Zobacz wątek - hamowanie hamulcem - czy aby pewne nawyki są dobre?
NAS Analytics TAG

hamowanie hamulcem - czy aby pewne nawyki są dobre?

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

hamowanie hamulcem - czy aby pewne nawyki są dobre?

Postprzez abc » 6/6/2009, 22:33

Ilu ludzi tyle nawyków.

Na forum wiele osób stosuje tylko i wyłacznie jeden z poniższych wariantów:

a. tylko przedni - argumentacja: nie ma czasu
b. zawsze najpierw tylny potem przedni - zawsze noga na tylnym heblu, bo hamowanie tylnym dociąża przód i zwiększa przyczepność przedniej opony
c. zawsze oba jednoczesnie
d. zawsze tylko tylny
e. jako opcja do powyższych - zawsze pulsacyjnie.

Chodzi o hamowanie awaryjne.

Jakby nie patrzeć, każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy.

Tak się składa, że miałem ostatnio nieciekawą sytuację. Jadę główną, widzę - stoi na środku skrzyżowania bus, który wyjechał z podporządkowanej.
Widzę, gosć czeka, chce mnie przepuścic. Jadę, dojeżdżam do jego poziomu, jakieś 5,6 metrów a koleś po gazie i wyjeżdża.

Dodam: był deszcz.

Akcja trwała tak, krótko, że nie wiedziałem w ogóle kiedy leżę na glebie.
To było tak zaskakujące, że koleś w ogóle mi nie dał szans. Motor chyba był w minimalnym złożeniu bo już się jakoś do skrętu w lewo przymierzałem (bo na skrzyżowaniu skręcałem w lewo i w głowie już miałem skręt w lewo - chciałem wjechać tam skąd on wyjeżdżał)

Po rozmowie potem z tym facetem co się okazało? Ano to, że on mnie nie widział :shock:

Do czego zmierzam. Ano do tego, że w sytuacji awaryjnej, gdzie organizm musi zareagować w 0,5 sekundy a może i krócej, jak jest deszcz -WEDŁUG MNIE JEŚLI KTOŚ MA NAWYK HAMOWANIA PRZEDNIM, w czasie deszczu podczas awaryjnego - użyje przedniego i już przegrał. Gleba 100%.

Hamowanie przodem skraca drogę hamowania - ale nie w deszczu.
Wiadomo, nawyk to nawyk i nikt mi nie powie, że jest w stanie w zależności od pogody przestawić nawyk w umyśle co do kolejności stosowania hamulca podczas hamowania awaryjnego, że w sytuacji, gdy się w ogóle nie spodziewa, zacznie hamować tylnym.

I co teraz robić? Normalnie, hamuję obydwoma naraz (w tym przypadku, noga nie była na tylnym więc zahamował tylko przód - po prostu prawa noga nie zdążyła depnąć)

Czy wprowadzić sobie nawyk hamowania pulsacyjnego, czy wprowadzać nawyk by od tylnego zaczynąć (bo w deszczu to lepsze) czy nic nie ruszać z techniką a to co się stało zakwalifikować do tego co musiało się stać?

Myślałem i nic sensownego nie wymyśliłem :?

PS.
Tak ogólnie to jakby nie patrzeć doceniam, że ta lekcja mi się przytrafiła. Bezcenne poczuć niemoc. Nic mi się nie stało i motocyklowi ale uraz w głowie zostanie do końca życia bo ja nie planowałem ani jednej gleby na motorze. A jednak :cry:
abc
Świeżak
 
Posty: 69
Dołączył(a): 11/11/2008, 20:58


Postprzez Lordzik » 6/6/2009, 22:45

Jak masz takie mysli to lepiej sprzedaj :wink: Co do hamowania widocznie dales ostro po heblach i efekt taki jak widac , wszystko zależy od predkosci , odleglosci , jakosci drogi i umiejetnosci a co najwazniejsze szczescia !
Ja będę wierzyć, będę grzeszyć
Będę cudze dusze leczyć i kaleczyć.
klickklick! (otwórz link)
Avatar użytkownika
Lordzik
Świeżak
 
Posty: 29
Dołączył(a): 26/3/2009, 17:47
Lokalizacja: Modlin

Postprzez Hamulec » 7/6/2009, 00:03

...musiał dać po heblu ostro to wynikło z zaistniałej sytuacji, chodzi o nawyk. W takich momentach nie ma czasu na myślenie robi się to odruchowo. Ostatnio też zaliczyłem glebę na przednim heblu. Myślę jednak, że najlepiej byłoby posiąśc nawyk; przedni, tył, dwa na raż w zależności od potrzeb. Wiem, że to łatwo się pisze ale... nie wiemy co się za chwilę może zdarzyć. Może w tym wszystkim jest tak jak Lordzik napisał; szczęście.... Pozdr. 8)
Avatar użytkownika
Hamulec
Bywalec
 
Posty: 773
Dołączył(a): 4/1/2009, 21:14
Lokalizacja: okolice Leszna

Postprzez griso » 7/6/2009, 14:06

sporo na ten temat znajdziesz na forum, Wkolko mozna powtarzac, ze w hamowaniu awaryjnym liczy sie tylko przedni hebel - oczywiscie umiejetnie obslugiwany !
gixxer 750 K7
CBR 1000 RR '08
griso
Świeżak
 
Posty: 159
Dołączył(a): 15/10/2008, 22:15

Postprzez duddits » 7/6/2009, 17:51

Nie, nie tylko przedni. Nie utrwalajcie tu jakiś bzdur.
Na mokrej nawierzchni (bo o takiej tu była mowa) rozkład sił powinien rozkładać się mniej więcej w stosunku 50:50 (przód:tył).
Chodzi o to by wyrobić sobie nawyk hamowania na granicy przyczepności, co oczywiście łatwe nie jest.
Polecam lekturę rozdziałów "Elementarz hamowania" i "Kiedy pada" "Motocyklisty doskonałego".

Stosowny fragment:
"Na śliskiej nawierzchni w czasie deszczu musisz nieco zmodyfikować technikę hamowania. Przy takim samym obciążeniu motocykla powinieneś wówczas mocniej używać tylnego hamulca, bo w czasie hamowania "na mokrym" masa motocykla mniej przesuwa się na przednie koło, które w związku z tym dysponuje mniejszą przyczepnością. W czasie deszczu suma przyczepności jaką dysponujesz na hamowanie jest nieco mniejsza, za to siłę hamowania możesz rozkładać niemal równomiernie między koła."

Motocyklista doskonały, wydawnictwo Bukrower, 2005, str. 181
http://gomoto.tv/ | naszym motorem jest pasja
Avatar użytkownika
duddits
Świeżak
 
Posty: 167
Dołączył(a): 10/4/2009, 20:10
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez wojtasmazi1 » 7/6/2009, 18:47

Ja osobbisc na suchej drodze hamuje tylko przednim a jezeli on nie daje rady pomagam mu tylnym.
A jezeli jest nawierzchnia mokra to hamuje jedym i drugim mniejwiecej porówno tak jak mowi duddits
.
A co do hamulca tylnego to mysle ze jest on za slaby by wychamowac moto z wiekszej predkosci (oczywiscie wychamuje tylko jak szybko)???
Suzuki Gs 500 1998r -> oczko w głowie
Avatar użytkownika
wojtasmazi1
Stały bywalec
 
Posty: 1455
Dołączył(a): 24/5/2009, 15:03
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Postprzez laser » 7/6/2009, 19:16

a ja zawsze hamuje dwoma, od czasów motorynki tak robiłem, bo brachol mi tak mówił ze dwoma najlepiej i tak mi zostało :D
Avatar użytkownika
laser
Bywalec
 
Posty: 859
Dołączył(a): 8/5/2009, 19:12
Lokalizacja: KaliszCity

Postprzez froger » 7/6/2009, 20:09

TRENING, TRENING, TRENING! Ludzie nie bójcie się wyjeżdżać jak leje/zaraz po deszczu! Takie rzeczy można spokojnie wytrenować - owszem , zdaży się sytuacja gdy trening okaże sie neiskuteczny, ale w wiekszocsi wypadkow ma to byc wytrenowany odruch!

Tak samo jest z motoGP, czy innymi sportami - liczy się trening i nawyki! To samo jest w jednostakch specjalnych etc - trzeba trenować tak, żeby nie myśleć nad tym. Trzeba to zrobić. Poprawnie.
froger
Świeżak
 
Posty: 170
Dołączył(a): 14/5/2008, 21:18
Lokalizacja: Andrychów

Re: hamowanie hamulcem - czy aby pewne nawyki są dobre?

Postprzez lolokolo » 8/6/2009, 08:05

abc napisał(a):Ilu ludzi tyle nawyków.


choć nie wszystkie są dobre...

Generalnie oba hamulce z hamowaniem do granicy przyczepności - do wyćwiczenia.

