REJESTRACJA | LOGOWANIE

Rady i porady JAK jeździć - dla początkujących

| Odpowiedź » | Nowy temat »
Autor Wiadomość

MotoMen

Świeżak

Posty: 63

Cytuj

Cześć wszystkim,
Tym postem chciałbym zasugerować nowy temat stały - na początku listy forum - mianowicie z radami i poradami jak jeździć, gdzie się doszkalać jak, potencjalne zagrożenia, studium wypadków itd. - dla początkujących.

Sądzę bowiem, że sam temat co na pierwszy motocykl jest dość niebezpieczny. Czytający go jasno mogą stwierdzić, że kupując na pierwsze moto mocny motocykl jest się samobójcą, a kupując słabszy jest się w pełni bezpieczny i można robić co się chce. Jako, że uważam to stwierdzenie za praktycznie całkowicie błędne chciałbym aby w tym dziale pojawiały się wspomniane informacje dla początkujących od jeżdżących i tych co mieli np. jakieś przygody z radami jak ich unikać w jednym poście.

Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego rozsądnego postulatu zarząd forum Smile

RIDE HARD, RIDE SMART

|

 

CalibraHunter

VIP Ścigacz.pl

Posty: 1903

Skąd: DWL

Cytuj

Kup sobie "Motocykliste doskonalego". Tam sa odpowiedzi na wszystkie podane zagadnienia. I radze zrobic to wszystkim swiezakom. Tyle w tym temacie.

_________________
Never let your FEAR decide your FUTURE.

|

|

cezare

VIP Ścigacz.pl

Posty: 677

Skąd: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Cytuj

MotoMen napisał:
Cześć wszystkim,
Czytający go jasno mogą stwierdzić, że kupując na pierwsze moto mocny motocykl jest się samobójcą, a kupując słabszy jest się w pełni bezpieczny i można robić co się chce. Jako, że uważam to stwierdzenie za praktycznie całkowicie błędne chciałbym .... (...)


ma się większe szanse na utratę życia na MOCNYM
na słabym proporcjonalnie do wskaźnika mocy/umiejętmości/głupoty/etc..

jeżeli mam Ci doradzać od serca - a nie chcę zwiększać Ci szansy na zejście z tgeo swiata - postuluję na słabszy ...

jakies pytania ? dodatkowe ?

jak jesteś jebnięty na Lytrze zabijesz się w 2 mies ...
a na takiej 500 może z rok pojeździsz... co pojeździsz Twoje ... !!!!!


na 500 - walczysz sam ze swoimi słabościami ...
na Lytrze już tylko z Fizyką... .. ... . .

jeżeli mała pojemność można powiedzieć Cię zabije - to duża ZAJEBIE .. jest różnica ?

_________________
IQ134 150KM przerost mocy nad treścią..

|

|

Ścigany900

Świeżak

Posty: 35

Skąd: Szydłowiec

Cytuj

Cezare ale mu nagadałeś i doradziłeś Smile
Trzeba było napisac, żeby dał sobie siana i kupił rower a nie moto a i na tym się można zabic :-0

_________________
ogar49---->komar49----->wsk 125----->honda cbx 550---->honda cr 125------>suzuki gr 650----->honda xr600----->suzuki gsxr 750W---->suzuki gsxr750Srad------>HONDA CBR900 FIREBLADE SC 33

|

cezare

VIP Ścigacz.pl

Posty: 677

Skąd: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Cytuj

wyznaje po prostu zasadę że najmilej uczyć się można na sprzęcie max 250ccm supermoto - wywrotki na takim sprzęcie nie katują portfela .. a można na nim uczyć się składać do złożenia podnóżków Wink..

ja bym swojego lytra na parę tygodni chętnie zamienił na takie super moto ... a na 2 mnie nie stać ;(

_________________
IQ134 150KM przerost mocy nad treścią..

|

|

conradokk

Świeżak

Posty: 13

Skąd: malopolska

Cytuj

dobry temat i jakby pisano tu na temat to fajnie by bylo jakby go przyklejono w tym dziale... ;]
co do mocnego moto na 1 to jak ktos ma nierowno pod deklem to i na romecie dojedzie na tamten swiat...

|

zephyr47

Bywalec

Posty: 800

Skąd: Pszczyna

Cytuj

No właśnie, co jest lepsze do nauki stuntu - super moto, czy np CBR f2?

Z jesnej strony na supermoto można glebać ale z drugiej strony, czy jak siądziemy na coś mocniejszego to czy to nie będzie całkiem i nna bajka?

_________________
Lewy pas, gaz na koło -Wtedy czuje się wesoło ;]

|

|

MotoMen

Świeżak

Posty: 63

Cytuj

Kurcze.
PROŚBA DO ADMINÓW FORUM.

"Wywalcie te offtopicowe posty z tego tematu."

Rozważania przenieście do tematu co na pierwsze moto bo tam ich miejsce.

Tu chciałem aby pojawiały się jedynie posty w temacie jak jeździć itd. a nie kolejne rozważania za i przeciw litry czy 125.

Porady z POLSKICH dróg i od POLSKICH motocyklistów, a nie jedynie z książki autora z USA. Książka wartościowa, ale też tam są trochę inne warunki.

Proszę o pozytywne rozpatrzenie prośby dla dobra ogółu.

A autorów tekstów o wpisywanie tu jak w temacie - porad i informacji jak jeździć i na co zwracać uwagę na polskich drogach.

|

MotoMen

Świeżak

Posty: 63

Cytuj

cezare napisał:
wyznaje po prostu zasadę że najmilej uczyć się można na sprzęcie max 250ccm supermoto - wywrotki na takim sprzęcie nie katują portfela .. a można na nim uczyć się składać do złożenia podnóżków Wink..

ja bym swojego lytra na parę tygodni chętnie zamienił na takie super moto ... a na 2 mnie nie stać ;(


Niedość że temat offtopic - przenieś go do co na pierwsze moto - to jeszcze kwestia finansów wyszła.

Kupować sobie co 3-6 miechów nowy motor z coraz większą pojemnością od 50cc to by było idealnie. Ale stać na to tylko najbogatszych. Co ma zrobić gość co odkładał przez lata na używany moto powiedzmy 10-15 tys max i chciałby kupić jakiś fajny motocykl do jazdy ?

Jakby sytuacja na Polskim rynku moto była normalniejsza bez masy sprowadzanego złomu i złej sławy motocyklistów, można by kupować od najsłabszego, pojeździć , sprzedawać a potem kupować kolejne mocniejsze. Ale tak prosto sprzedać nie jest. Co kupi gość sobie powiedzmy 125 i co potem z tym zrobi jak mu nikt nie kupi. kolejne lata oszczędzania na 250 ?

|

MotoMen

Świeżak

Posty: 63

Cytuj

patty_brawurka napisał:
Kup sobie "Motocykliste doskonalego". Tam sa odpowiedzi na wszystkie podane zagadnienia. I radze zrobic to wszystkim swiezakom. Tyle w tym temacie.


Książka dobra - czytałem. Ale książka ta nie odnosi się do specyficznych Polskich warunków. Polskie dziurawe drogi ze śliskimi pasami, inna kultura a właściwie jej brak na drogach. W USA motocyklista w wielu przypadkach poza skrajnymi to pełnoprawny członek użytkowników dróg. W Polsce to wciąż utrudnienie dla idiotów w samochodach którym się nawet w lusterko nie chce zerknąć, a potem pierdzielą że im motocykl nagle wyskoczył - chyba chronosferą się przeniósł :-]

I tu właśnie chciałbym aby pojawiało się jak najwięcej informacji jak jeździć po polskich drogach, jakie mogą być zagrożenia od tych co już jeżdżą. Może to zabrzmi dramatycznie -ale szczególnie cenne uwagi od wszelkich osób które miały jakieś nieprzyjemne zdarzenia. Co do nich doprowadziło i czy oraz jak można było ich uniknąć.

|

MotoMen

Świeżak

Posty: 63

Cytuj

Ścigany900 napisał:
Cezare ale mu nagadałeś i doradziłeś Smile
Trzeba było napisac, żeby dał sobie siana i kupił rower a nie moto a i na tym się można zabic :-0


A ty może napisz w innym poście w temacie a nie offtopa robisz. A jak jesteś taki super jeździec to napisz coś sensownego zgodnego z tematem dla innych którzy może nie są tacy super moto specjaliści jak ty. Offtopa to byle gówniarz potrafi napisać. Ale już coś w temacie sensownego to jak widać problem. Jak dużo jeździłeś to z pewnością masz różne doświadczenia którymi mógłbyś się podzielić z tymi o mniejszym doświadczeniu. A nie jedynie podniecać się i zachwycać wypowiedziami kolegi. Zaraz on zacznie zachwycać się twoimi i zacznie się kółeczko. Jak tak chcecie się sobą pozachwycać to umówcie się do kina na kolację itp.

Temat konkretny dla tych co potrzebują każdej rzeczowej porady, więc napisz coś konkretnego. A jak macie ochotę pojeździć po mnie jaki to ja jestem to załóżcie sobie osobny topic np. jeżdżenie po tych co się nam nie podobają (możecie tam pisać na mnie co wam się podoba) i zachwycajcie się tam swoimi wypowiedziami.

|

MotoMen

Świeżak

Posty: 63

Cytuj

cezare napisał:

ma się większe szanse na utratę życia na MOCNYM
na słabym proporcjonalnie do wskaźnika mocy/umiejętmości/głupoty/etc..

jeżeli mam Ci doradzać od serca - a nie chcę zwiększać Ci szansy na zejście z tgeo swiata - postuluję na słabszy ...

jakies pytania ? dodatkowe ?


Ciekawe na jakiej podstawie to wysnułeś ?
Od kiedy to poziom bezpieczeństwa i szans zależy od pojemności ?

Załóżmy że sadzasz dwóch podstawowych identycznych motocyklistów na dwóch motocyklach 125 i litr.

Jak koło siebie stoją te dwa moto 125 i litr powiedzmy to co litr jest niebezpieczniejszy z założenia ?
Jak jadą obok siebie te dwa moto 125 i litr powiedzmy 20km/h to co litr jest niebezpieczniejszy z założenia ?
Jak jaką obok siebie te dwa moto 125 i litr powiedzmy 100km/h to co litr jest niebezpieczniejszy z założenia ?

Jak jaką obok siebie te dwa moto 125 i litr powiedzmy 100km/h wprost na betonową ścianę to co litr jest niebezpieczniejszy z założenia ?

Jak się wpakujesz w ścianę przy 100km/h na 125 i litrze to co litr jest niebezpieczniejszy z założenia ?

1 problem może zacząć się m.in. przy nieumiejętnym przyspieszaniu.
na 125 zanim się rozpędzisz do 100 km/h mija trochę czasu, na litrze w wielu przypadkach 100km/h przy mocnym umiejętnym odkręceniu masz po 3-4s. Ale jak ktoś nie umie kontrolować manetki gazu płynnie w górę i w dół, nie kontroluje prędkości z jaką jeździ czy go ponosi fantazja i adrenalina to niech potrenuje wpierw na sucho operowanie manetką gazu na sucho z tylnym kołem zamocowanym w powietrzu (ważny nawiew z przodu co by moto nie przegrzać) czy dużo lepiej na hamowni.

Bo jeśli człowiek nie potrafi kontrolować manetki gazu (a tym samym w dużej mierze podstawowej mocy motocykla) to człowiek taki nie powinien siadać na drodze na żadne moto !!!

Moc motocykla kontroluje się głównie poprzez tą podłużną tulejkę nazywaną manetką gazu za pomocą dłoni, którą to steruje nasz mózg.

Motocykl ponosi lub nie słucha się w dużej mierze gdy ktoś ma problem z jej kontrolowaniem (czyli z kontrolowaniem ruchem ręki/nadgarstka oraz myśleniem o tym co się w każdej mikro jednostce czasu robi - na motorze czy w innych pojazdach należy max skupić się na jeździe i tym co się robi, a nie rozmyślać o innych rzeczach podczas jazdy czy np. prowadzić konwersację !!!).

W alegorii do samochodziarzy to tzw. ciężka czy twarda noga. Czyli że albo od razu tak kręci że moto wyrywa , albo nie potrafi płynnie operować manetką gazu. W obu przypadkach nie powinien siadać na żadne moto tylko potrenować. Tu dziwne że w żadnej szkole moto nie spotkałem się z tym aby uczono płynnego operowania gazem powiedzmy na mocnym motocyklu na hamowni (z samochodami tak samo). nikt nie próbuje nauczyć ludzi płynnego operowania nogą pedału gazu czy ręką manetki gazu. potem efekt taki, że widać jak moto gościowi ucieka czy nierówno zwalnia i przyspiesza bo nie potrafi człowiek płynnie czy jedynie do pewnego momentu odkręcić manetki.

2 problem to hamowanie przy jednakowej prędkości powiedzmy 80km/h i nagłej przeszkodzie w pewnej odległości. na 125 możesz nie wyhamować i walniesz w przeszkodę, na litrze (bynajmniej jakimś lepszym) masz tak mocne hamulce, że fikniesz do przodu jak zblokujesz (a tak pewnie by było u niedoświadczonego motocyklisty) i też pewnie walniesz w ścianę, ewentualnie nakryje cię jeszcze moto - chyba że przeleci nad tobą.
tu pytanie teoretyczne gdzie wytracisz więcej energii przed przeszkodą.
często też się słyszy, że przed uderzeniem energia jest mniejsza bo odruchowo się hamuje. to nieprawda. w wielu przypadkach zaskoczenie sytuacją, szok, czas reakcji pochłaniają tyle czasu, że dźwignia hamulca nawet nie drgnie i walisz w przeszkodę z taką prędkością jaką jechałeś.
tu też nie spotkałem aby uczono awaryjnego hamowania czy w ogóle hamowania z większych prędkości ponad 50km/h w szkołach jazdy.

3 problem to wymijanie. to zależy od motocykla i jego konstrukcji, ale również od refleksu/czasu reakcji w szybkim czy przewidywania sytuacji w wyprzedzaniu/wymijaniu w dłuższym okresie czasu. teoretycznie crosy, enduro czy nakedy są bardziej zwrotne. ale jeśli ktoś przesiądzie się albo zacznie od ścigacz nawet o mniejszej pojemności to tam większą rolę odgrywa balans ciałem. kierownicy w poprzek jak w enduro na ścigu sobie nie postawimy. tak więc też kwestia duża to trening i to nie na ulicy, ale gdzieś poza nią np. w szkołach jazdy. nie spotkałem szkoły gdzie by uczono na powiedzmy pustym odcinku drogi z makietami wyprzedzania jednego czy kilku pojazdów (jeszcze takich które nagle zmieniają pasy ruchu).

4 problem - chyba największy to rozwijanie zbyt dużych prędkości.
można je osiągać nawet na 125 z tym że na litrze dużo łatwiej. ale tu znów kwestia czy kontrolujesz to co robisz czy ponosi cię fantazja i niechaj fala zapier.... tralalala. dodatkowa kwestia to rozumienie pojęcia duża prędkość. duża nie oznacza zawsze 200-300. często 40-50 to za duża czy wręcz ogromnie niebezpieczna prędkość - gdy jest ślisko, gdy nam coś nagle wyjedzie, w miejskim ruchu, na wąskich i dziurawych drogach poza miastem itd. (jak ktoś nie wierzy i twierdzi , że to nie prędkość niebezpieczna to niech na własne ryzyko się do takiej rozpędzi i przywali np. w ścianę, latarnię, czy jakiś stojący samochód (byle bez ludzi w środku) - na własną odpowiedzialność - nikogo nie zachęcam).


Tak więc podsumowanie z mojej strony. Nie zwalać niebezpieczeństwa na moc i pojemność. Bo to najłatwiejsze. Zwalić kwestie bezpieczeństwa na motocykl. Ktoś kto tak twierdzi powiela bezmyślne schematy i całkowicie omija czynnik ludzki - który to jest najważniejszy oraz odpowiednie szkolenia i trening poza publicznymi drogami. Sama jazda nawet długa po drogach nie gwarantuje bezpieczeństwa bez wiedzy jak jeździć i treningów.
Chyba że ktoś preferuje metodę nauki na błędach w codziennym ruchu.

