Zobacz wątek - Hamowanie awaryjne na egzaminie.
NAS Analytics TAG

Hamowanie awaryjne na egzaminie.

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

Hamowanie awaryjne na egzaminie.

Postprzez a_rtur7 » 5/4/2010, 17:38

Witam. Mam problem, bo nie ćwiczyłem hamowania awaryjnego i nie wiem jak to zrobić. Niedługo mam egzamin i proszę o pomoc.

Trzeba rozpędzić się do 50km/h i zahamować tyłem i przodem ? Ale jak się mam rozpędzać to tylko na pierwszym biegu ? Bo jak potem po zahamowaniu zredukować biegi ?
a_rtur7
Świeżak
 
Posty: 62
Dołączył(a): 31/5/2009, 19:08


Postprzez niwy » 5/4/2010, 18:13

egzaminator mówi Ci skąd masz się rozpędzać... i na jego znak masz zatrzymać jak najszybciej i bezpiecznie motocykl. Lub zatrzymać się w wyznaczonym przez niego miejscu. Różnie bywa, proponuję przejechać się do ośrodka egzaminowania w Twoim mieście i podpatrzeć kilka egzaminów na placu.

Pzdr
niwy
 

Postprzez C-bool » 5/4/2010, 18:34

Powinno być tak, że rozpędzasz się do 50 km/h na 2jce i wrzucasz luz... no i hamujesz obydwoma hamulcami.
GS500F --> SV650S --> Bandit 600N --> XV535 Virago
Avatar użytkownika
C-bool
Mieszkaniec forum
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 23/8/2007, 21:26
Lokalizacja: Poznań

Postprzez niwy » 5/4/2010, 18:41

C-bool napisał(a):Powinno być tak, że rozpędzasz się do 50 km/h na 2jce i wrzucasz luz... no i hamujesz obydwoma hamulcami.


Nie nazwałbym tego awaryjnym hamowaniem. To już zwykłe hamowanie jednym heblem na biegu jest lepsze. Nie wiem dokładnie jak jest teraz na egzaminie. Bo na pewno tak się hamować nie powinno. Mam nadzieję że jak jeździsz swoim motocyklem to nie hamujesz w taki sposób jak napisałeś.

Pzdr, gumowych drzew.
niwy
 

Postprzez dominik528 » 5/4/2010, 18:56

Rozpędzasz się do 50 km/h na znak egzaminatora wciskasz oba hamulce naraz i hamujesz ( nie na "piski" bez przesady) odruchowo jeszcze wciskasz klamkę od sprzęgła co by moto nie zgasło. Wsio.
Avatar użytkownika
dominik528
Świeżak
 
Posty: 229
Dołączył(a): 29/8/2009, 20:02
Lokalizacja: Lipinki

Postprzez Drifte » 5/4/2010, 19:23

Najwięcej prawdy napisał dominik, bo reszta to śmiech.

Rozpędzasz motocykl DO WYZNACZONEJ ( przez egzaminatora ) prędkości. Może to być 50 kmph, a może to być 30, czy 10. Najłatwiej jest oczywiście jedynka, dwójka i turlanie dropsa. Na znak egzaminatora ( najczęściej podniesienie/opuszczenie ręki ) masz zahamować na jak najkrótszym odcinku drogi używając obu hamulców.

NIWY - hamowanie w wyznaczonym miejscu jest kompletnie innym zadaniem na egzaminie, nie zależnym od hamowania awaryjnego.
Drifte
Świeżak
 
Posty: 216
Dołączył(a): 13/9/2009, 13:21

Postprzez a_rtur7 » 5/4/2010, 19:34

Ale jak mam na trójce i już się zatrzymam to jak mam później zredukować ?
a_rtur7
Świeżak
 
Posty: 62
Dołączył(a): 31/5/2009, 19:08

Postprzez dominik528 » 5/4/2010, 19:46

Normalnie - lewą nogą w dół, jak nie wejdzie to się odepchnij trochę i ma wskoczyć.
Avatar użytkownika
dominik528
Świeżak
 
