Zobacz wątek - Auto.. dylemat dla 24 latka

Auto.. dylemat dla 24 latka

O wszystkim
_________

Moderatorzy: Walenty, Movi, adam_tomasz, Czester, madcap, Leg1oN, Lovtza, Terror, lagiboy, melvin, Landryss25, kravec, gelo007, suhy-19, Bostorn, Miczab, leff

Auto.. dylemat dla 24 latka

Postprzez patryks » 6/5/2013, 08:02

Witam serdecznie!

Chciałbym kupić auto sportowe, lecz ojciec ze względu na wysokie OC nie chcę mi dołożyć do większego silnika.

Dowiedziałem się jednak, że są Mazdy z silnikiem Winkla, które z niskiej pojemności mają ponad 200 koni.

Czy ktoś wie cos o tych silnikach? Czy mechanicy go ogarniają ? Jest bardzo awaryjny?
patryks
Świeżak
 
Posty: 9
Dołączył(a): 4/6/2011, 20:41


Postprzez Sykopson » 6/5/2013, 08:24

HAHAHA.

Kolego chyba forum pomyliłeś. No ale cóż Hydepark, więc chyba jest to tolerowane.

Po pierwsze Winkla to sobie możesz przejechać. Masz na myśli silnik Wankla. Owszem Były Mazdy RX7 i RX8 z silnikami Wankla. Są to silniki wolnossące o pojemnościach około 1.3 litra i rzeczywiście osiągają moce oscylujące wokół 200 koni, w RX8 220 bodajże. Była RX7 biturbo o jeszcze wiekszym współczynniku harkorowości. Jeśli chodzi o tuning silniki bardzo przyszłościowe i podatne na różne zabiegi, ale jest to jeden z najdroższych silników do modyfikacji. Niech Cię nie zwiedzie mała pojemność, bo RX8 1.3 przy lekkim traktowaniu w mieście weźmie 15l/100km albo więcej, przy pałowaniu wolę nie mówić. Do tego te silniki zjadają duzo oleju ze względu na specyficzną budowę i nie jest to oznaka zużycia, nówka sztuka też zjadała. Silnik odpowiednio traktowany i zadbany odwdzięczy się bezawaryjnością (wszak to sportowa Mazda). Jeśli chodzi o serwis to może być problem z dostępnoscią fachowców ale są tacy, warto ich też szukać w zaprawionych warsztatach tunerskich.

Co do OC to nie wiem czy Cię ominie bo z tego co mi się wydaje jest coś takiego jak opłata za auto sportowe, która jest naliczana powyżej 200 koni bez wzgledu na pojemność, ale pewien nie jestem, najlepiej jakbyś poszedł do ubezpieczyciela, przedstawił sprawę, a on Ci powie jak to jest.

Tyle mogę w skrócie powiedzieć w temacie Wankla Mazdy. :wink:
Suzuki Bandit 400 był

Suzuki SV650 S jest
Avatar użytkownika
Sykopson
Stały bywalec
 
Posty: 1097
Dołączył(a): 22/8/2010, 18:14
Lokalizacja: Kraków (Zielonki)

Postprzez leff » 6/5/2013, 11:39

ja mam rozwiazanie, zarob sobie kase i zaplac i za samochod i za OC
Twoj podpis jest za dlugi
Avatar użytkownika
leff
ZlyCzlowiek
 
Posty: 4442
Dołączył(a): 30/9/2008, 09:22
Lokalizacja: sercem WX

Postprzez patryks » 6/5/2013, 12:00

Niestety w chwili obecnej jestem po wypadku motocyklowym i będę zdolny wrócić do pracy w ciągu 2 najbliższych lat..
Pomoc ojca jest niejako nagrodą za obietnice nie kupowania więcej motocykla, jednak jak słyszy o aucie sportowym to zapala mu sie lampka że znowu chcę coś szybkiego jak motocykl..
patryks
Świeżak
 
Posty: 9
Dołączył(a): 4/6/2011, 20:41

Postprzez Walenty » 6/5/2013, 13:12

RX7/RX8 raczej nie jest wozem dla ludzi, których nie do końca stać na OC.
Watch out, we got a badass over here!
Avatar użytkownika
Walenty
Moderator
 
Posty: 3597
Dołączył(a): 14/2/2012, 16:28
Lokalizacja: SKL

Postprzez leff » 6/5/2013, 13:42

kup jakis dupowoz i ciesz sie, ze jezdzi
Twoj podpis jest za dlugi
Avatar użytkownika
leff
ZlyCzlowiek
 
