Jak sie hamuje awaryjnie motocyklem ?
Posty: 30
• Strona 2 z 2 • 1, 2
Kolega chyba pomylił 2 różne rzeczy. Przy hamowaniu w wyznaczonym miejscu nikt Ci nie macha, tylko masz wyznaczone miejsce i masz się zatrzymać przy tej linii.
A przy hamowaniu awaryjnym egzaminator nie wyznaczał miejsca tylko patrzył jak się zachowujesz i jaki dystans przejechałeś.
Było tak u mnie, ale możliwe że się to różni.
Przy obydwu mi pokazywał kiedy mam zacząć hamować, tylko że w awaryjnym trzeba się zatrzymać PRZED wyznaczoną linią a przy hamowaniu do wyznaczonego miejsca w "wyznaczonym miejscu"

Dla przykładu zdając B egzaminator również mówił mi kiedy mam zacząć hamować i gdzie się zatrzymać. Ja np.miałem zatrzymać się lusterkiem na wysokości śmietnika przy chodniku
1036W Pure Power
1580W RMS
1580W RMS
-
kamilll3 - Świeżak
- Posty: 102
- Dołączył(a): 17/7/2010, 21:58
- Lokalizacja: Okolice lęborka
1. hamowanie w wyznaczonym miejscu - jest linia i masz się przed nia zatrzymać po prostu u nas nawet nie mierzyl czy cos nie trzeba się rozpedzac do 50 , po prostu sobie delikatnie się rozpędzasz i spokojnie hamujesz przed linia
2. hamowanie awaryjne - egzaminator stoj i patrzy jak uzna ze się rozpedziles wystarczająco to macha reka nieważne gdzie jesteś ważne żeby po machnięciu reka jak najszybciej się zatrzymać
pzdr
2. hamowanie awaryjne - egzaminator stoj i patrzy jak uzna ze się rozpedziles wystarczająco to macha reka nieważne gdzie jesteś ważne żeby po machnięciu reka jak najszybciej się zatrzymać
pzdr
- ero24
- Świeżak
- Posty: 56
- Dołączył(a): 28/4/2009, 11:35
Szkoly nie zmienie , bo jest tylko jeden osrodek w moim miescie. a reszta albo na wiekszym zadupiu niz moje miasto albo w szczecinie co jest za daleko. Jakos musze sobie z tym poradzic. Jakos ludzie zdaja te egzaminy na moto i umnie , Wieerze w to ze tez mi sie to uda za 1 

..
- baccari18
- Świeżak
- Posty: 199
- Dołączył(a): 14/9/2013, 09:58
KOCHANI:
Zakładamy, że motocykl nie ma ABS-u.
Teraz rozważmy przypadki:
1. Jeśli złapiemy mocno za przedni hebel to przednie koło stanie nam w miejscu bo nacisk opony na nawierzchnię jest mały.
2. Jeśli naciśniemy mocno na tylni hebel to tylne koło stanie nam w miejscu.
W obu tych przypadkach motocykl jest niesterowalny przy hamowaniu.
Hamowanie awaryjne:
1. Najpierw wciskamy szybko tylny hebel, ale nie na max. Wtedy motocykl "siada" na zawieszeniu, w ten sposób obniżamy środek ciężkości i obciążamy tym samym przenie koło co skutkuje większym tarciem i naciskiem przedniej opony o asfalt.
2. Następnie ułamek sekundy później naciskamy przedni hebel coraz mocniej, aż do tracenia przyczepności przedniego koła. Tylko w tym czasie raczej tylne koło lekko się podniesie więc trzeba uważać by nie tańczyło przy coraz mocniejszym hamowaniu przodem.
Przy wysokich prędkościach (np. 150km/h) i nierównej nawierzchni przednie koło bardzo lubi popiskiwać.
Zakładamy, że motocykl nie ma ABS-u.
Teraz rozważmy przypadki:
1. Jeśli złapiemy mocno za przedni hebel to przednie koło stanie nam w miejscu bo nacisk opony na nawierzchnię jest mały.
2. Jeśli naciśniemy mocno na tylni hebel to tylne koło stanie nam w miejscu.
W obu tych przypadkach motocykl jest niesterowalny przy hamowaniu.
Hamowanie awaryjne:
1. Najpierw wciskamy szybko tylny hebel, ale nie na max. Wtedy motocykl "siada" na zawieszeniu, w ten sposób obniżamy środek ciężkości i obciążamy tym samym przenie koło co skutkuje większym tarciem i naciskiem przedniej opony o asfalt.
2. Następnie ułamek sekundy później naciskamy przedni hebel coraz mocniej, aż do tracenia przyczepności przedniego koła. Tylko w tym czasie raczej tylne koło lekko się podniesie więc trzeba uważać by nie tańczyło przy coraz mocniejszym hamowaniu przodem.
Przy wysokich prędkościach (np. 150km/h) i nierównej nawierzchni przednie koło bardzo lubi popiskiwać.
Ongoing Success
-
falconiforme - VIP Åšcigacz.pl
- Posty: 2841
- Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
- Lokalizacja: Morze
Chciałbym Cie widzieć na szkoleniu, jak próbujesz to pokazać instruktorowi
Powiem Ci jak to wyglądało. Instruktor, czy też trener, wyznaczył linię hamowania. Zapytał jak hamować i wyłoniły się dwie odpowiedzi:
1 tylko przednim heblem
2 przednim i tylnym, ale bez blokowania tylnego koła
Trener dodał do siebie jeszcze trzecią
3 zablokowane tylne koło + pulsacyjnie przodem
Później nastąpił pokaz 1, 2 i 3 z prędkości 80km/h, przy każdym mieliśmy się ustawić za linią na tej wysokości, wg której motocykl się zatrzyma przy każdej z opcji. Ja trzecią opcję odrzuciłem, bo mi na kursie tłukli, że jak zblokuję tylne koło na egzaminie, to mnie z miejsca obleją. Zresztą nie tylko ja tak myślałem i przy tej opcji wszyscy ustawili się najdalej, absolutnie nie wierząc w jej skuteczność. No i... wpadka. Przy trzecim hamowaniu motocykl stanął jak wryty połowę drogi krócej niż pierwszy z nas się ustawił i o wieeele bliżej niż przy hamowaniu 1 i 2 miażdżąc nasze dotychczasowe teorie i to co nam wkuwano na kursach prawo jazdy.

Powiem Ci jak to wyglądało. Instruktor, czy też trener, wyznaczył linię hamowania. Zapytał jak hamować i wyłoniły się dwie odpowiedzi:
1 tylko przednim heblem
2 przednim i tylnym, ale bez blokowania tylnego koła
Trener dodał do siebie jeszcze trzecią
3 zablokowane tylne koło + pulsacyjnie przodem
Później nastąpił pokaz 1, 2 i 3 z prędkości 80km/h, przy każdym mieliśmy się ustawić za linią na tej wysokości, wg której motocykl się zatrzyma przy każdej z opcji. Ja trzecią opcję odrzuciłem, bo mi na kursie tłukli, że jak zblokuję tylne koło na egzaminie, to mnie z miejsca obleją. Zresztą nie tylko ja tak myślałem i przy tej opcji wszyscy ustawili się najdalej, absolutnie nie wierząc w jej skuteczność. No i... wpadka. Przy trzecim hamowaniu motocykl stanął jak wryty połowę drogi krócej niż pierwszy z nas się ustawił i o wieeele bliżej niż przy hamowaniu 1 i 2 miażdżąc nasze dotychczasowe teorie i to co nam wkuwano na kursach prawo jazdy.
