkość do tego stopnia aby prędkość bezwzględna pomiędzy Tobą a samochodem który może niespodziewanie przerwać łancuch samochodów na sąsiednim pasie nie przekraczała 20-30 km/h. 2 tygodnie temu dzięki tej zasadzie uniknąłem kraksy w podobnych okolicznościach.
enklava
Świeżak
 
Posty: 46
Dołączył(a): 18/1/2011, 09:36
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 13 gości




na gr