Zobacz wątek - Nowy egzamin praktyczny - Tips & Tricks // Porady/Wskazówki
NAS Analytics TAG

Nowy egzamin praktyczny - Tips & Tricks // Porady/Wskazówki

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

Czy przydało Ci się cokolwiek, co przeczytałeś w tym poście?

Nie
7
37%
Tak
12
63%
 
Liczba głosów : 19

Nowy egzamin praktyczny - Tips & Tricks // Porady/Wskazó

Postprzez klasykkk » 3/12/2013, 22:37

Witam!

Moja przygoda z egzaminem praktycznym na kategorię A2 trwała dłużej niż chciałem. Zdawałem na Suzuki Gladius 650 i robiąc drugi kurs (bo pierwsza szkoła, jak się okazało, nie miała uprawnień na kursy A2 - sytuacja do niedawna w całym województwie Mazowieckim, pozostawiam bez komentarza) pomyślałem: fajnie by było gdyby porady i wskazówki dotyczące samego egzaminu praktycznego od tych, którzy już go zdawali, były gdzieś w jednym miejscu, żeby można było je sobie poczytać, wypróbować.

Absolutnie nie uważam siebie za eksperta, przejechałem dopiero 2 tys kilometrów i zapewne jestem mniej niż "początkującym" motocyklistą. Udało mi się natomiast rozłożyć egzamin praktyczny na części pierwsze i wydaje mi się (mam szczerą nadzieję), że moje wskazówki mogą się komuś przydać. Tak więc plac (na którym kończy się większość egzaminów praktycznych):

1. Sprawdzenie stanu technicznego motocykla - jedyny błąd o którym słyszałem często, jeżeli o przygotowanie do jazdy chodzi, to sprawdzenie łańcucha, a dokładniej - brak sprawdzenia łańcucha. Stres jest duży, coś takiego może łatwo wypaść z głowy. Łańcuch trzeba sprawdzić zawsze.

2. Przestawienie motocykla - dla osób niedużych (czyt.: ja) przestawienie motocykla ważącego ponad 180kg nie musi być wcale łatwym zadaniem. Kluczem do tego, chyba najprostszego, zadania egzaminacyjnego jest dobre ustawienie motocykla. Należy ustawić go jak najbliżej prawej linii "w garażu", ale tak, aby po maksymalnym skręcie kierownicy w prawo i rozpoczęciu cofania, tylne koło nie najechało od razu na linię.

3. Ósemka - technicznie rzecz biorąc, pierwszy "slalom wolny". Robiłem je na kursie i nie miałem z nimi żadnego problemu - jak wielkie było zdziwienie gdy nie zdałem egzaminu przez to, że się podparłem. Rada: szczególnie osoby nieduże, powinny jak najbardziej wykorzystywać przeciwsiad - gdy skręcam w prawo, cały ciężar przekładam na lewy podnóżek - gdy w lewo, cały ciężar na prawy podnóżek. Robiąc to bardzo ciężko jest stracić równowagę - pomocne.

4. Slalom wolny - wg egzaminatorów nowego prawa jazdy, ten element egzaminu jest najczęściej oblewany. Przez jakiś czas nie miałem pojęcia jak się do tego zabrać - wjazd pod kątem, stanie na podnóżkach, ciasny przejazd. Po prostu cyrk. I w końcu udało się - znalazłem sposób niezawodny - polega na tym, żeby patrzeć na następną (po następnej) bramce - wjeżdżam w pierwszą i lekko skręcam, żeby wjechać w drugą i w tym momencie już obserwuję trzecią. Zaczynam patrzeć na kolejną w momencie gdy wykonuję skręt do następnej bramki. (Załączam profesjonalny rysunek - linia czerwona oznacza tor jazdy, zielone krzyżyki to miejsca w których zmieniam miejsce w które patrzę, niebieskie strzałki to bramka którą obserwuję od danego miejsca)

To, ze Ty dla samego siebie znalazles takie rozwiazanie nie swiadczy o tym, ze jest ono prawidlowe. Prawidlowa Technika jest patrzenie sie prezd siebie, im dalej tym lepiej.

5. Ominięcie przeszkody - jedno z prostszych zadań. Jeżeli najedziemy blisko jednego pachołka przy wjeździe, właściwie nie trzeba za bardzo nic omijać - przejeżdża się torem niemal prostym. To pierwszy sposób. Drugi - przeciwskręt: prosty, przyjemny, dający 100% pewności, że się uda, co więcej - po prostu warto się go nauczyć.

Inna wlasciwa Technika jest tzw. nacisk. Polega na tym, ze tulow pozostaje prawie w pionie a jedynie dlon naciska na dana strone konca kierownic + nacisk na ten sam podnozek co na koncu kierownicy. Cialo pozostaje w miejsci jedynie motocykl jest przerzucany na dana strone.

6. Slalom szybki - slalom szybki nie wychodził mi wtedy, kiedy bałem się przechylić motocykl przy skręcie. Gdy przezwycięży się ten początkowy strach - jest dużo łatwiej. Z tego co dopytywałem, egzaminatorzy nie zwracają uwagi na to, aby przejazd raz był zaczęty z jednej, raz z drugiej strony - dlatego też warto wybrać sobie tą, która bardziej nam leży i ćwiczyć tylko tą - zaczynać tylko od tej. Warto też przejechać z w miarę małą prędkością - lepiej przejechać raz za wolno i powtórzyć zadanie niż nie zdać przez przewrócony pachołek. Średnia 30km/h - wjazd 32-33km/h, po przejechaniu bramki wjazdowej odpuścić manetkę i odkręcić mocno po ostatnim skręcie - średnia wychodzi idealna.

Blad polega na tym, ze szkolacy nie zwracaja uwagi aby predkosc przejazdu byla stala. Poprzez odkrecanie czy zamykanie rollgazu zmieniaja sie wypadkowe sil, przez co zmienia sie odstep miedzy pacholkami co moze doprowadzic do jego przewrocenia. Dodatkowo sami utrudniamy sobie przez operacje gazem zadanie. Znacznie latwiej pokonuje sie kazdy Slalom gdy predkosc jest stala. Minusem jest tylko, ze aby wykonywac to prawidlowo potrzeba czasu a czas oznacza wydanie wiecej kasy.

7. Górka - również jedno z najprostszych zadań. Nie ma ograniczeń co do hamulca z którego trzeba ruszać - mniej praktycznie, ale chyba łatwiej jest z nożnego. Można na wszelki wypadek dodać odrobinę więcej mocy, różnie bywa z nagrzaniem/nienagrzaniem silnika a jeżeli motocykl zgaśnie - kicha.

8. Hamowanie w wyznaczonym miejscu - żadnego pośpiechu, na hamowanie jest dużo czasu. Żeby go wydłużyć radzę rozpędzić się do 50km/h możliwie jak najszybciej, żeby później mieć duży zapas. (Przypomnienie - pierwsza stopa, która powinna wylądować na ziemi po zatrzymaniu: lewa).

