Zobacz wątek - Jaki SWÓJ 'wyczyn' uznasz za najgłupszy?
NAS Analytics TAG

Jaki SWÓJ 'wyczyn' uznasz za najgłupszy?

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

Jaki SWÓJ 'wyczyn' uznasz za najgłupszy?

Postprzez Scarlet » 4/9/2008, 22:53

Chodzi mi o sytuacje, z której wychodzi się bez szwanku, ale można najeść się sporo strachu - z własnej winy! Tematów gdzie winni są inni jest pełno. Mnie czasem zdarzają się (nie tylko na moto) sytuacje (spowodowane własną głupotą) które potrafią nieźle wystraszyć.

np. mocno się raz 'przejechałem' w niby zwyczajnej sytuacji. dojechałem pomiedzy stojacymi puszkami do swiatel i czekam. po prawej ciezarowka, po lewej audi a4, do tego deszcz. zapatrzylem sie na audice (nowa, zajebista) a tu nagle zielone i wszyscy ruszają. nie chciałem zostać w potrzasku wiec chcac szybko uciec ze 'szczęk' dalem troche po piździe zeby nadgonic i szybko wyprzedzic przynajmniej ta ciezarowke(wbic sie przed nia).troche reka za bardzo przekrecilem i nagle tył na ostro mi leci to na lewo to na prawo i to pomiędzy tymi autami! jakoś z tego wyszedłem ale się strachu najadłem co nie miara. teraz jak juz się zagapie na swiatlach to nie nadganiam tylko staram sie wbic gdzie mnie puszczą...

inny (chyba juz klasyczny) przyklad - jedzie ciezarowka na jednopasmowce daleko z przodu, widac ze powoli. dojezdzam do niej, upewniam sie ze z naprzeciwka nic nie ma,zaraz sie zabiore za wyprzedzanie (takie charakterystyczne nakręcanie się tuz przed wyprzedzeniem :D) a tu nagle koles jeszcze bardziej zwalnia. no to ja siupa na lewy pas i sie okazuje że on jakas babcie przepuszczał na pasach ktorych wczesniej jakos nie widziałem... za szybko jechałem zeby sie zatrzymac, wiec tylko smignalem tuz przed babcią i sam sie o mało co nie wywaliłem z wrazenia. nic się nie stało, ale uczucie nie do zapomnienia.

Po czymś takim najlepiej się zapamiętuje żeby danej rzeczy nie powtarzac, ale wolałbym nie próbować wszystkiego na własnej skórze. Dajcie tez jakies swoje przykłady nie do powtarzania.

Grunt to żeby pomyśleć "o Boze, nigdy więcej" a nie "uff, znowu sie udało" ;)
Ostatnio edytowano 5/9/2008, 20:42 przez Scarlet, łącznie edytowano 1 raz
Mogę pomóc nakręcić lub zmontować jakiś dobry film motocyklowy :)
Avatar użytkownika
Scarlet
Świeżak
 
Posty: 28
Dołączył(a): 15/1/2008, 09:56
Lokalizacja: Katowice


Postprzez motoman » 4/9/2008, 23:43

Myślę że jak nie zrobimy sobie JAJ z tego tematu, to może być dobra lektura dla wszystkich, co może nas zaskoczyć na drodze i czego się wystrzegać.

jak najbardziej popieram i niedługo zabiore się za napisanie tutaj czegoś, zapewne jest tego sporo!:D
lubie sobie zjechać z gixera^^.
Avatar użytkownika
motoman
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1288
Dołączył(a): 13/5/2006, 18:06
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez KOSA » 5/9/2008, 07:13

mnie oststnio przytrafiła się taka oto sytyuacja widząc przed sobą wolną przestrzen na trasie dałem w palnik dość zdrowo i nagle patrze a tam ściana samochodów przedemną stoi jak się okazał jechali ok 90km/h w panice zbyt mocno ścisnołem hebel na chwilę dosłownie zblokowało mi kółko po czym zrobiłem się czerwony zielony blady a twarz spłyneła mi potem raczej jasne jest co by był gdyby koło zblokowało się na dobre po tym postanowiłem już tak się rozpędzać cha że w nocy Pzdr!
GSX 750 F
Avatar użytkownika
KOSA
Świeżak
 