Posty: 229
Dołączył(a): 29/8/2009, 20:02
Lokalizacja: Lipinki

Postprzez Raczek_6 » 5/4/2010, 22:15

Hamowanie awaryjne - wczuj się jak by nagle puszka przed tobą wyrosła, wciskasz oba hamulce tak aby nie zablokować kół i nie przewrócić się.
Jest to tzw hamowania na granicy przyczepności - w naszej grupie egzaminator zadał pytanie jaką siłą hamujemy przednim a jaką tylnym hamulcem.
http://motomaniax.pl/ - serwis Ducati | http://www.motorakowski.pl/ - serwis Kawasaki | | Nie pomagam w oględzinach motocykli.
Raczek_6
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 4217
Dołączył(a): 20/9/2008, 23:23
Lokalizacja: W-wa

Postprzez elegantos » 5/4/2010, 22:19

Ja 1 kwietnia zdawalem exam WORD Poznan i mialem hamowanie awaryjne. Egzaminator mi powiedzial ze mam jechac w wyznaczone miejsce rozpedzić się i wyhamowac przed linia wyznaczona prze niego. Ropedzilem sie i dalem po obydwu heblach i to dosc ostro bo to ma byc hamowanie awaryjne. Moto mi nie zgaslo i zatrzymalem 50 cm przed linia. Koles cos sral ze mialo byc przed linia. Ja mu bromchlem ze lepiej 0,5 m wczesniej wyhamowac niz 0,5 za daleko i sie zamknol.

Potem wyjechalem na miasto i tez mialem hamowanie awaryjne ;D pieszy mi sie wladowal na moj pas. Nie trabilem na niego bo nie wiem jak egzaminator by na to zareagowal... skonczylo sie na tym że egzam zdalem. Po egzaminie jak juz nie bylo nagrywane to wszystko to powiedzial dlaczego nie trabilem xD.

P.s Ja tez nie ćwiczylem hamowania awaryjnego na kursie ale pamietaj jak zblokujesz kolo to popusc hamulec bo jak glebe zaliczysz na placu to wiadomo jaki bedzie wynik egzaminu
Podrawiam i powodzenia
Avatar użytkownika
elegantos
Świeżak
 
Posty: 62
Dołączył(a): 2/8/2009, 15:30
Lokalizacja: Luboń k/Poznania

Postprzez niwy » 6/4/2010, 09:21

Drifte napisał(a):NIWY - hamowanie w wyznaczonym miejscu jest kompletnie innym zadaniem na egzaminie, nie zależnym od hamowania awaryjnego.


Domyślam się że to co innego, ale byłem kilka razy ze znajomym zobaczyć jak zdają w moim mieście. raz kazał zatrzymać się na znak/sygnał -,- a raz w wyznaczonym miejscu. Dlatego lepiej pojechać do swojego ośrodka i zobaczyć.
Jeszcze ktoś mi kiedyś próbował wmówić że motocykl nie może zgasnąć podczas takiego awaryjnego hamowania. Niestety co człowiek i inne zasady uczenia/egzaminowania.
Na szczęście mam już to dawno za sobą.

Pzdr
niwy
 

Postprzez madcap » 6/4/2010, 11:06

tak jak było powiedziane, są to dwa różne zadania
hamowanie w miejscu wskazanym polega na tym, że egzaminator mów się gdzie masz zatrzymać po rozpędzeniu do obowiązującej w danym miejscu prędkości
hamowanie awaryjne jest na komendę hamuj awaryjnie, polega na jak najszybszym zatrzymaniu przy pomocy obu hamulców (nigdzie nie jest napisane, że silnik nie może zgasnąć, ale jeśli zgaśnie, to tracisz kontrolę)
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Postprzez xede » 6/4/2010, 12:33

dokladnie jest tak jak mowisz, mialem tak samo
moje zdziwienie nastapilo kiedy w ostry deszcz kazal mi zahamowac awaryjnie :)
xede
Świeżak
 
Posty: 370
Dołączył(a): 3/10/2009, 12:35
Lokalizacja: łódź

Postprzez Radziol » 6/4/2010, 20:41

A więc tak. W teorii to są 2 różne hamowania na egzaminie (w wyznaczonym miejscu i awaryjne). W praktyce różnie bywa.
W word Toruń egzaminator powiedział tylko, żeby rozpędzić się trochę, wrzucić 2, wyhamować na sygnał i nie przejmować się jak zgaśnie.

