Zobacz wątek - xtz660, może xtz750?
NAS Analytics TAG

xtz660, może xtz750?

Chcesz kupić swój pierwszy lub kolejny motocykl. Nie wiesz jak wybrać. Zadaj pytanie tutaj.
Pytania o enduro, cross-y, skutery, motorowery, motocykle o pojemności do 250 ccm odpowiednio w działach niżej.
_________
Moderują: Black-Ghost, Boshi, Rosiboj, Lagiboy

xtz660, może xtz750?

Postprzez halfman » 9/10/2016, 17:44

To mój "pierwszy raz", więc pragnę się przywitać.
Postaram się krótko wyłożyć, o co mi biega, aby jeśli ktoś zdecyduje się mi coś doradzić, miał w miarę jakieś pojęcie co mi po głowie lata.
Dom prawie zbudowałem, posadziłem tysiące drzew i spłodziłem córkę. Kryzys wieku średniego przyszedł, a na nowe Ferrari jakoś mi szkoda pieniędzy (bo przecież nie przyznam się, że mnie po prostu nie stać). A tak na poważnie, to lubię podróżować. I raczej wolę boczne drogi i dróżki, niż główne szlaki. Podróż różnymi metodami z plecakiem na plecach ma jednak spore wady i ograniczenia "czasowo-odległościowe". Niestosowne było by pisanie na tym forum o zaletach podróżowania motocyklem.
I dlatego rozważam kupno jakiejś maszyny bardziej do szutrów i dróg wątpliwej jakości, taki aby zapakować trochę rzeczy i zniknąć na 2-3 tygodnie. Ponieważ ma to być pierwszy motocykl dla żółtodzioba, nie może być to nic drogiego. Zdaję sobie sprawę, że położę go wielokrotnie na glebie i nie chciałbym, aby mi serce pękło w przypadku ryski na lakierze. Ma to być coś do nauki na 1-2 sezony. Później się pomyśli.
W każdym razie po głowie chodzą xtz660 i xtz750. Są w stosunkowo przyzwoitych cenach i za 6-8 tys. można już coś przyzwoitego kupić.
Mam jakieś 44 lata, 182 cm (wzrostu, nie w pasie) i ważę prawie kwintal.
W głowie mam już chyba trochę poukładane i zdaję sobie sprawę z braku swoich umiejętności. Nie jestem demonem prędkości, szaleńcza jazda mnie nie kręci. Boję się o zawartość mojej głowy- przez wiele lat gromadziłem tam różnorodne śmieci i szkoda byłoby, aby to wszystko wylało się przypadkiem na drogę.
Od razu napiszę, że pomysł xtz750 to nie efekt przerostu ambicji i kompleksu małego fiu.a, a raczej opinii o dużej niezawodności tego modelu. Absolutnie nie upieram się przy nim, ale chciałbym wiedzieć, czy jest do opanowania. Z drugiej strony jakiejś ogromnej różnicy pomiędzy obydwoma modelami nie ma.
Miało być krótko... Nie wyszło. Jeśli ktoś jednak dobrnął do końca, a do tego obcował z obydwoma modelami i jeszcze dodatkowo chciałby mi doradzić lub odradzić - będę wdzięczny. Za komentarze typu: ,,Motorynkę sobie głupku spraw" też wdzięczny będę.
Pozdrawiam
halfman
Świeżak
 
Posty: 3
Dołączył(a): 9/10/2016, 16:17
Lokalizacja: Mazury


Postprzez Zimny72 » 9/10/2016, 19:12

Bardzo fajny pomysł ta mała Tenera. Taka mała dakkarówka. Wadą i zaletą jest singiel o konstrukcji cepa, ale trzeba lubić tę szarpiącą charakterystykę. Niemniej gdybym chciał się kiedyś wybrać dookoła świata to na 100% wziąłbym 660XTZ. :D

Dodam tylko, że musisz się przymierzyć osobiście, bo mam 190cm wzrostu (wiek ten sam) i ledwo wsiadłem na 660XTZ - jest dosyć wysoko.
Moto Guzzi V7 - szkoda życia na brzydkie motocykle.
Avatar użytkownika
Zimny72
Zimny Drań
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 13/1/2013, 23:07
Lokalizacja: Wesoła

Postprzez Artur_ » 9/10/2016, 21:34

XTZ660 - singiel na żeliwnej tulei, chłodzony cieczą, więc 80-120tys.km i remont góry nieunikniony. Taka specyfika tych sprzętów (nowsze single na nicasilu spokojnie robią i 200tys.km). Jeśli chcesz podróżować samemu, to jest to bardzo wdzięczny osiołek, nie porywa dynamiką, ale spokojnie wystarcza. Minus taki, że do ochrony plastików (nie do dostania) wymaga gmoli, a sam do wagi lekkiej nie należy, więc lekki nie jest - ogmolowany, ze stelażami i centralką spokojnie dobija do 230kg. Generalnie ten motocykl niema większych wad, bo to w prostej linii wersja rozwojowa XT500->XT600.
XTZ750 - jakiś dureń stwierdził, że skoro to taka dakarówka, to można wpisać w manualu serwis zaworów (płytkowy) co jakiś kosmiczny przebieg, nie wiem czy przypadkiem nie 40tys.km. Efekt taki, że sporo sprzętów ma podparte zawory, czyli głowica do roboty. Ale powiedzmy, że to marginalne przypadki. Gorsze (do niedawna) były gaźniki z wycierającymi się rurkami emulsyjnymi - motocykl przez to pali tyle co stary polonez, a jak już cudem wkula się na Transalpinę, to trzeba się odpychać nogami. Na szczęście od niedawna ogólnie dostępne są kompletne zestawy naprawcze gaźników z iglicami i rozpylaczami włącznie. Po regeneracji jest już cacy, tj. spalanie w trasie w okolicy 5l, dynamika jak należy itd.

Najważniejsze to kupić sprzęt z pewnej ręki. Na forum xtzclub jest wątek nt. alledrogowych ofert. Może znajdziesz tam coś w dziale "sprzedam". Co do wyboru 660 vs. 750 to nie pomogę. Sam byłem mega napalony na 750, ale jak się przymierzyłem, to z miejsca odpuściłem, bom karzeł i nie bardzo mi się widziało siłować z ćwierćtonówką. A 660 odpuściłem, bo... stara tenera XT600Z jest lepsza prawie pod każdym względem ;) Ale 600-tka to już babcia ponad 25-letnia, nie łatwo o zadbany egzemplarz - sam kupiłem "na wygląd" i jedynie doprowadziłem mechanicznie do stanu perfekcji.
Artur_
Świeżak
 
Posty: 358
Dołączył(a): 30/5/2008, 06:23
Lokalizacja: Zabrze

Postprzez halfman » 10/10/2016, 21:26

Dzięki za podpowiedzi. Z pewnością pierwsze, co trzeba zrobić, to się przymierzyć i sprawdzić, czy nóżki nie będą fyrtały w powietrzu. Co prawda cały czas sukcesywnie rosnę, ale mam uzasadnione podejrzenia, że w niewłaściwą stronę.
Pytam o 750, bo nie wiem, czy na początek nie będą to "trzy ćwierci do śmierci"? Forum xtzclub sukcesywnie przeglądam i na pewno w odpowiednim momencie poproszę o pomoc w wyborze konkretnej maszyny i najchętniej od sprawdzonego forumowicza, który na 100% wie, że zawory robi się max. co 24-25 tys . Pytam na tym forum, bo jest tu gotowy dział na temat kupna pierwszego motocykla.
Tak mam, że przywiązuję się do swoich rzeczy i niechętnie się pozbywam, póki mi dobrze służą. Ten pierwszy motocykl ma za zadanie czegoś mnie nauczyć i ponieść wszelkie konsekwencje z tym związane. Dlatego nie może być przesadnie drogi. A jak przetrwa braki moich umiejętności, to zostaniemy razem na dłuuuugie lata.
halfman
Świeżak
 
Posty: 3
Dołączył(a): 9/10/2016, 16:17
Lokalizacja: Mazury

Postprzez jasnoksieznik » 11/10/2016, 09:18

Nie przepraszaj, ze sie rozpisujesz. Poki na temat - im wiecej, tym lepiej. Dla Ciebie i potomnych na forum :).

A jak Ci sie widzi Transalp, Africa Twin albo (bardzo przyjazne dla poczatkujacych, ale nie w bardzo trudny teren) F650GS?
BMW -> KTM. Mogę mieć spaczenie zawodowe.
Avatar użytkownika
jasnoksieznik
Stały bywalec
 
Posty: 1461
Dołączył(a): 15/2/2013, 12:36
Lokalizacja: Monachium

Postprzez Zimny72 » 12/10/2016, 09:19

Trochę niedowierzam w to "znikanie na 2-3 tygodnie na bocznych drogach" - w Polsce? W Europie? Czy też "sky has no limit" i chcesz podróżować poza kontynentem (Azja, Afryka)? W Europie raczej masz dobre drogi, a na szutrówkach spokojnie dadzą radę takie sprzęty jak mały Versys czy mały V-Strom.
Moto Guzzi V7 - szkoda życia na brzydkie motocykle.
Avatar użytkownika
Zimny72
Zimny Drań
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 13/1/2013, 23:07
Lokalizacja: Wesoła

Postprzez halfman » 12/10/2016, 21:00

O trampku i AT też myślałem. Jednak nie chciałbym skończyć jak osiołek, któremu w żłoby dano, w jeden owies, w drugi siano. Dlatego już na początku ograniczyłem się do teresek. Co prawda nie jest to ostateczne. To ma być pierwszy "motór" do nauki i opanowania techniki.
A co do pewnych niedowierzań (zrozumiałem, że chodzi o moje konfabulacje), to pragnę wyjaśnić, że w kręgu moich zainteresowań są raczej tereny położone na wschód i południowy wschód od granic Polski. Mam rozpoczętą ekskursję do Armenii i chciałbym dokończyć ją właśnie na dwóch kołach. Z opcją przedłużenia do Iranu. Wot i wsio.
halfman
Świeżak
 
Posty: 3
Dołączył(a): 9/10/2016, 16:17
Lokalizacja: Mazury



Powrót do Chcę kupić motocykl - kat A



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości




na gr