9. Hamowanie awaryjne - lepiej przejechać trochę dalej, niż doprowadzić do pisku opon (czego egzaminatorzy nie lubią), lub co gorsza - wywrotki - nie trzeba tłumaczyć. Też na spokojnie, ale w pełnym skupieniu: często jest to ostatnie zadanie, a jak mawiają Marines: "najniebezpieczniejsza część misji, to jej sam koniec". Wtedy najłatwiej o dekoncentrację i spadek adrenaliny po trudniejszej części egzaminu.

Majac na pokladzie ABS nie doprowadza sie do pisku opon. ( ten moze wystapic ale jest to jak 6 - ka w lotka ). Egzaminator niema prawa sie do tego przyczepic, bo zadaniem jest zahamowac w jak najkrotszym czasie i na jak najkrotszej drodze / dystansie.. Pulsacja akustyczna systemu ABS jest wskazana, gdy jej brak mozna zakonczyc wynikiem negatywnym.

Majac ABS mozna doprowadzic do wywrocenia motocykla ? ? ? Jakies urban lagend tu wymyslasz. Wlasnie ABS powoduje, ze NIE dochodzi ani do zerwania przyczepnosci przedniego czy tylnego kola ani do jakiejkolwiek wywrotki.

Adrenalina nigdy nie jest przyjacielem czegokolwiek, jest nia koncentracja i to wlasnie jej brak lub utrata powoduje czasto przerwanie egzaminu.


Mam nadzieję, że wskazówki te komuś się przydadzą. Mnie 3 miesiące temu przydały by się bardzo, i dlatego postanowiłem dodać ten temat. Dla tych, którzy wciąż jednak myślą że uważam się za pro-ridera: nie jestem pro-riderem. Kiedyś będę.

Serdecznie pozdrawiam,
klasykkk :)

edit:

https://imageshack.com/i/5bxv5xp

schemat slalomu

A7

:wink:
klasykkk
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 2/5/2013, 10:36


Postprzez janwalczak » 4/12/2013, 09:12

ad 3
Ósemkę robiłem na kursie milion pincet razy i zawsze było ok, zawsze z przesiadaniem. Dodatkowo wziąłem 2 godziny w innym ośrodku i tu instruktor poradził mi aby w razie zbyt szybkiej jazdy pomagać sobie tylnym hamulcem. I gdyby nie to to na egzaminie dałbym ciała z ósemki. Nie wiem czym to było spowodowane - moto było może niedogrzane(byłem pierwszy na placu a temp. powietrza 15C) czy też pochylanie całego placu manewrowego (WORD RYBNIK).

Operacja sprzeglem tez nie jest zabroniona a bardzo przydatna

A7


Pozdrawiam
Marcin
janwalczak
Świeżak
 
Posty: 5
Dołączył(a): 20/1/2013, 09:54

Postprzez izdebo » 9/12/2013, 14:29

Z moich doświadczeń (zdałem nowy egzamin z 1 razem):

2. Prawidłowe ustawienie moto jest kluczem do sukcesu. Nim zaczniesz pchać moto do tyłu, skręć kierownicę i pochyl go od razu na siebie (lekko) - złapiesz większy skręt.

3. Moja rada jest taka, aby jechać bez gazu, bez tylnego hebla, bez ciężaru ciała na jednym/drugim podnóżku, a jedynie ciężar ciała przenieść na przód moto - po prostu pochylić się na kierownicę (ale bez przesady).

Pochylenie do przodu nie jest konieczne, operacja sprzeglem i tylnym hamulcem jaknajbardziej

4. Jak na ósemce (pochylenie), bieg jałowy silnika i jedziemy. Generalnie zasada "patrz tam gdzie chcesz jechać" działa i w tym przypadku. Dodatkowo nie wchodź za ciasno między bramki, bo tyłem się nie zmieścisz. Wchodź w miarę szeroko, ciężar ciała na przód moto, i szybkie zmiany kierunku jazdy - będzie dobrze.

5. Najłatwiejszy temat - bramka wjazdowa jest mega szeroka, można ustawić moto na ominięcie przeszkody przed bramką, ale lepiej zrobić te ćwiczenie poprawnym przeciwskrętem.

6. Ja miałem przed 5. Wpadasz na bramkę nr.1 z prędkością min 33-34km/h. Ważne jest aby przeciwskręt rozpocząć przed bramką najazdową. Później zmniejszasz lub zamykasz gaz, robisz slalom, i na ostatnim pachołku but do 35km/h. Starczy.

Prawidlowa Technika jest najpierw wyprowadzenie motocykla ze stabilnosci poprzez zainicjowanie krotkiego impulsu na przeciwna koncowke kierownicy w ktorym ma nastapic ominiecie. JAK to rozumiec ? Gdy mamy omijac pacholek z jego prawej strony w lweo to najpierw inicjujemy impuls na prawa koncowke kierownicy powodujacy zmiane kierunku jazdy w prawo, w nastepnym momencie naciskamy na lewa koncowke kierownicy co powoduje ominiecie pierwszego pacholka z prawei strony i polozenie motocykla na lewa strone ktore przygotowuje motocykl do ominiecia nastepnego pacholka z lewej strony. Impuls wprowadzenia motocykla w niestabilnosc wykonujemy tylko raz przed pierwszym pacholkiem, stala predkosc przejazdu wykonuje reszte.


7. Zawsze z hamulca nożnego - lepiej od początku uczyć się poprawnej techniki, niż kombinatorstwa i złych nawyków. Tak samo przy każdym innym ruszaniu - prawa noga na podnóżku, lewa na ziemi.

8. nic prostszego, napędzasz się, rozpoczynasz hamowanie przednim, jak brakuje, dokładasz tył.

Bzdura, zawsze uzywa sie obu hamulcow, w przypadku systemu konwencjonalnego ( bez ABS - im wiekszy acisk na przud tym bardziej stopa odpuszcza pedal hamulca noznego aby nie zablokowac tylnego kola ( dynamiczne przeniesienie mas )

9. Rozpędzasz się, heblowanie na maxa (moto z absem), ręce w łokciach prosto.

Masz bledna technike, ramiona nie Maja byc proste a nieco ugiete aby w razie wystapienia przeszkody na torze hamowania mozna bylo reagowac naciskiem czy popychem. NA prostych ramionach jest to o ile nie utrudnione to niemozliwe.

Wskazówki dla zdających w Warszawie:
- plac jest duży i przyczepny (zdawałem na mokrym, 6stC)
- można zdawać w swoich ciuchach moto, egzaminatorzy nic po tym do egzaminu nie dodają ani nie odejmują.
- można mieć buty na moto (na suwak, klamry, bądź rzep)
- teorie, że motocykle są podkręcone (bieg jałowy) są z bajki
- im mniej stresu tym lepiej

powodzenia dla zdających. LwG

A7
izdebo
Świeżak
 
Posty: 4
Dołączył(a): 19/8/2013, 17:46

Postprzez motoluka » 4/2/2014, 19:30

Cóż jedyny problem to ogarnięcie przeciwskrętu i techniki hamowania przednim hamulcem wielu kursantów niestety wierząc swoim egzaminatorom nie ma pojęcia o przeciwskręcie a także o priorytetowej roli hamulca przedniego.
Avatar użytkownika
motoluka
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1914
Dołączył(a): 17/5/2011, 18:53
Lokalizacja: Europe

Postprzez Casserole » 28/2/2014, 20:12

Ja zdawałem w 2013 w rybniku 4 razy praktyczny. Miałem ten problem, że pod koniec 2012 nie załapałem się na egzamin i już musiałem zdawać na gladiusie a jeździłem na gn 250. No cóż. Zbierałem pieniądze i kupowałem sobie po 2 godziny w OSK Andrzej i Syn w Rybniku. Pozdrawiam Pana Grzegorza. Na kursie szło bez problemu, pierwsza jazda na gladiusie (od razu) i wypadłem z 8. Pan Grzesiek dał mi gs'a 500 i jakoś sobie poradziłem i już po godzinie śmigałem gladiusem. Szło bez problemu jak jechał 11 km/h , jeśli wolniej to przewracał mi się do środka i obojętnie jakbym się nie usadowił. Jeździłem 11 km/h , pojechałem na egzamin po 11 h praktycznych i co? Na pierwszych dwóch jechał 11-12 km/ h to za pierwszym oblałem na slalomie wolnym, drugi raz na mieście, a za 3 i 4 razem jeździł mi 7,8 km/h i nie było mocnych aby zdać. Wszyscy wpadali do "środka" 8. Może to dlatego, że mają krzywy plac manewrowy, albo jakiś dziwny motocykl. Zastanawiam się czy w tym roku podchodzić ale jeśli już to do Katowic spróbuję.

Pozdrawiam.
Casserole
Świeżak
 
Posty: 13
Dołączył(a): 17/6/2013, 18:41
Lokalizacja: Zabrze

Postprzez Monroe » 23/3/2014, 18:26

klasykkk - dzięki za wskazówki! Szczególnie przydatne były te dotyczace wolnego slalomu. Dzieki przenoszeniu wzroku dalej niz przednie koło ;-) (może teraz doświadczeni sie śmieją ale na poczatku tak jest) udaje mi sie zgrabnie manewrowac pomiedzy słupkami...
Avatar użytkownika
Monroe
Świeżak
 
Posty: 23
Dołączył(a): 21/3/2014, 19:53

Postprzez Barmanix » 31/3/2014, 10:27

Temat fajny, tylko to są podstawowe rzeczy które przekazywane sa przez ogarniętych, w miarę, instruktorów, zastanawia mnie co za ciołki uczą w niektórych OSK...
Idiota nie powinien nawet próbować używać sarkazmu bądź ironii gdyż są to cechy ludzi inteligentnych.

Biała Kawa Z¾L

A, B, B+E, C, C+E.
Avatar użytkownika
Barmanix
Świeżak
 
Posty: 42
Dołączył(a): 28/2/2014, 08:32
Lokalizacja: WU

Postprzez MojoWW » 3/4/2014, 10:43

Mnie naprzykład instruktor uczył że 8 jest rodzaje skrzyżowania i na zwężeniu 8 muszę obrucić szybko głowę jakbym włączał się do ruchu z podporządkowanej . Ogólnie dla mnie 8 to dziwny wymysł na egzaminie...
Pozdrawiam Wszystkich
Avatar użytkownika
MojoWW
Świeżak
 
Posty: 27
Dołączył(a): 28/1/2014, 10:23

Postprzez qwegrzyn » 5/4/2014, 18:40

Wg. mnie receptą na zdanie egzaminu było podczas ósemki patrzenie na pachołek wokół którego się objeżdża. Slalom wolny jechałem tak żeby wchodzić jak najszerzej bo na ostatniej bramce braknie skrętu. Slalom szybki ok 35 na wejściu, na lekkim gazie - nigdy bez gazu bo moto będzie mocno hamowało silnikiem ( Gladius ) przed ostatnią bramką dzida i średnia ok 36-37. Reszta to banał. Nie próbujcie 8ki i slalomu wolnego na jedynce bo moto zachowuje się zbyt nerwowo. Lepiej pomóc sobie sprzęgłem i hamulcem.
qwegrzyn
Świeżak
 
Posty: 35
Dołączył(a): 24/11/2012, 13:16
Lokalizacja: Małopolska

Postprzez piotras29 » 5/4/2014, 21:09

mojo czasami egzaminatorzy wymagają podczas jazdy po 8 zeby sie odwracać przy skręcie, chodzi tu bardziej o utrzymanie równowagi przy obrocie głową bo przy tak małej predkości obracając głową tracimy lekko równowage czyli jest trudniej a jak wiadomo word-y po to są żeby żyło sie trudniej:)
piotras29
Świeżak
 
Posty: 61
Dołączył(a): 22/2/2014, 20:33

Postprzez madcap » 5/4/2014, 22:09

piotras i owszem - tu chodzi o równowagę ale nie o utrudnienie.
wyobraź sobie, że tor 8 to twój pas ruchu/jezdnia.
dojeżdżasz do przecięcia i masz w naturalny sposób skrzyżowanie.

mojo 8-ka to cholernie dobry pomysł na egzaminie.
wykonujesz to na placu i masz udowodnić na tym elemencie, że potrafisz w podstawowy sposób zapanować na o2o - utrzymać równowagę jadąc.
ile razy trzeba jechać powoli przeciskając się między 4oo stojącymi w korku?.
sam sobie odpowiedz.
a ze one też nie stoją pod linijkę, więc musisz w naturalny sposób manewrować.

wniosek. jak chcesz się podpierać to kup sobie hulajnogę albo cross'a na piach/błoto.
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Postprzez piotras29 » 6/4/2014, 17:51

również jestem tego zdania że obracanie sie na 8 jest pomocne i na dobre wyjdzie przyszłym motocyklistą, ale nie ma co ukrywac żę obracanie sie utrudnia ten manewr a w połaczeniu ze stresem na egzaminie czesto kursanci zapominają o tym albo celowo unikają żeby nie popełnic błędu
piotras29
Świeżak
 
Posty: 61
Dołączył(a): 22/2/2014, 20:33

Postprzez lukasz.milczarski » 4/5/2014, 15:06

jesli ktos chce mam przykladowy film z egzaminu jak krok po kroku ma to wygladac moge wrzucic na serwer jakis czy cos,

po drugo jesli chodzi o ósemke to akurat male piwo, sprawa sie komplikuje na slalomie wolnym, jak nie zaczniesz delikatnie z prawej strony tego kwadratu [] w ktorym stoi moto, to ciezko jest.. tymbardziej ze wsiadasz na moto pierwszy raz jak ja na te yamahe i mialem od razu latac jak swoim, no ale udalo sie :) i mam to za soba, niepotrzebnie zaczalem 2 lata temu i czekalem :))
FZ1 2007, 170km
Avatar użytkownika
lukasz.milczarski
Świeżak
 
Posty: 76
Dołączył(a): 15/3/2014, 17:20
Lokalizacja: kutno

Postprzez Doc66 » 19/6/2014, 13:38

Bardzo dobry temat, sporo ciekawych i przydatnych sugestii już zostało napisane. Zdawałem na nowych zasadach, udało mi się to za 4razem. Zauważyłem spore różnice w interpretowaniu zasad egzaminu przez egzaminatorów. Dodam kilka swoich przemyśleń.

