Zobacz wątek - Podarunek dla dziecka? Konsekwencje bywają różne...
NAS Analytics TAG

Podarunek dla dziecka? Konsekwencje bywają różne...

O wszystkim
_________

Podarunek dla dziecka? Konsekwencje bywają różne...

Postprzez Stachoo » 22/5/2009, 23:08

Witam
Tutaj poruszam nieco inną kwestię niż same motocykle albowiem kwestię podarunków od rodziców.

Rozumiem - prezent musi być lecz jestem niezmiernie wdzięczny rodzicom za to że niczego o czym marzyłem, od nich nie dostałem. Może to się wydawać głupie ale na urodziny dostawałem zawsze jakąś bluzę czy coś i jakoś żyję, ale nie w tym rzecz (mam 20 lat).

Krótko opowiem moją historię (jeśli nie chcesz czytać - przejdź do ostatnich akapitów).

Od zawsze pasjonowały mnie komputery i motocykle. Pierwszy komputer kupiłem sobie za WŁASNE pieniądze w wieku 14 lat. Pomijam fakt że zarabiałem na niego ok. 3 lata - była to błacha kwota 1700zł ale w tak młodym wieku udało mi się zarobić, łapałem się jakiejkolwiek pracy byle żeby dostać te 20zł. I tym sposobem zamiast rozpoczynać przygody z browarami w krzakach odkładałem aż uzbierałem.

Zanim sobie kupiłem ten pierwszy komputer czytałem sporo, pytałem, uczyłem się, obserwowałem jak inni pracują, co jest w tej metalowej skrzynce itd.
Co mi to dało? Jeszcze bardziej rozbudzało moje oczekiwanie aż uzbieram te ostatnie 300 zł, tu coś potanieje, tu coś się zmieni. I właśnie takim głupim oczekiwaniem rozpędziłem machinę która, już nawet po zdobyciu wymarzonej skrzynki, nadal chciała więcej wiedzieć i więcej potrafić. I niby tak prostym sposobem zostałem serwisantem komputerowym i zarabiam sobie siedząc w domu. Również moja pasja się rozwinęła w drugą stronę ponieważ jestem studentem informatyki i również mi to dobrze wychodzi w kwestii przedmiotów stricte-informatycznych.

Motocykle - zaczęło się od "karniaka" znajomego komarkiem. Później zdobycie swojej jawki za słynną 0,5l (ile musiałem się nakombinować żeby ją kupić). Później trzeba to jeszcze naprawić (wujek był wtajemniczony) więc mi powiedział że muszę wymienić układ zapłonowy, znowu zbieranie 130zł (miałem 14 lat, zaraz po zakupie kompa to było). No to kaska się zbiera a ja rozbieram sobie ten silnik i śmigam do wujka żeby pomagał złożyć, aż się sam nauczyłem (jeszcze ani razu nie jechałem na niej!). Sporo czytania i drukowania w szkole na internecie (kiedyś nie wszyscy mieli internet w domu, prawie nikt nie miał..). W końcu układ przyszedł, zamontowałem sobie, do wujka na regulację zapłonu, parę kopniaków i działa! Jaka to była radość... Później WSK (to był etap gdzie zarabiałem już na komputerach więc z kasą nie było problemów, WSK odkupiona od ojca). Znowu się coś grzebało, składało ale działa i to jak! Jak powszechnie wiadomo oczekiwanie podsyca apetyt...

Przyznaję że ta forma restrykcji nauczyła mnie niesamowitego szacunku do rzeczy na które zdobyłem wielkim trudem i ciężką pracą oraz wiem, że nikomu nic nie zawdzięczam.

Na dzień dzisiejszy zrealizowałem moje wszystkie pragnienia dotyczące komputerów, mam to co zawsze chciałem i nic więcej nie potrzebuję (komputer i wiele innych rzeczy, w zasadzie elektronika, no i gitara).

No i odzywa się pasja motocyklowa, zbieram się bardzo powoli do zakupu, bardzo sporo czytam, orientuję się, próbuję analizować różne sytuacje które miewam na WSK tak jakby się działy przy 3x większej prędkości. Próbuję podjąć decyzję odnośnie typu motocykla. Trenuję przeciwskręty, hamowania, po prostu się przygotowuję... Tak jak w każdym innym przypadku, nie liczę na nikogo tylko na siebie. Wiem że kupię motocykl ale nie jestem narwany żeby go mieć już, chociaż mógłbym. Liczę że da mi to sporo lekcji.

