Romet Z150 - pamietnik uzytkownika
Czy przypadkiem nie wychwalasz zbytnio tej firmy jaką jest romet?
Oczywiście chodzi mi o firme nie mechaników bo utalentowani pewnie są. A jeśli rozmawiacie o wadach i zaletach danych modeli to co powiesz o moto naszego kolegi kitoslawa?
only god can judge me
-

kagiva - Świeżak
- Posty: 402
- Dołączył(a): 12/7/2008, 09:37
- Lokalizacja: wschód
jednym slowem taki maly samouczek z cyklu "zrob to sam" albo "zbuduj to sam"

SV 650N...bo golasy som najfffajniejsze! | | https://www.youtube.com/channel/UCDq_gh ... aEDrqGNkDg
-

gumis - VIP Ścigacz.pl
- Posty: 2866
- Dołączył(a): 10/9/2006, 13:08
- Lokalizacja: Ruda Śląska/Chorzów
Senek, mam do Ciebie pytanie otóż czy masz jakieś informacje na temat ilości sprzedanych egzemplarzy z150 i z125? Wiem, że to mogą być informacje tajne i chronione przez firmę ale jak mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy to byłoby ciekawe, a nawet wskazane, bo jak dużo się tego sprzedaje to jest możliwość, że w najbliższym czasie części do tych modeli pojawią się w sklepach, a to byłaby ciekawa informacja dla wszystkich potencjalnych klientów ze mną na czele.
Moja maszyna stoi w serwisie. Dziś przeszła chrzest bojowy w warunkach deszczu. Kiedy jechałem do serwisu lało jak z cebra, a pierdzikółko szło odważnie do przodu w strugach wody. Co prawda przejechałem po tej wodzie tylko kilka kilometrów ale motocykl zniósł to chyba lepiej ode mnie. W serwisie nie spotkałem swego znajomego już mechanika ale wypełniłem papiery, wskazałem usterki i teraz będę z niecierpliwością czekał na telefon z informacją, że mogę już odebrać maszynę z warsztatu. Swoją drogą ciekaw jestem czy sprawdzą się prognozy mego ojca, który mówił, że śrubki zardzewieją po pierwszym kontakcie z wodą.
Moja maszyna stoi w serwisie. Dziś przeszła chrzest bojowy w warunkach deszczu. Kiedy jechałem do serwisu lało jak z cebra, a pierdzikółko szło odważnie do przodu w strugach wody. Co prawda przejechałem po tej wodzie tylko kilka kilometrów ale motocykl zniósł to chyba lepiej ode mnie. W serwisie nie spotkałem swego znajomego już mechanika ale wypełniłem papiery, wskazałem usterki i teraz będę z niecierpliwością czekał na telefon z informacją, że mogę już odebrać maszynę z warsztatu. Swoją drogą ciekaw jestem czy sprawdzą się prognozy mego ojca, który mówił, że śrubki zardzewieją po pierwszym kontakcie z wodą.
Każdy jeździ tym, na co go stać, a najważniejsze jest to, co wozisz pod kaskiem
- kitoslaw
- Świeżak
- Posty: 77
- Dołączył(a): 5/8/2008, 13:26
- Lokalizacja: Białystok
senekkorzenna napisał(a):Ktoś kto narzeka że jedno tłokowy silnik trzęsie to znaczy że nie zna istoty pracy takich silników a przede wszystkim kiedy zakres obrotów jest dość niski.
Ja bym narzekał ! Posiadam 32konny motocykl z jednym cylindrem z stajni Yamaha. Kręci do 12 tys rpm i narzekać na wibracje nie moge. Jechałem nieraz po 20-30km z wskazaniem obrotomierza 10 tys rpm =V-140 km/h i ani podnóżki kierownica nic nie zadrżało. Bo japońskie motocykle są dopracowane i posiadają wałek wyrównarzający. Przejechałem w tym sezonie już 6 tys km 11 letnim motocyklem i mniej się ubrudziłem niż ty w 300km.
A co do tłumaczenia to za pieniądze nowego rometa można spokojnie kupić starszą japonie czy zwykłą MZ odrobina czułości i można podróżować po polsce z większą przelotowa i zapomnieć o serwisach które mają przede wszystkim zadanie zedrzeć jak najwięcej kasy.
Może i mocne słowa ale pomimo ich niechciałbym nikogo obrazić.
Komancz
- komancz4
- Świeżak
- Posty: 75
- Dołączył(a): 27/8/2008, 11:38
Cóż mówiłem że jak chinole zrobią a polacy poskładają to będzie dramat. Już nie raz nasi rodacy pokazali że nawet mercedesy które były montowane w polsce potrafią psuć się jak rumuńska dacia 
-

icid - VIP Ścigacz.pl
- Posty: 2798
- Dołączył(a): 18/8/2007, 14:57
- Lokalizacja: Rotterdam
Witam wszystkich. Jak chodzi o sprawę czy nowy Romet czy nowa Yamaha to chyba nikt o zdrowych zmysłach nie ma wątpliwości. Natomiast w sprawie: czy nowy Romet czy 20 letnia Yamaha – tu można dyskutować. Jak chodzi o mnie to biorę Rometa. Czy to dobry wybór? czas pokaże. Jak mój pojeździ 2 lata to powiem, że tak. Co do 20 letnich wspaniałych i prawie jak nowych motorów to widziałem takie „cuda” i moja rada – omijać z daleka. Najczęściej to są maszyny z bogatą historią i mimo geniuszu japońskich inżynierów i konstruktorów nie wytrzymują gówniarskiej fantazji użytkowników. Moim zdaniem jak ktoś sprzedaje taki motocykl to znaczy, że brakuje mu sił i środków na jego reanimację. Teksty typu 15000 km przebiegu po 20 latach eksploatacji (co często widuję w ogłoszeniach) można wstawiać dzieciom w przedszkolu, a nie rozsądnym ludziom. Jakby wierzyć w te opowieści rodem z bajki to trzeba by uwierzyć w to, że w Europie zachodniej na motocyklach jeżdżą tylko staruszkowie, nobliwe panie w garsonkach i tatusiowie, którzy wożą swoje małe dzieci. Najpewniej to w tej Europie ludzie kupują motocykle po to żeby sobie na nie patrzeć jeżeli po 20 latach maszyna ma 15000 przebiegu. Takie wciskanie kitu w opisach motocykli sprowadzonych z Europy może oburzać albo rozśmieszać. Moim zdaniem NIE ISTNIEJE motocykl w idealnym stanie po 20 latach eksploatacji. Wydaje mi się, że dobry używany motocykl musi kosztować w granicach 10 – 15 tys. zł. Poza tym nigdy nie masz gwarancji, że nie kupujesz maszyny, którą jeździł gówniarz i kręcił ją cały czas do kilkunastu tysięcy obrotów – tego przez dłuższy czas nic nie wytrzyma i każdą, nawet najlepszą japońską maszynę takie traktowanie szybko zabije. Reasumując – dla bogatych są japończyki w salonach, dla średnio zamożnych motocykle używane (pod warunkiem, że dokładnie zna się ich pochodzenie), dla biedaków, takich jak ja – chińczyki.
Wracając do mojego pierdzikółka, mija właśnie tydzień odkąd oddałem go do serwisu na przegląd, a telefon nadal milczy. Teraz muszę wyjechać służbowo na parę dni i w przyszły czwartek ja zadzwonię do serwisu – może do tej pory będę mógł odebrać motocykl. Ciągle mam nadzieję, że wskazane przeze mnie usterki zostaną naprawione i dlatego to tak długo trwa. W przeciwnym razie będę miał powody do niezadowolenia. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem.
Wracając do mojego pierdzikółka, mija właśnie tydzień odkąd oddałem go do serwisu na przegląd, a telefon nadal milczy. Teraz muszę wyjechać służbowo na parę dni i w przyszły czwartek ja zadzwonię do serwisu – może do tej pory będę mógł odebrać motocykl. Ciągle mam nadzieję, że wskazane przeze mnie usterki zostaną naprawione i dlatego to tak długo trwa. W przeciwnym razie będę miał powody do niezadowolenia. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem.
Każdy jeździ tym, na co go stać, a najważniejsze jest to, co wozisz pod kaskiem
- kitoslaw
- Świeżak
- Posty: 77
- Dołączył(a): 5/8/2008, 13:26
- Lokalizacja: Białystok
No własnie kitosławie,tu jest cały problem.
Masz nowe moto,cos sie zepsuło,oddajesz do serwisu i cisza...
Nie chce byc czarnowidzem,ale mam wrazenie ze albo panowie serwisanci nie mają częsci,albo pomysłu jak go naprawić
Skonczy sie sezon a moto wciąż bedzie stało w serwisie... to taki czarny scenariusz,jednak sprawdzony,kolega ma sklep z chińskimi skuterami i wiem jak to wygląda jesli cos sie zepsuje...
Masz nowe moto,cos sie zepsuło,oddajesz do serwisu i cisza...
Nie chce byc czarnowidzem,ale mam wrazenie ze albo panowie serwisanci nie mają częsci,albo pomysłu jak go naprawić
Skonczy sie sezon a moto wciąż bedzie stało w serwisie... to taki czarny scenariusz,jednak sprawdzony,kolega ma sklep z chińskimi skuterami i wiem jak to wygląda jesli cos sie zepsuje...
-

mlody - VIP Ścigacz.pl
- Posty: 1350
- Dołączył(a): 10/5/2006, 20:55
- Lokalizacja: opo
z tego wynika że nie ma 20 letnich japończyków w dobrym stanie ale również nie ma dobrych nowiusieńkich chińczyków. Skoro nie widać różnicy...
I z tymi 20 latami to nie przesadzajmy bo w cenie nowego chinola kupiłbyś jeszcze japońskie używane moto, które by Ci posłużyło i na pewno nie miałoby 20 lat.
I z tymi 20 latami to nie przesadzajmy bo w cenie nowego chinola kupiłbyś jeszcze japońskie używane moto, które by Ci posłużyło i na pewno nie miałoby 20 lat.
only god can judge me
-

kagiva - Świeżak
- Posty: 402
- Dołączył(a): 12/7/2008, 09:37
- Lokalizacja: wschód
moje moto niema 20lat tylko 11. I 11 lat temu japończycy użyli lepszych rozwiązań niż romet w 08r. Mówisz jakie to niespodzianki widziałeś w starych japoniach - brednie na każdy możliwy argument Cie przekrzycze. Moje moto bije twoje na głowe w każdym teście czy to hamulce,jakość,prowadzenie,moc silnika,bezawaryjność. Może jedynie więcej pali od twojego. I gdybyś mi dzisiaj dał wybór jechać w trase 5 tys km na nowym romecie z salonu lub na mojej starej japoni to bez wachania biore moje moto.
Rozumiem iż wydałeś kupe ciężko zarobionej kasy na kupe i trudno się do tego przyznać i trzeba jakoś uzasadnić swój wybór ale napewno stara japonia to pewniejszy wybór. Znam już tylu ludzi i każdy po krótszym czy dłuższym czasie mówił tak samo o chińcach i to czy skuter, czy ten 250ccm romet,czy quad chiński każdy mówi to samo.
Oczywiście niechciałbym Cię obrazić swoją wypowiedzią. Swoimi słowami podkreślam słusznośc mojego posta
Rozumiem iż wydałeś kupe ciężko zarobionej kasy na kupe i trudno się do tego przyznać i trzeba jakoś uzasadnić swój wybór ale napewno stara japonia to pewniejszy wybór. Znam już tylu ludzi i każdy po krótszym czy dłuższym czasie mówił tak samo o chińcach i to czy skuter, czy ten 250ccm romet,czy quad chiński każdy mówi to samo.
Oczywiście niechciałbym Cię obrazić swoją wypowiedzią. Swoimi słowami podkreślam słusznośc mojego posta
Komancz
- komancz4
- Świeżak
- Posty: 75
- Dołączył(a): 27/8/2008, 11:38
Nie rozumiem co niektorych postow i dyskusji, chyba tylko idiota by sie klocil co do tego czy chinol lepszy czy japonczyk. Ja mam 9letnia yamahe i smiga mi drugi sezon jedyne co zmienilem to olej, ale o tym pisalem nie raz. Tak sie sklada ze z chinolem tez mialem stycznosc, i szczerze nie polecam, mysle ze 10letni japonczyk o pojemnosci 125ccm spokojnie przegoni pod kazdym wzgledem rometa o pojemnosci 250ccm, i na tym koniec. Nigdy wiecej szmelcu, poprostu szkoda ciezko zarobionych pieniedzy wydawac na cos co udaje ze jest motocyklem/quadem/skuterem.
Na końcu będziemy pamiętać nie słowa naszych wrogów, ale milczenie naszych przyjaciół.
-

herbatkowy - Bywalec
- Posty: 608
- Dołączył(a): 12/8/2008, 14:22
- Lokalizacja: Ostrołęka
Komancz, ja nie mam zwyczaju się obrażać i z zasady szanuję poglądy innych ludzi. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy próbuje uzasadnić swój wybór – ja oczywiście też. Życzę Ci i innym użytkownikom „pełnoletnich” motocykli żeby wam chodziły długo i bezawaryjnie i żebyście zawsze wygrywali w konkurencji z chińczykami pod każdym względem. Osobiście nigdy nie kupiłbym sobie starego (10 i więcej lat) motocykla z nieznanego dokładnie źródła. Znam jednego mechanika, który zajmuje się motocyklami. Jego zdaniem bardzo trudno znaleźć używany, pełnoletni motocykl w dobrym stanie, a właściciele takich „wspaniałych” maszyn niejednokrotnie płakali w obie ręce jak mówił im ile to muszą dołożyć żeby te wspaniałe niegdyś maszyny odzyskały swój dawny blask. Oczywiście nikt nie przyzna się, że zanim zaczął jeździć to wyłożył dużą kupkę pieniędzy na remont starego Japońca. Są też tacy, którzy wychwalają pod niebiosa swoje pełnoletnie japońskie maszyny poczym po cichutku idą do serwisów chińskich importerów po części, bo nie stać ich na oryginały (mam na myśli właścicieli yamah virago 250, Hond Rabel 250 itp.). Senekorzenna pewnie wie coś na ten temat jeżeli współpracuje z „chińskimi” serwisantami. Panowie nie dajmy się zwariować. Każdy sprzęt ma plusy dodatnie i plusy ujemne , a czy szklanka jest do połowy pusta czy do połowy pełna - ja nie wiem. Wiem natomiast, że każda maszyna zbudowana przez człowieka jest zawodna. Osobiście uważam, że cała sprawa polega na stosunku jakości/niezawodności do ceny, a z drugiej strony możliwości finansowych potencjalnego klienta. Jak już pisałem sam mażę o innym motocyklu i gdyby było mnie na niego stać to do Rometa nie zajrzał bym nawet przez szybę ale realia niestety są inne.
Dziś tzn. w sobotę moje pierdzikółko nadal stoi w serwisie, a telefon nadal milczy, ciekawe ile jeszcze przyjdzie mi czekać i czy moje reklamacje zostaną uwzględnione. Będzie to swoisty test skuteczności serwisu i praktycznej użyteczności udzielonej gwarancji. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem.
Dziś tzn. w sobotę moje pierdzikółko nadal stoi w serwisie, a telefon nadal milczy, ciekawe ile jeszcze przyjdzie mi czekać i czy moje reklamacje zostaną uwzględnione. Będzie to swoisty test skuteczności serwisu i praktycznej użyteczności udzielonej gwarancji. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem.
Każdy jeździ tym, na co go stać, a najważniejsze jest to, co wozisz pod kaskiem
- kitoslaw
- Świeżak
- Posty: 77
- Dołączył(a): 5/8/2008, 13:26
- Lokalizacja: Białystok
Kitosław ale nie rozumiesz jednej rzeczy.. nawet jak ten japoniec zepsuje się, zalozmy cos z silnikiem.. to jedziesz do serwisu, wykładasz nawet 3 kafle ale jeżeli dobrze to zrobią to dłuuugo pojezdzisz.. a zadbany motor można znalezc.. nawet 10cio letni.. i wiecej a twój romet będzie się ciągle psuł i naprawy na długo nie będą starczały.. masz nowy motor i już stoi w serwisie.. czy to normalne? każdy by ciebie wyśmiał.. a z motorami używani.. to trzeba ruszyc dupe, pojechać i oglądać.. i zapewne za któryms razem coś dobrego znajdziesz.. kupując rometa wpakowałeś się w skarbonke bez dna..
Nie piszę tego żeby tobie dokuczyć, ale żeby przestrzec innych.. jak nie stać cię na coś nowszego, to poczekaj z rok aż będziesz miał więcej pieniędzy.. motory ztanieją a ty sobie doskładasz ile tam będzie trzeba.. no ale ty wybrałes najgorszą możliwą opcje.. Po prostu współczuje tobię..
Nie piszę tego żeby tobie dokuczyć, ale żeby przestrzec innych.. jak nie stać cię na coś nowszego, to poczekaj z rok aż będziesz miał więcej pieniędzy.. motory ztanieją a ty sobie doskładasz ile tam będzie trzeba.. no ale ty wybrałes najgorszą możliwą opcje.. Po prostu współczuje tobię..
-

gba4 - Bywalec
- Posty: 543
- Dołączył(a): 12/9/2007, 19:29
Witam.
Zakupiłem za 3200 złotych Yamahę SR 125 , motocykl renomowanej firmy japońskiej
Rok produkcji 2000.
Motocykl kupiłem 2 lata temu. Poruszam się nim bez przerwy, zrobiłem na nim 14 tysięcy KM. W tej chwili motor ma na liczniku 32 tysiące KM.
W ciagu 2 lat wymieniłem w nim klocki hamulcowe przód (44 zł) , hamulec tylny (wyszło około 120 złotych), żarówkę tylnego stopu (1,50) i klamkę sprzęgła (21 złotych).
W sumie naprawy pochłonęły przez 14 tysięcy kilometrów 200 złotych.
Dodam że motocykl spokojnie napędza się do 100 km/h , a z lekkiej górki można wyciągnąć nawet 110. Byłem już nim na trasach 400 km + (m.in. na Ukrainie, w Zamościu, nad morzem, a mieszkam we Wrocławiu).
Nigdy mnie nie zawiódł. W mieście pali 3,5l/100 , w trasie przy 90 km/h 3 litry.
Za 5 tysiecy złotych (tyle kosztuje ten Romet, miałbyś 2 cylindrową Yamahę Virago 125 z rocznika 2000. Motor 8 letni, a nie żaden "pełnoletni"
.Jest ona kompletnie bezawaryjna (podobnie jak moja SR) , ma silnik 2 cylindrowy V2, piękne brzmienie i wygląd.
Zrobiłeś głupotę z tym zakupem Rometa. Ale grunt to przyznać się do błędu. A nie gadać głupoty, że za 5 tysiecy złotych to byś kupił 15 letni japoński motor..
Pozdrawiam
Zakupiłem za 3200 złotych Yamahę SR 125 , motocykl renomowanej firmy japońskiej
Motocykl kupiłem 2 lata temu. Poruszam się nim bez przerwy, zrobiłem na nim 14 tysięcy KM. W tej chwili motor ma na liczniku 32 tysiące KM.
W ciagu 2 lat wymieniłem w nim klocki hamulcowe przód (44 zł) , hamulec tylny (wyszło około 120 złotych), żarówkę tylnego stopu (1,50) i klamkę sprzęgła (21 złotych).
W sumie naprawy pochłonęły przez 14 tysięcy kilometrów 200 złotych.
Dodam że motocykl spokojnie napędza się do 100 km/h , a z lekkiej górki można wyciągnąć nawet 110. Byłem już nim na trasach 400 km + (m.in. na Ukrainie, w Zamościu, nad morzem, a mieszkam we Wrocławiu).
Nigdy mnie nie zawiódł. W mieście pali 3,5l/100 , w trasie przy 90 km/h 3 litry.
Za 5 tysiecy złotych (tyle kosztuje ten Romet, miałbyś 2 cylindrową Yamahę Virago 125 z rocznika 2000. Motor 8 letni, a nie żaden "pełnoletni"
Zrobiłeś głupotę z tym zakupem Rometa. Ale grunt to przyznać się do błędu. A nie gadać głupoty, że za 5 tysiecy złotych to byś kupił 15 letni japoński motor..
Pozdrawiam
-

Hellrider - Świeżak
- Posty: 98
- Dołączył(a): 2/9/2008, 15:31
pewnie już powoli nerwica bierze że romet dalej w serwisie. jak się mówi 'robaki w du**e łażą' bo pewnie z chęcią byś pojeździł a tu pierdzikółko w serwisie. szkoda. jak już wrócisz z wyjazdu to daj znać czy uwzględnili naprawy w ramach gwarancji. szczególnie ciekawią mnie popękane plastiki na zegarach.
only god can judge me
-

kagiva - Świeżak
- Posty: 402
- Dołączył(a): 12/7/2008, 09:37
- Lokalizacja: wschód
senekkorzenna napisał(a):Mam takie pytanie ;czy to jest temat co warto kupić czy pamiętnik użytkownika Romet 150.
Jeżeli ktoś ma ochotę podyskutować na temat różnicy w motocyklach Japońskich a Chińskich to niech założy taki temat a nie zaśmieca tu taj swoimi wypocinami nabijając posty.
To jest temat kitosława i tylko sensowne komentarze do jego opisu eksploatacji po winne się tu znajdować.
Jeżeli ktoś chce opisać ile włożył do swojego pojazdu albo ile przejechał to też nie tutaj.
Robicie tu śmietnik.
Dość .wrrry
kitosław nie wdawaj się w dyskusje tylko rzetelnie opisuj co się dzieje.![]()
przy najmniej jeden post tygodniowo.
Jakbyś czytał dokładnie to kitosław pisze że za 5 tyś kupi 15 letni/starszy japoński motor, który nie może długo pojezdzić bo był używany i jego zdaniem napewno szybko się rozleci.. kolega dał mu przykład.. i spokojnie moge to potwierdzić.. za 5000 kolega ma DT 125 2003 rok o ile pamietam.. dt wiesz że kolegi nie interesuje, jednak nawet taniej można kupić cos turystycznego w bdb stanie.. ale dobra koniec off-topu
Kitosław ma za swoje i mysle ze więcej tego błędu nie popełni..
-

gba4 - Bywalec
- Posty: 543
- Dołączył(a): 12/9/2007, 19:29
Mój znajomy ma Rometa 125. Kupił go ponad rok temu przebieg jaki nim zrobił to 11000km i jedyne co wymienił to żarówke w kierunkowskazie i olej kilka razy motor pali mu dobrze w silniku też nic nie stuka i nie puka. Aha zapomniałem dodać, że ten romet 125 kosztował go 4200zł a teraz kosztują 3500.
- <borut>
- Bywalec
- Posty: 619
- Dołączył(a): 29/12/2007, 11:51
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości