Zobacz wątek - WYPADKI
NAS Analytics TAG

WYPADKI

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

WYPADKI

Postprzez eristof » 20/10/2006, 16:07

Witajcie! Myśle że temat wypadków jest ważny a szczegolnie dla nas -motocyklistów. Zatem mam propozycje by wszelkie informacje na ten temat, własne doswiadczenia, rady, a nawet linki do stron z opisami wypadków z "naszym udziałem" gdzie byłyby pokazane nawet drastyczne zdjecia, wrzycac do tego tematu. Moze pozwoli to na wyobrazenie sobie skótkuw naszej nierozwagi jak też pokaze ile winy lezy po stronie innych uczestników ruchu ulicznego bo jak wiadomo nas nie chronią setki kilogramów karoserii i gdy zginie jeden/a z nas to zawsze w oczach innych to my wieziemy ze sobą śmierć. Chciałbym by znalazło sie tu wszystko co moze czegos nauczyć a terapie szokową np. z pokazania zdjęć z takiego wypadku lub dokładnego jego opisu, uważam za skuteczną. uczmy sie na cudzych błedach i wyciągajmy z nich wnioski! Pozdrawiam!
Rusz głową a d*** pójdzie za nią!!!

Yamaha Fazer FZS 600
Avatar użytkownika
eristof
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 482
Dołączył(a): 6/6/2006, 16:13


Postprzez Młody16 » 20/10/2006, 21:11

jest juz temat o dzwonach ale ze zdjeciami dobry pomysl
pozdrawiam
Młody16
Świeżak
 
Posty: 114
Dołączył(a): 24/7/2006, 12:43
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez gixxer » 20/10/2006, 21:21

czlowiek jest istota nie zawsze odpowiednio myslaca takze nic to nikomu nie pomoze ani nie uswiadomi.
gixxer
Świeżak
 
Posty: 234
Dołączył(a): 19/3/2006, 08:30
Lokalizacja: chicago

Postprzez Magik » 21/10/2006, 06:13

gixxer napisał(a):czlowiek jest istota nie zawsze odpowiednio myslaca takze nic to nikomu nie pomoze ani nie uswiadomi.


gixxer.... wiesz... jeśli nawróci się choć jedną osobę, to już warto się pomęczyć i napisać co i jak... Zawsze warto próbować, a nóż widelec ktoś w końcu zauważy że do tej pory jeździł żle i za szybko.

Więc, napisze co przydażyło mi się ostatnio. Półtora tygodnia temu jechałem z pracy pożyczonym banditem, jechałem za golfem II za którego sterami siedziała kobieta (feministki niech zamilkną). Po wyjściu z zakrętu, na prosty odcinek drogi (około 300m), postanowiłem wyprzedzić tegoż golfika. Po sprawdzeniu drogi z tyłu i z przodu, właczyłem kierunkowskaz i rozpocząłem manewr wyprzedzania. Podczas tego manewru, gdy byłem na wysokosci tylnych drzwi, kobieta bez powodu skręciła gwałtownie w moją stronę. Zostałem udeżony drzwiami w w łydkę oraz udo, na moje szcęście utrzymałem równowagę i nie zaliczyłem ślizga. Po tej niebezpiecznej sytuacji, rozpoczeły się wyjaśnienia (#@#$%*&%$#^$#@). Rezultat: najadłem się kupe strachu, oraz krwiak na łydce. Golf lekkie wgniecenie na drzewiach.

Proszę przeanalizować i powiedzieć, czyja była wina w tym zajściu.

Pozdrawiam Magik.
Magik
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 678
Dołączył(a): 30/9/2006, 12:38
Lokalizacja: Chocianów

Postprzez Maciej87 » 21/10/2006, 09:24

Hmmm... nie jestem z policji =] ale wina była ewidentnie babki ponieważ rozpoczęła manewr wyprzedzania bez upewnienia się czy pojazd z tyłu nie rozpoczął już tego manewru, czyli jeśli przyjechała by policja to powinni jej wlepić mandat ( niestety z tym bywa różnie =[ znając życie to babka zaczęła by opowiadać bajeczkę o motocyklu który pędził 160km/h i wyprzedzał na 3, niebieskie ludki z nielicznymi wyjątkami by jej uwierzyły i to ty dostał byś mandat =/ ) Takie sytuacje maja miejsce na drogach dość często ( prawko mam dopiero od roku i jeżdżę na razie tylko na czterech kółkach bo na dwa brak kapuchy =/ ) czemu tak się dzieje ponieważ większość osób mimo zdanego egzaminu nie potrafi jeździć =/ może brzmi to śmiesznie ale tak to wygląda. Spora cześć kierowców zapomina, że przed rozpoczęciem manewru wyprzedzania należy upewnić się czy pojazd poprzedzający nie rozpoczął już tego manewru jak i pojazd znajdujący się z tyłu ( o tych z tyło mało kto pamięta =[ sam raz byłem zmuszony odbić na pobocze żeby nie przywalić w auto które wyjechało w podobny sposób jak to opisał Magik w poście wyżej ) Czemu wyjeżdżają =/ dokładnie nie wiem może nie patrzą do tyłu, może zapominają o martwej strefie w lusterku w każdym razie wyjeżdżają nagle, gwałtownie najczęściej wrzucając kierunek w ostatniej chwili =/ dlatego reakcja z naszej strony musi być szybko lecz przemyślana =]
Maciej87
Świeżak
 
