Zobacz wątek - zakręt w dwie osoby
NAS Analytics TAG

zakręt w dwie osoby

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

zakręt w dwie osoby

Postprzez Redd » 8/5/2008, 18:40

Hej! Mam pewne wątpliwości odnośnie jazdy motocyklem z pasażerem(pasażerką) a ściślej co do pokonywania zakrętów...

Czy trzeba radykalnie zmniejszać prędkość przed zakrętami?
Czy można składać się jak podczas jazdy w pojedynkę?
I jaką postawę powinna zachować druga osoba. (powinna siedzieć nieruchomo czy może wystawić chociaż kolano)

Jadę niedługo na pierwszą wycieczkę poza miasto z plecaczkiem i chciałbym aby przebiegła bezpiecznie. Jakie są wasze doświadczenia?? :wink:
http://bikepics.com/members/reddie/ (otwórz link)
Avatar użytkownika
Redd
Świeżak
 
Posty: 312
Dołączył(a): 27/8/2007, 23:40
Lokalizacja: Gdańsk


Postprzez cezare » 8/5/2008, 19:21

plecaczki najcześciej nie rozumieją przyspieszania i hamowania ;) .. zakręty to betka - Ty będziesz miał spięte jajka - plecaczek nie ;) ...
Avatar użytkownika
cezare
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 678
Dołączył(a): 13/5/2007, 09:56
Lokalizacja: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Postprzez elco » 8/5/2008, 19:33

Ja po mniek i bardziej licznych doswiadczeniach osobiscie odradzam wykonywania jakichkolwiek bardziej agresywnych i technicznych manewrow. Poczatkowo oberwalo mi sie nieco od plecaczka. Kiedy samemu wsiadlem na motocykl jako pasazer(traumatyczne przezycie) to zrozumialem dlaczego nie warto kombinowac. Twoj plecaczek musialby dysponowac przynajmniej taka sama technika jazdy co ty, inaczej moze zrobic sie goraco. Dlatego redukuj predkosc do takiej, ktora zawsze bedzie bezpieczna dla ciebie i plecaka.
Honda VFR 800 FI
Avatar użytkownika
elco
Moderator
 
Posty: 3014
Dołączył(a): 10/3/2007, 01:18
Lokalizacja: Wałbrzych/Wrocław

Postprzez torowiec » 8/5/2008, 19:39

ad1.
Moze nie radykalnie ale trzeba ,wydłuza sie droga hamowania
ad2.
Mozna ,ale pamietaj ,ze zawieszenie bardziej sie ugina przez co szybciej przytrzesz podnóżkiem ,poza tym w razie sytuacji awaryjnej motocykl staje sie mniej poręczny
ad3.
Pownna wychylac sie tak jak kierowca, wtedy to Ty decydujesz jak mocno sie pochylic itd.

Tak przynajmniej wynika z mojego doswiadczenia ale to chyba oczywiste zasady
torowiec
Świeżak
 
Posty: 401
Dołączył(a): 16/2/2007, 10:36
Lokalizacja: Gorny Slask

Postprzez InSiDe » 8/5/2008, 21:29

Pytanie trochę do Miećka i Brawury. Oni jeżdżą jak w tandemie :] Czasami się zastanawiam, czy każde z osobna nie będzie jeździło gorzej niż wspólnie :]]
//Twoja ignorancja czy moja pycha, sam tego dobrze nie wiem...
Avatar użytkownika
InSiDe
Świeżak
 
Posty: 448
Dołączył(a): 23/9/2006, 11:37
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez MadboY » 8/5/2008, 22:03

ja tam zawsze kaze sie mocno trzymac (raz niemal stracilem plecaczka przy ruszaniu spod swiatel :lol:) i nie robic kontry cialem, a starac sie pochylac w strone zakretu. Oczywiscie trzeba wziac poprawke na to, ze plecak mimo tych rad potrafi zrobic na opak. Dlatego zakrety staram sie brac lagodniej ;)

Jak szalec to samemu, na wlasna odpowiedzialnosc!
Jazda na moto to najprzyjemniejsza rzecz jaką można robić w ubraniu ;)
Avatar użytkownika
MadboY
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1277
Dołączył(a): 21/5/2007, 22:09
Lokalizacja: Wawa

Postprzez falconiforme » 8/5/2008, 22:04

torowiec napisał(a):...


Wszystko się zgadza.

Pasażerka powinna brać aktywny udział w jeździe.

Kiedy Ty wstaniesz z siedzenia na 5 cm w górę, bo w ostatniej chwili zauważyłeś masakryczną dziurę, ona też musi.
Jeśli chcesz przejechać przez tory a nie zwalniasz , pasażer musi się przygotować na to by swoje 4 litery oderwała od siedzenia.

W zakręcie pasażerka powinna mieć swoją głowę po tej stronie Twojej głowy, w którą skręcasz.
Tzn, jak skręcasz w prawo, ciało pasażerki może być na linii z Twoim ciałem ale powinna obserwować Twoje prawe ucho.
Jak się nauczy bardziej przechylać niż Ty nie będziesz miał wiele do roboty na zakrętach. Niestety po jakimś czasie się wszystko normuje i jest 50:50.

I uświadom ją koniecznie. W zakręcie, nawet dyby ją palnikiem przypiekali nie wolno się jej prostować czy zmieniać nachylenie swojego ciała w ramach np. rozprostowania kości. Zwłaszcza gdy pasażer przechyla się w przeciwną stroną niż jest zakręt.
Takie rzeczy kończą się w rowie albo na lewym pasie gdzie jadą samochody z przeciwka.

Ustalcie sobie znaki. Np że pasażer chce się zatrzymać, bo kręgosłup i ręce nie wytrzymają kolejnego zakrętu.

W mieście:
Niech pasażer ręce częściej na baku opiera podczas jazdy. Odciąży wtedy Twoje nadgarstki.
Podczas postoju (czerwone światło) pasażer niech trzyma się mocno Ciebie. Niestety Ja często ostro startuje.
Pasażer raczej nie powinien zdejmować nóg z podnóżek (na czerwonym).

Jak coś mi się przypomni to napiszę.
Ongoing Success
Avatar użytkownika
falconiforme
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2841
Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
Lokalizacja: Morze

Postprzez Krejzi.Mery » 9/5/2008, 09:14

Może to głupio zabrzmi, ale ja nigdy z takimi rzeczami jak przechylanie na zakrętach, unikanie obijania kaskiem potylicy kierowcy, czy zachowanie dystansu przy hamowaniu (żeby nie dociskać kierowcy do baku ;)) nie miałam problemów. Wiem, że osoby z którymi jezdziłam mogłyby to potwierdzić.
Podobno mnie nie czuć ;) Czasami kierowca musiał się obracać np na światłach, żeby sprawdzić czy mnie nie zgubił ;)
Ale ja "zawsze miałam coś z motocyklisty", zdarza mi się, że jadąc samochodem przechylam się w zakrętach ;) u mnie są to naturalne odruchy, ale pewnie można sie tego nauczyć.

A' propos dziury i unoszenia tyłka: to nie zawsze jest wykonalne, zwłaszcza jak trzeba się schować za kierowcą (nie wyobrażam sobie, żeby patrzeć kierowcy przez ramię powiedzmy od 30km/h i więcej) i po prostu nie widać co się dzieje przed motocyklem.

Ja mam metodę na mocne trzymanie się na starcie: zawsze trzymam się baku, czy przy hamowaniu czy przy starcie, czuję kiedy będzie hamowanie kiedy przyspieszenie i amortyzuję swój ciężar, żeby nie dusić kierowcy. Pomagam sobie udami i stopami (chociaż nie wiem jak mogłoby się to odbić na moich nogach podczas wypadku). Mam buty motocyklowe, które jednak są na tyle elastyczne, że mogę zaprzeć się stopami o podnóżki: obciagam (wiem, że to głupio brzmi, ale chyba tak się ta czynnośc nazywa ;)) stopę jak baletnica ;) i mam dzięki temu 4 punkty podparcia (dłonie i stopy) dzięki którym nie zlecę. Jak już wymiękają mi dłonie, uzywam ud. Jeszcze nikt nie narzekał na ściskanie przeze mnie udami w czasie jazdy ;P
Avatar użytkownika
Krejzi.Mery
Bywalec
 
Posty: 571
Dołączył(a): 9/5/2008, 07:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez SzpiceR » 9/5/2008, 09:35

zawodowy plecak :wink:
ten co sobie nie żałuje
Avatar użytkownika
SzpiceR
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 3773
Dołączył(a): 8/8/2006, 18:46
Lokalizacja: Słupsk