Posty: 4442
Dołączył(a): 30/9/2008, 09:22
Lokalizacja: sercem WX

Postprzez Glenroy » 6/5/2013, 14:13

Audi A3 1.8T 150/180KM albo S3 1.8T 209/224KM - moc w zależności od wersji silnika, Audi miało w ofercie silnik 1.8T w 4 wariantach, Seat Leon 1.8T 180KM , Cupra 1.8T 210KM, Cupra R 224KM, te nie zjedzą Cię finansowo, możesz jeszcze zobaczyć sobie: Opel Astra Bertone 2.0T 190KM, Civic Type R 200KM, świetnie jeździ się Mazdą MX-5, może nie powala na kolana, ale w czasie jazdy ma się ogromnego banana na twarzy, przynajmniej mi jazda nią sprawiała wcale nie mniejszą przyjemność niż moje audi w zimie ;)
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2831
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez Throttle » 6/5/2013, 19:23

Kup najlepiej furmankę tak żebyś zmieścił się w całości w budżecie. Wiadomo jak w to używce na początek zawsze będzie coś do roboty i oprócz Oc kilka stów pójdzie na początek.
Avatar użytkownika
Throttle
Świeżak
 
Posty: 327
Dołączył(a): 1/3/2012, 12:35

Postprzez Harakiri 7 » 6/5/2013, 22:34

Ten Wankel Cie zje, razem z calymi zasobami finansoowymi.

:wink:
Harakiri 7
Bywalec
 
Posty: 555
Dołączył(a): 1/4/2013, 12:48
Lokalizacja: wies

Postprzez Walenty » 6/5/2013, 22:52

Ale rozrządu nie trzeba wymieniać po zakupie :P
Watch out, we got a badass over here!
Avatar użytkownika
Walenty
Moderator
 
Posty: 3597
Dołączył(a): 14/2/2012, 16:28
Lokalizacja: SKL

Postprzez Glenroy » 7/5/2013, 14:29

Walenty napisał(a):Ale rozrządu nie trzeba wymieniać po zakupie :P


Zależy co kupisz i skąd kupisz ;). Bezpośrednio od właściciela, fakt, można trafić fajną, zadbaną sztukę, ale kupując cokolwiek w komisie, cudów bym się nie spodziewał. Niecały rok temu jeździłem po komisach i szukałem samochodu dla siebie, 80% na start miało rozrząd, ciekły napinacze, paski, może nie sam rozrządu, ale akcesoriów, były w tragicznym stanie, praktycznie każda sztuka miała do roboty coś przy zawieszeniu, jak nie wahacze to przynajmniej tuleje wahaczy, dalej znowu końcówki drążków czy stabilizatorów. Hamulce zazwyczaj jeszcze na sezon by wystarczyły, ale znowu w co 2-3 sztuce opony wołały o pomstę do nieba. O ilości samochodów w których czynności kosmetyczne grubo przekraczały polerowanie lakieru już wypowiadał się nie będę.
Nikt nie sprzedaje dobrego samochodu, ja się tego trzymam, nawet poczciwy Niemiec, jeżeli ma 15 letnie Audi, które nie wymaga większych wkładów finansowych, to go nie sprzeda, bo po co? ;). Samochody w Niemieckich komisach stoją z kosmicznymi przebiegami 300.000km na benzyniaka to tam codzienność, dopiero po przekroczeniu naszej granicy przebieg magicznym sposobem spada o połowę, a do komisów zazwyczaj trafiają sztuki, do których trzeba dołożyć zbyt duży procent wartości samochodu, żeby ten spełnił wymagania dekry.
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2831
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez Walenty » 7/5/2013, 15:27

Glenroy napisał(a):
Walenty napisał(a):Ale rozrządu nie trzeba wymieniać po zakupie :P


Zależy co kupisz i skąd kupisz ;). Bezpośrednio od właściciela, fakt, można trafić fajną, zadbaną sztukę, ale kupując cokolwiek w komisie, cudów bym się nie spodziewał. Niecały rok temu jeździłem po komisach i szukałem samochodu dla siebie, 80% na start miało rozrząd, ciekły napinacze, paski, może nie sam rozrządu, ale akcesoriów, były w tragicznym stanie, praktycznie każda sztuka miała do roboty coś przy zawieszeniu, jak nie wahacze to przynajmniej tuleje wahaczy, dalej znowu końcówki drążków czy stabilizatorów. Hamulce zazwyczaj jeszcze na sezon by wystarczyły, ale znowu w co 2-3 sztuce opony wołały o pomstę do nieba. O ilości samochodów w których czynności kosmetyczne grubo przekraczały polerowanie lakieru już wypowiadał się nie będę.
Nikt nie sprzedaje dobrego samochodu, ja się tego trzymam, nawet poczciwy Niemiec, jeżeli ma 15 letnie Audi, które nie wymaga większych wkładów finansowych, to go nie sprzeda, bo po co? ;). Samochody w Niemieckich komisach stoją z kosmicznymi przebiegami 300.000km na benzyniaka to tam codzienność, dopiero po przekroczeniu naszej granicy przebieg magicznym sposobem spada o połowę, a do komisów zazwyczaj trafiają sztuki, do których trzeba dołożyć zbyt duży procent wartości samochodu, żeby ten spełnił wymagania dekry.


