Zobacz wątek - Wypadek
NAS Analytics TAG

Wypadek

Przepisy, prawo
_________

Wypadek

Postprzez Starski » 25/8/2013, 00:18

Witam,
Dziś byłem niestety uczestnikiem wypadku, w każdym razie skończyło się siniakach i mocno obitej nodze, wypisali mnie ze szpitala. Sytuacja wyglądała tak, że jechałem sobie drogą do domu i pewna pańcia wyjechała nagle z prawej strony (skrzyżowanie równorzędne) skręcając w lewo, niestety dla mnie ścięła zakręt i znalazła się na moim pasie ruchu. Próbowałem hamować i ją ominąć, aczkolwiek zahaczyłem o prawy przód jej auta. Pogotowie mnie zabrało, a drogówka po zmierzeniu wszystkich śladów, stwierdziła, że do zderzenia doszło na moim pasie ruchu. Mimo nalegania przez policjantów, nieszanowna pani odmówiła przyznania się do winy i sprawa trafi do sądu.
Mam teraz parę pytań, co zrobić z uszkodzonym motocyklem, tj. zostawić go jak jest, czy naprawiać? Dodam, że kask, a w szczególności szybka ucierpiała. Ostatnie pytanie, czy może ktoś się mniej więcej orientuje ile wynosi czas rozstrzygnięcia przez sąd takiego przypadku?
Swoją drogą, smx+ i protektory na kolanach ocaliły moją prawą nogę od złamań.
Moto na A2: GS 500, NX 650, XT 660, YBR 250, Ninja 250R
Avatar użytkownika
Starski
Świeżak
 
Posty: 349
Dołączył(a): 25/1/2013, 14:30


Postprzez MaciekMik » 25/8/2013, 22:38

Rozumiem, że nie masz AC? Jeśli nie to chyba najlepiej czekać do rozstrzygnięcia i dopiero potem to robić, a jeśli masz to prosisz swojego ubezpieczyciela o przysłanie rzeczoznawcy, naprawiasz motocykl na swoje AC, a jeśli okaże się, że wina była po stronie tej kobiety to ubezpieczalnia ściągnie sobie tą kasę z jej OC, a Ty dalej będziesz miał zniżki. Ewentualnie jeśli masz tylko OC możesz we własnym zakresie zlecić opinię rzeczoznawcy (tak żeby stwierdził co było uszkodzone po wypadku) i naprawiać. Tylko może być problem ze zwrotem kasy po wykonaniu takiego kosztorysu po uznaniu winy osoby trzeciej.
Co do terminu rozprawy to pewnie zależy od sądu ale znajoma miała wyznaczoną rozprawę po 4 miesiącach, zostaje jeszcze pytanie czy podczas jednej rozprawy da się to załatwić. Z tego co mówisz to Policja jest po Twojej stronie, a to też przyspiesza wydanie wyroku.
MaciekMik
Świeżak
 
Posty: 23
Dołączył(a): 12/12/2012, 23:10

Postprzez Starski » 28/8/2013, 18:03

Ciąg dalszy wydarzeń..

Jestem zażenowany pracą policji na komisariacie, dzień po wypadku udałem się tam w celu uzyskania informacji, ale niestety nikt o niczym nie wiedział - pomyślałem, że jeszcze po prostu nie trafiła do nich sprawa. Wczoraj zadzwoniłem do nich i pani w sekretariacie podała mi nr sprawy oraz numer wewnętrzny na który mam dzwonić, po około 3h siedzenia na linii, w końcu jakiś niezbyt miły pan odebrał telefon i po krótkim wstępie, uznał, że to nie do niego powinienem dzwonić i podał mi kolejny numer wewnętrzny. Od wczoraj do tego momentu, jeszcze nie udało mi się dodzwonić pod podany numer. Jutro wybieram się tam osobiście, o udostępnienie i skopiowanie akt jakie posiadają dotyczących tej sprawy.