Postprzez Grubas » 9/5/2008, 09:35

Dodam jeszcze, że plecaczek tez się musi nauczyć wiele. Pamiętaj, że gwałtowne lub głębokie złożenie może niedoświadczonego pasażera spanikować. A to będzie bolało. Zaczynasz naprawdę powoli i uczysz się zachowania motocykla i plecaczka. Plecaczek chcąc – nie chcąc też się uczy. I po kilku wyprawach zaczynacie się dobrze rozumieć. Sam musisz zadecydować co razem potraficie.
<a href="http://a-glass.pl">BMW F650 ST</a>
Avatar użytkownika
Grubas
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 908
Dołączył(a): 6/10/2006, 14:13
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Krejzi.Mery » 9/5/2008, 10:42

SzpiceR: jeśli mogę odebrać to jako komplement, to dziękuję bardzo ;)
dla mnie podstawą jest dokładnie czytać to co chce mi pokazać kierowca: on się kładzie na baku, to ja przylegam do niego na tyle, na ile nie bedę mu cięzarem; wchodzimy w zakręt, to grzecznie się pochylam, nie wyciągam kłączy poza sprzęta, nie macham rękoma w czasie jazdy :P itp itd. bo niektóre zachowania są po prostu głupie i mogą się źle dla nas obojga skończyć. Plecaczek tez musi mieć rozum i zimną krew, w razie "wu".
Ale nie mam pojęcia jak zareagowałabym na wypadek, nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie chcę się znaleźć, ale najgorsze jest to, że tak długo jak nie spadnę z motoru, nie będę wiedziała jak spadać, żeby się nie zabić...
Chciałam jeszcze napisać, że wiadomo, plecak też człowiek i czasami cierpnie ;) rączki i nóżki potrafią odmówić współpracy (dlatego ja rozkładam swój ciężar na jak najwięcej punktów: stopy, dłonie, uda i oczywiscie tyłek) i lepiej się nie "układać" w czasie jazdy. Ja nawet jeśli już nie mogę wysiedzieć i np. nie ma mozliwości się tu i teraz zatrzymać, czekam do choćby najkrótszego postoju i wtedy szybko moszczę się od nowa. Swoją drogą bałabym się wiercić jak kura na zadupku w czasie jazdy :P
Avatar użytkownika
Krejzi.Mery
Bywalec
 
Posty: 571
Dołączył(a): 9/5/2008, 07:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Redd » 9/5/2008, 12:24

dobrze wiedzieć jak to wszystko wygląda z punktu widzenia pasażera - ja nigdy nim nie byłem (chociaż może mi się zdarzyć) ale to musi być traumatyczne jechać w niewygodnej pozycji i nie mieć wpływu na przebieg sytuacji na drodze... więc w sumie podziwiam :wink:
http://bikepics.com/members/reddie/ (otwórz link)
Avatar użytkownika
Redd
Świeżak
 
Posty: 312
Dołączył(a): 27/8/2007, 23:40
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez falconiforme » 9/5/2008, 12:40

Siedziałęm jako pasażer i jeździ się nieźle.

Krejzi.Mery nie wiem jakiej jesteś postury.
Moja kobita jest 4 cm wyższa (174cm) i waży 61kg. W jeździe motocyklem musi pomagać.

Dla przykładu moja siostra 165cm i około 50kg, nie musiała się starać wcale, całą pracę wykonywałem sam.

Więc tu wszystko zależy od rodzaju kierowcy i pasażera.
Ongoing Success
Avatar użytkownika
falconiforme
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2841
Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
Lokalizacja: Morze

Postprzez Owi » 9/5/2008, 12:42

jak jedziesz sportem(zwlaszcza w miescie) to kaz trzymac KONIECZNIE rece na baku a nie na Tobie... MOtocykl hamuje z setki w 20 m ( z pasazerem troszke dluzej). Jak sie bedzie na Tobie opierac to w razie hamowania zsadzi was oboje z motocykla
05 Yamaha YZF R6 Raven Edition
Owi
Świeżak
 
Posty: 160
Dołączył(a): 6/8/2007, 16:10
Lokalizacja: Bialystok

Postprzez Krejzi.Mery » 9/5/2008, 13:56

Redd nie jest niewygodnie, można się przyzwyczaić :) najbardziej dokuczliwy jest brak... licznika :) zwłaszcza kiedy jest się mniejszym od kierowcy to go nie widać, a z tyłu nie czuć róznicy, czy jest to 100 czy 200 km/h ;) może po ilości sekund jakie upływają od startu można się domyślać z jaką prędkością mniej więcej się jedzie :)

nie mieć wpływu na przebieg sytuacji na drodze

tak mówią wszyscy, którzy są kierowcami :) a ja sobie nie wyobrażam (na razie przynajmniej) kierowania motocyklem :D

falconiforme też mam 165 cm wzrostu, nie wiem ile ważę, bo nie mam wagi ;) ale kombiak rozmiar 38 jest mi trochę lużny :) myślę ze z kompletnym stroju z butami i kaskiem mogę ważyć koło 60 kg.
Ale nie widzę możliwości, żeby ani troche nie składać się w zakręcie. Przecież siedzieć prosto, to zupełnie "niefizjologiczna" pozycja w takim momencie ;)
Avatar użytkownika
Krejzi.Mery
Bywalec
 