Tak więc wstępnie uważam że nauka, szkolenia i trening, przed i w trakcie codziennej jazdy, a nie jedynie pogadanie o pojemności , a zaraz potem wskok nawet na słabszy motor i bezmyślna jazda po mieście.


cezare napisał:

jak jesteś jebnięty na Lytrze zabijesz się w 2 mies ...
a na takiej 500 może z rok pojeździsz... co pojeździsz Twoje ... !!!!!


Najgłupsze stwierdzenie jakie słyszałem !!!
Jak jesteś jebnięty (przepraszam za słownictwo) i wpadasz w ścianę przed tobą na litrze czy pięćsetce to na czym się szybciej zabijesz ?

cezare napisał:

na 500 - walczysz sam ze swoimi słabościami ...
na Lytrze już tylko z Fizyką... .. ... . .


Kolejne genialne stwierdzenie !
Czyli na 250 już praktycznie nie walczysz z niczym i możesz hulać. A na 125 to już wogóle zapier... ile fabryka daje bo tu już z niczym walczyć nie musisz.

Kur## (przepraszam za wyrażenie) weź może idź do jakiejś szkoły czy na studia bo walisz takie głupoty jak przedszkolak co gdzieś usłyszał hasło. Na jednym i drugim wszystko zależy od tego co robisz i z jakimi prędkościami oraz jak jeździsz. Jak na litrze jedziesz 50km/h a na 500-setce ciśniesz w korku 150 to co tu nie walczysz z fizyką bo to 500-setka ?

Jakbyś się klocku uczył fizyki to znał byś podstawowe prawa i zasady oraz wzory obowiązujące w fizyce ciał stałych szczególnie (pojazdy i człowiek to ciała stałe).

Siła czy energia uderzenia to głównie iloczyn MASY i PRĘDKOŚCI !!!
(F=m*a , E=Mc2, Ep=mv2/2 itp.)

Czyli łopatologicznie żebyś zrozumiał i może ktoś kto cię popiera również :

1. Czy jedziesz na 125,250,500,1000, czy więcej jak walnie w ciebie samochód to zostaniesz przez niego uderzony z siłą i energią praktycznie identyczną niezależnie na czym jeździsz (mogą tu wyniknąć pewne różnice ale wynikające z masy pojazdu uderzonego - twojej i moto, czasu rozkładu i możliwości pochłaniania energii , jego przesuwu itp. ale na pewno nie od pojemności).

2. Jak przywalisz w coś (dla ułatwienia przeszkodę statyczną) na 125,250,500,1000 czy większej pojemności to siła uderzenia (a co za tym często idzie proporcjonalne obrażenia) zależne są głownie od twojej i motocykla masy i prędkości (oczywiście też od kształtu przeszkody i twojego szczęścia). Pojemność nie ma z tym praktycznie nic wspólnego chyba żeby przekładała się na masę.

Ale też nie do końca bo nie jesteś w większości normalnych sytuacji na sztywno powiązany z motocyklem. Więc przy uderzeniu motorem, on jako uderzający pierwszy rozprasza energię wcześniej, a ty w efekcie wylatujesz z motoru (głównie w kierunku przeszkody uderzając w nią osobiście).

Czyli podsumowując w kwestii fizyki. Ilość obrażeń, a co za tym idzie możliwości odjazdu do nirvany czy innych miejsc, zależy głównie od prędkości i masy (pojazdu i motocyklisty) który uderza w obiekt/pojazd/przeszkodę i/lub pojazdu (obiektu) który w motocykl i motocyklistę uderza oraz czynnika szczęścia (można dodać też kształt i budowę/strukturę obiektu z którym wchodzisz w interakcję).

Natomiast sama pojemność nie ma nic do tego (chyba że liczyć siłę eksplozji czy energii paliwa zawartego w silniku podczas zdarzenia, albo masę silnika którym oberwiesz podczas zderzenia - gdy litrowy jest cięższy od np. tego 250).

Natomiast czynnikiem który może mieć wielkie znaczenie do uniknięcia sytuacji niebezpiecznej jest też nie pojemność sama w sobie, ale umiejętności, wiedza, refleks, przewidywanie, ocena sytuacji prowadzącego motocykl oraz same możliwości motocykla.

cezare napisał:

jeżeli mała pojemność można powiedzieć Cię zabije - to duża ZAJEBIE .. jest różnica ?


8- ] Teraz to już mi się nawet nie chce tak głupiego stwierdzenia skomentować. Sięgnąłeś dna logicznego rozumowania danego człowiekowi.

Wsiadając na motor jesteś narażony na niebezpieczeństwa z samego faktu braku osłony. I różnie może się zdarzyć.

Natomiast prawdopodobieństwo wypadków/przypadków/endu zależy nie od pojemności, ale od prędkości z jaką się poruszasz, dostosowaniu prędkości i stylu jazdy do warunków na drodze, poziomem rozwoju umysłowego i myślenia użytkownika motocykla, oraz umiejętności jazdy (każdego z tych czynników - nie jednego, jak np. w durnym stwierdzeniu które pojawiło się na forum - idiota z super umiejętnościami jest bezpieczny).

Wyobraź sobie sytuację że ktoś kupuje hayabusę i jeździ sobie z prędkościami skuterka 20,30,40 km/h po mieście (bo często w korkach np. Warszawskich więcej się fizycznie nie da). A ktoś inny kupuje 125 czy 250,500 i stara się jeździć powiedzmy 60,70,80 w podobnych warunkach - który jest bezpieczniejszy ?

Najwięcej ze strony samego motocyklisty w kwestii bezpieczeństwa to prędkość z jaką jedzie i czy myśli.

