Zobacz wątek - Turystyczne enduro do 6 tyś

Turystyczne enduro do 6 tyś

Chcesz kupić swój pierwszy lub kolejny motocykl. Nie wiesz jak wybrać. Zadaj pytanie tutaj.
Pytania o enduro, cross-y, skutery, motorowery, motocykle o pojemności do 250 ccm odpowiednio w działach niżej.
_________
Moderują: Black-Ghost, Boshi, Rosiboj, Lagiboy

Moderatorzy: Walenty, Movi, adam_tomasz, Czester, rosiboj, lagiboy, Landryss25, kravec, andy7, Boshi, Black-Ghost

Turystyczne enduro do 6 tyś

Postprzez zdybus12 » 9/11/2013, 04:13

Witam wszystkich,
przeglądam forum szukając tematu lecz na obecną chwile jedyny temat który był odpowiedni nie miał nawet jednej odpowiedzi, a to prawie połowa całości, przez co jeśli będzie odpowiedź to na moje zapytanie to i JonathanFist dostanie jakieś info. Myślę o zakupie motocykla jeszcze w zimie ze względu na niższe ceny, a za jakiś miesiąc-dwa nad rozpoczęciem prawka już na kat.A tak aby na sezon być już gotowy.

Jakie masz doświadczenie (ile km na jakim sprzęcie)
Doświadczenia wielkiego nie mam, jeździłem w lekkim terenie hondą rx650 łącznie może z 1000 km lecz była nie moja. Do tego jakimiś chińskimi piździkami kilka razy.

Wiek, waga, wzrost
23lata, 70kg, 185 cm

Do jakich celów chcesz używać motocykla (jazda na co dzień - do pracy/szkoły/ po mieście czy trasie, weekendowe latanie z kumplami dla rozrywki, turystyka dłuższa/dalsza, jazda z plecaczkiem czy bez, jazda po torze, jazda po szutrach lub cięższym terenie), w jakich udziałach procentowych?

Głównie na dojazd do pracy (jakieś 30km) i wypady co weekend w 2 osoby (jakieś 200-400km), jednak że lubię zwiedzać raczej miejsca do których nie ma zawsze dojazdu asfaltem, a nawet jest gorszej jakości droga wybrałem enduro. Przydały by się oczywiście kufry.

Ile kilometrów chcesz przelatać w sezonie?

Generalnie ciężko określić, ale dużo jak na początkującego.

Ile gotówki masz na sam motocykl i czy pomyślałeś o ciuchach?

Na motocykl chcę przeznaczyć na razie 6 tyś, ewentualnie dołożyć aby zarejestrować te kilka złotych. Na ciuchy odłożyłem kasę więc jest to inny temat.

Jaki budżet możesz przeznaczyć na jego utrzymanie w sezonie?

Wiadomo jak się zepsuję to go naprawię, lec jak każdy wolałbym mało awaryjny i raczej żeby nie był paliwożerny.

Jakie motocykle Ci się podobają - sportowe, nakedy, turystyki, enduro itp

Tylko i wyłącznie turystyczne enduro.

Które modele na tą chwilę przyciągnęły Twoją uwagę?

-Aprilia Pegaso 650
-BMW F 650 GS
-Yamaha XTZ 660 Tenere
-Suzuki DR650RSE
-Honda Transalp
-Suzuki DL 650 V-Strom

myślę że podałem wszystkie potrzebne info. Z góry wielkie dzięki za pomoc.
zdybus12
Świeżak
 