Posty: 571
Dołączył(a): 9/5/2008, 07:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Niebiesska » 9/5/2008, 14:30

Jak ktoś się boi jechać jako "plecaczek", to po co wogóle wsiada na motor. Ja jechałam z kolega jako ktos taki i nie miał ze mną problemów (przynajmniej nie mówił o tym głośno :wink: ) On się pochylał na zakręcie, to ja z nim bez żadnego wydziwiania i prostowania się na siłę.
Avatar użytkownika
Niebiesska
Świeżak
 
Posty: 49
Dołączył(a): 9/2/2008, 20:33
Lokalizacja: Olkusz

Postprzez falconiforme » 9/5/2008, 14:39

Krejzi.Mery, z siostrą miałem takie odczucia, wydała mi się tak jakby jej masa nic nie znaczyła. Dlatego napisałem że wszystko robiłem sam. Zrobiłem z nią zaledwie kilkanaście kilometrów, jednak takie były moje spostrzeżenia.

Owi napisał(a):jak jedziesz sportem(zwlaszcza w miescie) to kaz trzymac KONIECZNIE rece na baku a nie na Tobie... MOtocykl hamuje z setki w 20 m ( z pasazerem troszke dluzej). Jak sie bedzie na Tobie opierac to w razie hamowania zsadzi was oboje z motocykla

Z tymi 20 metrami przesadziłeś.
Prawie w każdym MOTOCYKLU testują motocykle, i ciężko zejść poniżej 38m ze 100km/h.
Ongoing Success
Avatar użytkownika
falconiforme
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2841
Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
Lokalizacja: Morze

Postprzez InSiDe » 9/5/2008, 15:12

Motocykli i 38 m? A masz jakąś stronę z danymi?
Pytam, bo przed chwilą widziałem, że BMW Z4 M zatrzymuje się ze 100 km/h na dystansie 34,5 m. Jakby nie było, waży dużo więcej. Może właśnie obalamy kolejny mit (jak z ABS'em w motocyklach i nie tylko).
//Twoja ignorancja czy moja pycha, sam tego dobrze nie wiem...
Avatar użytkownika
InSiDe
Świeżak
 
Posty: 448
Dołączył(a): 23/9/2006, 11:37
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez torowiec » 9/5/2008, 16:23

Odnosnie motocykli najlepsze wyniki w granicach 37m.
Racja InSiDe masa wieksza za to powierzchnia styku opony z nawierzchnia -wiadomo.
Dlatego sportowe wozy z wydajnymi ukł. hamulcowymi maja krótsza droge hamowania
Co do tematu to jeszcze jedno :wieksze cisnienie powietrza w oponie(wartosci masz w serwisówce)
torowiec
Świeżak
 
Posty: 401
Dołączył(a): 16/2/2007, 10:36
Lokalizacja: Gorny Slask

Postprzez cezare » 9/5/2008, 17:07

Krejzi.Mery napisał(a):Jeszcze nikt nie narzekał na ściskanie przeze mnie udami w czasie jazdy ;P
bo to jest zajefajne ;P ... uwielbiam to uczucie - ale..... plecaczek musi się tego nauczyć ;) ...

mój plecaczek jak każdy na początku leciał na mnie przy hamowaniu - po tem czułem że odpada przy starcie ..

powiedziałem "jej" że czuję się jak tirowiec z zatankowaną połówką cysterny ... i jej bezwładność mnie wkurza... .

no to było gięcie w drugą stronę - nie czuć pleacaczka .. i znowu złość - jeszcze gorzej - musiałem sprawdzać czy jeszcze jest ...

z czasem .. jakoś tak naturalnie się dotarło ..

choć jak widzi wypadek i obraca głowę a z nią resztę tułowia .. mi sprzęt samowolnie skręca .. bo ja nie wiem na co ONA się patrzy - czuję się dziwnie ;) ..


Mery - no jesteś wzorem ;)...
Avatar użytkownika
cezare
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 678
Dołączył(a): 13/5/2007, 09:56
Lokalizacja: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Następna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości




na gr