Jakimś cudem statystyki czy podsumowania większości wypadków nieubłagalnie mimo , że wielu osobą niszczy to ich poglądy pokazują wyraźnie. Najczęstszą przyczyną wypadków na drogach jest nadmierna prędkość, niedostosowanie prędkości do warunków i nieprzestrzeganie przepisów (znów nadmierna prędkość, wymuszenia pierwszeństwa, łamanie zakazu wyprzedzania, wykonywanie niebezpiecznych manewrów , niesygnalizowanie zmian toru jazdy, itp.).

Taka jest prawda !

Mimo, że też na forum pojawiają się głupkowate teksty, że motocyklem nie da się jeździć wolniej niż 80 mimo ograniczeń znakami/przepisami, czy że taka jazda nie ma sensu albo, że to LANS.

Dla wyjaśnienia LANS (dawniej szpanowanie) to kupowanie sobie najdroższego sprzętu np. motocykla i pokazywanie go znajomym - patrzcie jaki mam super sprzęt podziwiajcie mnie, kosztował tyle co wasze kilkuletnie zarobki itp. Wolna jazda na motocyklu niezależnie jakim w żadnym wypadku nie jest LANSEM (a taka osoba w żadnym wypadku nie powinna być nazywana LANSEREM).

Może ona raczej świadczyć o rozsądku danej osoby w stylu - mam mocny sprzęt, ale warunki nie pozwalają mi na szybką jazdę, albo mam mocny sprzęt, ale przepisy nie pozwalają na szybszą jazdę, albo mam mocny sprzęt, ale nie mam odpowiednich umiejętności aby jeździć z większymi prędkościami więc rozsądnie jeżdżę wolniej, aby nie skrzywdzić siebie lub innych.

Więc wręcz przeciwnie LANSEREM powinno się nazywać osoby które zapierdzielają jak idioci żeby się pokazać przed kumplami w grupie czy znajomymi. A potem gadają jacy to z nich macho bo jechali 200 czy 300 wow, i wszyscy w koło ich niby podziwiają. To są prawdziwi lanserzy.
Prawdziwy motocyklista jeździ bo cieszy go jazda. Jeśli ma zacięcie sportowe startuje w zawodach itd. A jeśli jest zwykłym lanserem czy szuka mocnych wrażeń i adrenaliny to jeździ jak idiota, przy okazji tworząc zagrożenie i złą opinię motocyklistą.

Też pojawiają się stwierdzenia, że wolna jazda motocyklem jest niebezpieczna. Ale jakoś jak ktoś na skuterze czy małej pojemności jeździ 30-40 km/h to jakoś rzadziej coś mu się dzieje i zagrożeń w ruchu jakoś nie sprawia. Np. dostawcy pizzy. Jeżdżą na skuterkach setki godzin max 50km/h. Też nie mają super umiejętności - często nawet prawa jazdy na motor.

Więc proprocjonalnie ludzie na skuterkach w stosunku do motocyklistów powinni ginąć w wypadkach setkami. A jakoś tak się nie dzieje. Nikt też o ludziach na skuterkach jakoś nie mówi się to dawcy organów. Dlaczego, bo nie często jeżdżą jak idioci i nie przestrzegają przepisów. Bardziej uważają jak jeżdżą. Jeżdżą i cieszą się jazdą korzystając z wygody i mobilności dwuśladów, a nie tylko dlatego, że brakuje im adrenaliny i mocnych wrażeń.

Wyobraźmy sobie sytuację , że nagle wszyscy motocykliści nawet najmocniejszych maszyn zaczęli wszędzie jeździć max. 50km/h.
Czy liczba wypadków (szczególnie tych poważnych) by się nie zmniejszyła ? Moim zdaniem zmniejszyła by się jak najbardziej.

Jestem ciekaw ile było by wypadków jakby wszystkim co mają skuterki dać nawet najmocniejsze motocykle, ale np. założyć im ograniczniki prędkości do 50km/h jak w skuterkach i zredukować trochę siłę hamowania aby nie fiknęli do przodu przy hamowaniu ? (tu jeszcze kwestia przyspieszeń do tej 50-tki, ale załóżmy że tego by się ludzi nauczyło aby wolno kręcili manetkę i załóżmy też że ludzie oswoili by się z kształtem motocykla i pozycją za kierownicą oraz jego masą - trochę większą od masy skuterka).

Podejrzewam, że poza kwestiami jakiś potknięć wynikających np. z masy motocykla w stosunku do skuterka ilość wypadków raczej by się nie zwiększyła.

Główne przyczyny wypadków są takie jak podałem wcześniej. A sytuacji losowych czyli ktoś wpada na nas w praktyce nie zmieni fakt tego, że posiadamy mocne czy słabiutkie moto (tu znów chyba że rozważamy kwestie masy gdy np. moto przewróci się na nas).

Moim więc zdaniem kluczowe dla bezpieczeństwa jest :

- dostosowanie prędkości do umiejętności i warunków do jazdy
- myślenie i kontrolowanie prędkości, swoich działań, ruchów nadgarstka i sytuacji na drodze
- przestrzeganie przepisów (skoro przestrzegać ma ich opancerzony samochód to tym bardziej nieosłonięty motocyklista powinien)

Lub jak mówi znajomy największym zagrożeniem na zwykłych drogach (poza torami) są 3 rzeczy : prędkość, prędkość i jeszcze raz prędkość !!!

Przy małych prędkościach nawet największa ludzka głupota i brak umiejętności mogą być niwelowane.

Pomijam skrajne przykłady debilizmu , że np. ktoś podjedzie motocyklem pod walec jadący 5 na godzinę bo mała prędkość podobno nie szkodzi Very Happy

Pojemność motocykla i jego duża moc (sama duża pojemność to nie zawsze największa moc) to tylko rzeczy zapewniające motocyklowi odpowiednie możliwości. Do sterowania potrzebują człowieka. I to on jest największym problemem. Jak nieodpowiednio będzie te rzeczy obsługiwał i wykorzystywał przekraczając bariery swoich możliwości, sprzętu, warunków.

Jeśli nie wierzycie wystarczy, obejrzeć jakiekolwiek zawody motocyklowe na drogach publicznych szczególnie te w złych warunkach.

Idealnie wziąć sobie obejrzeć fragmenty z Isle Of Man czy wielu innych wyścigów z różnych dyzcyplin - szczególnie właśnie w tej złej pogodzie. Tam przecież startują zawodowcy i to na różnych sprzętach.

Można się przekonać , że nawet najlepsi na świecie z nawet najlepszymi umiejętnościami i latami doświadczeń, gdy nie dostosują prędkości i stylu jazdy do warunków na drodze zaliczają gleby czy poważniejsze wypadki czy nawet giną niezależnie od tego na jakim motocyklu jechali czy to na 125/250 cross/enduro, supermoto, 500,600,750,1000 itd.

Lepszego przykładu z praktyki na najwyższym poziomie wziąć się się chyba nie da.

Tak więc po to założyłem ten temat. Nie jedynie jaki motocykl wybrać bo nie to jest najważniejsze, ale właśnie co najważniejsze jak jeździć motocyklem, na co zwracać uwagę, jakie mogą być zagrożenia na drodze, jak ich unikać, co robić, jak trenować, jak się zabezpieczać, jak przygotowywać i sprawdzać motocykl i wszystkie inne porady.

Pozdrawiam wszystkich.

|

cezare

VIP Ścigacz.pl

Posty: 677

Skąd: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Cytuj

musiało być walone w dupę..

jesteś lepszy od mumio Wink

Wink moja nominacja Wink

_________________
IQ134 150KM przerost mocy nad treścią..

|

|

InSiDe

Świeżak

Posty: 448

Skąd: Wrocław

Cytuj

Moto, Ty jeszcze nie masz motocykla, prawda?
Bądź więc łaskaw nie pisać co Ci się wydaje i co sobie wykombinowałeś tylko posłuchaj tych, co jeżdżą.
Problem z manetką o którym tak się rozpisałeś (swoją drogą, sprawdź jakim środkiem stylistycznym jest alegoria) o problem pierwszej godziny na jakimkolwiek motocyklu. Potem już nie jest to problemem. Problemem natomiast są odruchy których nie będziesz kontrolował jak wyskoczy Ci nastolatka zza tramwaju bądź zielone Tico z pola. Odruchowo naciśniesz hamulec do oporu i wtedy jest różnica czym jeździsz. Jeden motocykl zarzuci Ci lekko kierownicą ale stresu nie będzie. Drugi momentalnie zablokuje przednie koło i będziesz szorował już kaskiem po asfalcie.
Takich sytuacji będzie wiele, głupie ruszanie spod świateł późnym wieczorem gdy nie zauważasz, że tylne koło stoi na strzałce która stała się już lekko śliska. Odkręcasz manetkę i bum, leżysz. Moment obrotowy 125 jest tak znikomy, że nawet nie poczujesz, że coś było nie tak i pojedziesz.
Różnica w mocy motocykla ma znaczenie i nie ma to nic wspólnego z głową bo ta moc to nie jest tylko v-max a przede wszystkim dynamika pojazdu.
Nie teoretyzuj, uwierz i się ciesz albo rób po swojemu i nie przekonuj tych, którzy już po prostu jeżdżą.
Pozdrawiam.

_________________
//Twoja ignorancja czy moja pycha, sam tego dobrze nie wiem...

|

|

MotoMen

Świeżak

Posty: 63

Cytuj

Kurde ale po to właśnie ten temat założyłem żeby takie przykłady jak sobie radzić z problemami na drodze podawać.

To nie temat do rozważań co na pierwsze moto.

A kwestia właśnie różnych problemów z motocyklami mocniejszymi jak zblokowanie koła czy moment obrotowy to kwestia treningów. Jak ktoś nie trenuje jazdy tylko np. 20 godzin po kursie czy nawet bez prawka siądzie na mocniejszy motocykl to jak najbardziej może mieć problem.

Ale właśnie tu powinny znaleźć się porady i rady jak takich sytuacji unikać.

Sorry ale samo trenowanie na żywca (czyli jazda po mieście coraz mocniejszym sprzętem) to mnie nie przekonuje. Są różne szkoły jazdy czy doszkalania jazdy i to powinna być preferencja. A nie jedynie zaczynanie od słabszego moto rozwiązaniem na wszystko.

Nie proponuję tu takiego czy innego motocykla na początek. To nie ten temat. Odpisałem tylko jednemu co ten wątek zaczął i robi się syf.

Proszę raz jeszcze rozważania co na pierwsze moto inny dział.

REALIA są takie że wiele osób nie kupuje po koleji 50,125... z różnych powodów tylko np od razu maszyny mocniejsze. I właśnie po to założyłem temat aby zawrzeć tu jak najwięcej porad jak jeździć bezpieczne i na co właśnie uważać itd.

Czyli np. jak już ktoś kupi motocykl 50, 100 czy więcej KM to na co powinien uważać i właśnie jak jeździć, aby jeździć bezpiecznie.

Więc nie teoretyzujmy w tym temacie tak czy tak - to rozważania do tematu co na pierwsze moto. Realia jakie są takie są i trzeba sądzę robić jak najwięcej aby zminimalizować liczbę wypadków i szkód.

Idealnie może niech admini przeniosą wszystkie posty tam , a tu zostawią czysty temat na porady PLEASEEE !!!

|

cezare

VIP Ścigacz.pl

Posty: 677

Skąd: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Cytuj

słuchaj .. już to gdzies pisałem - ale mam 34 lata ... wiele gleb za sobą.. do dziś jak sięgam prawą ręką na tylne siedzenie auta po cokolwiek - zabieram tą prawą rękę lewą ręką. budze się za każdym razem kiedy przewracam się w nocy z boku na bok .. ( już się przyzwyczaiłem ) ... jeździłem od 6 roku życia..

zrozum : doświadczenia nabiera się latami metodą niestety prób i błędów... błędy są w skutkach swoich mniejsze ... im mniejsze kupisz moto - popatrz .. jako 6 latek miałem motorynkę - mając 6 lat ważyłem około 21kg ona 50 ..dla mnie to był cruiser .. z czasem i po wielu wywrotkach uczysz się jak się zachowywać.. a pomysły ma się dzikie Wink ...

jeżeli pytasz w jednym zdaniu JAK JEŻDZIĆ : odp - ostrożnie.

ale jak latać ostrożnie maszyną, która ma 150KM ? odp: używać jak soli = tam gdzie potrzebna...

nie ma kompedium wiedzy ogarniającego wszystkie tematy - droga to środowisko dynamiczne, w którym wcale nie jest tak że wszyscy są Fair.... dlatego obowiązuje zasada ograniczonego zufania..

dziś pojechałem w traskę - śliczna pogoda : relacja :
http://www.airlive.aspdotnet.pl/www/zamek%5Fdebno/

1) koleś spięte jaka - moto 600ccm nówka - pięknie wystrojony ... spięte jajka jak diabli ... NIC nie wyprzedzał ... jechałem chwilkę za nim w bezpiecznej dla nas odległosci ... znudziło mi się ślimaczenie .. ... ogień...

2) dopadam leszcza na CBR - z plecaczkiem .. - podwójna ciągła .. koleś wyprzedza ... hmm......... ja siedzę spokojnie .. swój pas - luzik .. pólwyprostowana pozycja ... - walnął jeszcze 2-3 auta ... koniec podwójnej .. wychylam się .. ogień ... poszły wszytskie puszki z nim włącznie ...

3) jest pod górę... facet cklasa puchatym mesiem nie zjedzie na prawy ... nie ma bola .. powinien - ale nie - przeciez ma mesia ..

popatrz ... spięte jakja na 600ccm z tego wszystkiego najlepsze.. koleś z cebry z dziewczyną na prawdę chciał się zabić... on tego jeszcze nie wie - ale tym sposobem jest na dobrej dordze.... a mesio ? no taki puchaty - to co będzie zjeżdżał ... wywalił 250 tysi na furę to jedzie lewym ( dla mie wlecze się lewym ) ...


a Ty pytasz tak jakby "jak jeździć" - no taaaak żeby dojechać Wink ... żeby to frajda była ...

powiem CI jedno - ku rwy dostaję jak widzę na trasie co kolesie z plecaczkami czasami wyrabiają... chce się zabić - a prosz... ale pasażera ? za co ? ....

i nie obrażaj sie - nie ma po prostu recepty ...

_________________
IQ134 150KM przerost mocy nad treścią..

|

|

Tomek1978

Świeżak

Posty: 3

Cytuj

Co masz na myśli pisząc o gościach z plecaczkiem ?
Sam czasem mam plecaczek bo w nim rzeczy do pracy jak dojeżdżam Very Happy
(no bo czym ma jeździć w maiarę sprawnie w korkach ulicznych - samochodem ?)

Możesz jaśniej co masz na myśli ?
Chyba nie obrażasz wszystkich co jeżdżą z bagażem ?

A ps motomena. Człowiek chciał dobrze tylko trochę nie wyszło.
Nie promuje jawnie mocnego sprzęta na pierwsze moto, ale raczej o jakieś porady dla początkujących. Trochę może tylko temat się zakręcił Smile

A co do wypowiedzi wcześniejszej o poślizgu na mocnym moto na pasach śliskich - to na nich nawet na skuterku możesz glebnąć jak popada - no bo jakiś idiota wymyślił malować pasy jakimś chlorokauczukiem ? Może jeszcze lamperią by malowali na połysk żeby się błyszczały w nocy Smile


Ostatnio zmieniony przez Tomek1978 dnia 6/5/2008, 14:59, w całości zmieniany 1 raz

|

Sorbinian

Świeżak

Posty: 173

Cytuj

plecak = pasażer a najlepiej pasażerka:D

poczytasz to i owo to się przyzwyczaisz i gwary nauczysz:D

|

cezare

VIP Ścigacz.pl

Posty: 677

Skąd: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Cytuj

Tomek1978 napisał:
Człowiek chciał dobrze tylko trochę nie wyszło.
Nie promuje jawnie mocnego sprzęta na pierwsze moto, ale raczej o jakieś porady dla początkujących. Trochę może tylko temat się zakręcił Smile


masz rację Tomku - z własnego doświadczenia - dziękuję opaczności że wcześniej miałem słabsze sprzęty ... inaczej by mnie tu nie było .. ... . a druga sprawa świetnie się na nich bawiłem i troszkę mi tego brakuje .. na lekkim sprzęcie bloujesz tylne koło i z luzikiem lecisz bokiem ... na lekkim sprzęcie mając naście lat wypadasz do lasu na zabawę w crosa .. na lekkim sprzęcie polatasz ZIMĄ Smile tak - zimą... dla jaj ... ( zasuwaliśmy w paru do LO i po zajeciach długa na łąki ) na lekkim sprzęcie ile fabryka dała ( a nie daje dużo ) lecisz po piaskach w żwirowni ... jest tani w utrzymaniu .. a jak się na nim pośliźniesz - zawsze poratujesz się nogami - BO LEKKI ... a wierz mi - pomysły ma się dzikie;) kiedy się człowiek uczy ... pokonuje kolejne bariery ... nie ma plastików - nie ma co pogiąć ja łamałem podnóżki :0 ..


a dzisiaj ? dzisiaj problemem dla młodych ludzi stają się głupie pasy .. zaskakuje ich piasek w winklu i doznają szoku ... że naliściach się można pośliznąć ... a ja potrafiłem wyrypać na ptasim guanie - a to w porównaniu z liściami jest jak 1cm warstwa smalcu na drodze...

a jak takich akcji uczyć się na 160kg sprzęcie co ma ponad 100KM ? no nie nauczysz się .. będziesz dygał ze się wywalisz.. ma to sens ? no chyba dla Lansu ...

dlatego zawsze polecem na pierwsze moto coś na czym będziesz mógł dokonać wyboru w którą sronę chcesz iść... no i uczyć się zachowań sprzęta.. heblować tyłem do obrotu o 180 stopni .. stawiać na kole i utrzymywać równowagę za pomocą balansu ciałem a nie manetką i heblem jak wieśniaki Wink ...( czytaj : większą sztuką jest lecieć wolniutko na kole minimalnej prędkości balansując - a nie odkręcić manetę na 150 konnym potworku no nie ma bata na koło pójdzie ale masz odrazu 120 na budziku i co wywalasz się ? bez obrazeń ? polecam youtube ) .. .. jak wypadniesz w winklu na czołówkę - lekki łatwiej ci przeżucić na drugą stronę... różnic jest tak wiele ...

nie wiem jak to wszytsko tłumaczyć żeby nikt nie poczuł się urażony = słaby ze mnie przekonywacz chyba - choć chcę dobrze... i kiedy opanujesz co tu napisałem w szalonym skrucie - i dosiądziesz powazniejszego sprzęta ... będzieszs prawidłowo reagował na jego zachowania ... a potrafią zaskakiwać.. a odruchy trzeba mieć wyrobione Wink ...

soooory ... opisane tu zdanie jest moje i tylko moje - i róbta co chceta ...

PEACE... a na sam koniec pokaż mi tu kozaczka który plastikiem będzie tak na slajdzie w winkle wchodził - co jak co nauczyć się tego bezcenne ... a wywalać się możesz do woli .. zejście na kolano też jest ...

http://www.youtube.com/watch?v=zpHC8HQyKgE

a tu troszkę stuntu :

http://www.youtube.com/watch?v=3NVZrN4MPMs&feature=related

a tu się koleś wywala - czy ratuje nogami bo sprzęt jest lekki :
http://www.youtube.com/watch?v=bj2azOhU_mU&feature=related

ja teraz swoim ACE 235kg wagi 150 koni mocy który katalogowo rypie w dupsko R1 na 1/4 mili czyje się mocno ograniczony Wink ... ale że się wariowało kiedyś ... to zostaje .. ( oczywiście wariowało nie tak jak Ci kolesie - ale wierz mi - czasami na maxa ) Wink

i co będzie umiał koleś co kupi pierwsze moto wyniuniane R6 ? UJ będzie umiał i żadna niedzielna szkólka mu w tym nie pomoże... i takim super moto 125 ccm bedziesz go objeżdżał w winklach jak leszcza... ale lans jest ;P gejowski jakiś ...

_________________
IQ134 150KM przerost mocy nad treścią..

|

|

bubuss

Świeżak

Posty: 5

Cytuj

uwazam ze jak ktos ma nierowno pod sufitem to czy na litrze czy na 125 sie zabije aby tylko nikomu nie zrobil krzywdy moim pierwszym motorem byla HOND 1000 CBR z 1992 jakies 11 lat temu jak odebrałem prawko fakt wczesniej na emzetkach jezdzilem. Zhonda dwa sezony pojezdzilismy pozniej byly inne scigacze. Wywrotek pare bylo ale niegroznych. Obecenie jezdze starym Kawasaki 750 ZEPHERY jest spoko dojezdzam do pracy bardziej ekonomiczny jest. I po scigaczach zostalo mile wspomnienie. A wywalic i poscinac czy polamac sie mozna we wlasnym garazu wiezdzajac do niego. Wiec zdrowego rozsadku nic nie powstrzyma

A tak dla rozbawienia najleprze rady daja ci co nigdy na motorach nie jezdzili wiec ich sie pytajcie Smile bo zaden motocyklista na scigaczu ma odchyly i jezdzi na granicy albo mozliwosci motocykla albo co najgorsze na granicy swoich mozliwosci:))

widziałem ostatnio naklejke na aucie MOTOCYKLISTO ŻYJ SZYBKO UMIERAJ MŁODO
pozdrawiam

_________________
Kawasaki Zephyr 750

|

|

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załaczać pliki na tym forum
Możesz pobierać pliki z tego forum

POLECAMY

NAJNOWSZE

angliapolska.pl

SKLEP MOTOCYKLOWY

.