Zobacz wątek - Niekompetencja serwisu motocyklowego

Reklama

NAS Analytics TAG

Niekompetencja serwisu motocyklowego

Mechanika tylko powyżej 125cc.
_________

Postprzez RUTRA.RD » 25/6/2013, 13:29

oleeee
dlatego warto grzebać samemu tym bardziej ze to taka pierdoła była :)
TL1000R- Odszedł została Hayabusa i
Nowy nabytek KTM RC8
Avatar użytkownika
RUTRA.RD
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 4151
Dołączył(a): 14/10/2010, 11:58
Lokalizacja: Satanistyczna pustka umysłowa


Postprzez grzybek124 » 30/6/2013, 10:06

Witam, Zdecydowanie nie polecam serwisu według rachunku: "Pole Position Motocykle Serwis". Według Centralnej ewidencji i informacji o działalności gospodarczej: "Radosław Michalski Pole Position" z warsztatem na ul. Górczewskiej 179.

Krótki opis:
Na początku wieosny przyjechałem do ww. warsztatu na wymianę łańcuszka rozrządu i sprawdzenie luzu zaworowego. Mechanik paroktornie przekładał termin oddania motocykla. Po odebraniu motocykla okazało się, że została wstawiona stara porwana uszczelka oraz nie dokręcono napinacza w wyniku czego olej lał mi się pod tylnie koło (wpadłem przez to w poślizg). Jakiś czas potem pojechałem do ASO i okazało się, że mam zatarte panweki w silniku. Z ekspertyzy certyfikowanego rzeczoznawcy wynika , że przyczyną powstania uszkodzeń panewek był brak prawidłowego smarowania olejowego a na podstawie mojego oświadczenia oraz sposobu wykonania naprawy w serwisie, zdaniem rzeczoznawcy przyczyną powstania wycieku oleju silnikowego był brak technologicznego złożenia elementów silnika. Niestety mechanik przyznał się do źle wykonanej naprawy jednak uważa, że panewki nie uszkodziły sie z powodu braku oleju spowodowanego jego serwisem.

dokładny opis:
Kiedy śnieg zaległ na ulicach umówiłem się na wymianę łańcuszka rozrządu, sprawdzenie luzów zaworowych oraz synchronizację przepustnic w jednym z polecanych serwisów.

W poniedziałek przyjechałem do serwisu i jeszcze raz powiedziałem, co powinno zostać zrobione w moim motocyklu. Mechanik odpowiedział, że może zrobi motocykl na następny dzień, a jeśli nie to będzie gotowy na środę. Poprosiłem jeszcze o opinię czy opłaca się dokupować do mojego motocykla Power Commander a jeśli tak, to czy może mają jakąś polecaną hamownię. Mechanik odparł, że jeśli mam dobrą okazję, to warto nabyć Power Commandera i oni mogę mi zestroić motocykl.

W środę mechanik dalej się nie odzywał, dlatego zadzwoniłem i zapytałem, kiedy powinno się udać zrobić mój motocykl. Dostałem odpowiedź, że następnego dnia na 16 mogę przyjechać. Następnego dnia okazało się, że mechanik był dopiero w trakcie wymiany łańcuszka. Mimo to mechanik zapewnił mnie, że będę mógł odebrać motocykl tego samego dnia. Po około półtorej-dwóch godzinach dowiedziałem się, że motocykl nie zostanie zrobiony tego dnia. Za to mechanik zarzekał się, że następnego dnia na 12 motocykl będzie już na pewno gotowy.