Posty: 9
Dołączył(a): 9/11/2013, 00:51
Lokalizacja: Szczecin


Postprzez Artur_ » 9/11/2013, 11:17

Z powyższych wykreśliłbym DR650RSE - na forum suzukidr.pl znajdziesz obszerne info co tam się sypie, wprawdzie można sobie z tym poradzić, ale to czas i pieniądze, a nie wiadomo czy poprzedni właściciel dbał o co należy, a jak już się głowica/wałki przytrą, to w używce nie łatwo znaleźć w odpowiednim stanie (nówka w aso suzuki zapewne droższa niż motocykl).
Pegaso 650 ma prawie ten sam silnik co F650GS. Prawie robi wielką różnicę, bo o ile BMW to mistrz oszczędności, o tyle Pegaso nie słynie z małego spalania - silniki różnią się m.in. głowicą.
Dalej idąc, na dwie osoby bezapelacyjnie najwygodniejszy będzie V-Strom, ale znowu wjazd w teren to już wyczyn, bo nie do tego stworzono ten motocykl, aczkolwiek się da i nie jeden to udowodnił. Jednak to ideał do podróży asfalt + równe szutry, w dodatku ma duży baniak i mało pali. Jeśli nie chcesz wjeżdżać w teren z wykopkami, większymi kamieniami itp, to będzie cacy, ale za 6000PLN raczej go nie kupisz. No chyba, że taki z dużym przebiegiem - na forum V-Strom był chyba za 6500zł do sprzedania z przebiegiem prawie 180tys.km.
Transalp, najlepiej 600-tka, wprawdzie prześwit niewielki, ale wielu użytkowników ubzdurało sobie, że to moto dobre nawet do terenu, gdzie człowiek o zdrowych zmysłach zapuszcza się co najmniej DRZtą. Trampek ma bardzo wygodną kanapę, nawet wygodniejszą niż większa AfricaTwin, wiec plecak nie będzie protestował. Silniki robią po 200-300tys.km bez remontu, jedynym problemem może być wałek zdawczy - z jakiegoś powodu w trampkach i afrykach bardzo często wałek się uklepuje, powstają duże luzy, a w ekstremalnych przypadkach ścina wieloklin i wtedy nowy wałek+uszczelki itp to jakieś 2-2.5tys.PLN. Jeśli przy zakupie nie da się ciała i się to sprawdzi, to później problemów nie będzie - na forum clubu trampka jest opisane jak dbać, żeby do tego nie doszło.
Yamaha XTZ660, podobnie jak suzuki DR650 sprzed modelu SE (to już zupełnie inny motocykl), robią po 40-70tys.km pomiędzy remontami góry silnika. Da się więcej, ale kosztem dużej konsumpcji oleju, ale tłoczysko jest tak tanie, że się nie opłaca przeciągać tematu w nieskończoność, bo dolewki oleju będą droższe.
O F650GS i Pegaso się nie wypowiem co do ich wytrzymałości, na pewno remont góry nie jest tak częsty jak w większości singli, zdaje się występują problemy z plastikową zębatką pompy cieczy.

Wydaje mi się, że jeśli faktycznie chcesz jeździć we dwoje, to najlepiej transalp, a jeszcze lepiej AfricaTwin (trudno kupić w tej cenie) lub XTZ750 Super Tenere. Wszystkie wymienione, oprócz V-Stroma, przy dwóch osobach i bagażu, każą się dobrze zastanowić przy wyprzedzaniu ciężarówki na trasie. Africa, a tym bardziej XTZ750, po prostu odchodzi bez zająknięcia i wachlowania biegami. No i jazda we dwoje poniekąd kłóci się z jazdą off-road, bo niełatwo się zgrać z plecakiem, a jazda na siedząco do przyjemnych i sprawnych nie należy, ale to już się sam przekonasz ;)

Oczywiście off-road w tym przypadku to zwykłe drogi polne, ubite szutry i wszystko, gdzie przejedzie również zwykła osobówka. Wszystko bardziej off, to już pasażerowi trzeba podziękować.
Artur_
Świeżak
 
Posty: 358
Dołączył(a): 30/5/2008, 06:23
Lokalizacja: Zabrze

Postprzez Carbonowy » 9/11/2013, 12:19

jeśli to poczatek przygody z mototo transalp, africatwin albo super tenere będa zbyt cięzkie
Suzuki DR650RSE jest ok ale jest to moto bardziej w teren niz na asfalt za to jego brat Suzuki XF650 Freewind to juz moto do polatania na trasie
fajną opcją jest beemka ale proponował bym wersje F 650 ST bo ma dobra szybe chroniąca przed wiatrem
Suzuki GS500 > Suzuki GSF600 > Honda CBR600F > Honda CBF1000
Avatar użytkownika
Carbonowy
Świeżak
 
Posty: 114
Dołączył(a): 29/8/2013, 13:20
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Artur_ » 9/11/2013, 13:07

F650ST to obniżona wersja modelu GS. Ale GS (Funduro), nie GS Dakar - przy jego wzroście tylko GS, a najlepiej właśnie wersja Dakar, ale to nie ten budżet (Dakar był robiony zdaje się od 2000 wzwyż). ST jest często wybierany przez niewysokie kobiety. Do 2000r. model ST i GS zewnętrznie się praktycznie nie różnił.
Co do wagi to DR650RSE waży mniej więcej tyle co XL600V Transalp - różnica na poziomie 5-10kg, w zależności od dodatkowego szpeju, bez którego oba się łamią przy każdej glebie (stelaże, gmole). Suzuki XF650 nie jest bratem DR650RSE, tylko DR650SE. RSE i SE to całkowicie różne motocykle - inna rama, inne silniki (w SE nikasil, poprzednie żeliwo), inne zawieszenie - nie mają chyba żadne wspólnej części. No chyba że filtr oleju albo kierunkowskazy, w to już się nie wgłębiałem. W stanach DR650SE jest chyba nadal klepane. Freewind również jest chętnie wybierany przez kobiety, bo siedzi bardzo nisko jak na turystyczne enduro. DR650RSE to wersja właśnie na asfalt - owiewki, szyba. Wersja R, RE jest na offa.
Co do wagi "na początek", to ostatnio miałem przyjemność oprowadzać dwie damy po okolicznych szutrach, a że trochę popadało, to z szutrów w kilku miejscach zrobiła się przeprawa błotna. Obie jechały transalpami, jedna 600-tką, druga 650-tką i byłem w szoku jak sobie radziły, a to był ich pierwszy sezon motocyklowy. Fakt, że po tym stwierdziły, że trzeba szukać czegoś lżejszego, ale to już pod kątem typowego offowania. Tak czy inaczej, w przypadku 185cm chłopa nie doszukiwałbym się problemu w ogarnięciu 200 czy 230kg - da radę bez problemu, a jak nie da, to znaczy, że w ogóle nie będzie wstanie jeździć z pasażerem, tym bardziej zładowanym motocyklem.
XF650, F650GS/ST, Pegaso mają jeden minus - 19' koło z przodu, co w terenie ma znaczenie.
Artur_
Świeżak
 
Posty: 358
Dołączył(a): 30/5/2008, 06:23
Lokalizacja: Zabrze

Postprzez JonathanFist » 9/11/2013, 19:25

l Czesc, chcialbym jeszcze dodac ze w transalpach czesto wystepuje jescze jeden problem, mianowicie z modułem zapłonowym, ktory jest wysoko pod siedzeniem i poprostu sie uszkadza, ale przy zakupie mozna sprawdzic czy dziala i pozniej go jakos obnizyc badz zabezpieczyc. Osobiscie po poszukiwaniach podobnego moto co ty, doszedlem do wniosku ze najlepsze bylyby: transalp, xtz 750, V-strom( nie stac mnie) i Africa twin( tutaj tez niestety :/) ale to juz wieksze motocykle i boje sie, ze bede mial problemy z opanowaniem. dodam ze tez mam 185 cm ale jestem ciezszy o 10 kg- waze 80. Pozdrawiam JF

PS Ponoc BMW F 650 GS jest dosyc niska, a wysoka pozycja za kierownica ma jednak swoje plusy.
PS2 Chcialem podziekowac Arturowi za odpowiedz :)
JonathanFist
Świeżak
 
Posty: 14
Dołączył(a): 10/8/2013, 16:26

Postprzez zdybus12 » 9/11/2013, 20:43

Dzięki wielkie :D
po takich opiniach będę myślał o Transalp'ie, a jeszcze dlaczego akurat 600 a nie 650??
650 ma jakieś konkretne problemy z silnikiem?
Myślałem właśnie o jednej z dwóch pierwszych wersji.
zdybus12
Świeżak
 
Posty: 9
Dołączył(a): 9/11/2013, 00:51
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Artur_ » 9/11/2013, 21:52

600 - mniej pali, można wrzucić zbiornik 24l z Africa Twin (chyba RD04), można mieszać z zawiasem (tył pasuje z Afry), jest lżejsza, serwisowo również łatwiejsza (brak HISSa, czacha i przednie boczki osobno), z racji długiej produkcji jest masę używanych części. Ponoć najlepsze 600-tki to te produkowane w Japonii, zdaje się jeszcze PD06 z jedną tarczą z przodu. Później włosi zaczęli składać po swojemu. 600 ma tradycyjny podciśnieniowy kranik, więc wiadomo kiedy jest rezerwa (trzeba przełączyć) i ile się jeszcze przejedzie.
650 - mocniejsza, ale z powodu nadwagi idzie tak samo jak 600, niestety paląc przy tym znacznie więcej. Zbiornik pasuje tylko... oryginalny, a niestety ma tendencje do rdzewienia od wewnątrz. Przednia czacha to monolit, którego zdjęcie dla niewprawionego to bite 3 godziny i strach przed połamaniem wszystkiego (trzeba rozginać). HISS czasami szlag trafia, najgorzej jeśli jest to w szeroko pojętej czarnej du..e - moto uziemione. Ma fajnie rozwiązany temat regulacji tylnego amorka, niestety sam amor już taki fajny nie jest, bo lubi się rozciec jeszcze przed przekroczeniem 50tys.km. Ulepszeniem niby jest wskaźnik poziomu paliwa, ale działa on tak, że długo długo wskazówka ani drgnie, a później nagle leci w dół jak oszalała i zaczyna się gorączkowe poszukiwanie stacji.

Można by sporo pisać. Jak dla mnie 650 w niczym nie jest lepsza od 600. Wprawdzie nie miałem żadnego trampka, ale mój wspólnik ma (miał) i lubuje się głównie w serwisie transalpów - co ja się naoglądałem, to moje, więc dziękuję, ale 650-tki nie chcę. Ale generalnie trampki i afryki to ponoć miłość na całe życie i nie jeden nie chcąc się rozstawać, zaczyna modyfikować, bo brakuje zawieszenia. Tak robił kumpel - przód marzocchi shiver 50mm przystosowany pod wagę trampka, tył wahacz z afryki, amor z LC4. W 2012 pojechaliśmy polatać po bałkańskich górach viewtopic.php?t=83550&highlight=ba%B3kany Przy okazji powiem, że jechał również jeden na XTZ 750 i jak tylko zaczęły się cięższe offy, to ciężkie, załadowane wysoko moto wygrało z kierownikiem - zmiażdżony palec mimo butów crossowych i jeden odpadł z wyprawy już na samym początku. W lutym '14 mieliśmy jechać zwiedzać Afrykę, niestety lewoskręt pewnego nieuważnego kierowcy wyeliminował zarówno motocykl (kasacja) jak i kierownika (połamany) http://www.gloszabrza24.pl/zagrozenia/9 ... y-motocykl - jadę więc sam

Warto jeszcze wspomnieć o XTZ750, którą można kupić relatywnie tanio:
- wysokie spalanie, które przy odpowiednich nastawach można jednak zmniejszyć do ok 5-5.5l w trasie (przy tej samej trasie trampek 600 spali litr mniej)
- rama wymaga wzmocnienia, na forach jest dostępne obszerne how-to
- regulacja zaworów płytkowa. Może to nie minus, ale minusem jest okres międzyserwisowy, jaki przewidział producent - płytkowce mają tendencje do zacieśniania luzów i trafiają się sztuki z podpartymi zaworami (kumpel się na to natknął i na dziendobry zaliczył 2tys. w plecy na remont). Wystarczy robić ro 1/3 częściej i po problemie.
- w stosunku do transalpa częstsze okresy serwisowe - olej co 6000km. Podobnie jest w suzuki, w BMW i Aprilce nie pamiętam. Moim zdaniem w dwucylindrowych wodniakach to przerost formy nad tresicią, ja bym przeciągał do 12tys. ;)
- kanapa jest jakby za krótka i plecak się trochę męczy, ale allegrowi specjaliści od przeróbek ładnie to załatwiają ;)
- wadliwe łożysko tylnego amortyzatora. No może nie tyle wadliwe, co niepilnowane sprawia problem przy serwisie (na forum XTZ jest opisane jak sobie z tym poradzić)
- hamulce to spowalniacze
- zbiornik wielki i szeroki, przez co dziwnie się jeździ na stojąco (podobny problem mam w XT600Z Tenere)
- jak komu mało mocy (konkurencja z tamtych lat ma jeszcze mniej) to można wsadzić silnik z TDM lub TRX, kilku wsadziło również silnik z TDM900 (wtrysk, dużo więcej mocy)
- oryginalne reflektory można zastąpić polskim produktem marki WESEM, dzięki czemu z nocy robi się dzień :)
- XTZ 750 ma największy prześwit z w/w, zresztą jakby nie było, jest to produkt wymyślony do startów w rajdzie Dakar
- sucha miska olejowa, jak na motocykl do rajdów stworzonego przystało, wprawdzie sprawdzanie stanu oleju to cała litania z rozgrzewaniem, ale za to żadna gleba nie boli, że się smarowanie straci i panewki przytrą

Miałem się nie rozpisywać :? Rada taka - rejestracja na forum xtzclub i transalpclub, no i czekać na ogłoszenie klubowiczów, nie kupować na ślepo na allegro, bo to później kosztuje. Przykład poniżej - wałek zdawczy młodego trampka XL650V :?
Obrazek
Jest po taniemu w dziale sprzedam na forum TA, naprawa to jakieś 2-2.5kPLN (z robocizną)
Motocykl najlepiej żeby był ubrany przynajmniej w gmole i stelaże, bo to później ciągnie po kieszeni. Afry we względnym stanie za tą kasę nie dostaniesz, więc niema co na siłę szukać okazji. Nie wierz fanatykom marki, że coś się nie psuje, bo psuje się wszystko :roll: Tutaj piję do użytkowników afryk i trampków - niemal po ryju można dostać, jak się jednemu z drugim powie nie to co chce usłyszeć :o A tak patrząc na to co się sypie w transalpach, to np niedoceniane kawasaki KLE 500 uważam za szczyt dopracowania, niezawodności i oszczędności. Każdy model ma pewne bolączki i dobrze je poznać przed zakupem, coby nie wpaść jak przysłowiowa śliwka w kompot.
Artur_
Świeżak
 
Posty: 358
Dołączył(a): 30/5/2008, 06:23
Lokalizacja: Zabrze

Postprzez zdybus12 » 10/11/2013, 00:02

Jeszcze raz wielkie dzięki Artur_
jak będę miał okazję to postawie ci bak paliwa, chyba że preferujesz rekompensatę w piwie :)
zdybus12
Świeżak
 
Posty: 9
Dołączył(a): 9/11/2013, 00:51
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez JonathanFist » 10/11/2013, 09:37

Wielkie dzieki Artur za pomoc. Czyli transalp 600 albo xtz 750 :)
Nad KLE tez sie zastanawialem ale w rocznikach przed 94 byly problemy z napinaczem i cyba cos z biegami. Dodatkowo juz sie tworza legendy o spalaniu klekota, ktore niby nie sa prawdziwe ale cos musi byc na rzeczy, nie? :)
JonathanFist
Świeżak
 
Posty: 14
Dołączył(a): 10/8/2013, 16:26

Postprzez Artur_ » 10/11/2013, 20:33

Wysokie spalanie KLE 500 to mit, błąd w druku, albo celowy zabieg debila, który wysmarował pewien artykuł. Mój, zanim doszedłem do ładu z gaźnikami (zapchane jakieś kanały - sprzęt stał ponad 5 lat w garażu), palił 4.5-5.5l. Największe znane mi spalanie uzyskał znajomy na niemieckich autostradach - maneta full, trzy kufry, na centralce dodatkowo rolka, dwie osoby i całą autostradę 150-160. Ponoć z 9l/100km nie schodził. Ale taka jazda podobnie kosztowałaby na każdym wyżej wymienionym motocyklu. W każdym razie, jak zrobiłem porządek z gaźnikami, znaczy je wymieniłem ;) to spalanie mojego KLEkota poszło ostro w dół. Przez rok jeździła nim moja żona, czasami schodząc w okolice 3.5l/100km. Problem z napinaczem jest prosty do rozwiązania - należy go wymienić na zapadkowy nowego typu (z nowszych KLE, GPZ, EN lub ER-5). Ze skrzynią czasami bywał problem z wypadającą dwójką, ale tylko przy schodzeniu z bardzo wysokich obrotów. Mi to przeszkadzało przy zjazdach w offie, ale się przyzwyczaiłem. Największa bolączka KLEkotów, to koło magnesowe, z którego odpadają magnesy, wszystko się mieli o cewki itd. Wystarczy je zalać tzw. płynnym metalem, samemu (otwórz link) albo oddać do regeneracji (jest firma co za to bierze ok 250zł). Jednak KLEkota celowo tutaj nie wymieniałem - oryginalna kanapa jest co najmniej niewystarczająca do jazdy we dwoje, do tego tylny amortyzator nawet na pełnym naciągu nie daje rady przy większym obciążeniu, a przód bardzo łatwo dobija mimo możliwości pompowania. To jest świetny motocykl, ale do jazdy solo. Jak z KLE przesiadałem się na obecne XT600, to było wielkie "kór..a, dlaczego to nie jedzie?!!". KLEkot po prostu zapierd..lał :) No i pozycja za kierownicą bardzo mi odpowiadała - dopiero na KTM LC8 poczułem się podobnie dobrze. Ale to już moje odczucia.
Była taka fajna wyprawa "Mongolia Chellenge 2012" http://mongoliachallenge.manifo.com/ i po tym chyba wszyscy wspólnie podpisali się po hasłem "Chcesz pojechać motocyklem na koniec świata i nim wrócić, to kup KLE 500" ;) Zdaje się, że ostatnie 200km KLEkot holował KTMa. Mi jednak KLE nie odpowiadał z powodu zbyt dużej wagi, małego zbiornika i zbyt małego prześwitu, co w połączeniu z mokrą miską olejową i gumowatym zawieszeniem nieodpornym na duży ciężar, zapewniło mi dziurę w misce olejowej, oczywiście daleko od cywilizacji :? https://picasaweb.google.com/1140596923 ... 0831161378
Artur_
Świeżak
 
Posty: 358
Dołączył(a): 30/5/2008, 06:23
Lokalizacja: Zabrze



Powrót do Chcę kupić motocykl - kat A



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości




na gr