Dlaczego to piszę? Ano że dzisiaj na moich oczach sąsiad (totalnie rozpieszczany jedynak) połamał dwutygodniowego skutera Kymco S9 robiąc "palenie gumy" na żwirze, żwir się skończył a skuter uciekł. Rozumiem, zdarza się, testosteron i te sprawy, jakieś małolaty oglądały nowy "nabytek" więc szpan i te sprawy. Oczywiście bez kasku... No wszystko się da zrozumieć ale to co później zaszło przechodzi WSZELKIE pojęcie. Chłopakowi na szczęście nic się nie stało, wstał, pozbierał się, podszedł do moto i... zaczął z nogi kłaść w plastiki co spowodowało połamanie wszystkich innych które były dobre, odpadł tłumik, siedzonko itd. Wyskoczyłem z samochodu i go uspokoiłem, wziął skutera, odpalił, zwisające plastiki oderwał, siedzenie nałożył jakoś i pojechał do domu...
Zobaczyłem sąsiada (ojca chłopaka) oglądającego ze smutną miną motocykl po wypadku, przyszedłem się przywitać a on do mnie że ktoś wziął jego kochanemu synowi skutera, który zapomniał wyciągnąć kluczyka, pojechał gdzieś i zniszczył motocykl którego mu kupił dwa tygodnie temu, "pewnie z zazdrości"... Co śmieszniejsze przez całą zimę jego ogarek stał na śniegu pomimo tego że miał pusty garaż ale to inna historia.

Tutaj widać skutki - na nic chłopak w życiu nie musiał zapracować i widać całkowity brak szacunku do czegoś, co wielu ludzi pragnie całym sercem a nigdy nie osiąga.

Piszę to z tego względu ponieważ zauważyłem że sporo rodziców przesiaduje na tym forum, pewnie pamiętacie jak sami zdobywaliście swój pierwszy motocykl? Nie wpajajcie pasji swoim pociechom, niech sami dążą do celu, nauczy ich to wiele cennych rzeczy za które kiedyś będą Wam dziękować. Ja też wierciłem ojcu że chcę to i tamto (a nie było problemów z kasą), po prostu od początku mnie wychowywał w tym kierunku który przedstawiłem na początku, za co mu na dzień dzisiejszy jestem bardzo wdzięczny...

Pozdrawiam
Stachoo
Świeżak
 
Posty: 69
Dołączył(a): 24/4/2009, 21:41
Lokalizacja: Okolice Opola


Postprzez melvin » 22/5/2009, 23:18

wiem jak to jest ciężko pracować na SWOJE moto, jak trudno zbierać kasę po wypadku na nowe itp i domyślam się jak się poczułeś...
nastały takie czasy że dzieciaki nie wiedza co z sobą zrobić, a i szacunku do pieniędzy nie mają...
gówniarzeria i tyle... powinieneś teraz nastraszyć dzieciaka, że chyba powinieneś powiedzieć jego ojcu itp (oczywiście tego nie rób i miej wyje*ane) ale jak gnojka trochę zestresujesz to nic mu się nie stanie, a może czegoś się nauczy...
DUŻO GAZU I SPRZĘGŁO OD RAZU! :twisted:
Avatar użytkownika
melvin
PierwszyOkrutny
 
Posty: 8393
Dołączył(a): 17/9/2007, 21:09
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Postprzez Stachoo » 22/5/2009, 23:58

Nie mam zamiaru mu nic mówić, myślę że to nic nie zmieni.
Chodzi tylko o to, aby przestrzec rodziców którzy mają zamiar zarażać pasją swoje dzieci poprzez podarunki "od serca". Tym bardziej że dążenie do jakiegoś celu, poświęcając przyjemności życia codziennego dla pasji która może trwać wiele lat, przynosi wiele dobrego (przynajmniej w moim przypadku).
Stachoo
Świeżak
 
Posty: 69
Dołączył(a): 24/4/2009, 21:41
Lokalizacja: Okolice Opola

Postprzez gba4 » 23/5/2009, 00:13

Sam może jestem rozpieszczonym gówniarzem, jednak na ten pierwszy motor przepracowałem całe wakacje.. może nie tak dużo jak np. ty ale jakiś szacunek już się ma..

Może to wyda się smieszne ale mnie by to bolało jakby ktoś kazał mi potraktować czyis skuter w taki własnie sposób i nigdy nie zrobiłbym tego z własnej woli, nawet gdyby był to skuter najgorszego wroga..