Miałem na myśli mazdę z winklem :lol:

Obrazek
Avatar użytkownika
Walenty
Moderator
 
Posty: 3597
Dołączył(a): 14/2/2012, 16:28
Lokalizacja: SKL

Postprzez Glenroy » 7/5/2013, 17:48

Walenty napisał(a):
Glenroy napisał(a):
Walenty napisał(a):Ale rozrządu nie trzeba wymieniać po zakupie :P


Zależy co kupisz i skąd kupisz ;). Bezpośrednio od właściciela, fakt, można trafić fajną, zadbaną sztukę, ale kupując cokolwiek w komisie, cudów bym się nie spodziewał. Niecały rok temu jeździłem po komisach i szukałem samochodu dla siebie, 80% na start miało rozrząd, ciekły napinacze, paski, może nie sam rozrządu, ale akcesoriów, były w tragicznym stanie, praktycznie każda sztuka miała do roboty coś przy zawieszeniu, jak nie wahacze to przynajmniej tuleje wahaczy, dalej znowu końcówki drążków czy stabilizatorów. Hamulce zazwyczaj jeszcze na sezon by wystarczyły, ale znowu w co 2-3 sztuce opony wołały o pomstę do nieba. O ilości samochodów w których czynności kosmetyczne grubo przekraczały polerowanie lakieru już wypowiadał się nie będę.
Nikt nie sprzedaje dobrego samochodu, ja się tego trzymam, nawet poczciwy Niemiec, jeżeli ma 15 letnie Audi, które nie wymaga większych wkładów finansowych, to go nie sprzeda, bo po co? ;). Samochody w Niemieckich komisach stoją z kosmicznymi przebiegami 300.000km na benzyniaka to tam codzienność, dopiero po przekroczeniu naszej granicy przebieg magicznym sposobem spada o połowę, a do komisów zazwyczaj trafiają sztuki, do których trzeba dołożyć zbyt duży procent wartości samochodu, żeby ten spełnił wymagania dekry.


Miałem na myśli mazdę z winklem :lol:

Obrazek


A, chyba że tak, to tak :P. W ogóle tam jest rozrząd? ;). Poważnie, nie wiem, nie interesowałem się nigdy "winklem", wiem tylko, że jest trochę z kosmosu, olej bierze litrami, można zbankrutować na serwisie i że jego trwałość pozostawia trochę do życzenia ;).
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2831
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez Walenty » 7/5/2013, 18:11

Nigdy nie mogłem wygospodarować kilkunastu godzin, żeby przestudiować jego budowę, ale z tego co wiem, to nie ma paska, łańcuszka ani wałka rozrządu. Pompa wody? Nie wiem, musi mieć coś takiego, ale co ją napędza?
Silnik bajka, ale to może przez te spore wady (z punktu widzenia człowieka, który chce tylko co te 10kkm wymienić olej i niczym się nie martwić). Jest w nim coś fantastycznego ;)
Watch out, we got a badass over here!
Avatar użytkownika
Walenty
Moderator
 
Posty: 3597
Dołączył(a): 14/2/2012, 16:28
Lokalizacja: SKL

Postprzez Glenroy » 7/5/2013, 19:18

Nie powiem, że nie, w końcu Mazda na swój sposób zasłynęła z tego silnika. Jest ciekawy, ale gdybym miał wybierać w samochodach do 25 tys, pomiędzy RX8 a resztą świata, jednak chyba bardziej skusił bym się na legacy albo imprezę z doładowanym boxerem albo jakieś audi w quattro z wolnossącą V-ką. RX-8 sama w sobie jest ciekawa, ale za koszta jej utrzymania można mieć na prawdę mocną, fajną maszynę, która nie ma żeńskich hormonów i nie dostaje co chwilę PMS-u ;)
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2831
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez Walenty » 7/5/2013, 19:29

