Zobacz wątek - Co zrobić gdy ktoś bezmyślnie naraża "nasze" życie
NAS Analytics TAG

Co zrobić gdy ktoś bezmyślnie naraża "nasze" życie

Przepisy, prawo
_________

Co zrobić gdy ktoś bezmyślnie naraża "nasze" życie

Postprzez lukaszp » 18/6/2007, 06:31

Dzisiejsza poranna przygoda dała mi do myślenia. Dwa sezony temu wylądowałem w szpitalu po tym jak człowiek wymusił mi pierwszeństwo.
Dzisiaj jadę 2 pasmówką za sznurem aut (60-70km/h) z prawego pasa wjeżdża na mnie katamaran - wjeżdża (musiał mnie widzieć) z prawego tyłu minimalnie wyprzedając i spychając mnie na wewnętrzny pas zieleni.
Musiałem dać po hamulcach. Pan za to spokojnie dał kierunek w lewo i chwile po tym jak mnie "wyeliminował" skręcił na najbliższej krzyżówce w lewo. Stwierdziłem że już raz leżałem w szpitalu przez podobnego bałwana i jeśli tak się to zostawi to nigdy nic się nie zmieni.
Pojechałem za nim, na jego pecha zaraz kawałek dalej było czerwone światło, u mnie cisnienie było wysokie. Wjechałem przed niego zsiadłem z motocykla, gość już zaryglował się w aucie. Podszedłem szarpie za klamkę - zamknięte, więc dostał parę piąstek w szybe boczną ale nie tak łatwo ją rozbić... Zjebałem go więc przez szybę i wróciłem na moto. Facet miał koło 50 lat.
Wiem wielu z Was pomyśli że przesadziłem, ale pomyślcie przez takich kretynów ilu z nas co sezon kończy w piachu...?
Czy zna ktoś inny skuteczniejszy i zgodny z prawem sposób żeby załatwiać takie sprawy?
Załączniki
Dsc00144.jpg
Dsc00144.jpg (34.78 KiB) Przeglądane 1400 razy
Ostatnio edytowano 18/6/2007, 08:04 przez lukaszp, łącznie edytowano 1 raz
lukaszp
Świeżak
 
Posty: 15
Dołączył(a): 17/1/2007, 07:58


Postprzez siekson » 18/6/2007, 07:26

Telefon na policje. Nawet jak za nic go nie ukarza to sie osra ze strachu i na drugi raz pomysli dwa razy zanim cos takiego zrobi.

P.S
Prosze zeby ten temat nie zostal zasypany poradami typu urwij antene, rozwal lusterko itp bo taki to juz jest na forum. Autorowi chodzi o LEGALNE sposoby.
Avatar użytkownika
siekson
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 933
Dołączył(a): 19/11/2005, 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Telefon na policje...

Postprzez lukaszp » 18/6/2007, 08:12

Ściagasz kask, wyciagasz tel. z ciasnej kieszeni, wykręcasz numer, zamin przyjmie ktoś zgłoszenie facet odjeżdża, podajesz tylko numery...
Sprawa zbyt błacha zeby ktoś się tym zają na poważnie...
Im dłużej jeżdżę coraz bardziej widzę nieudolność systemu i tym bardziej puszczają mi nerwy... mam ochotę lać po mordzie każdego kto narazi mnie na powtórke tego co przeżyłem.
Pomysł może masz dobry ale czy skuteczny... czy ktoś go już sprawdził?
lukaszp
Świeżak
 
Posty: 15
Dołączył(a): 17/1/2007, 07:58

Postprzez mateo Fazer 600 » 18/6/2007, 08:17

Czy zna ktoś inny skuteczniejszy i zgodny z prawem sposób żeby załatwiać takie sprawy?


