Zobacz wątek - Bezpieczeństwo na motocyklu, a niebezpieczne samochody
NAS Analytics TAG

Bezpieczeństwo na motocyklu, a niebezpieczne samochody

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

Bezpieczeństwo na motocyklu, a niebezpieczne samochody

Postprzez falconiforme » 18/7/2008, 08:21

Witam!

Powodem założenia tematu są niebezpieczne zachowania kierowców samochodów, przez które motocykliści mogą przypłacać życiem.

Opisujcie jakie niebezpieczne sytuacje wam się przydarzyły lub opiszcie jakich sytuacji należy unikać by zniwelować potencjalnego zagrożenia.

Patrząc na niewłaściwe koordynacje ruchów kierowców(za późno kierunek, zbyt gwałtowne zmienianie pasa), udoskonaliłem swój styl jazdy i po mieście jeżdżę jak grzeczny chłopiec:
-zawsze włączam kierunek czekam kilka sekund a potem wykonuje manewr spokojnie i bez nerwów, przepuszczam pieszych, nie wjeżdżam na późnym czerwonym itp. itd.

:arrow: I wszystko byłoby ładnie i pięknie gdyby nie inni.
Dziś zmieniałem pas z lewego na prawy, i dobrze że robiłem to powoli bo gdy już byłem na przerywanej linii, z prawej strony śmignęło mi zielone polo. Koleś zasuwał między innymi puszkami jak goniec na szachownicy.
Między mną a nim było co najmniej 30km/h różnicy.
Wystraszyłem się jak nigdy. Było to bliskie zagrożenie i otarłem się o włos.

:arrow: Drugi przypadek widział mój kolega, który jechał za motocyklistą na prawym pasie.
Koleś w samochodzie na lewym pasie dojechał na wysokość motocyklisty po jakimś czasie stwierdził, że go staranuje. Mój kolega dał po hamulcach i motocyklista też. Szczeniak w samochodzie dostał opieprz i na tym się skończyło. Jak już gdzie indziej pisałem, nie jedźmy na wysokości innych samochodów.

Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 18/7/2008, 10:51 przez falconiforme, łącznie edytowano 1 raz
Ongoing Success
Avatar użytkownika
falconiforme
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2841
Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
Lokalizacja: Morze


Postprzez gray wolf » 18/7/2008, 09:10

Jestem świeżym motocyklistą, ale już mam pewne obserwacje:

:arrow: Sytuacja: Poza miastem - wyprzedzam 3 samochody jadące jeden za drugim. Gdy jestem na wysokości drugiego w kolejce ten włącza kierunkowskaz i zaczyna wyprzedzać zjeżdżając na lewo. Klakson z mojej strony i się schował. Wyprzedzałem wtedy dość dynamicznie i chyba szybko wjechałem w jego "martwe pole".
Wnisek: Gdy wyprzedzam to nie jadę blisko wyprzedzanego ciągu aut. Biorę szerokim łukiem. Gdybym jechał blisko nich to zostałbym wtedy zepchnięty.

:arrow: Sytuacja: (Podobna do poprzedniej, ale tym razem ja w puszce) Jadę w puszce na prawym pasie - dwa pasy w jedną stronę. Chcę wyprzedzić inne coś. Zerkam w lewe lusterko - nie widzę nikogo i skręcam kierownicę w lewo. W tym samym czasie zza mnie wyskakuje motocyklista z o wiele większą prędkością. Dokładnie w tym samym momencie w którym ja zacząłem wyprzedzać on zachciał wyprzedzić mnie. Ja go w ogóle nie dostrzegłem wcześniej, gdyż prawdopodobnie wcześniej jechał blisko mnie w osi samochodu lub z prawej strony jezdni.
Wniosek: Gdy chcę wyprzedzić puszkę jadę wcześniej bliżej osi jezdni - tak, by puszka widziała mnie w lewym lusterku. Jeżeli wyprzedzałbym często na dłuższej drodze jechałbym przy osi jezdni a nie przy jej prawej krawędzi. Nie każdy ma nawyk patrzenia w lusterko wsteczne. Niektórzy jeździli wcześniej z załadowaną paką, a niektórzy właśnie z taką jadą. Dajmy szansę się zobaczyć.