Posty: 7
Dołączył(a): 24/9/2006, 16:28

Postprzez MIK » 23/10/2006, 10:28

To może ja tez coś wtrące.... Wracałem z roboty przez 3miasto... Padało wcześniej wiec jezdnia była śliska... Jechałem wolno prawym pasem na jezdni dwu pasmowej. Gdy zbliżałem sie do skrzyżowania z światłami zauważyłem samochód który chciał przeciąć mi drogę z lewej strony... Kierowca samochodu wjechał na mój pas ruchu i niewiedzieć dla czego stanoł w miejscu jakby zwątpił w to że zdązy przedemną przejechać... Ja przyhamowałem lekko... Nagle samochód ruszył do przodu a mi nie zostało nic tylko dać po heblach (gdybym dodał gazu to pewnie bym sie w niego wbił)... Skutkem była gleba i ślisk po mokrym asfalcie tuż przed zderzakiem tego auta (ledwo wyprowadziłem moto) ... Gdy wstałęm i sie otrzepałem chciałem mu kark skręcić ale przybyła Policja mnie powstrzymała :twisted: ... Policjanci stwierdzili wine kierującego samochodem - wymuszenie pierszwszeństwa, ale koleś do niczego sie nie przyznaje a na dodatek nie miał przeglądu auta... 3 listopada mam sprawe w sądzie - oskarżonym jest oczywiscie kierowca samochodu...

PS. Magik: również nie jestem z policji ale wine ponosi ta baba która wjechała w Ciebie nie patrząc w lusterko...
Avatar użytkownika
MIK
Świeżak
 
Posty: 143
Dołączył(a): 19/6/2006, 14:21
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez eristof » 23/10/2006, 11:24

No własnie widzimy jak traktowani na drogach jestesmy! Ludzie w czterech kółkach robia bezmyślene rzeczy a my w tych sytuacjach Często tracimy zycie lub spotykamy sie ze śmiercią twarzą w twarz!!! A później słyszymy w wiadomościach lub radiu że zginoł motocyklista a PRAWDOPODOBNA przyczyna jego smierci była nadmierna prędkośc albo brawura. i kolejny najczesciej młody czlowiek odchodzi z tego świata. Wtedy znamy tylko relacje tego co kierował np:samochodem i wiadomo ze nie powie ze on mu wyjechał, a jak to wyglądało od strony motocyklisty już sie nie dowiemy.
Rusz głową a d*** pójdzie za nią!!!

Yamaha Fazer FZS 600
Avatar użytkownika
eristof
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 482
Dołączył(a): 6/6/2006, 16:13

Postprzez eristof » 23/10/2006, 11:41

A i może ktoś z was wie coś na temat naklejek na samochód typu " uważam na motocyklistów" lub "motocykl moze byc wszędzie" Wspomniał o tym jeden z nas forumowiczów że brakuje czegoś takiego brakuje w obecnym tu sklepie. Oczywiscie poparłem jego pomysł ale nie wiem czy sie to pojawiło w nim. Napewno kazdy z nas by nabył z checia takie naklejki i jeszcze by rozdawał. Jeśli ktoś by wiedział coś na ten temat to prosze o informacje gdzie , jak i za ile nabyć. Pozdraiwam i dziekuje ze piszecie w tym temacie. Uwazam ze nasze doswiadczenia nawazajem nam pomogą.
Rusz głową a d*** pójdzie za nią!!!

Yamaha Fazer FZS 600
Avatar użytkownika
eristof
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 482
Dołączył(a): 6/6/2006, 16:13

Postprzez Lovtza » 23/10/2006, 12:30

Dostalem od kumpla CBR900 na rundke. Zobaczyć jak to lata. Lece, wszystko fajnie, wracamy juz sobie i mam do zrobienia skrzyzowanie ze swiatlami. Srodek nocy, ciemno, ale mam zielone. Jade wolno, moze z 60 km/h. Gdy do jezdzam do skrzyzowania nagle z boku wyjezdza na mnie dresiarz na rowerze. Widzialem jak stal i czekal. Zalozylem ze poczeka dalej, ale ruszyl zupelnie niespodziewanie. Tylko zdarzylem dotknac hamulce i przez mysl przelecialo mi "Ja pier....." Na nic sie zdalo moje doswiadczenie, dziesiatki tysiecy przejechanych kilometrow, treningi itd. Za malo miejsca aby go ominac, za malo czasu aby wyhamowac. Bardzo niemile wrazenia bycia biernym obserwatorem. Po chwili lezymy na jezdni, ja pod CBR, a on gdzies z tylu. Wylaczam silnik aby nie zatarl sie bez oleju. Patrze na miejsce starcia. Rower prawie caly, troche wygiete kola. Motocykl dostal mocniej - czacha, stelarze, tlumik, amor skretu... Jestem wsciekły, mam ochote uduscić gnoja golymi rekami. Nie dosc ze wjechal na skrzyzowanie na czerownym, to jeszcze byl na tyle glupi aby zrobic to na sekunde przed tym gdy ja sie tam pojawilem... Ale patrze na jego wystraszona gebe i jakos mi odchodzi agresja...

Reszta standardowa - policja, spisywanie itd. Oczywiscie ewidentna wina rowerzysty, zreszta sam sie przyznawal od poczatku. Straszna lipa, bo na rower nie bylo OC, moze byc ciezko z odzyskiem kasy za naprawe. Ja tez mam mieszane uczucia. Z jedej strony nie jestem sprawca, tylko poszkodowanym, z drugiej wcale nie jest mi z tym lepiej. Kumpel mogl nie dawac mi motocykla, ale ja moglem byc madrzejszy i na niego nie siadac...

Na szczescie nikomu nic sie nie stalo, co jest jakims cudem. Rowerzysta mial jedynie zbita noge, ja mam tez troche obtarta łydke. Dziury w spodniach nie licze, tak samo jak obtarc na kurtce. Gdybym jechal szybciej - nie potrafie sobie wyobrazic co by sie stalo, ale chyba nie chcialbym tego zobaczyc.

Wniosek dla mnie jest prosty. Rowerzyści są takim samym zagrożeniem jak samochodziarze...
Lovtza
 

Postprzez eristof » 23/10/2006, 12:37

miałem ostatnio śmierć przed oczami jadac własnie ETZ 250. Otóż późnym wieczorem ( gdy juz słońce zaszło i było ciemno) wybrałem sie na przejazdzke ( szybką) na prostej drodze i nie zaszerokiej przy 110km/h zamkneła mi sie szybka w kasku( kaska badziewie niestety) która była cała zarosiała. Nie wiem czy z paniki czy strachu powolij depnołem hamulce bałem sie mocno by w poślizg nie wpaść. Dzieki Bogu zachowałem zimna krew bo juz czułem ze jade poboczem a za nim juz tylko rów i potężne drzewa i wróciłem na asfalt bezpiecznie zatrzymując ten "motorek"!!! Moja rada to przedewszystkim dobre ubranie a najwazniejsze to kask. Przez moj kask który nie wiem czy na rometa sie nadaje omal bym nie zginoł. Niestety sam jeszcze doibrego kasku sie nie dorobiłem ale bede ciułał na niego. A co do "ślizgów" na winklach to sam bym chciał sie dowiedziec od bardziej doświadczonych co robic w sytuacjach krytycznych. Czy trzymać sie motorku czy nie jak deptać heble itp.Ja na szczescie miałem kiedys tylko mały szlif z finałem w rowie, gdy zachciało mi sie wchodzic w ostry winkiel z za duzą predkością jak na moje opony i umiejetnosci i na dodatek w deszcz. Wiecej przygód nie miałem bo zawsze starałem sie jechać z rozwagą jednak kazdy chce doskonalic swoje umiejętnosci i umiec lepiej, sprawniej i bezpieczniej motorkiem. Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi!
_________________
Rusz głową a d*** pójdzie za nią!!!