Prawny to tylko jeden lekko uszkodzić kolesiowi autko a potem kulturalnie wsiąść na motor i pojechać sobie :twisted: :twisted: :twisted:
mateo Fazer 600
Świeżak
 
Posty: 350
Dołączył(a): 18/7/2006, 12:25
Lokalizacja: częstochowa

Postprzez InSiDe » 18/6/2007, 15:18

. Cóż, ktoś kiedyś pisał, żeby wyprzedzić takiego ciołka i wlec się niemiłosiernie przed nim. Najwolniej jak tylko przepisy pozwalają nie dając się jednocześnie wyprzedzić. Jednak, co tu dużo pisać, to co zrobił Łukasz chyba większe wrażenie na palancie wywarło. Przestraszył się pewnie i za każdym kolejnym razem jego psychika będzie wysyłała wiadomość do kupy, że spotkanie jest w spodniach :]]
. Zresztą, sami to pewnie znacie z autopsji. Ile razy jadąc ze znajomymi w karawanie zwracaliście im uwagę, żeby patrzyli w lusterka bo kiedyś to Wy możecie za nimi jechać i to Was może niechcący skasować, co? Podziałało? Pewnie nie, albo się przy Was pilnują. Goebbels za to słusznie powtarzał, że choć argumentami można ludzi przekonać, to terror jest efektywniejszy. Smutne, ale prawdziwe.
//Twoja ignorancja czy moja pycha, sam tego dobrze nie wiem...
Avatar użytkownika
InSiDe
Świeżak
 
Posty: 448
Dołączył(a): 23/9/2006, 11:37
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez zdzichu123 » 12/7/2007, 09:08

Poprostu stanac mu moto przed maska wyciagnac telefon zadzwonic na policje i wyjasnic cala ta sprawe jak to bylo i moze panowie olicjanci by zareagowali, a jak nie to napewno auttko tego goscia poszloby na przeglad techniczny i wszystki mozliwe badania :D Pozdro :)
Yamaha DT 125R [SPRZEDANA] >> Aprilia RS 125 [SPRZEDANA] >> Yamaha YZF 250

22.10.08 ====> Zdałem Prawko :)
Avatar użytkownika
zdzichu123
Bywalec
 
Posty: 869
Dołączył(a): 11/7/2007, 21:37
Lokalizacja: Chodzież

Postprzez R1 » 12/7/2007, 09:22

ewentualnie przyłożyć mu pistolet zapalniczkę do główki i grzecznie porozmawiać :)
Sprowadzę | Części,Akcesoria,dzież,TUNING | import_usa@o2.pl
Avatar użytkownika
R1
Bywalec
 
Posty: 940
Dołączył(a): 10/2/2007, 20:34
Lokalizacja: ja to wiem ?-z autopsji

Re: Co zrobić gdy ktoś bezmyślnie naraża "nasze" ż

Postprzez chris_nie » 12/7/2007, 11:06

lukaszp napisał(a):Dzisiaj jadę 2 pasmówką za sznurem aut (60-70km/h) z prawego pasa wjeżdża na mnie katamaran - wjeżdża (musiał mnie widzieć) z prawego tyłu minimalnie wyprzedając i spychając mnie na wewnętrzny pas zieleni. Musiałem dać po hamulcach.


mialem dokladnie taki sam przypadek, tylko nie bylo pasa zieleni, a wysoki kraweznik. gosc mnie widzial na 100 %, jechalem obok niego, przed soba mialem samochod. zwyczajnie zmienial pas ruchu tak jakby mnie nie bylo. malo nie skonczylem na krawezniku. wyhamowalem, poczekalem, az zmieni znowu pas, podjechalem blizej niego, stanelismy w korku. sprzedalem mu buta w drzwi najmocniej jak moglem. wiecie jaka byla reakcja goscia? zadna. poczekalismy na zielone i ruszylismy dalej.
chris_nie
Świeżak
 