:arrow: Sytuacja: Jadę sobie bardzo spokojnie - dwa pasy w jedną stronę, na sąsiednim puszka, którą właśnie wyprzedzam. Dalej widzę roboty drogowe - jej pas się kończy. Puszka widząc to skręca kierownicę i wali prosto na mnie. Ja daję po klaksonie i heblach. Mojej winy w tym tyle, że byłem chyba dość długo w martwym polu. Wyprzedzałem mało dynamicznie - niewiele szybciej od niego jechałem.
Wniosek: Ogólnie - gdy widzę cokolwiek, co może spowodować u puszki chęć zmiany pasa a ja jadę w jej sąsiedztwie - zwiększam czujność i uwagę. W tym szczególnym przypadku - w analogicznej sytuacji kolejnej gdyby miała miejsce albo dałbym wcześniej po garach bardziej żeby wcześniej wyprzedzić, albo nie zabierałbym się do wyprzedzania.


Tyle na razie mi się zebrało.
Własne moto mam od miesiąca :?
"Człowiek bez pasji jest martwy"
gray wolf
Świeżak
 
Posty: 165
Dołączył(a): 8/6/2008, 07:59
Lokalizacja: z nienacka

Postprzez kagiva » 18/7/2008, 10:52

trafne spostrzezenia. napewno przydadza sie dla wielu mlodych planujacych rozpoczecie jazdy. niby proste i logiczne ale nie kazdy posiada takie info w glowie
only god can judge me
Avatar użytkownika
kagiva
Świeżak
 
Posty: 402
Dołączył(a): 12/7/2008, 09:37
Lokalizacja: wschód

Postprzez SQ » 18/7/2008, 16:56

gray wolf bardzo trafne uwagi.

nie należy przebywać w martwym polu zbyt długo. wyprzedzać dynamicznie i możliwie szeroko. obserwacja tego co przed wyprzedzanym autem to obowiązek.

ja zwiększam możliwość dostrzeżenia mnie, poprzez mruganie długimi, tuż przed wyprzedzaniem. staram się patrzeć w lusterko auta, sprawdzając, czy widzę twarz kierowcy. wtedy jest szansa, że mnie widzi.

niestety na debili, którzy wymuszają pierszeństwo nie mam metody.

no i jeżdzijmy KONIECZNIE przy osi jezdni, a nie przy krawędzi. to odróżnia moto od skutera, który przecież jeździ dużo wolniej. (chodzi o to, że po tym kierowcom puszek łatwiej ocenić co się do niego zbliża)
Avatar użytkownika
SQ
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1677
Dołączył(a): 22/11/2007, 23:05
Lokalizacja: Przasnysz/Ostrołęka

Postprzez DetoX » 20/7/2008, 22:59

Witam.


Jako świeży motocyklista cennych rad raczej nie mam. Ciekawi mnie natomiast fakt, że w raz z rosnącą liczbą kilometrów czuję się pewniej i o dziwo bezpieczniej niż podczas jazdy samochodem. Jadąc motocyklem wiem, kto jedzie z lewej, z prawej, za mną a kto przede mną, ba nawet mniej więcej wiem kto szarżuje i trzeba na niego uważać. Gdy natomiast prowadzę samochód mam większe obawy by rozwinąć większą prędkość czy w ogóle przeprowadzić jakiś manewr, oraz co się dzieje do o koła. W każdym razie czuje się mniej pewniej niż na motocyklu.

Też macie takie wnioski ^^ ?
Avatar użytkownika
DetoX
Świeżak
 
Posty: 27
Dołączył(a): 18/6/2008, 21:58
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez ZWA_Z434 » 21/7/2008, 08:17