Lub moto z ABS http://www.youtube.com/watch?v=NY6nEDeIa78

Oczywiście ABS ma i złe strony, ciężko zrobić stopie 8)
lolokolo
Świeżak
 
Posty: 40
Dołączył(a): 30/4/2009, 16:29
Lokalizacja: Katowice - Orzesze

Postprzez s_extrem* » 8/6/2009, 11:16

Czytajac Twoj post stwierdzam ze najzwyczajniej w swiecie zablokowales przednie kolo. Wcisnales za mocno przedni hebel. Wlasnie w takich sytuacjach przydaja sie odruchy bezwarunkowe i umiejetne wciskanie klamki na granicy przyczepnosci kol. Smiesza mnie bajki ze ma sie tylko chwile, ze kolo sie samo zablokowalo itd. Wystarczy tylko raz na jakis czas to pocwiczyc...
Avatar użytkownika
s_extrem*
Świeżak
 
Posty: 294
Dołączył(a): 18/5/2008, 14:43
Lokalizacja: Leszno

Postprzez Qbiak » 8/6/2009, 19:23

ja tam hamuje przednim a tylniego uzywam jak przypomni mi sie ze go mam :D wg mnie przedni hebel jest lepszy bo przy duzej predkosci gdy wcisniesz tylni to ci sie moze kolo zblokowac i nawet tego nie poczujesz a opona wiadomo jak bedzie wygladala
Avatar użytkownika
Qbiak
Świeżak
 
Posty: 80
Dołączył(a): 28/3/2009, 17:54
Lokalizacja: Konin

Postprzez Redd » 9/6/2009, 14:50

LOL cóż za rozumowanie... Może wcale nie używaj hamulców, by nie zużywać opon. To że się tylny zblokuje to nie szkodzi (przy normalnych miejskich prędkościach). Gorzej sprawa ma się w przypadku przedniego. Dlatego tylny trzeba po prostu "depnąć" co powinno wyręczyć nieco przednią oponkę a na mokrym ograniczy ryzyko uślizgu przedniego koła. Przedni z wyczuciem nad tylnym się nie zastanawiam - taki odruch. Ale zawsze obydwa ..no i rozsądna redukcja... Jak się dużo jeździ szybka redukcja przychodzi odruchowo nawet podczas hamowania awaryjnego. A naprawdę silnik wykonuje kawał dobrej roboty gdy potrzebujesz szybko zwolnić.
http://bikepics.com/members/reddie/ (otwórz link)
Avatar użytkownika
Redd
Świeżak
 
Posty: 312
Dołączył(a): 27/8/2007, 23:40
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Traperoso » 9/6/2009, 15:41

abc kolejny temat spier*** jaki zakładasz.

abc napisał(a):Myślałem i nic sensownego nie wymyśliłem


Z tym się akurat zgadzam w 100%

Szkoda, że nie dodałeś opcji:

f: hamowanie nogami, gdyż nie wpadniemy w poślizg

Twoja interpretacja jazdy motocyklem jest po prostu dziecinna. Nie zaczynam rozmowy bo po ostatnim temacie, "technika skakania nad samochodami" (skasowanym) straciłem wiarę w sens rozmowy.

abc napisał(a):I co teraz robić? Normalnie, hamuję obydwoma naraz (w tym przypadku, noga nie była na tylnym więc zahamował tylko przód - po prostu prawa noga nie zdążyła depnąć)


Odpowiedź jest prosta, choć jak zawsze będziesz filozofować. W pewnych sytuacjach jest za późno by uniknąć sytuacji, a hamowania szybkiego na mokrym nie ma. Tak więc odpowiedź brzmi: unikać takich sytuacji, jeździć defensywnie. Przejrzyj literaturę lepiej, a nie smucisz na forum.
Kawasaki ER5 2005
Avatar użytkownika
Traperoso
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1645
Dołączył(a): 29/7/2006, 19:47
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez WeWonItThreeTimes » 10/6/2009, 09:25

tylny hamulec nie sluzy do hamowania. byc moze gdybys mial suche klocki nie zblokowalbys kola przedniego. warto przyhamowac od czasu do czasu podczas jazdy na mokrym. dodatkowo gdybys mial palce na klamce mialbys 1s wiecej
Obrazek
Avatar użytkownika
WeWonItThreeTimes
Świeżak
 
Posty: 237
Dołączył(a): 3/8/2008, 18:02
Lokalizacja: Miasto W/Oss

Postprzez Jakubzw » 10/6/2009, 11:05

Hey!

W "motocyklu" kidyś był cykl artykułów na temat techniki jazdy: hamowanie, jazda po zakrętach, jazda z pasażerem i bagażem itd. Poszukaj i poczytaj, potem kawałek pustej drogi i trening, od małych prędkości do coraz większych.
Co do techniki, jak by tylnu hamulec był zbędny to by go nie było, przy awaryjnym hamowaniu użycie obu skraca drogę hamowania przyjmijmy średnio o okoła 2m (w zależności od moto), których może zabraknąć przy hamowaniu tylko przodem.