Posty: 84
Dołączył(a): 21/6/2007, 13:16
Lokalizacja: newmarket, uk

Postprzez Kruk1503 » 12/7/2007, 13:39

Zgadzam się z Tobą InSiDe . Jechać tak powoli i nie dać się wyprzedzić . Tak żeby w nim się aż gotowało . no a jak zacznie trąbić i walić z dupy . Obejrzeć się i zacząć śmiać a na samym końcu jak się znudzi już zabawa fucket no i do domu . ja coś takiego zrobiłem . Normalna szosa dwukierunkowa . Chcę kolesia wyprzedzić a kolo nie zjeżdża no to trąbie i mu pokazuję kierunkiem że chcę go wyprzedzić on w lusterko i w śmiech . Niesety mial pecha . Działo to się u mnie w miasteczku . skręciłem w dóżkę polną i wjedziałem że go wyprzedzę o jakieś 5 minut . Mając nadzieję że koleś nie skręci nigdzie czekałem na niego na środku szosy tzn na pasie którym jechał . Nie zdziwiłem się gdy podjechał zatrzymał się gdyż pas był zajęty . Motor na stupce , wziąłem kask . i przez otwartą szybę w samochodzie wytłumaczyłem mu ręcznie ze powinien był zjechać . Mam mała wgniotkę na kasku . A kierowca Mazdy 323F więcje nie pokazał się u nas . SZKODA . TĘPIĆ TAKIch kierowców , nie chcą jechać to niech chociaz innym dadzą jechać
Avatar użytkownika
Kruk1503
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 3/7/2007, 16:00

Postprzez InSiDe » 12/7/2007, 19:26

. Bueahehhea, to teraz możesz się dopisać w temacie: W co śmiesznego przyłożyłeś kaskiem :]
//Twoja ignorancja czy moja pycha, sam tego dobrze nie wiem...
Avatar użytkownika
InSiDe
Świeżak
 
Posty: 448
Dołączył(a): 23/9/2006, 11:37
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez pavkox » 13/7/2007, 08:25

nic na sile tylko mlotkiem, jak ktos zagraza twemu zyciu to bron nie wszelkimi mozliwymi sposobami- terapia wstrzasowa to najlepsza metoda na takich debili, trzeba ich tak przestraszyc<ale tylko przestraszyc bo inaczej ty sie mozesz w sadzie znalesc>zeby w gacie nasrali :twisted: Gwarantuje ze zapamieta :wink:
cb 600 hornet=>FZ6 S2 `07 w koncu :)
Avatar użytkownika
pavkox
Świeżak
 
Posty: 195
Dołączył(a): 29/5/2007, 14:43
Lokalizacja: ze znowu :)

Postprzez mar111cin » 13/7/2007, 09:34

jak nie spoglądał w lusterka, to znaczy że mu nie były potrzebne, było trzeba się oprzeć na którymś.
A na policje można zadzwonić i podać numery gościa, za tamto nic mu nie zrobią, ale zapewnią mu odpowiednią kontrole drogową.
<b>Life begins at 200km/h!!!!</b>
było gsx600f, było ZX12R :(, jest V-Strom 650 AK8 :)
Avatar użytkownika
mar111cin
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6941
Dołączył(a): 29/5/2006, 13:12
Lokalizacja: FSW (lubuskie)

Postprzez Kruk1503 » 13/7/2007, 10:12

Koles tym bardziej był śmieszny bo w tereni zabudowanym do 50 km można jechać a on sobie jaja robił 30 km/h no to chciałem go wyprzedzić a dalej to wiecei co było (patrz historia wyżej )
Avatar użytkownika
Kruk1503
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 3/7/2007, 16:00

Postprzez karola1443 » 18/7/2007, 20:03

Mam pyatnie. MAm tylko 15 lat więc jeżdze motorowerem (od niedawna więc nie mam jeszce wprwy i to chyba zrozumiałe), ale jakiś kretyn jechał ciężarówka i mało co wepchał by mnie do rowu jakies niecale 200 metrow przed skrzyzowanie i co my niby mozemy zrobic!!?? A po czesci wszystko przez przepisy jakby motorower jechal 60 km/h to przynajmniej taka predkosc chociaz czesc samochodow mogla by wytzrmac
karola1443
Świeżak
 