Co do tego patrzenia w lusterko jak jedziemy puszką to ja nie wiem z czy tu ludzie mają problem? może źle lusterka poustawiane? a może wcale z nich nie korzystają? Ja jak jadę puszką to cały czas (dosłownie) kontroluje sytuacje za samochodem (nie 5m tylko po horyzont ! ). To, że puszkarze twierdzą, że nie widzieli moto w lusterku bo nadleciał z kosmiczną prędkością to dla mnie trochę naciągana teoria. Miałem 2 sytuację z szybkimi motorami gdy ja jechałem puszką.
1. Szczecin trasa Zamkowa - jadę w kierunku Stargardu - cały czas mam taką samą kontrolę ruchu za samochodem jak i przed samochodem. Nagle widzę w lusterku, że coś tam leci z "jednym okiem" - myślę sobie leci moto - no to na prawo (bo byłem na lewym) i tu kilka sekund oczekiwania i..... siuuuuu przemknął lewym pasem i pojechał przed siebie. Jechał naprawdę szybko ale ja kontrolując ruch nie tylko tuż za moim zderzakiem byłem go w stanie wychwycić na tyle wcześnie aby spokojnie zjechać mu z drogi.
2. Szczecin Os. Słoneczne - jadę w kierunku Stargardu - na pokładzie parę osób wiozłem ale miałem swoją prędkość. Na drodze tłok - wszystkie pasy zajęte - leciałem środkowym pasem bo jakiś baran blokował lewy! i tu kolejny raz dzięki temu, że CIĄGLE kontroluję ruch z tyłu w porę dostrzegłem sporą grupę światełek skaczących między samochodami. Tu zadziałała wyobraźnia i.... postanowiłem nie robić nic... utrzymywałem stałą prędkość i pozostałem na swoim pasie. Jak już pewnie się domyśliliście to byłe grupa motocyklistów (na ścigach) - mijali mnie ze wszystkich stron ze sporymi prędkościami (swoją drogą niesamowite przeżycie jak Cię tak 20 ścigów weźmie - ten ryk no i widok tych maszynek :D pomiędzy samochodami). Oczywiście to co zrobili motocykliści było bardzo niebezpieczne ale to, że pozostałem na swoim pasie i utrzymywałem prędkość pozwoliło im w jakimś tam stopniu kontrolować swoje poczynania.

Wnioski. Kontrolowanie ruchu w lusterkach (wszystkich trzech) w takim samym stopniu jak ruchu przed nami pozwoli na dostrzeganie motocykli jadących z bardzo dużymi prędkościami wcześniej niż nam się to wydaję. Swoją drogą taką umiejętność wpoił we mnie tata i dodam że przydaje się zawsze kiedy prowadzę auto - wiem który kierowca będzie mnie wyprzedzał na gr. lakieru jeszcze zanim będzie mnie chciał wyprzedzić :D a już o wyłapywaniu nieoznakowanych samochodach z wideoradarami nie wspomnę...

To chyba na tyle by było. Pozdro.
Avatar użytkownika
ZWA_Z434
Świeżak
 
Posty: 53
Dołączył(a): 27/5/2008, 15:57
Lokalizacja: Wałcz / Szczecin

Postprzez falconiforme » 21/7/2008, 08:23

DetoX, zależy kto jak jeździ. Ale to jest fakt, na trasie mam komfort wyprzedzania, lepszej widoczności i wąskości motocykla. W samochodzie zazwyczaj jestem jakieś pięć razy bardziej zdenerwowany. To są główne atuty bezpieczeństwa na motocyklu.
Ongoing Success
Avatar użytkownika
falconiforme
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2841
Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
Lokalizacja: Morze

Postprzez spazz » 21/7/2008, 09:00

najlepsze to chyba jest przyspieszenie. zawsze sie uda zmiescic jak sie odkreci
Avatar użytkownika
spazz
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2690
Dołączył(a): 30/6/2006, 15:38
Lokalizacja: oberschlesien