Posty: 54
Dołączył(a): 14/3/2008, 21:42
Lokalizacja: wawa/śró-płd

Postprzez cezare » 5/9/2008, 08:46

powrót z Radomia - obwodnica kielecka - przepycenie winkla przy 220-240km/h - okazał sie bardzo głęboki - płynny a głęboki .. miałem dużo czasu na refleksje
1) odpuścić gazu nie mogę - lecę w winklu w mocnym złożeniu
2) nacisnąc choćby ułamek któregokolwiek hebla nie mogę.. jak wyżej
3) lecę już bardzo mocno pochylony - opony tego dłużej nie zniosą...

decyzja - pogłębiamy przeciwkrętem i przekraczamy bariery przyczepnosci opon ... z jednoczesną modlitwą.. wszystko mnei wtedy zaskoczyło - a opór powietrza po prostu przytłączający - dziwna pozycja jak na ratunek ... ogólnie nie fajnie... więcej tego nie powtórzyłem ..

jedyną radością po wszystkim było to, że w tej sytuacji nie straciłem głowy i zrobilem wszystko jak należy - myśli wtedy zasuwają bardzo szybko, bardzo szybkie przyemyślenia i natychmiastowe decyzje przekładane na CZYN,,, i ukłony dla Dunlopów Sportmaxów, były dogrzane - niby musiało się udać.. ale kazdy z nas ma jakieś bariery ... sprzęty potrafią o wiele więcej niż umiemy wykorzystać.. na szczęście.

moja głupota maxymalna ;(
Avatar użytkownika
cezare
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 678
Dołączył(a): 13/5/2007, 09:56
Lokalizacja: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Postprzez kogut. » 5/9/2008, 09:13

To bylo juz dość dawno ale zapadło mi w pamięć... pierwszy sezon na moto... teren zabudowany akurat się kończył wiec sobie trochę przycisnąłem na gaz patrze przede mną samochód z włączonym lewym kierunkowskazem, wiec hamuje...ale patrze on zjeżdża na prawa stronę i się zatrzymuje...wiec ja bez chwili zastanowienia ... a on wtedy jak by nigdy nic zaczyna zawracać... no to co zrobić hamowanie awaryjne tył mi zarzuciło w lewa stronę...na szczęście zrobiło się trochę miejsca z prawej strony i się na centymetry zmieściłem pomiędzy krawężnikiem a zderzakiem samochodu... serce w gardle ... puls dwa razy większy... ale mam już nauczkę:)
http://www.bikepics.com/members/tugok (otwórz link)
954rr & RSV1000R
Avatar użytkownika
kogut.
Bywalec
 
Posty: 561
Dołączył(a): 11/11/2006, 14:27
Lokalizacja: WLKP

Postprzez Pająk » 5/9/2008, 19:21

Próba dohamowania w łuku przednim hamulcem na mokrym parkingu w Galeri Mokotów.. zakończona... No cóż ja tam na dwóch nogach zakończyłem, a skuterek poszlifował sobie dalej ale nic mu się nie stało :D
Avatar użytkownika
Pająk
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 704
Dołączył(a): 16/9/2005, 22:54
Lokalizacja: Warszawa Gocław

Postprzez Bostorn » 5/9/2008, 22:23

chec pozapierdalania po lesie wieczorem o zmierzchu

no to było tak miałem 70zębną zębate na tyle i był to ostatni dzien jazdy na niej moto za mocno sie katowało wyokie obroty wysokie spalanie mała predkosc nie chciałem go męczyc

no wiec lece lasem ponad 60 wysokie obroty teren znam jak wlasną kieszen tyle ze danwo tam,tendy nie jechałem
no i zjeżdzam w dół wszędzie piaseczek elegancki wiec ja gazu do konca nagle sie sciemnia droga i wpadam w błoto na szczescie jechałem na stojąco więc poszarpało mną ponosiło i pojechalem dalej
powiedzialem pare razy qr.. i polecialem dalej lece tak sobie lece
az tu nagle górka to ja gazu do konca pod 70 podchodzilo na tej zebatce to był max a obroty jakies 12k
no i w dole nagle znowu sie zciemnia nie wiedzialem co to lekko przychamowałem i dodałem gazu

była to wielkka kałuza przednie uciekło w lewo balansem ciała i nogą wyprowadzilem moto na srodek i wtedy mi tył uciekł tak mną szarpneło że polecialem na tył motoru ledwo sie 3małem
i wtedy zauwazylem tylko drzewa... już zwatpiłęm w to ze uda mi sie wyjechac zamknolem oczy i przygotowalem sie do łup
na moje szczescie były to krzaki i jałowiec szybko sie ocknolem i przebalansowałem na lewo z powrotem na droge