Posty: 54
Dołączył(a): 18/7/2007, 19:14

Postprzez karola1443 » 18/7/2007, 20:05

i moze nie wpyrzedzalaby tak tych motorowerow. Kiedys przeciez tak bylo i jacys kretyni to zniesli a tak wszyscy nielegalnie zdejmuja blokady i policja sapie ciagle cos. nasze przepisy powinny byc bardziej dostosowane do kierowcow(wariatow, ktorych nie brakuje )!!
karola1443
Świeżak
 
Posty: 54
Dołączył(a): 18/7/2007, 19:14

Postprzez Traperoso » 19/7/2007, 18:00

Typowy problem. Jak sytuacja jest taka, ze katamaran robi to z premedytacja, wystarczy telefon na Policje (musisz im o tym powiedziec to istotne) Powinni zareagowac, jak mowili powyzej uprzykrzyc mu zycie. Trzeba na to liczyc jak chcesz legalnie.
Kawasaki ER5 2005
Avatar użytkownika
Traperoso
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1645
Dołączył(a): 29/7/2006, 19:47
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Kruk1503 » 20/7/2007, 09:25

No spisać numerki , telefonik , no i gościa mają . nawet jak kolo pracuje w jakiejś firmie to jego szef tak mu da że wolał bym nie być na jego miejscu . Mój ojciec ma firmę samochodową , mamy ciągniki siodłowe z łódkami ( naczepa) . nasz kierowca śmiga sobie koło 100 z naczepą z ładunkiem 27 t . I mija rowerzyste , Zdmuchnęlo go i rowerka , zapisał sobie numery naczepy . I tego samego dnia zanim kierowca nie wrócił już mieliśmy odszkodowanie do płacenia . koles pokazal rany i siniaki no i było do płacenia . A kierowca już u nas nie pracuje ;/ . Powiem wam że kierowcy ciężrówek sa z lekka beszczelni . Myślą że jak siedża wyżej i mają więcej koni pod maską to szosa jest ich . Gówno prawda wystarczą 3 motocykle żeby jelcza do rowu wpakować . :D
Avatar użytkownika
Kruk1503
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 3/7/2007, 16:00

Postprzez szacho998 » 20/7/2007, 10:09

Zgadam się ale nie wszyscy kierowcy tirów tacy są
Triumph Sprint ST 1050
Avatar użytkownika
szacho998
Świeżak
 
Posty: 156
Dołączył(a): 7/7/2007, 20:17
Lokalizacja: Mielenko

Postprzez Traperoso » 20/7/2007, 15:54

Kruk1503 napisał(a):No spisać numerki , telefonik , no i gościa mają . nawet jak kolo pracuje w jakiejś firmie to jego szef tak mu da że wolał bym nie być na jego miejscu . Mój ojciec ma firmę samochodową , mamy ciągniki siodłowe z łódkami ( naczepa) . nasz kierowca śmiga sobie koło 100 z naczepą z ładunkiem 27 t . I mija rowerzyste , Zdmuchnęlo go i rowerka , zapisał sobie numery naczepy . I tego samego dnia zanim kierowca nie wrócił już mieliśmy odszkodowanie do płacenia . koles pokazal rany i siniaki no i było do płacenia . A kierowca już u nas nie pracuje ;/ . Powiem wam że kierowcy ciężrówek sa z lekka beszczelni . Myślą że jak siedża wyżej i mają więcej koni pod maską to szosa jest ich . Gówno prawda wystarczą 3 motocykle żeby jelcza do rowu wpakować . :D


TO MI SIE ZAAAAJEBISCIE PODOBA !!! :D:D:D:D:D
Avatar użytkownika
Traperoso
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1645
Dołączył(a): 29/7/2006, 19:47
Lokalizacja: Szczecin



Powrót do Prawo



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości




na gr