- Artur_
- Świeżak
- Posty: 358
- Dołączył(a): 30/5/2008, 06:23
- Lokalizacja: Zabrze
Przy hamowaniu awaryjnym najczęściej nie jesteś sam na drodze. I często jest tak blisko że trzeba się gdzieś wcisnąć lub ominąć. Spróbuj tak hamować pulsacyjnie z pasażerem to będą się dziać jaja.
http://www.liveleak.com/view?i=4e2_1381841605
http://www.liveleak.com/view?i=4e2_1381841605
Ongoing Success
-
falconiforme - VIP Åšcigacz.pl
- Posty: 2841
- Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
- Lokalizacja: Morze
Ale z wyczuciem hamować w awaryjnej sytuacji też się nie da. Tył za łatwo zarwać. Zresztą dzisiaj miałem "okazję" w postaci psów wybiegających pod koła, lało jak z cebra - tył od razu poszedł bokiem, bo trzeba było choć trochę odbić, psa spisałem na straty, ale od ślizgu się uratowałem - na szczęście kundle też się wywinęły.
Z tego co wiem, to albo hamowanie awaryjne, albo omijanie przeszkody. Nie oba na raz. Chcesz ominąć, to hebel trzeba puścić, ominąć i znowu hamować.
Hamowanie pulsacyjne ma być odruchem podobnym, jak choćby przeciwskręt. Dlatego trzeba się tego świadomie uczyć, żeby później robić to bez namysłu - tak mi to tłumaczył trener
Ale niestety nie zrobił tego na moim moto, bo w swoim staruszku mam gumowy hebel :/ No ale, wyobraź sobie jazdę po mokrym asfalcie - hamujesz "z wyczuciem" niby wszystko ok, a tu biała linia, liść, czy inne cholerstwo diametralnie zmieniające przyczepność. Tył spoko, niech i majta na boki, ale jak przód zerwie, to podetnie moto i z miejsca będzie gleba. Zresztą chyba nie można w tym przypadku w ogóle mówić o hamowaniu z wyczuciem. Jedziesz, wyskakuje jakiś jeleń (dosłownie lub w przenośni) i co... panika prosto rzecz ujmując.
Dobry przykład ćwiczeń: http://www.youtube.com/watch?v=zmAnIVzrW4s
Z tego co wiem, to albo hamowanie awaryjne, albo omijanie przeszkody. Nie oba na raz. Chcesz ominąć, to hebel trzeba puścić, ominąć i znowu hamować.
Hamowanie pulsacyjne ma być odruchem podobnym, jak choćby przeciwskręt. Dlatego trzeba się tego świadomie uczyć, żeby później robić to bez namysłu - tak mi to tłumaczył trener

Dobry przykład ćwiczeń: http://www.youtube.com/watch?v=zmAnIVzrW4s
- Artur_
- Świeżak
- Posty: 358
- Dołączył(a): 30/5/2008, 06:23
- Lokalizacja: Zabrze
Ale się Panowie rozpisaliście na temat hamowania. Widzę że co "motocyklista" to inna teoria hamowania. Macie w ogóle jakieś doświadczenie w jeżdżeniu motocyklem poza kursem nauki jazdy ? Bo jak nie to trochę bez sensu się wypowiadacie i wprowadzacie ludzi w błąd.
Oczywiście opcja 'szukaj', a tematu by nie było.
Tak dla wyjaśnienia pewnych kwestii.
_________________________________________
Na egzaminie mamy 2 rodzaje hamowań:
1. Hamowanie od prędkości co najmniej 50 km/h do zatrzymania we wskazanym przez egzaminatora miejscu
(manewr może być wykonany na placu manewrowym oÅ›rodka egzaminowania) – manewr nie dotyczy kategorii AM i T prawa jazdy
oraz
2. Hamowanie wykonywane w sytuacjach awaryjnych – obowiÄ…zkowo w zakresie prawa jazdy kategorii AM, A1, A2 i A, w przypadku pozostaÅ‚ych kategorii nieobowiÄ…zkowe:
– w przypadku prawa jazdy kategorii A1, A2 i A hamowanie awaryjne musi być wykonane przy prÄ™dkoÅ›ci minimum 50 km/h przy użyciu przedniego i tylnego hamulca motocykla,
– manewr może być wykonany na placu manewrowym oÅ›rodka egzaminowania
i z tym nie ma co dyskutować bo są to cytaty z rozporządzenia.