Wcześniej opisałem z grubsza wypadek, dziś dokonałem jego rekonstrukcji w paincie.
Obrazek (otwórz link)

Opis:
Droga w rzeczywistości jest węższa niż obrazuje to schemat, aczkolwiek główne aspekty zdarzenia zostały zachowane. Przypominam, że jest to skrzyżowanie równorzędne, bez żadnych poziomych, bądź pionowych znaków.
A - motocykl ( ja ),
B - blondyna prowadząca osobówkę,
C - prawidłowa linia przejazdu dla samochodu skręcającego w lewo,
X - miejsce, gdzie doszło do wypadku.

Obrazek (otwórz link)

Jak widać, pani postanowiła sobie skrócić drogę i ścięła zakręt, a w następstwie znalazła się na moim pasie ruchu, gdzie doszło do uderzenia. Motocykl razem ze mną uderzył w jej prawy przód auta.
Droga zatrzymania wyliczona przez policję wyniosła 23m (od momentu rozpoczęcia hamowania, do miejsca gdzie motocykl się zatrzymał). Natomiast ja kierowałem motocyklem tylko przez 16m od rozpoczęcia hamowania, ponieważ w momencie uderzenia zostałem wyrzucony z siodła i przeleciałem przez kierownicę. Razem z motocyklem wylądowaliśmy na lewym poboczu, z tym, że ja parę metrów dalej. Dodam, że motocykl sobie zwyczajnie dojechał do pobocza i położył się w krzakach.

Straty cielesne:
Szczęśliwie obyło się bez poważnych kontuzji. Spuchnięte prawe kolano i okolice piszczela oraz powierzchowne rany tejże okolicy. Prócz bólu prawej nogi, od czasu do czasu pobolewa mnie prawy bark.

S. materialne:
Kurtka jest cała, choć cała brudna, rękawiczki również całe. W sumie, ucierpiał troszkę kask lekkie przetarcie na lakierze i rysy na szybce, spodnie MW city-X mają lekko przetarty jeans w miejscu uderzenia mojej nogi w samochód (kevlar i protektory są nienaruszone), na butach a* smx+ (które przyjęły główną siłę uderzenia) znajduje się leciutkie przetarcie w okolicach palców.

S. na motocyklu:
Tutaj sprawa wygląda trochę gorzej, ale nie jest tragicznie. W gruncie rzeczy: jedzie prosto, hamuje, może skręcać, a silnik trzyma równo obroty. Niestety pewne elementy uległy uszkodzeniu, m. in. uszczelka na cylindrze (widoczna na zdjęciach, wycieka z tego miejsca olej), urwany prawy podnóżek kierowcy, zniszczona pokrywka oraz możliwe, że uszkodzony czujnik pierwszego biegu, ponieważ czasem zdechnie po wrzuceniu jedynki.

Obrazek (otwórz link)
Obrazek (otwórz link)
Obrazek (otwórz link)

Sprawa wydaje się sporna, dlatego zastanawiam się nad wynajęciem radcy prawnego.
Poza tym, dziś przyjechał do mnie starszy pan z firmy która zajmuje się walką o jak najwyższe odszkodowanie, był przekonany, że jestem poszkodowanym w całym tym zdarzeniu (nie wiem skąd oni biorą te informacje). Po wyjaśnieniu mu całej sprawy, stwierdził, że porozmawia z działem prawnym i odezwie się jutro. W gruncie rzeczy jego prowizja miałaby wynieść 15% całej wielkości odszkodowania.

Temat będę uzupełniał na bieżąco, gdy tylko pozyskam nowe informacje. Jak macie jakieś uwagi, przemyślenia, bądź rady to piszcie. :wink:

EDIT 30.08.13

Dziś odwiedził mnie rzeczoznawca, stwierdził, że kask i buty lecą do wymiany. Za resztę ubrań też należy mi się pewna rekompensata. Oglądając motocykl, zdecydował, że będzie potrzebna wymiana cylindrów oraz jakieś pozostałe drobniejsze rzeczy, wręcz sugerował, że może się to skończyć szkodą całkowitą. Kosztorys mam dostać w poniedziałek.
Moto na A2: GS 500, NX 650, XT 660, YBR 250, Ninja 250R
Avatar użytkownika
Starski
Świeżak
 
Posty: 349
Dołączył(a): 25/1/2013, 14:30

Postprzez adamadamus » 31/8/2013, 11:43

Do ciebie przyszedł starszy pan, do tamtej pani przyjdzie młodszy i ona wygra sprawę, bo skoro skrzyżowanie było równorzędne to wymusiłeś pierwszeństwo.

Teraz coś kombinujesz, że ktoś ściął zakręt, ale to nie ma znaczenia. Nie pomoże ci tłumaczenie, że chciałeś skręcić w prawo (jeśli w ogóle ta droga w prawo nie była jednokierunkowa, ale tego nie wiem) ale migacz nie zadziałał, bo będzie zarzut, że nie zachowałeś odpowiedniej prędkości i cię po prostu zniosło na tą panią.

Pisanie per blondyna jest tak samo głupie jak pisanie o motocykliście "dawca nerek". Może zadziała w pubie po trzecim piwie, ale nie w sądzie. Znajdź sobie adwokata.
adamadamus
Świeżak
 
Posty: 39
Dołączył(a): 14/4/2013, 15:06
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez rosiboj » 31/8/2013, 13:24

Ja bym moze zaczol od pytania czy gdyby pani nie sciela ale dalej wyjechala tak jak to robila to czy bys wtedy wyhamowal, bo jesli tak czy siak bys przydzwonil to mysle, ze raczej twoja wina. Jesli natomiast mialbys sytuacje ze byles w stanie zatrzymac sie prawidlowo gdyby pani pojechala prawidlowo to wtedy mozna sie jej czepiac. Czytajac to co napisales, raczej wyglada na to pierwsze ... ale mnie tam nie bylo wiec nie wiem. Jesli oboje uwazacie ,ze zawinila druga strona to chyba pozostaje sad.

Troszke nie w temacie ale mnie zastanawialo, co to jest ten srebrny palak co przykrywa dekiel ktory i tak sie porysowal? To tak bylo orginalnie czy on byl prostopadle do osi motocykla i sie zgiol?

EDIT:
Jeszcze jednej rzeczy do konca nie zalapalem, piszesz, ze przeleciales przez kierownice a motocykl dojechal do rowu, czyli motocykl nie przelatywal tylko sie jakos odbilniejako bokiem?
Ostatnio edytowano 31/8/2013, 14:02 przez rosiboj, łącznie edytowano 1 raz
Tysiąc serc jedno bicie one direction ponad życie
Avatar użytkownika
rosiboj
Moderator
 
Posty: 2217
Dołączył(a): 8/3/2012, 15:29
Lokalizacja: mam wiedziec?

Postprzez madcap » 31/8/2013, 13:47

adamus ciśnie mi się jeden komentarz na usta w stosunku do Twojej wypowiedzi... piep.... trzy po trzy.

dziwnym trafem i polska manierą, ktora jest piekielnie tępiona na egzaminie części praktycznej na prawo jazdy jest właśnie niewłaściwy tor jazdy. potem ludzie są zdziwieni za co oblali egzamin.
potem przenosi się to na dalszą jazdę. nie bez powodu policjanci zakwalifikowali to tak a nie inaczej.

rosiboj zwróć uwgę na drogę zatrzymania. 23 a 16 to przy rozsądnym pokonwaniu skrzyżowania przekłada się na minimum 10 km/h na niekorzyść osoby, która zbliżała się do skrzyżowania z większą prędkością. i to będzie bardzo istotnym dodatkowym argumentem przy wymogu zachowania szczególnej ostrozności przy zbliżaniu się do skrzyżowania (taki wszakże jest wymóg prawny).

co do młodszego pana, to odpowiedzią jest również młodszy pan.

jak dostaniesz opinię rzeczoznawcy, to pamiętaj, ze zawsze możesz się od niej odwołać. zwłaszcza, gdy rama nie została uszkodzona.
zwłaszcza, że dla ubezpieczyciela stwierdzenie, ze jest szkoda całkowita często tańsze niż opłacenie naprawy.
tym bardziej, że ceny w eurotaxie są zdrowo zaniżone.
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Postprzez ZooL » 31/8/2013, 14:57

tor jazdy torem jazdy, ale "za moich czasow" na skrzyzowaniu rownorzednym pierwszenstwo mial ten z prawej, nie bylo dodatkowego zapisu mowiacego o tym, ze jesli jedzie "niewlasciwym torem jazdy" to mozna na nim wymuszac pierwszenstwo :D
ZooL
Świeżak
 
Posty: 279
Dołączył(a): 10/1/2009, 22:32

Postprzez adamadamus » 31/8/2013, 14:58

To ci coś powiem. Pewnego dnia Jego Cesarska Mość Franciszek przyjechał do miasta. Burmistrz wybiegł na spotkanie i zaczął tłumaczyć: Mamy sto powodów, Wasza Wysokość, dlaczego nie wykonaliśmy salutu powitalnego. Po pierwsze nie mamy armat...
-Wystarczy, rzekł cesarz.

I tak samo tu - idziesz (zgodnie z intencją Starskiego) tropem toru jazdy, odchylenia, prędkości, drogi hamowania ciała względem pojazdu, a zapominasz o pierwszej kwestii - kto miał pierwszeństwo.

Wyjaśnię ci, dlaczego zwróciłem na to uwagę - na co dzień wymyślam takie bajki, gdy ktoś ma podobny problem więc i od razu widzę lipę.
adamadamus
Świeżak
 
Posty: 39
Dołączył(a): 14/4/2013, 15:06
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Starski » 31/8/2013, 16:27

@adamadamus
Ja nie wymyśliłem tego, że ta Pani o blond włosach przed sześćdziesiątką ścięła zakręt. Tego pojęcia używała policja która przybyła na miejsce zdarzenia. Droga oczywiście była dwukierunkowa, świadkowie jak i wspomniana policja jest pewna tego, że zakręt został ścięty i w konsekwencji Pani w chevrolecie znalazła się na mojej stronie drogi, zajmując tym samym cały mój pas ruchu. Świadkowie dodatkowo mówią, że Pani zahamowała dopiero po uderzeniu. Głównym argumentem policji przeciwko tej Pani było to, że w przypadku typowego wymuszenia pierwszeństwa, uderzyłbym w lewy bok jej auta, natomiast uderzyłem w przód jej samochodu i to w dodatku w prawą stronę zderzaka/błotnika. Wnioskować z tego można, że ta Pani zakończyła już manewr skrętu w lewo, ale znajdowała się po złej stronie jezdni.
Ten starszy Pan, o którym wspomniałem to tylko agent, cała sprawą zajmują się inne osoby łącznie z radcami prawnymi.

@Rosiboj
Biorąc pod uwagę, że nawierzchnia tej drogi to ubity żwir i posiłkując się kalkulatorem (http://www.prawko-kwartnik.info/kalku/zatrzymanie.html) oraz materiałami pobranymi przez policję, można stwierdzić, że moja prędkość była w granicach dopuszczalnej (50-55km/h), a do całkowitego zatrzymania zabrakło mi od 1,5m do 3m. Także, zdążyłbym się zatrzymać, aczkolwiek, gdyby Pani zajęła od razu swój pas to nawet nie musiałbym się zatrzymywać.
Co do uderzenia, to można powiedzieć, że zahaczyłem prawą stroną motocykla o prawy przód samochodu i w momencie, gdy do tego doszło zostałem wyrzucony z siodła, a motocykl nie przewrócił się tylko pojechał sam trochę dalej (7m) na pobocze i położył się w krzakach.
Ten srebrny porysowany kawałek metalu to po prostu gmol, który przyjął większą część uderzenia.

@madcap
Dzięki za rady, postanowiłem skorzystać z firmy na wspomnianych warunkach, ponieważ jako jedna z nielicznych oferuje również swoich radców prawnych na każdym etapie postępowania sądowego. Teraz w jej kwestii leży odwoływanie się od decyzji TU oraz walka w sądzie. Dodam tylko, że nie mogą pójść na ugodę bez mojej zgody.

Ps. Cytat pewnego policjanta obecnego na miejscu zdarzenia: ".. tak to jest jak baba siada za kółkiem." ;)
Moto na A2: GS 500, NX 650, XT 660, YBR 250, Ninja 250R
Avatar użytkownika
Starski
Świeżak
 
Posty: 349
Dołączył(a): 25/1/2013, 14:30

Postprzez adamadamus » 31/8/2013, 21:13

Prędkość wyliczyłeś na podstawie 16 metrowej drogi hamowania (zanim cię wyrzuciło z motocykla), ale moto potoczyło się jeszcze około 7 metrów, więc do rozstrzygnięcia czy w miarę prosto, czy bocznie (chyba to pierwsze, bo toczenie oznacza jazdę na toczących się kołach, a nie na szlifie). Skoro jeszcze moto się toczył to prędkość była ciut większa.

Ale nadal nie o to chodzi, bo zarzut jaki dostaniesz to będzie wymuszenie pierwszeństwa.
To, że policjant powiedział "".. tak to jest jak baba siada za kółkiem." ma mniej więcej taką wartość jak to, że rudzi są fałszywi. W sądzie nadadzą odpowiednie (czyli zerowe) znaczenie takiej uwadze.

Żebyś miał pojęcie jak cię "rozjedzie" prawnik tamtej strony to na rozprawie dowiesz się, że pani chcąc uniknąć zderzenia z pędzącym motocyklistą skręciła mocniej w lewo, liczyła że "zejdzie" (zjedzie) z toru twojej jazdy, ale nie udało się. Mówiąc krótko pani pojechała więcej niż prawidłowo, aktywnie przeciwdziałała zderzeniu. Po kolizji spotkało ją męskie naigrywanie się z jej koloru włosów oraz w ogóle płci.

Naprawdę się przygotuj na rozprawę, bo męskie pogaduszki, zwłaszcza w wykonaniu policjantów, mają niewielkie znaczenie w sądzie. Sędziowie dobrze analizują i nie dają się przekonać tym, że jakiś pan policjant coś stwierdził.
adamadamus
Świeżak
 
Posty: 39
Dołączył(a): 14/4/2013, 15:06
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Starski » 2/9/2013, 11:13

@adamadamus
Wszystko zależy teraz od tego co eksperci w drogówce wysnują i jak sprawa potoczy się w sądzie. Jedyną pewną jest fakt, że gdy zostanie orzeczona moja wina to będę się odwoływał. Na ten czas pozostaje jedynie czekanie.

Ps. Dostałem kosztorys z PZU, rzeczoznawca pomylił się ustalając dokładny model motocykla (jest to wersja N, która osiąga większą wartość rynkową niż wersja S którą uznał za właściwą), podejrzewam, że po prostu tylko taką miał w swoim programie. Podsumowując, wycenił motocykl na 3700zł (śmiech na sali), a wartość kosztów naprawy wyznaczył na 8500zł! Można rzec, że mam dwukrotną szkodę całkowitą. Dodatkowo 'wrak' na aukcji osiągnął wartość bagatela - 1200zł, toteż należy mi się 2500zł przy założeniu, że motocykl zostaje u mnie.
Bardzo ciekawi mnie, jak zostaną wycenione moje rzeczy, a także uszczerbek na zdrowiu.
Moto na A2: GS 500, NX 650, XT 660, YBR 250, Ninja 250R
Avatar użytkownika
Starski
Świeżak
 
Posty: 349
Dołączył(a): 25/1/2013, 14:30



Powrót do Prawo



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




na gr