dzięki Bogu nic mi sie nie stało jedynie obiłem noge jak mnie zrzuciło pod czas szarpnięcia o podnóżek
jak sie okazało drzewa były odemnie oddalone o jakies 40-50cm tak więc miałem duuzo szczęscia i lekkiego doswiadczenia w jeździe w terenie

przypomne tylko tyle że jeżdzę na szosówkach a nie na kostce zebym ją miał sprawy potoczyły by sie inaczej

od tej pory nie zapierniczam juz tak po lesie a jedynie asfalt ręce mi tak latały jak bym miał drgawki.. było strasznie
Oleje motocyklowe,samochodowe,smary,chemia, części,naprawy
Avatar użytkownika
Bostorn
Moderator
 
Posty: 5511
Dołączył(a): 12/4/2007, 17:45
Lokalizacja: Henrykowo/Białystok/Lublin

Postprzez Taser » 5/9/2008, 23:00

hmmm.....wsumie tez mialem ostra sytuacje raz, wracam sobie z WKD na kiblu i stwierdzilem ze jest sucho cieplo i ze sobie walne stoppala przed krzyzowka, a byla kolejka samochodow. Z tego co mi sie zawsze wydawalo asfalt byl tam zawsze na tyle rowny ze na stoopie sie nadawal, choc nigdy wczesniej tego tam nie robilem. Wiec sobie jade 70, ide w hebel tylnie kolo sie podnosi, ale zaczynam czuc niezle wyboje na kierownicy, wiec odpuszczam troche, tylnie kolo bylo jeszcze w powietrzu caly czas i nagle kolejka zblizyla sie w jakims zastraszajacym tepie, zatrzymalem sie 30cm przed samochodem tak ze babka wysiadla bo myslalala ze ja puknolem. Po tym stwierdzilem, ze ku*** ale szczeniak ze mnie.... ;/ :(
Nie ma nic piekniejszego niz dwa kola i jeden slad...

Yamaha YZF 600 Thundercat :D
Avatar użytkownika
Taser
Bywalec
 
Posty: 577
Dołączył(a): 8/4/2007, 15:53
Lokalizacja: Nadarzyn

Postprzez ---Corleone--- » 6/9/2008, 01:17

Się doczepię to tematu, A CO.. :D

Koniec lipca bieżącego roku, 1st sezon, 1st moto...

Wieczorny przelot po okolicznej wsi, obfitej w fajne zakręty. Była to w sumie jedna z pierwszych jazd na moto po zmroku. Przede mną ładny winkielek w lewo, na budziku ~100kmph. Okazało się, że tuż przed tym zakrętem szli piesi poboczem mojego pasa. Oczywiście ich zauważyłem, następnie lekkie ominięcie i.. nie przemyślałem tej kwestii, że omijając spacerowiczów zacieśniam sobie tor jazdy i zamiast przejechać winkiel od zewnętrznej do wewnętrznej mojego pasa, to przejechałem go od wewnętrznej do zewnętrznej, lądując na 'miękkim', szutrowym, 50-centymetrowym poboczu tuż przy jakże malowniczym metrowym rowie.. :roll: Udało mi się dzięki Bogu wyprowadzić na asfalt bez większych komplikacji, ale flaki w przełyku, ciśnienie 560/390, nogi jak z waty.. Kilka km/h więcej i skasowałbym sprzęta..
Nie wiem, czy też tak macie, ale ja osobiście jeżdżąc po zmroku poprostu nie czuję tak dobrze prędkości.. Wtedy się właśnie na tym złapałem i od tej pory nie wypuszczam się tak jeżdżąc w nocy.. :oops:
"Prędkość jeszcze nikogo nie zabiła.. tylko nagłe zatrzymanie.."
Obrazek (otwórz link)
Avatar użytkownika
---Corleone---
Świeżak
 
Posty: 154
Dołączył(a): 2/7/2008, 12:31
Lokalizacja: Oświęcim/Kraków

Postprzez Taser » 6/9/2008, 19:08

To prawda ze jak po nocy smigasz to nie czuc tak predkosci na nieoswierlonym terenie. Ja jak jezdze na desce(snowboard) po zmroku to nie mam pojecia ile pomykam i czasem mozna sie naciac :p
Nie ma nic piekniejszego niz dwa kola i jeden slad...