Macie tutaj już napisane że w awaryjnym ma być użyty i przedni i tylny hamulec.
_____________________________________________________
Co do praktyki:
Na początku powiem jasno i klarownie: NIE MA HAMOWANIA PULSACYJNEGO W MOTOCYKLU. No teraz chyba każdy to przeczyta. Dlaczego ? Kwestia fizyki, którą wyjaśnię za chwilę.
W takim razie jak powinno się poprawnie hamować ?
Powinniśmy zawsze używać obydwu hamulców (czyli zarówno przedni jak i tylny). Hamulce wciskamy w tym samym momencie. Naciskamy je powoli, a nie gwałtownie i od razu na maksa - pozwoli nam to przenieść większość ciężaru na przednie koło, dzięki czemu dużo później się zablokuje i będziemy mogli o wiele efektywniej hamować (powtórzę, że hamujemy obydwoma hamulcami aby to uzyskać a nie tylko tylnym jak ktoś wspomniał). Grunty aby klamkę hamulca przedniego która w pierwszej fazie wciskania chodzi bardzo lekko, spowolnić i wcisnąć ją do pierwszego oporu w czasie dłuższym niż 1 sekunda. Tyle właśnie czasu wystarczy naszemu motocyklowi aby dociążyć przednie koło. Następnie dociskamy hamulce coraz mocniej (zwłaszcza przedni). Co do tylnego musimy pamiętać o tym że na początku masa rozłożona jest mniej więcej 50/50, aby podczas hamowania bardziej dociążyć przód i wówczas masa rozłożona jest nawet 90/10 (przód/tył), dlatego z tym tylnym hamulcem trzeba uważać, ale nadal go naciskać.
Jak czujemy, że hamujemy już bardzo mocno, a mocniejsze naciśnięcie hamulców może spowodować zablokowanie koła to trzymamy tak wciśnięty hamulec do samego końca hamowania.
W skrócie (jakby ktoś powyższej instrukcji nie ogarnął):
1. powoli naciskamy obydwa hamulce (musi minąć min. 1 sek do odczucia oporu na klamce od początku jej naciskania)
2. dociskamy hamulce coraz bardziej do maksa ale tak aby nie zablokować żadnego z kół
3. trzymamy tak naciśnięte hamulce do zakończenia hamowania
4. w końcówce warto wcisnąć sprzęgło aby motocykl nie zgasł
dla zaawansowanych
5. warto dołożyć do tego jeszcze hamowanie silnikiem poprzez zrzucanie biegów
______________________________________
Dlaczego NIE MOŻNA hamować pulsacyjnie (chciałbym zobaczyć jak to tamten instruktor zrobił i że jeszcze zatrzymał się szybciej - czyżby pokaz zrobiony w taki sposób aby wyszło na jego ?)
W czasie hamowania większość masy "przechodzi" na przednie koło dociążając je aby hamulec przedni był bardziej efektywny i abyśmy za szybko nie zablokowali przedniego koła. Jeżeli po dociążeniu odpuścimy hamulce, wówczas przednie amortyzatory powinny odbić "podnosząc" przód motocykla z nurkowania co w konsekwencji da wyrównanie masy na przednim i tylnym kole, a może nawet lekkie odciążenie koła przedniego.
Wtedy ponowne naciśnięcie hamulca w czasie kiedy przednie koło NIE jest dociążone w większości przypadków spowoduje od razu zablokowanie koła, a co za tym idzie -> glebę. Jeżeli komuś po drugim naciśnięciu koła było mało wrażeń i jeszcze się utrzymuje na moto to przy trzecim naciśnięciu raczej mu się to nie uda i gleba murowana.