1. Ubiór - w przepisach stoi jak byk że na egzamin buty muszą być sznurowane i na płaskiej podeszwie co jak wiemy nie dotyczy większości obuwia motocyklowego. Sam zdawałem w wiązanych trampkach mimo że posiadałem już typowe buty na moto. Podczas jednej z prób byłem świadkiem jak egzaminator kazał osobie ubranej w pełny kombinezon i wysokie buty na rzep/suwak pożyczyć sznurowadła i obwiązać dookoła buta "bo musi być sznurowane". Osobiście w tych samych trampach co na egzaminie, wyglebiłem w trakcie kursu na placu przy zatrzymywaniu się, ponieważ sznurówką zahaczyłem o gmole.

Jeżeli ktoś miał spodnie/kurtkę z ochraniaczami, nie musiał zakładać WORD'owych plastików na gumkach. Gorąco polecam własne ciuchy, kurtkę miałem z ochraniaczami ale gaci nie - ochraniacze z WORDu miały dość krótkie gumy i mocno uciskały nogi co powodowało spory dyskomfort. Kask na placu można było mieć swój, na miasto konieczne było użycie WORDowego z uwagi na zamontowany system komunikacji. W moim nie domykała się szyba przez co przy większych prędkościach miałem problem ze zrozumieniem egzaminatora, na szczęście komunikacja była dwustronna i można było poprosić o powtórzenie.

2. Z relacji zdających z innych ośrodków, gdzieniegdzie dają możliwość krótkiego zapoznania się z motocyklem przed egzaminem - jedno-dwa kółka po placu. Tam gdzie mnie przyszło zdawać takiej możliwości nie było ale warto zapytać, a nuż się uda.

3. Sprawdzanie stanu technicznego - nic tu odkrywczego nie dodam, warto to po prostu przerobić parę razy żeby o niczym nie zapomnieć. Przed sprawdzaniem płynów pionizujemy moto, pamiętamy o łańcuchu.

4. Przepychanie. W ośrodku gdzie zdawałem technika przepychania była dowolna - można było stać obok albo siedzieć na moto. Osobiście preferuję sposób pierwszy ponieważ można motocykl przechylić (oprzeć o biodro) przez co zmniejsza się promień skrętu i łatwiej się jest zmieścić w liniach, tym bardziej jeżeli egzaminator wymaga ustawienia motocykla na środku "garażu" ("Paanie, za blisko prawej, daj Pan go na środek"). Należy pamiętać, że na koniec trzeba moto odstawić na stopkę, dopiero wtedy jest koniec zadania. Ponadto, jest to pierwsze zadanie gdzie trzeba machać łbem na lewo i prawo (upewniać się o możliwości jazdy). W zasadzie od tego momentu najlepiej machać przy każdej okazji. Za zbyt dużo machania jeszcze nikt nie oblał a za niemachanie wielu.

5. No to jedziemy. Zaraz, zaraz, nie tak szybko. Zanim pojedziemy, trzeba pamiętać o przygotowaniu do jazdy. Obowiązkowo należy ustawić lusterka, a gdy są dobrze ustawione należy każde pomacać, tak żeby egzaminator widział. Niektórzy wymagają żeby zamknąć szybę kasku, ja zapytałem czy można zostawić uchyloną (mocno grzało tego dnia) - nie było problemu. Każdy z egzaminowanych zaraz po zajęciu pozycji za sterami testował łożysko główki ramy, po 5 czy 6 osobie egzaminator powiedział że już widzi że każdy to pamięta i żeby "przestać szarpać ten biedny motor". Ważna sprawa - wyjeżdżamy tylko przez linie przerywane.

6. Ok, teraz jedziemy (po upewnieniu się) na pierwszy etap mini-gymkhany czyli ósemkę. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na fakt, że gladius gladiusowi nierówny. Te, na których jeździłem w trakcie kursu lub jazd dodatkowych miały ustawiony bieg jałowy tak, że jechały równe 10 km/h. Pech (albo złośliwy technik) chciał, że egzaminacyjny wynalazek jechał między 11 a 12 km/h. Z opowieści innych, zdających któryś raz z kolei bywało to różnie, czasem 10 czasem więcej. Wiedząc o tym, robiłem na kursie próby przejechania ósemki i slalomu wolnego 12 km/h i miałem spore problemy. Dodatkowo, egzaminacyjna ósemka umiejscowiona była na lekko pochyłej części placu. Rozwiązałem sprawę przyhamowując lekko tylnym hamulcem jadąc "z górki". Po 5 okrążeniach egzaminator dał znak żeby wyjechać - koniecznie przez linię przerywaną. Tu zaznaczę jeszcze, że jak coś pójdzie krzywo, lepiej się podeprzeć niż upaść/wyjechać za linię/przewrócić pachołek, ponieważ wtedy mamy jeszcze drugie podejście. Po podparciu RÓWNIEŻ NALEŻY WYJECHAĆ PRZEZ PRZERYWANĄ LINIĘ - na moich oczach przez wyjazd przez ciągłą oblało przynajmniej kilkanaście osób. Po zaliczeniu ósemki jedziemy na... wait for it....

7. ...slalom wolny, który w zasadzie jest jednym zadaniem z ósemką. Tu też lepiej się podeprzeć i próbować jeszcze raz (niestety od ósemki) niż wjechać w pachołki lub przyglebić. Egzaminator dał wolność wyboru czy chcemy się zatrzymać po ósemce czy jechać od razu na wolny, trzeba pamiętać tylko, że po zatrzymaniu obowiązuje machanie łbem. Podobnie jak założyciel tematu, nie miałem koncepcji na początku jak się za to zabrać, żeby w sposób powtarzalny zaliczać to zadanie. Rozwiązaniem problemu okazała się jazda na półsprzęgle. Ten sposób wykonania zadania eliminuje przy okazji problem różnych prędkośći z jaką moto jedzie "bez gazu". Przed przystąpieniem do jazdy należy też zwrócić uwagę w jakie gmole wyposażony jest nasz pojazd. Gladiusy na których trenowałem na kursie miały spore gmole z przodu i dość skromne z tyłu, natomiast egzaminacyjne cudo, miało z tyłu ramę z rur wielkości bagażnika fiata seicento. Warto zwrócić na to uwagę ponieważ to właśnie ten element odpowiedzialny jest za przewracanie pachołków na slalomach.

8. Slalom szybki. To zadanie w mojej ocenie jest najbardziej oderwane od rzeczywistości - jeżeli na drodze napotkam pachołki/dziury/ludzi tudzież inne przedmioty ustawione w jednej linii w odpowiednich odstępach, nie będę szalał między nimi jednocześnie trzymając średnią 30 km/h. Raczej będę hamował ile się da póki jadę prosto, następnie, bez gazu pomanewruję między przeszkodami. Wspominam o tym nieprzypadkowo. Mój instruktor opowiadał, że egzaminatorzy czasem czepiali się techniki przejazdu przez slalom szybki - nie podobało im się nagłe przyspieszanie na wylocie, byli zdania że należy przejechać ze stałą prędkością. Powyższe jest uzasadnieniem że zadanie "z czapy" wykonujemy techniką "z czapy". W przepisach nie ma napisane nigdzie, jak to zadanie należy wykonać, musimy tylko nic nie strącić, nie ominąć i uzyskać średnią prędkość 30 km/h. Mój sposób na slalom szybki to wjazd (na 2 biegu) z prędkością 37-38 przez pierwszą bramkę, całkowite odjęcie gazu i dzida na maksa w momencie omijania ostatniego pachołka/wyjazdu na prostą. Średnia wychodziła mi 31-33 czyli w sam raz.

Twoj sposob jest bledny, jak wyzej w pierwszym poscie, prawidlowy przejazd wykonuje sie z ta sama predkoscia

9. Omijanie przeszkody. Pozornie jedno z najprostszych zadań ale też nie należy go lekceważyć. Niektóre ośrodki egzaminacyjne dysponują niewielkim rozbiegiem i miejscem do wyhamowania a tu trzeba jednak osiągnąć te 50 i potem się bezpiecznie zatrzymać. Osobiście przy obu przejazdach (pamiętamy że raz z lewej raz z prawej) uzyskiwałem prędkości nieco ponad 60 i stosując przeciwskręt bezproblemowo trafiałem w bramki. Jak już zauważyli przedmówcy, z uwagi na szerokość bramek wjazdowych/wyjazdowych i samej przeszkody, zadanie to można też wykonać jadąc prawie prosto.

10. Ruszanie pod górkę. Wszyscy instruktorzy, z którymi miałem do czynienia twierdzili że prawidłowo powinno się korzystać z hamulca tylnego, coś jak przy ruszaniu samochodem pod górkę i wykorzystaniu ręcznego. W ten sposób chyba najłatwiej wykonać to zadanie, ponieważ nie trzeba wciskać tylnego hamulca mocno (nachylenie jest niewielkie), wystarczy przytrzymać go lekko, tak żeby motor się nie staczał, przegazować trochę mocniej i ruszyć normalnie - hamulec w tym nie przeszkodzi.

11. Hamowanie w wyznaczonym miejscu i hamowanie awaryjne to już w zasadzie formalność. Dodatkowo sprawę ułatwia fakt, że egzaminacyjne gladiusy wyposażone są w ABS.

Co do wspomnianych różnic w interpretacji zasad egzaminu - niektórzy egzaminatorzy uznawali że można popełnić jeden błąd na każdym zadaniu, a niektórzy że w ogóle jeden w trakcie egzaminu. W przypadku błędu w drugim przejeździe, w zadaniach które robi się 2 razy (slalom szybki, przeszkoda) niekiedy kazali powtarzać jeden przejazd, niekiedy dwa. Niby drobne rzeczy ale warto dopytać.

12. Jazda na mieście. Tu w zasadzie ciężko dawać jakieś konkretne rady. Ogólnie, trzymać prędkość około 5 poniżej dopuszczalnej, patrzeć na znaki, zakładać że pieszy zaraz wlezie na przejście i lepiej go przepuścić, nie próbować "zdążyć", nie wykonywać dramatycznych manewrów jeżeli nie jest to konieczne i machać łbem przy każdej okazji. Cenne jest przejechać się przynajmniej parę razy po mieście, gdzie zdajemy, instruktorzy często znają miejsca gdzie egzaminatorzy lubią jeździć. Ja kilka razy jechałem na własną rękę samochodem (B mam od 17 lat) za egzaminem żeby podglądnąć trasę.

Mimo że od egzaminu dzieli mnie już trochę czasu, wspomnienie tej paranoi nadal jest żywe, szczególnie w obliczu nadchodzących zmian w prawie (125 na prawko B). Może ktoś z moich wypocin skorzysta.

Pozdrawiam

A7
Doc66
Świeżak
 
Posty: 21
Dołączył(a): 25/9/2013, 19:24
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez andy7 » 19/6/2014, 21:28

madcap napisał(a):mojo 8-ka to cholernie dobry pomysł na egzaminie.

ile razy trzeba jechać powoli przeciskając się między 4oo stojącymi w korku?.
sam sobie odpowiedz.
a ze one też nie stoją pod linijkę, więc musisz w naturalny sposób manewrować.

Nie zgodze sie z Twoim twierdzeniem. 8-mka nie jest absolutnie do niczego potrzebna, nie uczy prawie niczego. Prawie, jezelli jednak zacznie sie ja cwiczyc jak w/g starego rozporzadzenia / przepisow te 20 h to co sprytniejsi moga odkryc druga technike pokonywania zakretow. Tyle, ze jezeli ma sie choc troche oblatanego szkolacego, to ten pokaze ja kursantowi i te godziny beda zbedne.

Zapytam sie ilu motocyklistow przejechalo sie wpdczas tych manewrow ?

Przypomne filmik Rosjanina ktory stracil rownowage i zostal rozjechany przez ciezarowke.

Mozna by probowac usprawiedliwic, ze kolo malo zdolny byl, ze pogoda, sue to, ze tamto. Wystarczy sie ciut przeliczyc i ladujemy na stojacym po przekatnej aucie.

Rady klasyka sa po prostu opisane do tego jednego motocykla a to jako porada za malo.

Profesjonalny rysunek, no nie zartujmy, zadne odleglosci nie sa zachowane, skala zadna, tak samo jak i proporcje, aaaa i nie widzialem jeszcze aby ktokolwiek potrafil zastosowac taka
linie :mrgreen:

:wink:
kuluem123 napisał(a):...Nie da się zrobić przekrętu w urzędzie ?
| | https://www.youtube.com/channel/UCIhJl1 ... TGw/videos
andy7
Moderator
 
Posty: 3265
Dołączył(a): 2/2/2008, 11:55

Postprzez Doc66 » 21/6/2014, 20:47

Nie zgodziłbym się że te manewry nie uczą niczego. Uczą panowania nad motocyklem przy niskich prędkościach. Ustawodawca zapomniał jednak o drobnym szczególe - że przyszły kierowca ma przede wszystkim umieć bezpiecznie poruszać się po drogach a nie zostać mistrzem Gymkhany. Czy coś złego się stanie jeżeli podeprę się nogą przy powolnym przemieszczaniu się na parkingu lub zbliżaniu się do świateł? Nie, nic się nie stanie. Jeżeli wsadzę nogę w kałużę lub psią kupę - mój problem, nie wpływający na innych uczestników na drodze. Kursant ma tylko 20 godzin, żeby przygotować się na jazdę w ruchu ulicznym i niestety nie wystarcza to, żeby perfekcyjnie opanować wszystko.

Obecnie kursy zamiast uczyć jazdy, uczą zdawać egzamin. Podobnie było jak zdawałem kategorię B (w latach 90) kiedy to egzaminator mierzył linijką odległość koła od linii podczas parkowania równoległego tyłem.

Odnoszę wrażenie, że ludzie którzy pisali ustawę nie mają pojęcia o motocyklach i że nikt znający temat tego porządnie nie skonsultował. Świadczą o tym chociażby takie kwiatki jak słynne obuwie "wiązane i na płaskiej podeszwie" wymagane na egzaminie.
Doc66
Świeżak
 
Posty: 21
Dołączył(a): 25/9/2013, 19:24
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez Dking » 27/10/2014, 16:35

Ja też dorzucę swoje 3 grosze ;). Kurs miałem na starych zasadach ale nie udało mi się zdać przed zimą i zmianą przepisów. Nie jeździłem w ogóle na moto przez 2 lata bo czekałem aż ukończę 24 lata. Wziąłem 8 godzin jazd doszkalających z czego jakieś 5 było na placu. Pierwszy raz siedziałem na motocyklu większym niż 250tka. Jeździłem tylko na kursie. Egzamin zdałem za pierwszym razem a nie jestem jakimś wybitnie uzdolnionym kierowcą ;). (Za to mój instruktor jak najbardziej uzdolnionym nauczycielem był :D)

1. Ósemka najważniejsze to przeciw-siad o którym już ktoś tu wspominał. Robimy ja bez gazu i sprzęgła na 1 biegu, tak jest najłatwiej.
2. Slalom wolny (o dziwo dla mnie najłatwiejsze zadanie zaraz po ósemce). Również robimy ją na 1 biegu bez sprzęgła i gazu. Nie ma po co zaprzątać tym sobie głowy... Pamiętajmy o tym, że na egzaminie nie ma wyznaczonych linii więc możemy sobie wjechać w pierwszą bramkę pod lekkim kątem. Te kilka centymetrów które zyskujemy na początku procentuje później!!! Nie róbcie tego na prostych rękach, rozluźnijcie je i dajcie motocyklowi się pochylać. Nie wjeżdżajcie w bramki po środku - tylko sobie utrudniacie!!!!

To, ze Twoj motocykl na ktorym sie uczyles lub zdawales umozliwial taka jazde, wcale nie swiadczy o tym, ze jest to prawidlowa Technika. Posadzil bym Cie na BMW f 800 R i polegl bys na pierwszym pacholku - operacja sprzeglem, tylnym hamulcem + rollgazem w celu wytworzenia sil powodujacych stabilizacje motocykla przy malych predkosciach.

3. Slalom szybki, z tym miałem największy problem. Slalom ten robimy na 3 biegu! Dlaczego nie na 2 ? Bo na drugim jest większe hamowanie silnikiem przez co trudniej się manewruje + tracimy sporo na szybkości przez co w slalom musimy wjeżdżać szybciej (jest trudniej!).
Nie wjeżdżamy środkiem bramki bo wtedy musimy dokonać skrętu pod większym kątem. Wjeżdżamy od strony z której będziemy pokonywać pierwszą bramkę z szybkością 34-37 km/h (to jest idealna prędkość). Po wjeździe odpuszczamy gaz i dajemy dzidę dopiero po ominięciu ostatniego pachołka, kiedy zmierzamy do bramki wyjazdowej.
4. Górka, na tym chyba się nie da oblać ? :D Hamulec nożny, dodajemy gazu, odpuszczamy sprzęgło oraz hamulec kiedy czujemy, że motocykl jest gotowy do ruszenia.
5. Ominięcie przeszkody jest mega łatwe! Rozpędzamy się do 50km/h (na 2 biegu, na 3ci nie ma czasu) i znowu wjeżdżamy w bramki od strony z której będziemy omijać przeszkodę i !

Sie nie potrafi przyspieszac, to jest sie zmuszonym na 2 - gim biegu

6. Zatrzymanie w wyznaczonym miejscu. Rozpędzamy się do 50km/h i hamujemy obydwoma hamulcami pamiętając, żeby nie zblokować koła. Sprzęgło wciskamy na końcu ! Wciśnięcie sprzęgła powoduje, że nie hamujemy silnikiem. Jeśli egzaminator będzie upierdliwy to zwróci na to uwagę.


7. To samo co wyżej tylko trochę agresywniej :)

Przy hamowaniu awaryknym wciska sie prawidlowo dwie klamki. Sprzeglo i hamulec razem.

Motocykle, przynajmniej na Odlewniczej są w dobrej kondycji. Mi nic nie szarpało, powiem więcej - było chyba nawet łatwiej niż na kursie. Jakoś tak łatwiej się nimi manewrowało :) Nie ma się czego bać! Gladius to na serio przyjazna maszyna do nauki.

Miałem super instruktora i takiego też Wam życzę. Dobry instruktor nie będzie Wam tylko poprawiał błędów w zadaniach egzaminacyjnych ale również będzie wam dawał wskazówki odnośnie trajektorii jazdy i bezpiecznego poruszania się. Jeśli wasze lekcje wyglądają podobnie do "masz, ćwicz sobie" to polecam jak najszybciej zmienić takiego instruktora.

Powodzenia!

A7
Dking
Świeżak
 
Posty: 2
Dołączył(a): 9/7/2014, 10:31
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Paziiu » 23/11/2014, 12:58

Cześć,

po pierwsze dzięki wszystkim za rady - temat śledziłem przez długi czas, przed i w trakcie mojego kursu i na pewno w jakimś stopniu mi pomógł :)

Egzamin zdałem za pierwszym razem pod koniec lipca tego roku, za pierwszym podejściem - zdawałem w Rybniku, parę uwag odnośnie tego ośrodka:
- fragment placu, na którym jest slalom wolny / szybki / mijanie przeszkody jest starą drogą, czyli jest dość ciasno, żeby zawrócić - u nas egzaminator nie robił problemów, gdy ktoś (np. po slalomie wolnym) wycofywał moto (tym samym zatrzymując go wcześniej), żeby wygodnie zawrócić.
- pomiary prędkości przy slalomie szybkim i mijaniu przeszkody są zawyżone - także naprawdę nie ma się co spinać - można wjechać naprawdę wolno. Ja zdawałem po deszczu (konkretnie mokry asfalt), wjechałem duuużo wolniej niż zazwyczaj na kursie i nikt nie robił żadnych problemów.
- plac nie jest idealnie płaski - w jedną stronę jest lekko pod górkę, warto mieć to na uwadze, np. przy ruszaniu
- u nas egzaminator pozwalał objechać sobie plac na próbę - polecam, nawet te jedno kółeczko i 2-3 ruszenia już sporo dają.

Odnośnie samych zadań:
- Ósemka - generalnie to samo, co pisały już osoby wcześniej (przeciwsiad, patrzymy tam gdzie chcemy jechać). Niektórzy z mojej grupy egzaminacyjnej twierdzili, że nie dało się przejechać bez gazu - bzdura, nigdy nie dodawałem gazu na ósemce (jedynie delikatnie przy ruszaniu), tak samo na egzaminie - nie było żadnych problemów. Można poprosić egzaminatora, żeby dał znać, gdy będzie piąta ósemka.

- Slalom wolny - pogromca mojej grupy egzaminacyjnej - na 8 osób 5 lub 6 uwaliło właśnie na wolnym, dlatego o tym zadaniu chciałem napisać najwięcej.
Tutaj wszystko sprowadza się do wytrenowania dwóch rzeczy:
1) Odpowiedniej prędkości (moim zdaniem najważniejsza rzecz - jadąc za szybko zwyczajnie się nie wyrobimy, co sprowadzi się do przewrócenia słupka albo nietrafienia w bramkę, jadąc za wolno będzie nam ciężko utrzymać równowagę). Ja w momencie dojazdu do pierwszej bramki delikatnie wyhamowywałem przednim hamulcem i lekko wciskałem sprzęgło - tak, że silnik dalej ciągnął mnie do przodu, ale nie szarpał i robił to troszkę wolniej. W trakcie slalomu nie używałem już hamulców.

Podczas wszystkich wolnych manewrow nie uzywa sie przedniego hamulca.
Jego uzycie moze doprowadzic do przewrocenia sie motocykla na strone w jaka skrecone jest przednie Kolo. Prawidlowo uzywa sie tylko i wylacznie tylnego ( noznego ) hamulca


edit: Zgadzam się, aczkolwiek nie wiem, jak to się ma do tego co napisałem - w momencie dojazdu do przedniej bramki (czyli przed wjazdem w nią) koło jest proste.

2) Wjazdu pomiędzy bramki w odpowiednim miejscu - nie możemy wjechać za blisko wewnętrznego pachołka, bo przyhaczymy go tyłem motocykla, tak samo nie możemy za szeroko, bo będzie za ciężko nam wykręcić.
Zwróćcie też uwagę, jak trzymacie stopy na podnóżkach - ja na początku uświadomiłem sobie, że kieruje je do zewnątrz, przez co czasami uderzałem stopą w pachołek. Poza tym standardowo, staramy się patrzeć tam gdzie chcemy jechać. Ważne jest też aby trochę się rozluźnić i delikatnie balansować ciałem razem z motocyklem - ale nie skupiajcie się za bardzo na tym na początku, bo efekt będzie odwrotny.

Slalom szybki, mijanie przeszkody - fajnie opisali go inni, ja jeszcze raz powtórzę, żeby nie przejmować się jakoś strasznie prędkością. Zapoznajcie się też z pojęciem przeciwskrętu - moim zdaniem pomaga w tym zadaniu jak potrafi się go wykorzystać świadomie, poza tym tak czy inaczej trzeba go znać.

Pamiętajcie też, żeby przed każdym ruszeniem się obejrzeć - nie wszyscy egzaminatorzy zwracają na to uwagę, ale głupio przez taką pierdółkę oblać.

Na koniec wrzucam jeszcze film, gdzie nagrałem wszystkie zadania (widok z pierwszej osoby):
https://www.youtube.com/watch?v=DqGXLnBr-5o (otwórz link) - jest troszę chaotycznie (najpierw slalom szybki, potem ósemka, wolny, mijanie przeszkody i znów szybki). Kamera też nie jest idealnie ustawiona, no ale.

Powodzenia wszystkim zdającym ;)



P.S. Kto zezwolil Ci na jazde bez rekawiczek ? Debil czy Dyletant ?

Tego OSK nie polecil bym juz nikomu

A7


edit: Jeździłem w rękawiczkach, tu akurat zdjąłem, bo montowałem i włączałem kamerę i wiedziałem, że po 5 min. będę ją zdejmował i odkładał. Strasznie szybko lubisz wyciągać wnioski i obrażać ludzi.
Paziiu
Świeżak
 
Posty: 2
Dołączył(a): 23/11/2014, 12:07
Lokalizacja: Gliwice

Postprzez Doc66 » 12/12/2014, 13:52

Na początek taka uwaga: kolego A7, wiemy, że jesteś moderatorem ale jeżeli dołączasz się merytorycznie do dyskusji, napisz posta jak każdy użytkownik forum. Robienie dopisków na czerwono i podpisywanie się w czyimś poście jest w tej sytuacji trochę nie na miejscu, tym bardziej że nie masz patentu na rozum i wiedzy absolutnej i można się z Twoimi opiniami nie zgodzić. Co innego jeżeli ktoś trolluje, flame'uje, przeklina i wymaga moderacji. Natomiast dołączanie do dyskusji w ten sposób jest co najmniej nietaktowne a na pewno kompletnie nieczytelne ponieważ zmusza do czytania wątku od początku z Twoimi dopiskami.

Odnośnie uwag że czyjaś technika jest błędna przy wykonywaniu zadań egzaminacyjnych. Zapominasz o jednej podstawowej sprawie - ósemka i slalomy w tej formie, która wymagana jest na egzaminie są manewrami oderwanymi od rzeczywistości. Kręciłeś kiedykolwiek ósemki będąc uczestnikiem ruchu drogowego? Jedziesz i widzisz kilka przeszkód między którymi będziesz musiał robić slalom - utrzymujesz stałą średnią prędkość 30km/h? Robisz slalom na centymetry między autami na parkingu/na ulicy?

Jak już pisałem wcześniej, manewry przy niskich prędkościach pomagają zapanować nad motocyklem ale powiedz szczerze, stanie się coś jak na parkingu podeprzesz się nogą? Wymijając serię przeszkód nie będziesz utrzymywał średniej prędkości 30km/h, będziesz hamował ile się da i potem wymijał nadal redukując prędkość. Dochodzi tu jeszcze jedna ważna sprawa. Kurs obejmuje niewiele godzin i nie sposób nauczyć się takiego opanowania motocykla w tak krótkim czasie. Forma egzaminu wymusza naukę zdawania egzaminu a nie faktycznych umiejętności potrzebnych podczas jazdy. Popytaj ludzi jaką część kursu spędzili na drodze a jaką na placu szlifując niekoniecznie potrzebne manewry. Ja zdawałem kategorię B w 1998 roku - wówczas instruktor mierzył linijką odległość koła od linii podczas parkowania tyłem i robieniu zatoczki. Tak samo mi się to przydało jak przejazd między nie wiadomo iloma pachołkami bez podparcia. Podobnie komentarz że "na bmw f 800 r by nie zrobił" nie ma nic do rzeczy. Na wielu innych też by nie zrobił ale na tym zrobił bo uczył się zdawać egzamin.

Zgadzam się natomiast z sugestiami co do hamowania awaryjnego, tego że lepiej używać tyłu przy wolnych manewrach no i oczywiście że jazda bez odpowiedniego ubrania to idiotyzm.

Pozdrawiam
Doc66
Świeżak
 
Posty: 21
Dołączył(a): 25/9/2013, 19:24
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez andy7 » 12/12/2014, 22:50

Doc66 napisał(a):tym bardziej że nie masz patentu na rozum i wiedzy absolutnej i można się z Twoimi opiniami nie zgodzić.


Zaczne od pytania, kim jestes, ze twierdzisz, ze nie mam patentu na wiedze absolutna czy temu podobne ?

Zapytam rowniez, jakie Ty masz doswiadczenie i wiedze z zakresu nauki i szkolenia kierowcow jednosladow ?

Doc66 napisał(a):...jeżeli dołączasz się merytorycznie do dyskusji, napisz posta jak każdy użytkownik forum.


Nie, z jednego wzgledu o ktorym Ty nie masz pojecia. Jezeli ktos wchodzi w ten watek / temat to ma wiedziec od razu co jest wykoywane zle. Gdy praktycznie wykonujesz jakies cwiczenie / manewr, to natychmiast musisz skorygowac aby w mozgu nie powstal bledny wezel, bo dana osoba bedzie wykonywac manewr bledne, to koryguje sie od razu a nie po jakims czasie.

Doc66 napisał(a):Robienie dopisków na czerwono i podpisywanie się w czyimś poście jest w tej sytuacji trochę nie na miejscu,


To jest Twoja opinia, ja mam na ten temat inna. I m/i od tego tu jestem. Jezeli ktos pisze cos co nie zgadza sie z technika prowadzenia to jest to korygowane i przedstawiane, jak powinno to wygladac prawidlowo. To, ze komus udalo zaliczyc egzamin bo robil z bledami nie znaczy, ze wykonywal to prawidlowa technika.

Doc66 napisał(a): dołączanie do dyskusji w ten sposób jest co najmniej nietaktowne a na pewno kompletnie nieczytelne ponieważ zmusza do czytania wątku od początku z Twoimi dopiskami.


Nie, no taktowniejszym bedzie gdy kilka razy obleje i nie bedzie wiedzial dlaczego, lub zaniesienie kwiatow na pogrzeb. ( w extremalnych przypadkach Dpiski sa w tych miejscach gdzie byc maja aby ktos kto nie ma pojecia od razu wiedzial, ze sa blady.

Racz zwrocic uwage, ze temat zalozyl swiezak, ktory raptem co zdal egzamin.

Doc66 napisał(a):Odnośnie uwag że czyjaś technika jest błędna przy wykonywaniu zadań egzaminacyjnych. Zapominasz o jednej podstawowej sprawie - ósemka i slalomy w tej formie, która wymagana jest na egzaminie są manewrami oderwanymi od rzeczywistości. Kręciłeś kiedykolwiek ósemki będąc uczestnikiem ruchu drogowego? Jedziesz i widzisz kilka przeszkód między którymi będziesz musiał robić slalom - utrzymujesz stałą średnią prędkość 30km/h? Robisz slalom na centymetry między autami na parkingu/na ulicy?


Nie, o niczym nie zapominam. Przyznam Ci racje, ze 8 – mka jest wyrwana calkowicie z 4 – rech liter, tak samo jak hamowanie w dynym punkcie – do niczego nie prowadzi. Omijanie przeszkody w samym manewrze z tak nikle rozstawionymi pacholkami to smiech na sali, rownie dobrze mozna je sobie podarowac. Slalomy jakie wymyslono tez nie sa optymalne, nie mnie to jednak rozsadzac, wyszedl kolejny bubel merytoryczny, tyle, ze jest o wiele lepszy od tego ktory byl.

Co do wspomnianych przez Ciebie manewrow to

1. 8 – mka nie jest absolutnie potrzebna w ruchu jakimkolwiek, ale zawracanie ( czesc 8-mki ) jest manewrem krory wykonuje sie b. czesto. ¼ 8-mki to skret w prawo czy lewo wiec po czesci sie przydaje. Slalomy, hmmmm, powiem tak, bez umiejetnosci przejazdu slalomu nigdy nie bedziesz umial ominac przeszkode i odwrotnie. Jedno zazebia sie z drugim i obydwie rzeczy potrzebne sa do pokonywania winkli, glebszego zlozenia motocykla przy pokonywaniu zakretu o zaciesnajacym sie luku / promieniu, tyle, ze zadne cwiczenie jakie znajduje sie w programie szkolenia czy egzaminu tego nawyku niestety nie wyrabia ( a szkoda, gorzej, poprzez dostawienia drugiego pacholka – zrobienia bramki wrecz wyklucza nauczenia sie glebszego pochylenia / techniki docisku / dociskania ) – a szkoda.

2. widac malo w zyciu przezyles. Jak kiedys wyjedziesz zza winkla, a na Twojej drodze pojawia sie ze dwa, trzy motocykle czy skooter lezacy na jezdni a za nimi stojace jeszcze w poprzeg auto, to wtedy bedziemy mogli pogadac na ten temat, pod warunkiem, ze przezyjesz, bo bez wlasciwej techniki marnie widze szanse.
Wszyscy moi kursanci wykonuja slalomy ustawione inaczej i w roznych odleglosciach wraz ze zmienna odlegloscia, najlepsi wykonuja przejazdy z predkoscia 60 km/h ( licznikowe ) Ci, ze tak powiem z Over the Top z predkoscia 70 km/h ( licznikowe ).

Zapytam sie rowniez z jaka predkoscia pokonujesz zakrety ? Jezeli nauczyles sie tylko z predkoscia 30 km/h to Twoje szanse sa francuskie.


Doc66 napisał(a):Jak już pisałem wcześniej, manewry przy niskich prędkościach pomagają zapanować nad motocyklem ale powiedz szczerze, stanie się coś jak na parkingu podeprzesz się nogą? Wymijając serię przeszkód nie będziesz utrzymywał średniej prędkości 30km/h, będziesz hamował ile się da i potem wymijał nadal redukując prędkość. Dochodzi tu jeszcze jedna ważna sprawa. Kurs obejmuje niewiele godzin i nie sposób nauczyć się takiego opanowania motocykla w tak krótkim czasie. Forma egzaminu wymusza naukę zdawania egzaminu a nie faktycznych umiejętności potrzebnych podczas jazdy. Popytaj ludzi jaką część kursu spędzili na drodze a jaką na placu szlifując niekoniecznie potrzebne manewry. Ja zdawałem kategorię B w 1998 roku - wówczas instruktor mierzył linijką odległość koła od linii podczas parkowania tyłem i robieniu zatoczki. Tak samo mi się to przydało jak przejazd między nie wiadomo iloma pachołkami bez podparcia. Podobnie komentarz że "na bmw f 800 r by nie zrobił" nie ma nic do rzeczy. Na wielu innych też by nie zrobił ale na tym zrobił bo uczył się zdawać egzamin.

Pozdrawiam


Zgodze sie z tym, ze podparcie sie noga na parkingu czy wykonanie wolnego slalomu nie wplywa na nic poza tym, ze kursant uczy sie panowania nad motocyklem, tyle, ze w korkach wlasnie to panowanie jest nader pozytywne, bo wlasnie nie trzeba co rusz podpierac sie ta wlasnie noga o ktorej wspomniales.

Kto Ci powiedzial, ze po 20 h ktokolwiek bedzie panowal nad motocyklem ? O jezdzie wogole nie wspomne. Te 20 h jest dla ludzi pokroju Over the Top a takich jest niestety b. malo Wiekszosc potrzebuje znacznie wiecej godzin i trzeba miec tego swiadomosc.

Ponownie zapytam sie skad Twoje twierdzenie, ze przesiadka na inny motocykl niema jakiegokolwiek znaczenia ? Stwierdzam to po kilku latach pryktycznego nauczania, ze dobranie motocykla do nauki jazdy jednoskadem to kluczowa sprawa i to od niej m/i zalezec beda postepy i nauka jazdy. Sa motocykle ktore b. sprzyjaja nauce a sa takie ktore jej nie sprzyjaja. Typowym przykladem jest Gladius.

Ostatnim na co chcialbym zwrocic uwage jest nie na jakim motocyklu ale glownym aspektem i kluczem jest

KTO SZKOLI ! ! ! I JAK SZKOLI.

Jak sam zauwazyles ile jest szkol ktore wyjezdzaja z kursantem na miasto a ile takich ktore tego nie robia i dopasowoja filozofie do braku kompetencji jaka ich cechuje.

Rowniez pozdrawiam

:wink:
kuluem123 napisał(a):...Nie da się zrobić przekrętu w urzędzie ?
| | https://www.youtube.com/channel/UCIhJl1 ... TGw/videos
andy7
Moderator
 
Posty: 3265
Dołączył(a): 2/2/2008, 11:55

Następna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości




na gr