Yamaha YZF 600 Thundercat :D
Avatar użytkownika
Taser
Bywalec
 
Posty: 577
Dołączył(a): 8/4/2007, 15:53
Lokalizacja: Nadarzyn

Postprzez indor » 9/9/2008, 23:13

Koło mojego miasteczka jest mnóstwo magazynów. I niedaleko jednego z nich jest długa, ślepa droga wyłożona kostką... około 500m czystej drogi bez skrzyżowań dookoła pola. Stoję z kumplem na końcu tej drogi (wjechaliśmy sobie od tej "slepej" strony) i palimy fajki o czymś tam gadamy, mocno sie ściemniło. Odpalam motor (CB750) i ruszam jak najszybciej tylko potrafię w stronę wyjazdu z tej drogi... 1... odcinka... dwójka... 120 na zegarze nagle w świetle reflektora pokazuje mi się jakaś zajebiście szybko zbliżająca się przeszkoda. Przedni prawie do oporu. Okazało się że ta przeszkoda to wyspawana przez całą szerokość drogi metalowa barierka. Zero odblasku, zero czegokolwiek żeby można było to zobaczyć. Moje przednie koło zostawiło ślad gumy na jakieś dobre 15 metrów. Byłem w szoku że można zedrzeć przedni kapeć hamując. Adrenalina i wizja tego co mogło mi się przytrafić gdybym nie wyhamował mocno dała mi do myślenia. Dodam że to mój pierwszy motocykl kupiony w czerwcu tego roku, przejechałem na nim już/dopiero 4500km. Drugi dzień po zakupie poświęciłem prawie cały na naukę awaryjnego hamowania... myślę że gdyby nie to to dzisiaj byłbym kaleką przez własna głupotę.

Przy okazji powiem coś o czym i tak często się mówi... NIGDY NIE WYPRZEDZAJ NA PRZEJŚCIU I SKRZYŻOWANIU nawet takim malutkim. Skrzyżowania mają to do siebie że może się na nich zrealizować mnóstwo scenariuszy. Szczególnie niebezpieczni są ludzi którzy wyjeżdżając na drogę po której jedziesz nie patrzą w ogóle w prawo bo po co skoro z prawej i tak nic nie jedzie bo by musiał pod prąd jechać... a tu bonus bo Ty właśnie ciężarówkę wyprzedzasz. Albo wyżej opisana sytuacja z babcią. Od paru naprawdę gorących sytuacji wyznaję jedną zasadę. Nie widzę co jest za rogiem ? To czaję się przed nim jak by mi ktoś miał głowę odstrzelić gdy się wychylę. W końcu w grę wchodzi moje życie.
Ostatnio edytowano 23/9/2008, 17:57 przez indor, łącznie edytowano 1 raz
"Bo każdy inny motocykl jest tylko PRAWIE tak dobry jak HONDA"
"Sezon trwa cały rok, tylko czasami pogoda nie dopisuje"

Album mojej CB750 (otwórz link)
Avatar użytkownika
indor
Świeżak
 
Posty: 303
Dołączył(a): 1/10/2007, 09:49
Lokalizacja: Błonie pod wawa

Postprzez emils » 10/9/2008, 07:07

prosta sytuacja:
jade po miescie i zagapilem sie ne plec piekna...
jechalem jakies 60, a gdy spojrzalem do przodu jakies 60m przede mna stal samochod.
jak to dobrze,ze przednie hamulce dzialaly bez zarzutu ;)
herbatkowy napisał(a):To wazne, motocykl to nie jest 100koni i plastiki, to cos wiecej. 100koni + plastiki staje sie motocyklem dopiero wtedy, gdy wsiadzie na niego zapalony i zakochany MŁODY CHŁOPAK, ktory z czasem staje sie motocyklista.
Avatar użytkownika
emils
Świeżak
 
Posty: 231
Dołączył(a): 13/3/2008, 22:01
Lokalizacja: masz taki motor?