To jest dobre! RX7, lpg i właściciel kompletnie nie wiedzący czym jeździ
http://allegro.pl/mazda-rx-7-turbo-ii-z ... 99672.html
Po przeczytaniu można rzec, że w silniku wankla nie ma tłoków, nie ma niczego.
"Poza tym z silnika klasycznego energia do kół dociera tylko w 16%, a z silnika Wankla 48%."
Czyli wychodzi, że w tradycyjnej benzynie ta moc gdzieś ginie za skrzynią ^^
Watch out, we got a badass over here!
Avatar użytkownika
Walenty
Moderator
 
Posty: 3597
Dołączył(a): 14/2/2012, 16:28
Lokalizacja: SKL

Postprzez Glenroy » 7/5/2013, 19:52

Klasyczny benzyniak ogólnie ma ogromne straty mocy, przez co i niską sprawność, słyszałem, że w wanklu wygląda to trochę lepiej, w sumie szkoda, że Mazda porzuciła ten projekt, gdyby ciągnęli dalej mogli by uciułać na prawdę świetny silnik.

Śmiać mi się chce w ogóle z klientów, którzy kupują sobie jakieś egzotyki czy duże pojemności i ładują do tego podtlenek LPG, jak podjeżdżam na stację i widzę gościa, wysiadającego z jakiegoś A4 3.0V6 czy A4 2.7biT, nawet gościu Hondą Integrą , stoi pod dystrybutorem z gazem to po prostu mam chęć się pociąć i zastrzelić właściciela, w ogóle gdzie łeb ładować podtlenek LPG do doładowanego silnika!? Tak zazwyczaj sobie stoję, patrzę z politowaniem na takich typów i czekam aż "odbije" mi pistolet od bezołowiowych 98 oktanów. Po prostu nie kumam takich ludzi, nie próbujcie mnie zrozumieć, jestem totalnym przeciwnikiem LPG i kropka. ;)
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2831
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez Walenty » 7/5/2013, 19:58

...taniej, ale mnie też to jakoś nie przekonuje. Taniej, no i zasięg większy, w końcu dwa zbiorniki.
Ale co benzyna, to benzyna, czuć każdy przejechany kilometr. Nie jesteśmy rozsądni :D
Watch out, we got a badass over here!
Avatar użytkownika
Walenty
Moderator
 
Posty: 3597
Dołączył(a): 14/2/2012, 16:28
Lokalizacja: SKL

Postprzez Glenroy » 7/5/2013, 21:42

Nie, na pewno mi nikt nie powie, że jestem rozsądny ;P. Ja jestem zdania, że jak coś wyjechało z fabryki na danym paliwie, to na takim paliwie ma też pojechać na złom, w końcu silnik projektował ktoś kto ma o tym pojęcie, a ja się ludziom w robotę nie wpier... no.

Tak swoją drogą, na własnej skórze przekonałem się, że zarówno LPG, jak i diesel, choć może ten w mniejszym stopniu, to fakt, może i jest jakaś oszczędność, ale bardziej pozorna, takie mydlenie sobie oczu, co z tego, że na paliwie zaoszczędzę te 100zł, jak w porównaniu ze zwykłą benzyną koszty serwisu robią się 2x większe, diesle same w sobie są drogie w serwisie, a z LPG do samej benzyny dochodzi jeszcze serwis samego układu podtlenku.
Ogólnie jak jeszcze w takich 1.9TDI nie było źle, a nawet wręcz przeciwnie bo popularne toto i części od choroby na rynku do tego w przystępnej cenie, tak w samochodach w wieku do tych 10 lat jest już tragedia, koszty serwisowania i w ogóle utrzymania są po prostu chore. Któreś BMW dla przykładu, poleci Ci przepływomierz, to wymienisz sobie cały dolot bo to jeden element, i tak zamiast wydać te 600-800zł, trzeba wydać 5-6 tys. ;) wszystkie filtry typu DPF które kosztują więcej niż mój samochód, jakieś pierdoły, gówienka, weź teraz załóż do nowoczesnego silnika gaz, niech Ci się coś spierdzieli to do końca życia Ci się ta instalacja nie zwróci.

Jak to mówią:
Na ropę są traktory, na gazie się gotuje a na benzynie zapier... :] AMEN!
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2831
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez Domocoon » 8/5/2013, 07:53

Kolego bzdurzysz jak 85 letni dziadek spod budki z piwem co na oczy widział tylko wsk'e a wypowiada się o R1.
Domocoon
Świeżak
 
Posty: 105
Dołączył(a): 19/11/2011, 19:40

Następna strona


Powrót do Hydepark



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości




na gr