Może i jestem rozpieszczony ale myśle że najwazniejsze wiem - trzeba o to dbać i mieć szacunek do tych pieniędzy które się dostało i zarobiło
Avatar użytkownika
gba4
Bywalec
 
Posty: 543
Dołączył(a): 12/9/2007, 19:29

Postprzez Stachoo » 23/5/2009, 00:17

Problem w tym że on sam, po delikatnym upadku skutera gdzie raptem był połamany lewy bok i próg, sam resztę z nogi dokończył. No a tatusiowi sprzedał bajeczkę że ktoś mu ukradł skuter i popsuł.
Stachoo
Świeżak
 
Posty: 69
Dołączył(a): 24/4/2009, 21:41
Lokalizacja: Okolice Opola

Postprzez talta » 23/5/2009, 08:18

przeczytalem temat i jestem w szoku :O na pierwszy skuter (zipp otis cena 1800) tata dolozyl mi tylko 600 zl, mialem w tedy 12 lat, teraz mam 14 i calkowicie za swoje kupilem sobie simsona i z ojcem go wyremontowalismy, komputer tez sobie nie dawno kupilem i tez za swoje (nie za bardzo sie znam ale potrzebuje go do szkoly i np. dla tego forum :D ) o internet tate meczylem 2 lata, a tata tylko, ze to zlo i ze mi to nie potrzebne w koncu jak siostra poszla na studia to nie bylo wyboru i mam neta :D
na urodziny i imieniny dostalem od rodzicow amortyzatory do simsona i dostane nowy tlumik ( nigdzie nie ma ) uro mam 11 maja, a 16 maja imieniny wiec prawie w tym samym czasie
teraz jeszcze inna sprawa sam zaliczylem szlifa na skuterze rok temu ale to nie dlatego, ze palilem gume ( nigdy nie palilem ) ale dlatego, ze na ostrym zakrecie byl piach i tylnie kolo mi sie zlizgnelo i gleba (bylem posrany bo nie mialem karty, rodzicow nie bylo w domu, a byla taka umowa, ze dopoki nie mam karty i taty nie ma w domu to nie moge sam wyjezdzac) szybko wstalem poprawilem lusterko i klamke, wzialem pklastik miedzy kolana, zobaczylem czy nic nie lezy i pojechalem do domu, probowalem to jakos zatuszowac ale trudno bylo i dostalem kare na tydzien ( ostatni tydzien do karty motorowerowej)
a ten squrwicyń nie dosyc ze jechal bez kasku i palil gume to jeszcze sciemnial, ze masakra

inna sprawa moj sasiad ( o rok starszy) dostal skuter od kogos tam, nie wiem dokladnie od dziadka czy kogos tam i zdal na karte jakies dwa dni temu i oczywiscie musi nim jechac do szkoly zaszpanowac ( na przerwie kluczyki, a na dlugiej przerwie jezdza przy szkole i sobie moto pozyczaja (ma go jakies 2-3tyg.) i dal kumplowi i gleba, skuter za 7 kola traci jakies 2 na wartosci do tego lusterko go wymiany, caly bok przeszlifowany, a on nic nawet nie spojrzal poszedla na lekcje, dodam tylko ze padalo, a jego skuter stal bez zadnego pokrowca (mogl sie domyslic ze bedzie padac bo dzien wczesniej byla burza i dwa dni wczesniej tez)
troche sie rozpisalem ale wkurza mnie jak ktos szpanuje, a nie dba i spejcalnie niszczy, udaje hojraka, ze ma wszystko w du.pie i on jest boss bo dostal skuter do tego koles jezdzi jak ciota, i do tego w krotkich spodenkach, podejrzewam, ze z kazdym gownem bedzie jezdzil do serwisu bo jego wiedza o motocyklach jest taka: lac paliwo, dolac olej (oczywiscie do dozownika) przekrecic kluczyk, postawic na nozke itp. ZAL na maxa
talta
Mieszkaniec forum
 
Posty: 2439
Dołączył(a): 26/1/2009, 21:14

Postprzez laser » 23/5/2009, 08:48

niestety takie gówniarze są, którym brakuje piątej klepki :evil:
ja na moto sam sobie musiałem zarobić ojciec trochę dołożył ale 80% to była moja kasa i też sprzęt sie inaczej szanuje jak sklada się na niego kasę 2 lata :wink:
Avatar użytkownika
laser
Bywalec
 