Postprzez wilkacy » 10/9/2008, 10:41

Oglądanie się za dziewczynami przy ponad kodeksowej prędkości w zabudowanym. To samo z gapieniem się w lusterka, czy kolegi są, czy gdzieś zostali.
Avatar użytkownika
wilkacy
Świeżak
 
Posty: 25
Dołączył(a): 18/1/2008, 11:23
Lokalizacja: Toruń

Postprzez Saimek » 10/9/2008, 14:16

emils napisał(a):prosta sytuacja:
jade po miescie i zagapilem sie ne plec piekna...
jechalem jakies 60, a gdy spojrzalem do przodu jakies 60m przede mna stal samochod.
jak to dobrze,ze przednie hamulce dzialaly bez zarzutu ;)


60m przed? chyba 6 co?
Avatar użytkownika
Saimek
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 623
Dołączył(a): 17/10/2006, 22:27
Lokalizacja: Poznań

Postprzez emils » 10/9/2008, 14:29

Saimek
dokladnie chodzilo mi o 6m. choc moglo to byc kilkanascie (nie wiecej niz 15).
w kazdym razie dalem rade puszcze wyminac po prawo.
herbatkowy napisał(a):To wazne, motocykl to nie jest 100koni i plastiki, to cos wiecej. 100koni + plastiki staje sie motocyklem dopiero wtedy, gdy wsiadzie na niego zapalony i zakochany MŁODY CHŁOPAK, ktory z czasem staje sie motocyklista.
Avatar użytkownika
emils
Świeżak
 
Posty: 231
Dołączył(a): 13/3/2008, 22:01
Lokalizacja: masz taki motor?

Postprzez k_e_i » 11/9/2008, 09:49

najglupszy moj wyczyn to proba dogonienia w miescie kolegi ktory od kilku lat jezdzi na moto i ma znacznie wieksze doswiadczdnie niz ja. Za wszelka cenne chcialem sie wykazac jaki to ja dobry nie jestem przez co narazilem sie na kilka bardzo niebezpiecznych sytuacji, nasszczescie nic sie nie stalo ale wiecej juz tego nie zrobie. CHociaz mialo to swoje plusy pokazalo mi to jeszcze jak wiele w mojej technice jazdy jest jeszcze do poprawienia.... :) trzeba sie rozwijac i dazyc do doskonalosci....!:) nigdy nie starajcie dorownac sie koledze ktory ma wieksze doswiadczenie!
Avatar użytkownika
k_e_i
Świeżak
 
Posty: 87
Dołączył(a): 5/5/2008, 08:14
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mineque » 11/9/2008, 09:55

k_e_i napisał(a):nigdy nie starajcie dorownac sie koledze ktory ma wieksze doswiadczenie!


Ja bym powiedzial "Starajcie się, ale nie za wszelką cenę"
mineque
Świeżak
 
Posty: 73
Dołączył(a): 16/8/2006, 14:17

Postprzez k_e_i » 11/9/2008, 09:57

no tak :) same staranie sie jest dobre, jezeli idzie za tym ciagle doskonalenie sie, nauka itp
Avatar użytkownika
k_e_i
Świeżak
 
Posty: 87
Dołączył(a): 5/5/2008, 08:14
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Meciek » 11/9/2008, 10:54

Jednym z większych moich wyczynów było odkręcenie manetki do końca na dziurawej drodze. Kiera wpadła w shimme od ogranicznika do ogranicznika. Uratowałem się tym ,że mocno ją chwyciłem.
Avatar użytkownika
Meciek
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1935
Dołączył(a): 30/10/2006, 21:25
Lokalizacja: z Wrocka

Postprzez limak14 » 11/9/2008, 13:07

najgłupszy wyczyn:
1) na NSRce-chcialem przyszpanowac i pokazac jak sie wchodzi w winkle. Źle sie wyłozylem i wskoczylem na pobocze. Blady sie zrobilem w ulamku sekundy,ale hamowac nie moglem, go gleba murowana. Wiec znalazlem miejsce gdzie moglem z powrotem wjechac na asfalt. Szybki manewr, a wszystko to z potem na czole i blaganiem o powodzenie.
2) na FZRze-kolejny pokaz wchodzenia w zakrety. Tym razem nie przewidzialem, ze szanowni stroze stanu grog mogli zalepic koleiny i nasypac tego "magicznego" żwirku na wierzch! I tutaj kolejny raz zwrocilem sie o pomoc do Niebios :)
te sytuacje spowodowaly, ze jestem teraz madrzejszy
moje motoo "NA MOTO NIE MA PRAWA BYC JAKICHKOLWIEK EMOCJI np. POPISY PRZED..."
Avatar użytkownika
limak14
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 3798
Dołączył(a): 16/5/2007, 10:30
Lokalizacja: LBN/Puławy

Następna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




na gr