Pozdrawiam!
Jakubzw
Świeżak
 
Posty: 40
Dołączył(a): 9/6/2008, 09:21
Lokalizacja: Czerwonak

Postprzez froger » 10/6/2009, 11:41

2m? Z jakiej prędkości, bo samo 2m nic nie mówi...
froger
Świeżak
 
Posty: 170
Dołączył(a): 14/5/2008, 21:18
Lokalizacja: Andrychów

Postprzez Jakubzw » 10/6/2009, 12:26

ze 100km/h
Jakubzw
Świeżak
 
Posty: 40
Dołączył(a): 9/6/2008, 09:21
Lokalizacja: Czerwonak

Postprzez Jakubzw » 10/6/2009, 12:53

Jakubzw
Świeżak
 
Posty: 40
Dołączył(a): 9/6/2008, 09:21
Lokalizacja: Czerwonak

Postprzez cezare » 12/6/2009, 09:22

przeczytałem wszystko świetnie - i kompletnie nic o pozycji .. dużo motonitów, których czasami widuję usztywnia łapy w łokciach jak do stoppie. Nauczcie się zapierać jajami o bak, wtedy ręce są podczas hamowania bardzo swobodne - co umożliwia pełną kontrolę klamki. luźna łapa to podstawa. Ze swojej strony przyznam się bez bicia że tyłu używam już przy końcowej fazie hamowania kiedy prędkość nie zawinie mi tyłka 240kg maszyny stawiając ją bokiem ( wszystko kwestia na jakim asfalcie nas zaskoczy hamowanie ). Kiedy już jestem blisko przeszkody odpuszczam klamki i przeciwskrętem omijam - uratowało mi to parę razy tyłek - gdybym w zaparte miał w głowie "a właśnie że wyhamuję" parę razy brakło mi z 50cm i ten ostatni metr właśnie staram sie ZAWSZE omijać.

w błędzie są Ci co latają środkiem pasa po mieście - dla mnie osobiście z 2ch powodów.
1) jadąc środkiem za przeszkodą która nagle staje w miejscu - ciężko jest ją minąć.
2) miasto na środku pasa obfituje w plamy oleju kapiące z misek olejowych samochodów z badaniami technicznymi za flaszkę

na temat hamowania znajdziecie tu na forum masę fajnych zagorzałych dyskusji - i tak jak napisano na początku - tyle technik ile jeźdźców - ale parę wzorców zachowań warto sobie przyswoić / wziąć do serducha / nauczyć się stosować by w końcu stały się odruchami bo one nas ratują. ;)

peace.

edit : jeżeli zdarzają Ci się piski gumy podczas hamowania - sprawdź Ciśnienie w oponach i skontroluj ustawienie zawiechy - często w rozregulowanych przez józka i franka sprzętach poprawne hamowanie przez fatalne zestrojenie zawieszenia może być dla Ciebie skrajnie niebezpieczne nie mówiąc o oleju w lagach nie zmienianym od wieków. Przeżyłem i zmianę oleju i reguluję zawieszenie sam - stąd wiem kiedy i jak się to to lubi objawić. Najczęściej popełnianym błędem jest za miękki przód, który po porstu odrazu do samego końca dobija przedni amor i tak wykończona sprężyna przestaje już pracować - wtedy mała nierówność i zrywa nam przyczepność kiedy koło traci kontakt z asfaltem i po prostu się blokuje w locie. rada ? opaska plastikowana przednie lagi - latasz po mieście normalnie - jak zwykle - i czasem sprawdzasz w domu na ile Ci dobija przedni amor - jeżeli zobaczysz że za często się dobija do końca - trzeba podregulować. ja dobijam na maxa średnio 2 x w miesiącu ;) - i to jest do przyjęcia.
Avatar użytkownika
cezare
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 678
Dołączył(a): 13/5/2007, 09:56
Lokalizacja: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Postprzez Edby » 17/6/2009, 00:11

Ciekawi mnie czy kolejnosc jezeli obydwoma hamulcami bysmy hamowali; najpierw tylni, nastepnie przedni bylaby skuteczniejsza od przedni tylni? I czy w deszczu ta 1kolejnosc znalazlaby swoje zastosowanie?
Edby
Świeżak
 
Posty: 23
Dołączył(a): 15/4/2009, 15:22
Lokalizacja: W-w

Następna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




na gr