W piątek wcale nie było lepiej. Przed godziną trzynastą zadzwoniono do mnie z serwisu i poinformowano, że motocykl będzie na 16. Tym razem po przyjeździe mechanik zapytał mnie czy mam dobry akumulator, ponieważ rozrusznik nie chciał „zakręcić”. Powiedziałem, że jest to nowy akumulator. Mechanik mimo to podłączył jeszcze dwa inne, jednak nic to nie dało. Po jakimś czasie mechanik doszedł do wniosku, że motocykl nie chce odpalić po tym jak dokręcał dekiel z prawej strony zakrywający zębatki przeniesienia napędu z rozrusznika na wał i uznał, że jest to wina zbyt „sprasowanych” uszczelek. Wiedząc, że w takich miejscach jak to projektuje się luz tak, aby silnik mógł działać nawet bez uszczelki. Powiedziałem, że brak luzu może być winą podkładki. Zdaniem mechanika, gdyby włożył tam podkładkę, to wtedy nie dałby rady dokręcić dekla i zaczął dzwonić do sklepu z częściami z zamiarem kupna uszczelki. Po skończonym telefonie zapytałem, czy mogę zobaczyć to miejsce i zdjąć zębatkę. Po zdjęciu i wyjąłem z zębatki podkładkę (grubości około 1,5mm) a na szmacie leżała druga cieńsza (około 0,3mm ). Zasugerowałem mechanikowi, że może zamienił podkładki. Pan wziął podkładki i skręcił motocykl, po czym poszliśmy do biurka zapłacić. Niestety zostałem powiadomiony, że przepustnice nie zostały zsynchronizowane i mogę przyjechać innym razem na „synchro”. Zapytałem jeszcze gdzie się mieści hamownia, o której rozmawialiśmy i jakie mechanik ma doświadczenie w zestrajaniu motocykli. Okazało się, że hamownia to odrębna firma a mechanik ma zamiar zestroić dopiero pierwszy motocykl. Rozgrzałem motocykl przysłuchując się uważnie silnikowi, po czym spokojnie jadąc wróciłem w ulewie do domu.

Kolejnego miałem umówioną wymianę opon. Poszedłem do garażu, odpaliłem i rozgrzałem silnik, po czym parę razy lekko wkręciłem na obroty. Wszystko brzmiało tak jak powinno, więc ruszyłem w stronę wulkanizacji. Po jakimś czasie wpadłem w poślizg ruszając ze świateł (na szczęście nic się nie stało). Stwierdziłem, że to pewnie piach pozostał na ulicach po świeżo roztopionym śniegu i postanowiłem jechać ostrożniej. To nie pomogło i złapałem kolejny poślizg przy ruszaniu ze świateł. W tym momencie zacząłem przyspieszać wolniej niż samochody. Dojechałem na wymianę opon i postawiłem motocykl na żużlowym parkingu. Po około 45 minutach wstawiłem motocykl do serwisu i wymieniono mi opony. Jako, że trzeba było najpierw zetrzeć warstwę wierzchnią opony, to wracałem równie ostrożnie jak w drodze do wulkanizacji. Po powrocie do garażu zobaczyłem, że olej wręcz ścieka z owiewek a moja tylna opona aż świeci się od oleju. Zdjąłem owiewki. Silnik i owiewki były zalane olejem a po odkręceniu dekli okazało się, że pan mechanik wstawił dziurawą uszczelkę. Uszczelkę wyrzuciłem i złożyłem dekiel na silikon. Następnego dnia musiałem dolać około 0,8l oleju (tyle ubyło) a następnie odpaliłem silnik i okazało się, że jeszcze gdzieś jest nieszczelność. Była niedziela, więc postanowiłem zostawić motocykl.