Były osoby, co hamowały typowo rekreacyjnie, tylko zaczynały na sygnał i egzaminator o nic się nie czepiał. Poza tym nie wymagał użycia obu chebli, starczył przedni.
Avatar użytkownika
Radziol
Świeżak
 
Posty: 30
Dołączył(a): 2/7/2009, 17:16
Lokalizacja: Toruń

Postprzez adam_tomasz » 6/4/2010, 21:18

temat do zamknięcia... post Drifte mówi wszystko w tym temacie, reszta co usłyszała to pisze, nie zawsze dobrze.
oczywiście jak zgaśnie to zgaśnie (można nacisnąć sprzęgło), i koła nie mogą się zablokować
siła hamowania 70%-30% lub 80%-20% przodu do tyłu
Instruktor nauki jazdy A,B - Poznańhttp://szkola-motocyklowa.blogspot.com/ - Twoje kompendium wiedzy
adam_tomasz
Moderator
 
Posty: 413
Dołączył(a): 15/4/2007, 14:20
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Konio » 7/4/2010, 23:07

Robisz tak ze rozpedzasz sie do 50 ale nie na 1 tylko zmieniasz w trakcie na 2 i jak egzaminator machnie ci reka to wciskasz przedni oraz tylni hebel tak zeby hamowac na granicy przyczepnosci (nie powinno sie zblokowac kolo) i pod koniec hamowania wciskasz sprzeglo zeby ci moto nie zgaslo :D



C-Bool poleciales z tym wbijaniem luzu :P przeciez bieg tez pomaga w hamowaniu...
Produkcja, dystrybucja, masturbacja
Blady 900 puk puk puk
Avatar użytkownika
Konio
Mieszkaniec forum
 
Posty: 2925
Dołączył(a): 6/11/2008, 21:47
Lokalizacja: Nadejdzie Chuck? Tego nikt nie wie;/ Kielce/Krk

Postprzez Tomekjan » 30/4/2010, 21:31

Nie wiem jak jest w tym roku ale ja w 2009 w maju miałem tak, iż egzamin przebiegał wyznaczoną trasą a w pewnym momencie (kaprys egzaminatora) mówił przez radio "hamowanie awaryjne". W tym momencie zatrzymujesz się bezzwłocznie, tak aby panować nad motocyklem. Nie wiedziałem kiedy usłyszę tą komendę - ale byłem o niej uprzedzony iż nastąpi i jak mam się zachować. Na placu nie miałem tego manewru. Pamiętaj iż zawsze możesz przed egzaminem zapytać jak ma dokładnie wyglądać ten manewr (jak i inne).
Pozdrawiam.
Tomekjan
Świeżak
 
Posty: 82
Dołączył(a): 9/4/2009, 03:36
Lokalizacja: Kujawsko-Pomorskie

Postprzez C-bool » 30/4/2010, 22:37

Śpieszę ku wyjaśnieniu, oczywiście chodziło mi o hamowanie do linii (tj. w wyznaczonym miejscu), wtedy można sobie wrzucić luz i ze spokojem dojeżdżać.
W awaryjnym jedynka, dwójka i na sygnał egzaminatora hamulce na całą pi**e (jak to instruktor mówił ^^).. i jak tylne koło się zblokuje, to najlepiej już tak do końca trzymać.
GS500F --> SV650S --> Bandit 600N --> XV535 Virago
Avatar użytkownika
C-bool
Mieszkaniec forum
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 23/8/2007, 21:26
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Konio » 1/5/2010, 09:05

nie moze nastapic zaden uslizg kola na egzaminie z tego co ja wiem...

Tak samo nie rozumiem wbijania luzu przed hamowaniem do linii...
Produkcja, dystrybucja, masturbacja
Blady 900 puk puk puk
Avatar użytkownika
Konio
Mieszkaniec forum
 
Posty: 2925
Dołączył(a): 6/11/2008, 21:47
Lokalizacja: Nadejdzie Chuck? Tego nikt nie wie;/ Kielce/Krk

Postprzez madcap » 1/5/2010, 11:43

też nie rozumiem, przecież wbijając luz odłączasz napęd
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Następna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




na gr