Postprzez mr_bongos » 21/7/2008, 09:36

ZWA_Z434 napisał(a):Co do tego patrzenia w lusterko jak jedziemy puszką to ja nie wiem z czy tu ludzie mają problem? może źle lusterka poustawiane? a może wcale z nich nie korzystają? Ja jak jadę puszką to cały czas (dosłownie) kontroluje sytuacje za samochodem (nie 5m tylko po horyzont ! ). To, że puszkarze twierdzą, że nie widzieli moto w lusterku bo nadleciał z kosmiczną prędkością to dla mnie trochę naciągana teoria. Miałem 2 sytuację z szybkimi motorami gdy ja jechałem puszką.
1. Szczecin trasa Zamkowa - jadę w kierunku Stargardu - cały czas mam taką samą kontrolę ruchu za samochodem jak i przed samochodem. Nagle widzę w lusterku, że coś tam leci z "jednym okiem" - myślę sobie leci moto - no to na prawo (bo byłem na lewym) i tu kilka sekund oczekiwania i..... siuuuuu przemknął lewym pasem i pojechał przed siebie. Jechał naprawdę szybko ale ja kontrolując ruch nie tylko tuż za moim zderzakiem byłem go w stanie wychwycić na tyle wcześnie aby spokojnie zjechać mu z drogi.
2. Szczecin Os. Słoneczne - jadę w kierunku Stargardu - na pokładzie parę osób wiozłem ale miałem swoją prędkość. Na drodze tłok - wszystkie pasy zajęte - leciałem środkowym pasem bo jakiś baran blokował lewy! i tu kolejny raz dzięki temu, że CIĄGLE kontroluję ruch z tyłu w porę dostrzegłem sporą grupę światełek skaczących między samochodami. Tu zadziałała wyobraźnia i.... postanowiłem nie robić nic... utrzymywałem stałą prędkość i pozostałem na swoim pasie. Jak już pewnie się domyśliliście to byłe grupa motocyklistów (na ścigach) - mijali mnie ze wszystkich stron ze sporymi prędkościami (swoją drogą niesamowite przeżycie jak Cię tak 20 ścigów weźmie - ten ryk no i widok tych maszynek :D pomiędzy samochodami). Oczywiście to co zrobili motocykliści było bardzo niebezpieczne ale to, że pozostałem na swoim pasie i utrzymywałem prędkość pozwoliło im w jakimś tam stopniu kontrolować swoje poczynania.

Wnioski. Kontrolowanie ruchu w lusterkach (wszystkich trzech) w takim samym stopniu jak ruchu przed nami pozwoli na dostrzeganie motocykli jadących z bardzo dużymi prędkościami wcześniej niż nam się to wydaję. Swoją drogą taką umiejętność wpoił we mnie tata i dodam że przydaje się zawsze kiedy prowadzę auto - wiem który kierowca będzie mnie wyprzedzał na gr. lakieru jeszcze zanim będzie mnie chciał wyprzedzić :D a już o wyłapywaniu nieoznakowanych samochodach z wideoradarami nie wspomnę...

To chyba na tyle by było. Pozdro.


Co do kontrolowania sytuacji z tyłu całkowicie się z Tobą zgadzam, ja nabrałem takiego nawyku od kiedy pewien idiota zagarażował mi w bagażniku mojego biednego autka, auto oczywiście do kasacji a ja mam uraz do tej pory... ale pozytywne wnioski z tego zdarzenia pozostały, teraz jeżdżę zdecydowanie ostrożniej i bardziej interesuje mnie to co się dzieje za mną.

Jednak parę dni temu miałem przygodę z pewnym motocyklistą który zdawał się zupełnie nie zwracać uwagi na to co się dzieje za nim.
Wszyscy wiemy że motory to szybkie maszyny i przy mocniejszym odkręceniu manetki wszystkie puszki zostają daleko w tyle, ale nikogo nie powinno to zwalniać z obowiązku patrzenia w lusterka.

Było to późnym wieczorem około godziny 22 w Krakowie na ulicy Wielickiej
jadąc w stronę Wieliczki. Na światłach na Kozłówku przy kościele stanąłem na "pole position" na środkowym pasie, po mojej lewej stanął człowiek na moto. Oboje ruszyliśmy dynamicznie, bo droga pusta, i trzymałem się w dość niewielkiej odległości od moto, w pewnym momencie nie wiem dlaczego, ale motocyklista na wysokości TESCO zwolnił i w momencie gdy niemal zrównał się ze mną zaczął wjeżdżać na mój pas, gdyby nie to że bardzo zdziwiła mnie jego redukcja prędkości i zaniechałem pomysłu wyprzedzania go zdążyłem dać po hamplach i chłopak sie zmieścił. tak to wtoczyłby mi sie prosto pod koła i tragedia gotowa.
Jedyne pozytywne zachowanie z jego strony że przeprosił, ale co mi po jego przeprosinach jeśli miałbym człowiek ana sumieniu.