Następnego dnia zadzwoniłem do mechanika i powiedziałem, że spowodował zagrożenie, wstawił dziurawą uszczelkę i mimo uszczelnienia dekli coś jeszcze zostało zrobione nieprawidłowo, ponieważ motocykl nadal ciekł. Pan zaproponował, żebym przyjechał do niego jednak stanowczo odmówiłem i jeszcze raz powiedziałem, że motocyklem w tym stanie nie można jeździć, ponieważ stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia. Mechanik zaoferował, że zrobi motocykl u mnie w garażu. Wyszedłem wcześniej z pracy i wróciłem do domu, jednak o umówionej godzinie mechanika nie było i również nie zadzwonił. Po pół godziny postanowiłem odkręcać owiewki a następnie zadzwoniłem, jednak nikt nie odebrał telefonu. W związku z tym postanowiłem sam poszukać wycieku i okazało się, że mechanik nie dokręcił wężyka doprowadzającego olej pod ciśnieniem do napinacza rozrządu. Po jego dokręceniu silnik już nie ciekł. Późno wieczorem dostałem telefon od mechanika z propozycją przyjazdu. Poinformowałem, że dałem sobie radę a przyczyną nieszczelności było nie dokręcenie wężyka.

Odtego czasu pojawiło się grzechotanie-stukanie, które brzmiało tak jakby coś wpadało w rezonans i zaczynało drgać. Najpierw było to ledwo słyszalne i myślałem, że jest to wina nieprawidłowo przykręconych owiewek i jakaś śrubka lub coś innego wpada w drgania. Po paru-parunastu dniach zacząłem się obawiać, że dźwięk nie jest wynikiem drgań owiewki i dzwonię do mechanika informując go o sytuacji. Pan odpowiedział, że w tych motocyklach były wadliwe napinacze rozrządu i tylko to może tam hałasować. Dźwięki te nie ustawały, dlatego kupiłem napinacz łańcucha rozrządu. Wymiana nie pomogła.

Stuki się nasilały, więc dałem motocykl do ASO. Mechanik w ASO po osłuchaniu silnika stwierdził, że prawie na pewno uszkodzeniu uległy panewki. O sytuacji powiadomiłem mechanika, który serwisował motocykl. Po skontaktowaniu się mechanik stwierdził, że panewki nie mogły się uszkodzić z powodu wycieku 0,8 litra oleju i zapytał czy może przyjechać obejrzeć motocykl do ASO. Umówiliśmy się na oględziny. Niestety nie doczekałem się mechanika a na mój telefon odpowiedział, że zmienił plany i nie przyjedzie motocyklem w deszcz. W związku z tym ja przyjechałem do mechanika i okazało się, że mechanik chciał obejrzeć rozebrany na części silnik z widocznymi panewkami a nie jedynie ze zdjętą miską olejową (tak jak było w ASO). Dlatego zaproponowałem, że silnik możemy rozebrać razem u mojego kolegi i podałem termin. Dokładną godzinę miałem podać dzień wcześniej. Kiedy zadzwoniłem mechanik powiedział, że nie przyjedzie ponieważ, umówił się na oględziny innego motocykla. Zirytowany odpowiedziałem, że takie zachowanie jest niedopuszczalne a pan nie szanuje ani swojego słowa ani mojego czasu. Po tym mechanik zmienił zdanie i powiedział, że jednak przyjedzie i rozbierzemy silnik. Wieczorem z kolegą przygotowaliśmy motocykl do wyjęcia silnika.

Następnego dnia z mechanikiem zaczęliśmy rozbierać silnik, ale mechanik stwierdził, że bez zdjęcia kosza sprzęgłowego w GSX-R 750 K2 nie da się rozpołowić silnika i potrzebujemy „pneumata” albo specjalnego narzędzia. Z kolegą zdobyliśmy klucz i przygotowaliśmy silnik do rozpołowienia. Po rozpołowieniu silnika mechanik orzekł, że uszkodzenie panewki na pewno nie zostało spowodowane brakiem oleju.