Yamaha Fazer FZS 600
Avatar użytkownika
eristof
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 482
Dołączył(a): 6/6/2006, 16:13

Postprzez MIK » 23/10/2006, 14:43

co do naklejek o których mówił eristof to chetnie bym takie nabył... Widziałem juz kilka samochodów z takimi dynksami i chętnie na moim też bym zawiesił co by nasi rodacy-motocykliści wiedzeli że autem prowadzi również motocyklista i wie o tym że motocykle są wszędzie...

jeśli ktoś wie gdzie można coś takiego dostać to prosze o info
Avatar użytkownika
MIK
Świeżak
 
Posty: 143
Dołączył(a): 19/6/2006, 14:21
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez Kaja » 23/10/2006, 15:54

PATRZ W LUSTERKA. SPRAWDŹ DWA RAZY
MOTOCYKLE SĄ WSZĘDZIE

duża, żółta naklejka.
Do kupienia w 2oo w wawie chyba za 2 zł, gdzie jeszcze nie wiem.
Avatar użytkownika
Kaja
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2178
Dołączył(a): 26/8/2005, 14:28
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Lovtza » 23/10/2006, 17:16

W Route 66 na Prymusa Tysiąclecia (Warszawa) walaja sie po barze i mozna hapnąc za darmo:)
Lovtza
 

Postprzez Magik » 23/10/2006, 22:35

Dziś widziałem prawdziwego idiote na motocyklu... no dokładnie parenaście minut temu, podczas powrotu z pracy... Jeździmy z kumplami do pracy, prowadze ja z racji tego że właściciel lubi po pracy kobznąć sobie piwko. Wracamy sobie normalnie drogą którą znam na pamieć... mgła, lekko mokra nawierzchnia, jechałem dość wolno 60km/h, slaba widoczność więc co będę ryzykował, tym bardziej że nigdzie się nie śpieszy. Nagle wyprzedza nas coś................ Wiedzialem że motocykl, prędkość okolo 140km/h może więcej... prosta droga, fakt, ale w taka mgłę..... koleś bez tylnego światła. Myślimy sobie spoko ma pod kopułą, ale to nie koniec... moze 10 minut drogi dalej widzimy samochód w rowie. Zatrzymuję się i sprawdzamy co z kierowca, kierowca tomny ale w szoku, po uspokojeniu się wydukał z siebie że uciekal w rów bo by na maske wziął jakiegoś motocykliste... Przyjeżdża policja i prowadzi wyjaśnienia, w pewnym momencie slychać przez radio że zlapali 19 letniego dzieciaka na kawasaki gpz 500 bez tylnego swiatła, jechał 190km/h na dwupasmówce, niestety trafil na nieoznakowane mondeo.... dorwali go w 5 minut. Dzieki naszym zeznaniom, koles odzyska pieniądze za skasowany samochód, bo mimo że kierowca auta, to wolal uciekać w rów niż zabić chłopaka... Nie wszyscy kierowcy samochodów są bezduszni dla motocyklistow. Pamietajmy o tym i nie wżucajmy wszystkich do jednego worka, sam jestem kierowcą samochodu...

Wielu kierowców samochodów zazdrości nam, ale nie predkości, nie sportowego sprzetu, ale dwóch kółek, oni kiedyś zakładali dość szybko rodziny i poprostu w takich warunkach nie służy motocykl... trzeba miec samochod. teraz placza ze nie spelnili marzen z mlodosci. wiec zazdroszcza nam swoich mrzen..... pamietajmy o tym gdy sadzimy kierowcow, za to ze np. nie spojzali w lusterko... sam wiem ze nie wszystko idzie zauwazyc, tym bardziej ze motocyklisci nagminnie nie trzymaja odleglosci miedzy pojazdami... jezdza stanowczo zbyt blisko samochodow co nie daje zadnej mozliowosci ucieczki... tez nie dziwmy sie jesli wyprzedzamy samochod z przedkoscia 150 gdy samochod jedzie 80 i tez zamierza wyprzedzac... on patrzy w lusterko i nic nie widzim, zaczyna wyprzedzac a tu nagle motocykl obok niego... sa sytuacje za ktore jestesmy sami odpowiedzialni mimo ze przyjedzie policja i wskaze jako winnego kierowce samochodu...

Lovtza, wspolczuje sytuacji... nap[rawde nieprzyjemny wypadek.

Pozdrawiam Magik
Magik
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 678
Dołączył(a): 30/9/2006, 12:38
Lokalizacja: Chocianów

Postprzez eristof » 24/10/2006, 12:22

Szacunek i uznanie dla kierowcy samochodu, który byc może oszczedził mu życia a sobie wyrzutów sumienia że "zabił" chłopaka lub NIE POZWOLIŁ BY TAMTEN DUREŃ zrobil coś sobie.
Rusz głową a d*** pójdzie za nią!!!

Yamaha Fazer FZS 600
Avatar użytkownika
eristof
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 482
Dołączył(a): 6/6/2006, 16:13

Postprzez Tomek. R » 25/10/2006, 21:09

To może i ja się podzielę swoim doświadczeniem.
W wieku 17 lat pożyczyłem od znajomego ETZ 250. Zdażenie działo się w małym miasteczku(Dobczyce) Jechałem ok.80km/h (podobno bo sam nie wiem,ale tak orzekli świadkowie zdażenia a i silnik był na 5 biegu). Wjechałem w prawy łuk ale jechałem za szybko i mnie wyniosło. Żeby na jezdnię nie zsuwała się ziemia wymurowane były murki oporowe. Pod koniec łuku, po zewnętrznej stronie odchodziła ulica więc w murku była przerwa. Jak mnie wyniosło to się nadziałem na ten murek :?
MZ-ka poszła do kasacji a ja:zerwany mięsień uda, ukruszona kośc miednicowa, amputowany częśc palca, no i potłuczenia.
No i czyja wina? Murka? MZ-ki?
"Bo na motoże trzeba myślec, nawet w wieku 17 lat"
Pozdrawiam
Tomek. R
Świeżak
 
Posty: 158
Dołączył(a): 2/5/2006, 10:48
Lokalizacja: Police k. Szczecina

Postprzez eristof » 26/10/2006, 13:36

Widze ze sporo z nas pierwsze nie miłe doświadczenia z motorami przezyła na MZ-tkach!!! I wiem ze wielu juz na nich gineło. Znam przypadek gdzie koleś jadac MZ-tką wbił sie w heder kombajnu zbozowego jadącego z naprzeciwka. Co sie z nim stało nie musze kończyć.
Rusz głową a d*** pójdzie za nią!!!

Yamaha Fazer FZS 600
Avatar użytkownika
eristof
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 482
Dołączył(a): 6/6/2006, 16:13

Postprzez InSiDe » 26/10/2006, 14:47

. Kurcze, ale powiedzmy sobie szczerze. Taki kombajn to ani mały, ani cichy a już napewno nie szybki i wyskakujący z zaskoczenia z bocznej dróżki.
//Twoja ignorancja czy moja pycha, sam tego dobrze nie wiem...
Avatar użytkownika
InSiDe
Świeżak
 
Posty: 448
Dołączył(a): 23/9/2006, 11:37
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Kwazi » 26/10/2006, 21:18

Gina i miewaja nieprzyjemne wypadki ponieaż som kozakami i lekceważą moc moto.
Brak wyobrazni ,lekcewazenie i złudne wrażenie swoich "wysokich "umiejetności to przyczyna wypadków!.

A jesli chodzi o MZ -przyczyna jest prosta:
-zwinne
-lekkie-szczególnie leciutki przód,nerwowo reagijacy na manetke gazu
-posiadaja moc która daje im zrywnośc i dynamike,przy tak lekkiej konstrukci ramy
Jesli dołozymy do tego brak wyobrazni,brak umiejetności i złudne przekonanie o ich wielkosci -mamy gotowe nieszczeście...
Piłeś?? -nie jedz
Nie piłes??- wypij

"zielona szóstka"
Avatar użytkownika
Kwazi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 590
Dołączył(a): 3/5/2006, 20:24
Lokalizacja: SCZ

Postprzez Magik » 26/10/2006, 22:25

Co do mz i wypadkow, mialem kiedys slizga, juz tlumacze w jaki cudowny sposob. pozyczylem mz etz 251 od kolegi bo chcialem jechac nad wode, na moje nieszczescie kumpel mial juz do wymiany lancuch i mi o tym nie powiedzial,m wiadomo, mlody, glupi, chce sie pokazac itp. itd zasuwalem okolo 120 na prostej, gdy pekl lancuch... zblokowal tylne kolo i w cudowny sposob zawinol sie pod opone ze onpona byla na lancuchu.... tylne kolo mnie zaczelao wyprzedzac i musialem sie polozyc... na szczescie bylem juz wczesniej posiadaczem jawy ts 350 i mialem skorzane spodnie i kortke nic powaznego mi sie nie stalo.

Widzialem kiedys jak dwie osoby poruszajace sie na MZ, nie wiem jakiej trudno bylo okreslic po tym czyms co zostalo... wpadlu na rozpedzony woz strazacki w akcji.... z ludzi nie zostalo nic.... a star mial do wymiany tlko gril.

Zycie jest zbyt kruche i ktotkie...

Pozdrawiam Magik.
Magik
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 678
Dołączył(a): 30/9/2006, 12:38
Lokalizacja: Chocianów

Następna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości




na gr