Posty: 859
Dołączył(a): 8/5/2009, 19:12
Lokalizacja: KaliszCity

Postprzez adam_89 » 23/5/2009, 09:21

Kasa na ostatni sprzęt który posiadałem (Honda CBF 500) miałem, z dwóch źródeł : pierwsze to kasa z poprzedniego moto od ubezpieczalni i za sprzedaż powypadkowego gruzu ogólnie ok 50% i drugie 50% musiałem dozbierać sobie sam. Nie było łatwo, kosztowało mnie to wiele wyrzeczeń. Całe wakacje pracowałem,a w wolnych chwilach których było mało starałem sie siedzieć w domu by nie wydawać w głupi sposób kasy. Przez całe wakacje zdarzyły się ze trzy tygodnie podczas których wydałem zaledwie 10 zł, a reszta do skarbonki :D I gdy przyszła pora zakupu byłem z siebie dumny jak paw, że udało mi sie uzbierać samemu (rodzice do końca nawet nie wiedzieli, że naprawde kupie moto). Dzieki temu, że wiedziałem jak wiele wyrzeczeń mnie ta przyjemność kosztowała, bardzo dbałem o swoją honde.Gdy tydzień temu ją sprzedawałem, ąż łezka w oku mi się zakreciła i było mi naprawde smutno :(
Avatar użytkownika
adam_89
Stały bywalec
 
Posty: 1413
Dołączył(a): 21/10/2007, 12:01
Lokalizacja: Radomsko

Postprzez mokuso » 23/5/2009, 09:37

Stachoo napisał(a):Chodzi tylko o to, aby przestrzec rodziców którzy mają zamiar zarażać pasją swoje dzieci poprzez podarunki "od serca".


Czesto nie chodzi nawet o zarazanie pasja. Kiedys na komunie kazdy musial dostac rower, dzisiaj zamienili rowery na skutery. Dziecko sasiada ma, to moje dziecko tez musi miec :?


Nabywanie przez zarabianie wlasna ciezka praca smakuje inaczej. W czlowieku wyrabia sie szacunek do swojej pracy i do pieniedzy.

Przyjemnosc kupna moto za wlasne pieniadze...bezcenna (pamietam az sie poplakalam jak w garazu zamieszkala moja Suzi).
Motorbikes are everywhere, especially in my heart.

Obrazek
So others may live...
Avatar użytkownika
mokuso
Świeżak
 
Posty: 347
Dołączył(a): 24/10/2008, 14:11
Lokalizacja: Leszno

Postprzez Hamulec » 23/5/2009, 11:05

Dlatego nie lubię lansów. W moim przypadku było tak, że wszystkie maszyny kupiłem sam. Ojciec mówił mi, że jak dorosnę to mi przejdzie z tymi motorami, a ja odpowiadałem, że nigdy.I nie przeszło . Teraz mam fullcrossa. Jednak wszystkich sąsiadów zawiodłem, bo nie robię przy nich popisówek tylko jadę na tor lub tam gdzie diabeł mówi dobranoc. Gdy opowiadam, że jeżdziłem 3 x po 15 minut to mi mówią po co mi taki motor, a ja im odpowiadam, że przez te pare minut więcej przeżyłem niż oni przez całe swoje życie i nigdy się nie zrozumiemy. Może gdybym dostał moto w dziciństwie dziś bym był obdarty z pasji i szacunku. Przy okazji pozdrawiam Wszystkich, którzy kochają swoje maszynki. :D
P.s. Z tych dzieciaków, którzy kopią swój sprzęt itp. na pewno motocykliści nie wyrosną, a nawet nie powinni.
:evil:
Avatar użytkownika
Hamulec
Bywalec
 
Posty: 773
Dołączył(a): 4/1/2009, 21:14
Lokalizacja: okolice Leszna

Postprzez Krejzi.Mery » 23/5/2009, 13:41

Parafrazując Mokuso: ja się popłaczę bo mieszkam w mieszkaniu kupionym za własne pieniądze... ;)
Chętnie oddam je (mieszkanie) za możliwość mieszkania pod jednym dachem z rodzicami i zapominania o wszystkich tych rzeczach, o których pamięta mamusia i tatuś...
Jasne, zarobić na własne moto, skuter, komputer... to jest nauka na całe życie. Nikt inny nie wie, ile Cie to kosztuje... Ale są inni, którzy jednak ponieśli więcej obrażeń w walce o własne marzenia i nawet jeszcze nie są w połowie drogi...
Kupić coś za "własne" nie mając innych wydatków to dla mnie śmiesznostka. Pff... gdybym nie musiała wydawać na nic kasy (jak wiele z obecnych tu pełnoletnich osób mieszkających z rodzicami) miałabym nowego Zeta...
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ot co.
Avatar użytkownika
Krejzi.Mery
Bywalec
 
Posty: 571
Dołączył(a): 9/5/2008, 07:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mokuso » 23/5/2009, 13:47

Mery chodzilo mi o emocje w chwili kiedy to spelnily sie moje marzenia, dzieki wlasnej ciezkiej pracy.
Nie porownywujmy naszych sytuacji bo sa zupelnie inne.
Przez ponad dwa lata mieszkalam sama, bylam tylko i wylacznie na wlasnym utrzymaniu, nie mialam mamusi ani tatusia, ktorzy by pomogli. Liczylam sama na siebie, w obcym kraju. Oczywiscie, ze decyzje o wyjezdzie podjelam sama, ale wiem co to znaczy zarabiac na wlasne utrzymanie, martwic sie o rachunki i inne duperele.
Motorbikes are everywhere, especially in my heart.

Obrazek
So others may live...
Avatar użytkownika
mokuso
Świeżak
 
Posty: 347
Dołączył(a): 24/10/2008, 14:11
Lokalizacja: Leszno

Postprzez Krejzi.Mery » 23/5/2009, 13:55

Mokuso, Słońce, tylko parafrazowałam fragment Twojej wypowiedzi, wiem doskonale co czułaś, miałam prawie to samo jak Heksio zaparkował na korytarzu ;)
Mam na myśli tę młódź, której tu na forum nie brakuje, ta część społeczeństwa, która uważa "kupiłem za swoje" chociaż w sumie, to za nic nigdy nie musieli płacić. Trochę to dla mnie śmieszne: powiedzmy zarabiać 1k na rękę, nie mieć żadnych wydatków... rok pracy i jest moto. No jasne, kupiłem "za swoje". Tylko gdyby ktoś taki mieszkał sam, za te 1k nawet na dobrą sprawę za wynajęty pokój ledwo by zapłacił.
Szanuję dzieciaki, które już od 14 roku życia dążą do zrealizowania własnych marzeń, ale szczerze podziwiam tych, którzy równolegle z realizacją marzeń godzą codzienną egzystencję. To się wtedy nazywa sukces.
Avatar użytkownika
Krejzi.Mery
Bywalec
 
Posty: 571
Dołączył(a): 9/5/2008, 07:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez talta » 23/5/2009, 14:10

mery, wolalbym chodzic do pracy niz do szkloly ale wiem, ze musze do niej chodzic i choc czesto mnie wkurza to musze i juz, we wakacje wstawalem o 5;30 zeby na 6 byc w pracy co jak na 13 latka(wtedy) we wakacje juz jest wyczynem i nie byl to tydzien tylko cale wakacje, rypalem jak glupi i wyciagnalem 400zeta
co prawda nie place rachunkow za prad, wode itp. ale motocykl jest na mnie i sam place OC i NWW, place za ojel i paliwo, nie wspomne o czesciach i np. smarze do lancucha itp.
zreszta niezle trzeba sie nakombinowac zeby zanlesc prace na czarno inna niz roznoszenie ulotek albo zrywanie wisni
talta
Mieszkaniec forum
 
Posty: 2439
Dołączył(a): 26/1/2009, 21:14

Postprzez Łukasz_15* » 23/5/2009, 15:01

Tak czytam te wasze wypowiedzi i czuję się jak rozpieszczony dziedziak. Szczerze to niczego mi nie brakuje. Na moto zarobiłem troche sam, ale większość dołożył tata, który szanuje moją pasje i kiedy może dopomaga mi finansowo kiedy potrzebuje czegoś do motorka. Może to dlatego, że rozumie, że kocham jazde na motorze i sam ma zamiar w końcu kupić dla siebie(np. gdyby to od mamy zależało to na własne moto też musiałbym zarobić). Często czuję się jak całkowicie rozpieszczony dzieciak kiedy tata mówi mi, że nie musze wydawać na to kasy, żebym sobie zachował na coś innego a on mi to załatwi.
W te wakacje jeśli się uda będę miał prace na 3 tygodnie w lakierni. Zasze coś szlifne, posprzątam itd. zresztą mój tata tam pracuje więc wcześniej tam bywałem to troche już się nauczyłem i tu znowu ktoś może mówić a ten to ma szczęście bo sobie może z ojcem pracować i to w lakierni a nie zapier*** przy truskawkach itp. itd.
Troszke jestem rozpieszczony i bynajmniej z teog powodu dumny nie jestem.
Avatar użytkownika
Łukasz_15*
Świeżak
 
Posty: 411
Dołączył(a): 26/4/2008, 20:26

Postprzez Stachoo » 23/5/2009, 16:05

Krejzi.Mery - niestety w wieku 14 lat trudno mieszkać samemu, odbywać obowiązkową naukę i zarabiać na siebie. Jeśli Ci się to udało to szczerze gratuluję. Oczywiście wiem o czym mówisz ale sytuacje tutaj przedstawione odnoszą się do rzeczywistości gdy się jeszcze mieszka z rodzicami. Znalazłbym się w Twojej sytuacji jeśli bym nie studiował dziennie, rodzice mi jasno dali do zrozumienia że do czasu, gdy się uczę, mogę żyć u nich pod dachem.
Stachoo
Świeżak
 
Posty: 69
Dołączył(a): 24/4/2009, 21:41
Lokalizacja: Okolice Opola

Postprzez Krejzi.Mery » 23/5/2009, 16:18

Miałam 17 lat jak wyniosłam na dobre się z domu, więc wiele starsza od Ciebie nie byłam... ;)
Avatar użytkownika
Krejzi.Mery
Bywalec
 
Posty: 571
Dołączył(a): 9/5/2008, 07:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez iro » 23/5/2009, 16:38

ja musiałem mieć przez 2 lata średnią powyżej 4.8 żeby dostać skuter i na niego i tak czekałem jeszcze 2 lata i go mam dopiero teraz szanuje go nie pale gumy i wydaje mi sie że nie trzeba samemu zarobić ale chociaż zasłużyc np.tak jak ja a w poniedziałek robie karte
Otoczeni hipokryzją idziemy swą ścieżką ...
Avatar użytkownika
iro
Bywalec
 
Posty: 810
Dołączył(a): 24/3/2009, 17:26
Lokalizacja: z psychiatryka ;)

Postprzez lewko » 23/5/2009, 16:48

na wszystko trzeba sobie zapracowac
Ostatnio edytowano 6/1/2011, 00:50 przez lewko, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
lewko
Świeżak
 
Posty: 412
Dołączył(a): 27/10/2007, 17:38

Postprzez gba4 » 23/5/2009, 16:49

No super Mery, ale nie każdy musi uciekać z domu.
Moim zdaniem jeżeli ktoś w dzisiejszych czasach oraz w takim wieku (13-17 lat) potrafi sam zarobić na motocykl lub coś innego, co wymaga dużej kwoty, jest osobą pracowitą i dobrze wchodzi w dorosłość.

Nawet jeżeli nie musi płacić podatków ani niczego, bo rodzice go utrzymują(taki mają obowiązek) to kwoty rzędu 2-4 tyś nie zdobywa się tak łatwo, nastolatek nie dostanie 1,5 tyś pensji.

Nie ma co płakać ale na pewno fajnie jest popatrzeć na wytwór naszej ciężkiej i długiej pracy który stoi sobie w garażu ;)

Może dla Ciebie Mery jest to śmieszne, ale niektórzy naprawdę się starają, a że ty miałaś inną sytuacje to przykro mi.

Jeżeli Ciebie ''motocykl'' za własne pieniądze śmieszy bo ktoś nie musiał płacić podatków to trochę nie ładnie z twojej strony, no ale żeby być pracowitym to trzeba się wynieść z domu w wieku 17 lat i samemu sobie mieszkanie kupić ;]

Najlepiej napisz książkę o swoim trudnym życiu, jeżeli chodzi o twój podpis, na pewno dobrze się sprzeda i będzie twoim dodatkowym źródłem dochodu ;]

Jeżeli to jest śmieszne, to najlepiej niech rodzice wyciągną 4 koła i kupią skuter? wtedy powinnaś śmiać się do oporu :lol:
Avatar użytkownika
gba4
Bywalec
 
Posty: 543
Dołączył(a): 12/9/2007, 19:29

Następna strona


Powrót do Hydepark



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości




na gr