Z ekspertyzy certyfikowanego rzeczoznawcy wynika jednak, że przyczyną powstania uszkodzeń panewek był brak prawidłowego smarowania olejowego. Na podstawie mojego oświadczenia oraz sposobu wykonania naprawy w serwisie zdaniem rzeczoznawcy przyczyną powstania wycieku oleju silnikowego był brak technologicznego złożenia elementów silnika.
FZR 1000
Avatar użytkownika
grzybek124
Świeżak
 
Posty: 121
Dołączył(a): 19/3/2009, 23:05
Lokalizacja: wiocha

Postprzez piotr_motoland » 30/6/2013, 17:31

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji,moim zdaniem powinnieneś porozmawiać z włascicielem firmy,jeżeli szanuje swoj wach powinnien naprawic szkodę na własny koszt,tym bardziej że z twojego opisu i oględzinach rzeczoznawcy wynika o opieszałosci i fuszerki podczas naprawy co przyczynilo się do powstałej awarii.Nie pozostawiaj tego tak i zycze powodzenia.
piotr_motoland
Świeżak
 
Posty: 245
Dołączył(a): 26/7/2011, 07:19
Lokalizacja: polska

Postprzez RUTRA.RD » 2/7/2013, 07:42

ten mechanik to jakaś masakra, tylko współczuć
TL1000R- Odszedł została Hayabusa i
Nowy nabytek KTM RC8
Avatar użytkownika
RUTRA.RD
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 4151
Dołączył(a): 14/10/2010, 11:58
Lokalizacja: Satanistyczna pustka umysłowa

Postprzez grzybek124 » 3/7/2013, 19:57

Niestety mechanik oraz właściciel przyznają, że nie powinni włożyć takiej uszczelki do silnika i wyciek mógł być spowodowany niepoprawnie wykonaną pracą w serwisie ale uważają, że panewki nie uszkodziły się z powodu braku oleju. Zostaje już chyba tylko droga sądowa :/
FZR 1000
Avatar użytkownika
grzybek124
Świeżak
 
Posty: 121
Dołączył(a): 19/3/2009, 23:05
Lokalizacja: wiocha

Postprzez RUTRA.RD » 4/7/2013, 11:44

panewki padły z braku ciśnienia - cieknący waz, utrata ciśnienia, niewystarczające smarowanie
TL1000R- Odszedł została Hayabusa i
Nowy nabytek KTM RC8
Avatar użytkownika
RUTRA.RD
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 4151
Dołączył(a): 14/10/2010, 11:58
Lokalizacja: Satanistyczna pustka umysłowa

Postprzez grzybek124 » 6/7/2013, 17:37

Dla mnie też jest to dosyć oczywiste, świadczą też o tym ślady nadtopionej powłoki panewki jednak pna mechanik nieuznaje swojej winy w kwesti zatarcia panewek :/
FZR 1000
Avatar użytkownika
grzybek124
Świeżak
 
Posty: 121
Dołączył(a): 19/3/2009, 23:05
Lokalizacja: wiocha

Postprzez RUTRA.RD » 8/7/2013, 09:36

znam przypadek auta ktory bez oleju pracowal z kilkanasie sekund i juz panewki padly
TL1000R- Odszedł została Hayabusa i
Nowy nabytek KTM RC8
Avatar użytkownika
RUTRA.RD
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 4151
Dołączył(a): 14/10/2010, 11:58
Lokalizacja: Satanistyczna pustka umysłowa

Postprzez piotrp » 9/7/2013, 21:14

moim zdanie ktoś kto mówi że panewki nie uszkadzają sie z powodu braku oleju sam także nie ma oleju w głowie chyba:/


90% przypadków za uszkodzenie panewki odpowiedzialny jest brako oleju (choćby chwilowy)
piotrp
Świeżak
 
Posty: 83
Dołączył(a): 27/11/2011, 10:53
Lokalizacja: Kraków

Postprzez grzybek124 » 16/7/2013, 21:26

Na moje nieszczęście niektórzy nie przyjmują tego do wiadomości :/
FZR 1000
Avatar użytkownika
grzybek124
Świeżak
 