Poza tym oprócz tego co opisałem powyżej, z definicji podczas hamowania pulsacyjnego powinniśmy bardzo szybko i gwałtownie naciskać i puszczać hamulce -> tracimy wszelkie panowanie nad motocyklem/
__________________________________________
No nie wiem czy taki dobry. Jak dla mnie bez sensu w czasie hamowania na żużlu/piasku hamować tak aby zablokować koło tylne, prawie lub wcale nie hamować przednim, w dodatku:
- tyłek podniesiony z siedzenia,
- siedzi daleko od baku,
- "siedząc" w powietrzu mocno napina mięśnie -> możliwość skurczu oraz traci możliwość kontroli nad motocyklem,
- trzyma się tylko kierownicy aby nie polecieć do tyłu, a nie aby kierować motocyklem
BEZ SENSU
Pewnie chodziło Ci o tzw. poślizg kontrolowany. Najpierw nauczcie się dobrze hamować, siedzieć na motocyklu i skręcać, a dopiero potem jak kogoś to kręci to można coś takiego poćwiczyć, ale w prawidłowy sposób a nie tak jak na tym filmie.
Oczywiście opcja 'szukaj', a tematu by nie było.
Tak dla wyjaśnienia pewnych kwestii.
_________________________________________
Na egzaminie mamy 2 rodzaje hamowań:
1. Hamowanie od prędkości co najmniej 50 km/h do zatrzymania we wskazanym przez egzaminatora miejscu
(manewr może być wykonany na placu manewrowym oÅ›rodka egzaminowania) – manewr nie dotyczy kategorii AM i T prawa jazdy
oraz
2. Hamowanie wykonywane w sytuacjach awaryjnych – obowiÄ…zkowo w zakresie prawa jazdy kategorii AM, A1, A2 i A, w przypadku pozostaÅ‚ych kategorii nieobowiÄ…zkowe:
– w przypadku prawa jazdy kategorii A1, A2 i A hamowanie awaryjne musi być wykonane przy prÄ™dkoÅ›ci minimum 50 km/h przy użyciu przedniego i tylnego hamulca motocykla,
– manewr może być wykonany na placu manewrowym oÅ›rodka egzaminowania
i z tym nie ma co dyskutować bo są to cytaty z rozporządzenia.
Macie tutaj już napisane że w awaryjnym ma być użyty i przedni i tylny hamulec.
_____________________________________________________
Co do praktyki:
Na początku powiem jasno i klarownie: NIE MA HAMOWANIA PULSACYJNEGO W MOTOCYKLU. No teraz chyba każdy to przeczyta. Dlaczego ? Kwestia fizyki, którą wyjaśnię za chwilę.
W takim razie jak powinno się poprawnie hamować ?
Powinniśmy zawsze używać obydwu hamulców (czyli zarówno przedni jak i tylny). Hamulce wciskamy w tym samym momencie. Naciskamy je powoli, a nie gwałtownie i od razu na maksa - pozwoli nam to przenieść większość ciężaru na przednie koło, dzięki czemu dużo później się zablokuje i będziemy mogli o wiele efektywniej hamować (powtórzę, że hamujemy obydwoma hamulcami aby to uzyskać a nie tylko tylnym jak ktoś wspomniał). Grunty aby klamkę hamulca przedniego która w pierwszej fazie wciskania chodzi bardzo lekko, spowolnić i wcisnąć ją do pierwszego oporu w czasie dłuższym niż 1 sekunda. Tyle właśnie czasu wystarczy naszemu motocyklowi aby dociążyć przednie koło. Następnie dociskamy hamulce coraz mocniej (zwłaszcza przedni). Co do tylnego musimy pamiętać o tym że na początku masa rozłożona jest mniej więcej 50/50, aby podczas hamowania bardziej dociążyć przód i wówczas masa rozłożona jest nawet 90/10 (przód/tył), dlatego z tym tylnym hamulcem trzeba uważać, ale nadal go naciskać.
Jak czujemy, że hamujemy już bardzo mocno, a mocniejsze naciśnięcie hamulców może spowodować zablokowanie koła to trzymamy tak wciśnięty hamulec do samego końca hamowania.
W skrócie (jakby ktoś powyższej instrukcji nie ogarnął):
1. powoli naciskamy obydwa hamulce (musi minąć min. 1 sek do odczucia oporu na klamce od początku jej naciskania)
2. dociskamy hamulce coraz bardziej do maksa ale tak aby nie zablokować żadnego z kół
3. trzymamy tak naciśnięte hamulce do zakończenia hamowania
4. w końcówce warto wcisnąć sprzęgło aby motocykl nie zgasł
dla zaawansowanych
5. warto dołożyć do tego jeszcze hamowanie silnikiem poprzez zrzucanie biegów
______________________________________
Dlaczego NIE MOŻNA hamować pulsacyjnie (chciałbym zobaczyć jak to tamten instruktor zrobił i że jeszcze zatrzymał się szybciej - czyżby pokaz zrobiony w taki sposób aby wyszło na jego ?)
W czasie hamowania większość masy "przechodzi" na przednie koło dociążając je aby hamulec przedni był bardziej efektywny i abyśmy za szybko nie zablokowali przedniego koła. Jeżeli po dociążeniu odpuścimy hamulce, wówczas przednie amortyzatory powinny odbić "podnosząc" przód motocykla z nurkowania co w konsekwencji da wyrównanie masy na przednim i tylnym kole, a może nawet lekkie odciążenie koła przedniego.
Wtedy ponowne naciśnięcie hamulca w czasie kiedy przednie koło NIE jest dociążone w większości przypadków spowoduje od razu zablokowanie koła, a co za tym idzie -> glebę. Jeżeli komuś po drugim naciśnięciu koła było mało wrażeń i jeszcze się utrzymuje na moto to przy trzecim naciśnięciu raczej mu się to nie uda i gleba murowana.
Poza tym oprócz tego co opisałem powyżej, z definicji podczas hamowania pulsacyjnego powinniśmy bardzo szybko i gwałtownie naciskać i puszczać hamulce -> tracimy wszelkie panowanie nad motocyklem/
__________________________________________
Artur_ napisał(a):Dobry przykład ćwiczeń: http://www.youtube.com/watch?v=zmAnIVzrW4s
No nie wiem czy taki dobry. Jak dla mnie bez sensu w czasie hamowania na żużlu/piasku hamować tak aby zablokować koło tylne, prawie lub wcale nie hamować przednim, w dodatku:
- tyłek podniesiony z siedzenia,
- siedzi daleko od baku,
- "siedząc" w powietrzu mocno napina mięśnie -> możliwość skurczu oraz traci możliwość kontroli nad motocyklem,
- trzyma się tylko kierownicy aby nie polecieć do tyłu, a nie aby kierować motocyklem
BEZ SENSU
Pewnie chodziło Ci o tzw. poślizg kontrolowany. Najpierw nauczcie się dobrze hamować, siedzieć na motocyklu i skręcać, a dopiero potem jak kogoś to kręci to można coś takiego poćwiczyć, ale w prawidłowy sposób a nie tak jak na tym filmie.
Instruktor nauki jazdy A,B - Poznańhttp://szkola-motocyklowa.blogspot.com/ - Twoje kompendium wiedzy
- adam_tomasz
- Moderator
- Posty: 414
- Dołączył(a): 15/4/2007, 14:20
- Lokalizacja: Poznań
Posty: 30
• Strona 2 z 2 • 1, 2
Kto przeglÄ…da forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość