Zobacz wątek - czy motocykl jest przygodą do pierwszego poważnego wypadku?

czy motocykl jest przygodą do pierwszego poważnego wypadku?

O wszystkim
_________

Moderatorzy: Walenty, Movi, adam_tomasz, Czester, madcap, Leg1oN, Lovtza, Terror, lagiboy, melvin, Landryss25, kravec, gelo007, suhy-19, Bostorn, Miczab, leff

czy motocykl jest przygodą do pierwszego poważnego wypadku?

Postprzez Mallkavian » 3/5/2007, 19:44

witam wszyskich,

jestem nowicjuszem w temacie motocykli. mam 20 lat i chciałbym zacząć przygodę z jednośladem. chciałbym się zapytać was, ludzi jeżdżących lub byłych motocyklistów czy to nie jest trochę tak że wszystko jest cudowni do czasu kiedy ktoś w was nie przygrzeje i macie ochotę sprzedać motocykl.

nie mówię o bezmyślnym szaleniu po mieście. chodzi mi o taką sytuację, kiedy ktoś stara się zachowywać odpowiedzialnie a obrywa z czyjejś winy. czasami mam wrażenie że ludzie jeżdżą na motocyklach do momentu aż się zabiją lub uszkodzą i postanowią skorzystać z "drugiej szansy". jeżeli jeździcie mnóstwo lat i nic się wam nie przydarzyło napiszcie proszę o tym. to będzie znak że sprawa wygląda zupełnie inaczej... wogóle co o tym wszystkim sądzicie??

pozdr
Mallkavian
Świeżak
 
Posty: 1
Dołączył(a): 3/5/2007, 19:32


Postprzez elco » 3/5/2007, 20:06

rozumiem twoje obawy wynikajace z powszechnie panujacego w spoleczenstwie sadu, ze motocyklisci to wariaci, dawcy organow i nie wiadomo co jeszcze wymyslily moherowe berety. Kultura kierowcow na drogach tez nie jest najlepsza. Ale wiekszosc motocyklistow, ktorych znam jezdzi juz wiele lat bez zadnej kolizji ani powazniejszego wypadku. Owszem wielu z nas przezylo juz calkiem powazne slizgi, jednak to nie powod, zeby od razu sie bac i nigdy juz nie wsiasc na motocykl. Jezeli bedziesz uwazal, mial oczy dookola glowy, nabierzesz duzego doswiadczenia, zobaczysz, ze moto nie taki straszny jakim go maluja to napewno zmienisz zdanie. Tylko jak chcesz zaczac przygode to radze od jakiegos malego motocykla, najlepiej od mocniejszej 125
Honda VFR 800 FI
Avatar użytkownika
elco
Moderator
 
Posty: 3014
Dołączył(a): 10/3/2007, 01:18
Lokalizacja: Wałbrzych/Wrocław

Postprzez kris » 3/5/2007, 20:54

Ja bene jeździł tak długo jak będe mógł ;) dopuki nic mi się niestanie i niebende w stanie wsiąsc na moto :x


Pozdro :wink:
Avatar użytkownika
kris
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 449
Dołączył(a): 31/1/2006, 16:23
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: czy motocykl jest przygodą do pierwszego poważnego wypad

Postprzez Lovtza » 3/5/2007, 20:58

Mallkavian napisał(a): czasami mam wrażenie że ludzie jeżdżą na motocyklach do momentu aż się zabiją lub uszkodzą i postanowią skorzystać z "drugiej szansy". wogóle co o tym wszystkim sądzicie??


Sądzę, że zabierając się do zakładania tematów w niewłaściwych działach bez uprzedniego zapoznania się z regulaminem forum możesz nabawić się bardzo poważnych obrażeń...
Lovtza
 

Re: czy motocykl jest przygodą do pierwszego poważnego wypad

Postprzez rosa » 3/5/2007, 21:20

Mallkavian napisał(a):
czasami mam wrażenie że ludzie jeżdżą na motocyklach do momentu aż się zabiją

pozdr




Obawiam sie ze smierc moze byc powazna przeszkoda w dalszej jezdzie i w wiekszosci przypadkow oznacza koniec przygody z motocyklami :wink:
www.rosamotorcycle.pl | | FZ600/XRV650/WR450
Avatar użytkownika
rosa
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1190
Dołączył(a): 7/2/2007, 10:59
Lokalizacja: Sopot

Postprzez spazz » 4/5/2007, 00:04

mozna np tez przestac jezdzic na motocyklu jak zabraknie paliwa..
Avatar użytkownika
spazz
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2689
Dołączył(a): 30/6/2006, 15:38
Lokalizacja: oberschlesien

Re: czy motocykl jest przygodą do pierwszego poważnego wypad

Postprzez t_racer_ » 4/5/2007, 00:33

Mallkavian napisał(a):ludzie jeżdżą na motocyklach do momentu aż się zabiją lub uszkodzą i postanowią skorzystać z "drugiej szansy".


Ja, ponieważ przeżyłem, zamierzam korzystać z drugiej szansy jeżdżąc ;)
Avatar użytkownika
t_racer_
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 427
Dołączył(a): 9/1/2007, 23:11
Lokalizacja: Warmia

Postprzez Thrillco » 4/5/2007, 03:26

częsciej przygoda ta kończy się po pierwszej ulewie przeżytej na motocyklu...oj...ale sorry mówimy tu o motocyklistach tak ;)
brak opisu...
Avatar użytkownika
Thrillco
Mieszkaniec forum
 
Posty: 2598
Dołączył(a): 22/2/2006, 20:57
Lokalizacja: Białystok

Postprzez Genji » 4/5/2007, 09:07

t_racer_ co się stanęło? Dobrze pamiętam niedawną przesiadkę z XJ-ta na FZ6S-a a tu czytam:... w odbudowie!!? Coś poważnego?
Aprilia RSV 1000R Tuono 2007
Play it safe or play it cool!
Avatar użytkownika
Genji
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 508
Dołączył(a): 17/1/2007, 14:10
Lokalizacja: Wrocek

Postprzez gelo007 » 4/5/2007, 09:28

No wywalił się chłopak z dziewczyną. (ostatnio pisał na scigaczu o tym - chyba ale nie jestem pewien czy to on :) )
Avatar użytkownika
gelo007
Administrator
 
Posty: 2731
Dołączył(a): 3/7/2006, 13:28
Lokalizacja: Radom

Postprzez t_racer_ » 4/5/2007, 09:33

Miałem b.niebazpieczne zderzenie z barierą, które skończyło się "niskim wymiarem kary", wciąż zmagam się z tym w głowie, bo naraziłem moją dziewczynę i nie wiem czy będę już jeździł z kimś z tyłu. Obiecałem w fanklubie ścigacza, że to opiszę, ale na razie nie mogę się zebrać.
Avatar użytkownika
t_racer_
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 427
Dołączył(a): 9/1/2007, 23:11
Lokalizacja: Warmia

Postprzez gelo007 » 4/5/2007, 09:35

Spoko, ważne, że Ty i Twoja dziewczyna jesteście w jednym kawałku :). Następnym razem trochę więcej rozwagi i będzie dobrze.
Avatar użytkownika
gelo007
Administrator
 
Posty: 2731
Dołączył(a): 3/7/2006, 13:28
Lokalizacja: Radom

Postprzez Genji » 4/5/2007, 09:38

No właśnie mam wrażenie, że coś mnie ominęło...
Mniemam, że skoro klikasz to jeszcze dychasz... Dobrze, że nic poważnego - oby nigdy więcej takich przygód.
t_racer - przyczepności i szybkiej odbudowy fazerka...
Ostatnio edytowano 4/5/2007, 09:40 przez Genji, łącznie edytowano 1 raz
Aprilia RSV 1000R Tuono 2007
Play it safe or play it cool!
Avatar użytkownika
Genji
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 508
Dołączył(a): 17/1/2007, 14:10
Lokalizacja: Wrocek

Postprzez rosa » 4/5/2007, 09:39

Wlasnie z takich przyczyn zakladem zadupek bez kanapy za plecami. Chyba bym pierdolca dostal jakbym mial glebe i bliska mi osoba przez to by ucierpiala.
www.rosamotorcycle.pl | | FZ600/XRV650/WR450
Avatar użytkownika
rosa
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1190
Dołączył(a): 7/2/2007, 10:59
Lokalizacja: Sopot

Postprzez t_racer_ » 4/5/2007, 09:43

Dzięki za słowa otuchy :)



Janusz to jest właśnie to co mnie teraz dręczy... nie tyle boję się wśąść na moto, co zabrać kogoś. Moja dziewczyna chce dale jeździc ze mną, a nawet zamierza zrobić prawko i śmigać samodzielnie.
Avatar użytkownika
t_racer_
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 427
Dołączył(a): 9/1/2007, 23:11
Lokalizacja: Warmia

Postprzez Kaja » 4/5/2007, 09:57

ja dlatego prawie nigdy nikogo nie woziłam
a jak już coś to jeździłam jak dupa

T racer jak chce jeździć dalej to znaczy, że ma zaufanie do Twoich umiejętności :)

Prawda jest taka, że dopóki człowiek się nie wyłoży to nie ma chyba odpowiedniego respektu. Przynajmniej tak było w moim przypadku.
Powiem Wam, że po drugim porządnym szlifie miałam kryzys: czy dalej jeździć? ale jak wsiadłam potem z trzęsącymi się kolanami to odeszło
Avatar użytkownika
Kaja
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2178
Dołączył(a): 26/8/2005, 14:28
Lokalizacja: Wawa

Postprzez spazz » 4/5/2007, 10:07

i brawo dla niej. co cie nie zabije to cie wzmocni
Avatar użytkownika
spazz
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2689
Dołączył(a): 30/6/2006, 15:38
Lokalizacja: oberschlesien

Postprzez t_racer_ » 4/5/2007, 10:12

Znajomy zna Niemca który stracił obie nogi na moto... i dalej jeździ...
Avatar użytkownika
t_racer_
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 427
Dołączył(a): 9/1/2007, 23:11
Lokalizacja: Warmia

Postprzez Genji » 4/5/2007, 10:14

Ja po uślizgu koła ześliznąłem się do przydrożnej sadzawki... ale proszę się nie śmiać... to poważna sprawa była... mało nie popuściłem w pieluchy...
Leczyłem się później jak po rozstaniu z kobitą - piwo, słone paluszki, telewizor... pomyślałem później: O nie! się nie dam! Wsiadłem na motor, wyjechałem z garażu na ulicę... i wjechał we mnie PKS....
Całe szczęście, że w koło i były gmole w mojej czarnej XJ rakiecie ... :lol:
Teraz jest już dobrze, raz w tygodniu mnie wypuszczają z zakładu na przepustkę, zabiorą do wesołego miasteczka i dadzą nawet posiedzieć na motongu w markecie, tym z muzyczką w tle :lol:
Tak serio, to mimo różnych dzwonów - TO się kocha "na śmierć i życie"...
Aprilia RSV 1000R Tuono 2007
Play it safe or play it cool!
Avatar użytkownika
Genji
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 508
Dołączył(a): 17/1/2007, 14:10
Lokalizacja: Wrocek

Postprzez rosa » 4/5/2007, 10:28

Ja po szlifie tez czekalem az sie kosci zrosna i na moto. Co prawda nabralem szacunku do sprzeta i dostalem bujnej wyobrazni ale na mysl mi nie przyszlo zrezygnowac z jazdy! Rezygnuje tylko z wozenia kogokolwiek. Wystarczy mi stres dostarczony przez innych uzytkownikow drog.
www.rosamotorcycle.pl | | FZ600/XRV650/WR450
Avatar użytkownika
rosa
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1190
Dołączył(a): 7/2/2007, 10:59
Lokalizacja: Sopot

Następna strona


Powrót do Hydepark



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości




na gr