Posty: 121
Dołączył(a): 19/3/2009, 23:05
Lokalizacja: wiocha

Postprzez MroziuFSO » 3/8/2013, 00:11

na temat pierwszego postu czyli serwisu JM motocykle na mickiewicza, tez sie dopne ;) serwis juz nie istnieje z racji partactwa jakie robili. W 2007 roku jako motorowerzysta miałem endurasa 50cm (Gilera Cannibal) miał być wymieniony cylinder + tłokj + pierścienie. Na moto czekałem pół roku, stał w wilgotnym garażu, gdzie zaczął rdzewieć! Pogubione części typu kopka, sruby itp... Poprostu ze strachem wspominam. Zrobiłem burdę i mieli choć o tyle honoru ze za robote nic nie wzieli a zgubione części dokupili na swój koszt.
MroziuFSO
Świeżak
 
Posty: 23
Dołączył(a): 16/7/2013, 12:43
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez front247 » 17/8/2013, 17:49

miałem identyczna sytuacje tyle ze olej zaczął sie lac strumieniem zaraz po odpaleniu motocykla przy wyjezdzie od mechanika,zauwazył to kolega bo inaczej to poslizg gwarantowany tym bardziej ze opona złapała juz olej.Tacy mechanicy to jest miazga.
Avatar użytkownika
front247
Świeżak
 
Posty: 298
Dołączył(a): 10/4/2008, 21:59
Lokalizacja: zielona góra

Postprzez sqra1 » 7/11/2013, 23:42

Witam wszystkich,

Jestem właścicielem sklepu i serwisu Yamaha i KTM w Lublinie.

Przykro mi, że nasz klient jest niezadowolony ponieważ nie udało nam sie naprawić motocykla. Niestety, jak w każdym rodzaju działalności nie udaje się mieć 100% sukcesów, czasem i nam sie nie uda...

Natomiast według mnie kilka rzeczy wymaga sprostowania.
Po pierwsze nie zgadzam sie z opinią, że oddaliśmy motocykl w gorszym stanie, niż do nas dojechał, po naprawie zawsze wykonujemy jazde testową i nie było pogorszenia trakcji, właściciel nie wyjaśnia na czym ten gorszy stan polegał.
Po drugie co do zasady nie pobieramy opłat za naprawy, które nie okazały się skuteczne, zatem w tym przypadku zapłata dotyczyła zleconej przez właściciela diagnostyki (95pln) - sprawdzenie, kasowanie błędów i historii oraz nie zleconej, wynikowej naprawy koszyka filtra powietrza (55pln), który był roznitowany i niewłaściwie dociskał gąbkę filtra. Te pozycje opisaliśmy na wydruku opisującym naprawę, kopie posiada własciciel i my.
Nie bardzo rozumiem jakim środkiem transportu dwukrotny przejazd w tą i z powrotem na trasie Lublin-Zamosć (około 90km) kosztuje 600pln...

Na prawdę przykładamy się do naszej pracy, współpracujemy z naszymi klientami, zależy nam na ich zadowoleniu, dlatego proponuję nie wyrabiać sobie opinii na nasz temat na podstawie tego pojedynczego głosu, tylko sprawdzić w sieci, na forach także inne opinie na nasz temat.

Uważam, że w trudnych sprawach konfliktu serwis-klient należy zaczynać od próby rozmowy, kontaktu, a dopiero potem pisać negatywne opinie na forach, gdzie nie ma najczęściej możliwości zapoznania sie z poglądem drugiej strony.

Pozdrawiam własciciela R6, zapraszam wszystkich do naszego sklepu i serwisu.

Z poważaniem, Tomasz Skorzyński



to że odpowiadasz na post to pozytyw ale zapamiętaj że logując się na forum masz przeczytać regulamin a ty tego nie zrobiłeś.
mam nadzieję że w serwisie postępujecie zgodnie z regulaminem.
usunąłem ten post poniżej.
masz taryfę ulgową ponieważ to twój pierwszy post


senekkorzenna
sqra1
Świeżak
 
Posty: 1
Dołączył(a): 28/10/2009, 14:42
Lokalizacja: Lublin

Tępić takich

Postprzez kargulvmax » 22/2/2014, 07:23

Do grzybek124,weż idż z tą opinia rzeczoznawcy do jakiegoś adwokata ,stracisz na poczatek ze 100 czy 200zł do tego niech Ci w ASO wystawia kosztorys naprawy tak po serwisowemu( wymiana wału panewek itp, i sie zakręci koło 10tys.) i na poczatek adwokat wysyła info o tym ze zostanie złozony pozew ,o (naprawa +odszkodowanie za straty takie i owakie diagnozy i transporty, siwe włosy itp.koszty papugi i jest nastepne 10tys.) i jak te chamy (właściciel i mechanik) maja trochę rozumu to zaproponuja ugodę bo sprawe maja przegraną na pewno.Nie bać się sądów.Zatarcie moim zdaniem (25 lat japońce naprawiam)nie było spowodowane brakiem oleju (chociaż tez jego mały stan dołożył swoje) ale zmniejszonym cisnieniem ,przez niedokręcony napinacz który jest jednym z elementów całej magistrali olejowej.Wyciek spod jakiejś pokrywy powoduje tylko ubytek ilosci oleju,ale tu było inaczej,spadło ciśnienie oleju.A że kontolka się nie zapaliła? Swoja droga nie wiem po co ona jest(oprócz Yamahy gdzie pokazuje stan a nie ciś.oleju) bo jak się zapali to przeważnie jest już silnik zarżnięty.Takich ludzi jak ten szef i mechanik powinno się lac po mordzie,To nie sa ludzie z pasja tylko, chamstwo które biznes sobie kręci .Pozdrawiam i nie odpuszczaj
Carpe diem
kargulvmax
Świeżak
 
Posty: 275
Dołączył(a): 17/1/2006, 12:00
Lokalizacja: Gostyń Wlkp.

Postprzez grzybek124 » 10/4/2014, 19:47

Dzięki za poradę. Byłem u rzeczoznawcy i jednoznacznie stwierdził, że to wina tz. Robobobo. Byłem również u adwokata ale powiedział, że sprawa bardzo ciężka do wygrania, ponieważ sam usunąłem usterkę. Próbowałem pójśź na ugodę z właścicielem ale niestety nie poszedł.
Ostatnio napisał do mnie kolega z którym poznaliśmy się przez ścigacza. Pomogłem mu wybrać jego pierwszy motocykl (Bandit) jeszcze parę lat temu i ostatnio zatarł mu się silnik. Teraz znalazł przyczynę i napisał mi, żebym się wystrzegał Robobobo :). Zaproponuję mu opisanie sytuacji tutaj. Pokaz takiej samej partaniny jak w moim przypadku.
FZR 1000
Avatar użytkownika
grzybek124
Świeżak
 
Posty: 121
Dołączył(a): 19/3/2009, 23:05
Lokalizacja: wiocha

Postprzez AvroFM » 4/7/2014, 11:22

Witam serdecznie. Chciałbym ostrzec przed serwiesem motocyklowym w Rybniku, dokładnie Chwałowicach na Hajdzie. Serwis jest niesłowny - umawiam się na godzinę 11, po czym dostaje informację, że przegląd zajmie do 3 godzin. Po 3 godzinach wracam po skuter, a on nadal nie ruszony. Otrzymuje informację, że jest kolejka(!), pomimo, że byłem umówiony na dokładną godzinę. Po czym mężczyzna mówi mi, że skuter będzie gotowy dopiero w poniedziałek. Pozatym, gdy kolega pojechał do nich swoim Rometem R250, zakupionym u nich, nie mogli mu powiedzieć do czego służy dana śruba. Sprzedają sprzęt którego nie znają i są niesłowni!
AvroFM
Świeżak
 
Posty: 73
Dołączył(a): 18/4/2014, 14:27

Postprzez haleksan » 10/7/2014, 08:30

W Rybniku ja nie miałem problemu... Fakt faktem oddałem tam motor tylko raz ale jakoś sprawę załatwili szybko. Słyszałem właśnie kilka opinii na ich temat i nie są one na plus tego serwisu... Może coś w tym jest jak piszesz...
oleje silnikowe sklep (otwórz link)
haleksan
Świeżak
 
Posty: 1
Dołączył(a): 10/7/2014, 08:23

Postprzez piotr_motoland » 14/7/2014, 07:51

Serwisy motocykli maja teraz nawał pracy i czesto praca się przeciąga ibrak czasu powoduje w/w problem.Nie bronię ich ale rozumiem,obsługa serwisu wisi na telefonie,a zespół mechaników troi sie,gdyż,czesc użytkowników dwu sladów kupuję sprzet na kredyt a potem z braku kasy leja do silnika tanie podróbkiJe i wszelkiego rodzaju zamienniki i sytuacja taka że moto krąży po róznego rodzaju znawcach mechanikach i moto trafia w koncu do serwisu,własciciel nic nie wspomina że moto zostało totalnie rozgrzebane,a mechanik dwniówkę spędza aby znalezc przyczyne.
piotr_motoland
Świeżak
 
Posty: 245
Dołączył(a): 26/7/2011, 07:19
Lokalizacja: polska

Postprzez Mery0000 » 23/3/2015, 12:38

Witam
Wiele miałem przygód z serwisami samochodowymi i chyba nie do końca odebrałem lekcję. Swoje moto zostawiłem sporo przed sezonem na Rakowej we Wrocławiu. Uczucia miałem od początku mieszane, z ceną za serwisu się liczyłem, ale z brakiem kompetencji nie bardzo. Ogólnie miał być zrobiony przegląd całego motoru gdyż jest to nowy nabytek. …no, ale żeby nawet do filtrów nie zajrzeć? Jak oddałem zakurzony i z błotem w środku taki dostałem z powrotem.
Pechowo się złożyło, że po kilkuset kilometrach odkręciła się śruba od hamulców, co spowodowało blokadę tylnego zacisku. Za nim z kumplem doszliśmy co i jak, rozebraliśmy cały zacisk a tam w tłoczkach jakiś szlam. W przewodach stary płyn i z przodu, i z tyłu a w zbiorniczkach świeży. Oczywiście policzone było za przepłukanie wszystkiego i wymianę płynu.
Może małym niedociągnięciem jest ustawienie kierownicy(chyba), po wymianie łożyska na główce ramy i oleju w lagach kierownica jest przekrzywiona na prawo.
Można by naprawdę rozpisać się w niedociągnięciach tego „serwisu”, ale szkoda czasu.
Panowie, po serwisie oczekuje się czegoś więcej niż tylko wygórowanych cen. Takie fuszerki to na praktykach można było spotkać w podrzędnym zakładzie mechanicznym. Oddając Wam sprzęt w jakimś stopniu zawierzamy wam swoje zdrowie i życie.
Po takiej przygodzie raczej odradzam serwis hondy we Wrocławiu na Rakowej, no chyba że to odosobniony przypadek :wink:
No i pytanie... Czy jest gdzieś we Wrocławiu, bądź okolicy jakiś kompetentny serwis/warsztat?

Pozdrawiam.
CBR 1000F
Mery0000
Świeżak
 
Posty: 1
Dołączył(a): 23/3/2015, 10:12
Lokalizacja: BD

Postprzez piotr_motoland » 31/3/2015, 07:36

Ciężko w polsce o dobry serwis choc wierze że takie istnieją.Sprawy inaczej maja sie w Niemczech,tam mechanik po zdjagnozowaniu zaprasza cię do obejrzenia usterki,wyjmuje czesc ktora zostala zurzyta albo przywozisz ja z polski albo on zamawia ja u siebie.
piotr_motoland
Świeżak
 
Posty: 245
Dołączył(a): 26/7/2011, 07:19
Lokalizacja: polska

Poprzednia stronaNastępna strona


Powrót do Mechanika motocyklowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 9 gości




na gr