Moja rada, nie przyzwyczajajcie się do tego że zawsze jesteście szybsi od samochodu i patrzcie co się dzieje za Wami.
mr_bongos
Świeżak
 
Posty: 21
Dołączył(a): 23/6/2008, 14:17
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Ryba » 21/7/2008, 09:56

dojezdzam do skrzyzowania (dwa pasy w jedna i pas dal skrecajacych w lewo w nasza i przeciwna strone) w przeciwnym kierunku czeka puszka na skret w lewo, tyle ze nic nie widzi, bo zaslania mu taka sama pucha, ktora chce skrecic w lewo tyle ze z mojego kierunku... widze, ze coraz to przesuwa sie po pare milimetrow do przodu (w stylu, moze mi sie uda przeskoczyc).... i w koncu wskakuje tuz przed moje kolo... hamowanie, ale widze, ze nie da rady, wiec omijanie w stylu test losia... uff udalo sie i tak trzy razy w ciagu jednego miesiaca... od tej pory jak widze taka akcje, to mocno zwalniam (zeby miec krotsza droge hamowania) i przesuwam sie na prawy pas (zeby mnie kierowca jak najwczesniej zauwazyl)

... a swoja droga mordowal bym takich ludzi, ktorzy nic nie widzac (skrecajac w lewo) wyskakuja na skrzyzowanie w stylu a moze im sie uda... zamiast spokojnie poczekac na zmiane swiatel....wrrr
przyczajony tygrys, ukryty smok... zielony smok... Kawasaki
Obrazek
Avatar użytkownika
Ryba
Świeżak
 
Posty: 184
Dołączył(a): 22/9/2006, 10:10
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Głodny Wiedzy » 21/7/2008, 10:23

ZWA_Z434 napisał(a):może źle lusterka poustawiane? a może wcale z nich nie korzystają?


Ja kiedyś zwróciłem uwagę mojej współpracowniczce na firmowym parkingu że ma oberwane prawe lusterko. Jej odpowiedz:

"I tak nie używam"

Wniosek nasuwa się sam :/

Czasem ciężko przetłumaczyć niektórym ludziom ale zawsze trzeba próbować ;)
F4 00'
Avatar użytkownika
Głodny Wiedzy
Świeżak
 
Posty: 54
Dołączył(a): 17/6/2007, 22:36
Lokalizacja: okolice wawy

Postprzez gray wolf » 21/7/2008, 11:01

ZWA_Z434 napisał(a):Wnioski. Kontrolowanie ruchu w lusterkach (wszystkich trzech) w takim samym stopniu jak ruchu przed nami pozwoli na dostrzeganie motocykli jadących z bardzo dużymi prędkościami wcześniej niż nam się to wydaję.


Ty to chyba dużo w trasie jeździłeś a mało po mieście ;-)
A na serio - masz rację, ale tylko w założeniu że możesz kontrolować sytuację za tobą w trasie. Jadąc po mieście i mijając serię skrzyżowań na których jest duży ruch i trzeba się naprawdę skupić na tym, co przed Tobą. Trudno jest wówczas "skontrolować" motocyklistę, który nagle szybko wyśmignie z jakiejś bocznej drogi i usadowi się tuż za Tobą.
Chciałbym Ci również zwrócić uwagę na to, że nie każdy ma odruch patrzenia we "wszystkie trzy" lusterka. Ja już kiedyś jeździłem z "załadowanym tyłem" i zatraciłem ten odruch. Musiałem go sobie "wtórnie wyrabiać" ;-)
"Człowiek bez pasji jest martwy"
gray wolf
Świeżak
 
Posty: 165
Dołączył(a): 8/6/2008, 07:59
Lokalizacja: z nienacka

Postprzez ZWA_Z434 » 21/7/2008, 12:30

gray wolf napisał(a):Ty to chyba dużo w trasie jeździłeś a mało po mieście ;-)
A na serio - masz rację, ale tylko w założeniu że możesz kontrolować sytuację za tobą w trasie. Jadąc po mieście i mijając serię skrzyżowań na których jest duży ruch i trzeba się naprawdę skupić na tym, co przed Tobą. Trudno jest wówczas "skontrolować" motocyklistę, który nagle szybko wyśmignie z jakiejś bocznej drogi i usadowi się tuż za Tobą.
Chciałbym Ci również zwrócić uwagę na to, że nie każdy ma odruch patrzenia we "wszystkie trzy" lusterka. Ja już kiedyś jeździłem z "załadowanym tyłem" i zatraciłem ten odruch. Musiałem go sobie "wtórnie wyrabiać" ;-)


Jakoś w mieście też sporo śmigam i nie mam kłopotu z kontrolowaniem sytuacji za mną. Ale warunkiem kontrolowania sytuacji jest ciągłe jak już wspomniałem zerkanie w lusterka. Nie chodzi mi tu o ciągłe wpatrywanie się w lusterka tylko częste zerkanie (mi jeszcze starcza czasu na zerknięcie na panienki na chodnikach). Myślę że w zatłoczonym mieście mamy równie dobrą możliwość obserwacji sytuacji za nami co w trasie (w trasie szybciej się jedzie ale mniejszy tłok w mieście odwrotnie większy ruch ale i mniejsze prędkości). Jak ktoś myśli o dupie marynie to i patrząc w lusterko nic tam nie zobaczy :D

A i jeszcze ten nawyk patrzenia we wszystkie lusterka... dla mnie to normalne że korzystam ze wszystkich... po to one są...
Avatar użytkownika
ZWA_Z434
Świeżak
 
Posty: 53
Dołączył(a): 27/5/2008, 15:57
Lokalizacja: Wałcz / Szczecin

Postprzez emils » 21/7/2008, 18:03

ZWA-Z343
ja mam nawyk patrzenia sie co chwile w lusterka od nastepujacej sytuacji :P

jade sobie moja hayabusa (50ccm :P ) glowna ulica miasta. chce skrecic w lewo,dlatego wrzucam kierunek 100m przed skretem i wyjezdzam na srodek ulicy (na pasy dokladnie),czekam,az z naprzeciwka przejedzie puszka,po czym zaczynam skrecac a tu siup! po mojej lewej smignela mi puszka...minela mnie o grubosc lakieru...
ale to nie wszystko-koles z puszki wysiadl (dziadek) i zaczal sie sapac,a ze nie chcialem sie wdawac w dyskusje,to pojechalem swoja droga...

naprawde ludzie czasami jezdza bez pojecia...
herbatkowy napisał(a):To wazne, motocykl to nie jest 100koni i plastiki, to cos wiecej. 100koni + plastiki staje sie motocyklem dopiero wtedy, gdy wsiadzie na niego zapalony i zakochany MŁODY CHŁOPAK, ktory z czasem staje sie motocyklista.
Avatar użytkownika
emils
Świeżak
 
Posty: 231
Dołączył(a): 13/3/2008, 22:01
Lokalizacja: masz taki motor?

Ad ZWA

Postprzez Shaft » 22/7/2008, 00:58

Zgadzam się z Tobą ZWA w 100 %. Powiem więcej osobiście wyrobiłem sobie inny przydatny nawyk, a mianowicie hamuję dużo wcześniej zostawiając sobie miejsce przed sobą. Jak nawet ktoś nie wyrobi to zawsze mogę odskoczyć albo podjechać do przodu. Mój ojciec wpajał mi zawsze jazdę z zachowaniem odległości. Nawet przy większej prędkości jest czas na reakcję.

Lusterka to już obowiązek, z każdej strony trzeba zerkać. I zgadzam się z kolegą, że w puszcze znacznie mniej pewnie, mimo dużego doświadczenia. Za dużo nas zasłania blachy, a w takim pędzie nigdy nie wiadomo z której ktoś przywali. Nawet już po kursie zauważyłem, że na moto mam większą kontrolę tego co jest wokół mnie.

PS: Dzisiaj miałem ryzykowną sytuację ze szczylem w puszcze. Jechałem do "obwodnicy" w stronę Legionowa i w miejscu gdzie są roboty drogowe ( zakręt ) śmignął z drugiej strony gnojek w Civiku. Jechał bardzo szybko i nie ma znaczenia, że miał szerokie kapcie i szurał zadem po asfalcie. Chciał się zmieścić w b. ciasnym i krótkim "zakręcie". Widziałem jak go niemal wyrwało z drogi. Dopiero zaczął padać deszcz. Gdyby stracił przyczepność walnął by centralnie we mnie na idealne czoło. W taki sam sposób na b. podobnym zakręcie inny szczeniak zabił nadjeżdżającego z przeciwka - na moście Gdańskim.

Mam nadzieję, że ten gnój w filetowym Civiku to przeczyta bo nie podaruje tym razem głupoty. Chcesz się zabić to zrób to z dala od innych.. Nie jestem narwańcem drogowym, ale czekam kiedy znowu cie zobaczę na drodze kolego..tym razem zawrócę...

pozdr
sh
Avatar użytkownika
Shaft
Świeżak
 
Posty: 397
Dołączył(a): 23/6/2008, 10:49

Postprzez Ryba » 23/7/2008, 18:10

ja za to jak gwaltownie hamuje (np przed swiatlami), to patrze czy ten za mna zdazy wychamowac, zeby w razie czego zatrzymac sie np po drugiej stronie pasow...

kiedys mialem taka akcje: stoje na swiatlach puszka i nagle slysze pisk opon, patrze w lusterko a tam polonez leci prosto we mnie, to ja w gaz i przeskoczylem na druga strone przejscia (na szczescie nikogo nie bylo i mialem wrzucona jedynke)... polonez zatrzymal sie tam gdzie stalem wczesniej... bylo blisko...
przyczajony tygrys, ukryty smok... zielony smok... Kawasaki
Obrazek
Avatar użytkownika
Ryba
Świeżak
 
Posty: 184
Dołączył(a): 22/9/2006, 10:10
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez SQ » 23/7/2008, 20:05

obiłeś mu ryja?
Avatar użytkownika
SQ
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1677
Dołączył(a): 22/11/2007, 23:05
Lokalizacja: Przasnysz/Ostrołęka

Postprzez emils » 23/7/2008, 21:40

SQ napisał(a):obiłeś mu ryja?


bardzo dobre pytanie...jelsi nie,to moze zapamietales rejestracje i przy najblizszej okazji obijesz mu jednak facjate?
Avatar użytkownika
emils
Świeżak
 
Posty: 231
Dołączył(a): 13/3/2008, 22:01
Lokalizacja: masz taki motor?

Ad Ryba

Postprzez Shaft » 23/7/2008, 23:51

Dokładnie, patrzenie w lustro przy heblach to już automat i wiąże się z trzymaniem dystansu. Ostatnio takie podejście delikatnie mówiąc pomogło koledze na moto przelecieć bezpiecznie jak puszka obok mnie blokowała mu przejazd. Widziałem go wcześniej i zjechałem potem na końcu przyhamowałem przez co mógł szybciej uciec tej blokującej puszcze.

Podziękował ręką, a ja poczułem się strasznie fajnie hehe ;)

Takich sytuacji mieliśmy wszyscy pewnie bez liku np w jadąc w puszkach.
Ostatnio na Poznańskiej widzę z tyłu b.mocno dogina Merc na lewym ja właśnie przymierzałem się do zmiany pasa na prawy po wyprzedzaniu i za chwile w dali widziałem roboty drogowe tyż na lewym. Merc jeszcze przyspieszył i gdybym nie uciekł na skrajny prawy kolesia zeskrobywaliby z barierek. Dał po heblach i przed samą barierką kiedy zdążyłem zwolnić miejsce skoczył na prawo.

Kątem oka widziałem jak się rozpada w tych robotach. Droga hamowania była długa i uratował go tylko tzw. "najazd na babę.." i to, że wiem po co są lusterka.
Avatar użytkownika
Shaft
Świeżak
 
Posty: 397
Dołączył(a): 23/6/2008, 10:49

Postprzez falconiforme » 24/7/2008, 07:42

Na trasie najbardziej upierdliwe są busy. Trzymają się lewej krawędzi, na zderzaku i kompletnie nic nie widać.

Raz widzę sznur samochodów a na jej początku ciężarówkę i busa na zderzaku tej ciężarówki.
Motocyklem po mękach wziąłem tego busa i przyhamowałem na by zwiększyć dystans między ciężarówką a busem (30-40m). Świnia sam nie potrafi wyprzedzać i jeszcze dodatkowo nie dawał wyprzedzać innym.

Takie blokowanie przez busy na trasie zdarza się wielokrotnie. Gdzie ja bym już dawno wyprzedzał on przez następne kilometry się zastanawia.
Czasem taki bus zasłania samochód przed sobą i gdy przychodzi do wyprzedzania po manewrze robi się naprawdę niebezpiecznie. Nie ma się gdzie schować.
Ongoing Success
Avatar użytkownika
falconiforme
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2841
Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
Lokalizacja: Morze

Następna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości




na gr