Zobacz wątek - dywagacje o leasing-u

Reklama

NAS Analytics TAG

dywagacje o leasing-u

O wszystkim
_________

Postprzez provit » 20/8/2012, 01:11

Bosman napisał(a):jak się kupuje nowy moto to niektóre salony są bardzo wyrozumiałe na zachcianki klientów którzy płacą żywą gotówką , pewnie bak przyleciał z jakiegoś magazynu czy gdzie oni tam je trzymają

Bo jak bierzesz w leasing (trochę więcej ludzi bierze moto w leasing niż za gotówkę) to jesteś nieomalże szykanowany...
A pewnie albo wzięli z fabryki taki (trochę musiałby ktoś czekać) albo na miejscu zrobili. Wątpię, aby mieli na stanie gotowe baki bez naklejek, aczkolwiek cJarek mieszka z tego co się orientuje zza Odrą, a tam może być inaczej.
provit
 


Postprzez cJarek » 20/8/2012, 06:12

skazi napisał(a):chcesz powiedzieć że w salonie usunęli Ci lakier z baku, następnie usunęli naklejki i znowu pomalowali bak?


Nie - duzo prosciej: odkleili naklejki, zmyli resztki kleju. Nie we wszystkich moto naklejki sa przykryte bezbarwnym ;)

Bosman napisał(a):jak się kupuje nowy moto to niektóre salony są bardzo wyrozumiałe na zachcianki klientów...


Wszystkie. Sprawa dogadania ceny.

provit napisał(a):Bo jak bierzesz w leasing (trochę więcej ludzi bierze moto w leasing niż za gotówkę) to jesteś nieomalże szykanowany...


Leasing jest forma wynajmu - placisz tyle, ile moto traci na wartosci. Na koniec splacasz reszte lub wymieniasz pojazd na nowy. Dlatego przy tej formie "sprzedazy" nikt nie zgodzi sie na manipulacje wplywajace na wartosc.

lease ▶ dzierżawa
[countable]a legal agreement that allows you to use a building or land for a fixed period of time in return for rent

▶ The lease on the flat runs out/expires next year.
cJarek
 

Postprzez provit » 20/8/2012, 13:39

cJarek napisał(a):Leasing jest forma wynajmu - placisz tyle, ile moto traci na wartosci. Na koniec splacasz reszte lub wymieniasz pojazd na nowy. Dlatego przy tej formie "sprzedazy" nikt nie zgodzi sie na manipulacje wplywajace na wartosc.

lease ▶ dzierżawa
[countable]a legal agreement that allows you to use a building or land for a fixed period of time in return for rent

▶ The lease on the flat runs out/expires next year.

Nie spłacasz tyle, ile pojazd traci na wartości, skąd Ty to bierzesz? Jakby tak było to wziąłbym moto na 3 lata w leasing, spłacił połowę jego wartości (bo tyle straci na wartości), a później wykupił (po 2 latach to zazwyczaj 10%, a po 3 latach 1%). I sprzedał, przy czym praktycznie nic bym nie stracił, a miałbym nowe moto ;)
provit
 

Postprzez cJarek » 20/8/2012, 14:00

provit napisał(a):Nie spłacasz tyle, ile pojazd traci na wartości, skąd Ty to bierzesz?


Sposob liczenia leasingu + prawo podatkowe. Koszty leasingu odbijasz z kosztow bierzacych, kredytujac lub placac gotowka koszty pojazdu rozbijasz na okres uzywania (zazwyczaj 5 lat).

Ps.: Oczywiscie "tyle co traci na wartosci" uzupelniane jest o jakis procent dla banku ktory finasuje calosc.

provit napisał(a):Jakby tak było to wziąłbym moto na 3 lata w leasing, spłacił połowę jego wartości (bo tyle straci na wartości), a później wykupił (po 2 latach to zazwyczaj 10%, a po 3 latach 1%).


Mozesz pokazac to wyliczenie na przykladzie jakiegos realnego pojazdu?

Wartosc oceniana przez leasingodawce ma sie zazwyczaj nijak do wartosci rynkowej pojazdu, to jest bardziej cena zakupu tego pojazdu przez handlarza. Taka sztuczna konstrukcja, wywodzaca sie z jakis zalozen ze pojazd w ciagu roku i x km straci na wartosci. Teoretycznie w przypadku leasingu, sprzedajac pojazd w dowolnym momencie jestes w stanie pokryc pozostala sume.
cJarek
 

Postprzez provit » 20/8/2012, 14:13

Możesz napisać jeszcze raz o co Ci chodzi?
Leasing kosztuje tyle, ile samochód + te parę % dla leasingodawcy. Najpierw wpłacasz te min 10% zaliczki a później masz raty, na koniec wykup. Wykup jak pisałem zależy od długości leasingu, przy 3 latach to już 1%.
BTW jeżeli to offtop to proszę o przeniesie do innego działu, zamiast strzelania piorunami.
provit
 

Postprzez asq_rex » 20/8/2012, 15:22

provit napisał(a):Możesz napisać jeszcze raz o co Ci chodzi?
Leasing kosztuje tyle, ile samochód + te parę % dla leasingodawcy. Najpierw wpłacasz te min 10% zaliczki a później masz raty, na koniec wykup. Wykup jak pisałem zależy od długości leasingu, przy 3 latach to już 1%.
BTW jeżeli to offtop to proszę o przeniesie do innego działu, zamiast strzelania piorunami.


Niestety muszę się z tym nie zgodzić. Wykup jest zależny od wkładu początkowego i umowy między leasingodawca a leasingobiorcą.
asq_rex
Świeżak
 
Posty: 125
Dołączył(a): 31/3/2012, 22:44

Postprzez provit » 20/8/2012, 15:30

Jak ja się dopytywałem o leasing to mówili- 2 lata 10%, 3 i więcej 1%, ale to było tak z 2-3 lata temu.
provit
 

Postprzez asq_rex » 20/8/2012, 15:43

Wszystko zależy od wkładu początkowego. Umowy są różnie konstruowane ale mi nic nie mówili o latach. Kilka opcji do wyboru miałem przy 4 letnim leasingu. Tak jak pisałem wcześniej wszystko zależy od umowy między jedną stroną a drugą.
asq_rex
Świeżak
 
Posty: 125
Dołączył(a): 31/3/2012, 22:44

Postprzez cJarek » 20/8/2012, 15:56

provit napisał(a):Najpierw wpłacasz te min 10% zaliczki a później masz raty, na koniec wykup. Wykup jak pisałem zależy od długości leasingu, przy 3 latach to już 1%


Nie przy klasycznym leasingu: 0% wplaty, "rata" splacajacy sredni spadek wartosci w okresie uzytkowania, oddanie samochodu. Wykup jest ocjonalny - nie znam firmy ktora by to robila.

Powtorze sie, angielskie slowo to lease oznacza "dzierżawić".

To czym piszesz to kredytowanie pod nowoczesna i modna nazwa "leasing".
cJarek
 

Postprzez provit » 20/8/2012, 16:16

Leasing to prawie kredyt, taki bardziej korzystny finansowo ;)
Ale jak pisałem, może zależy od firmy, jak ja patrzyłem to przy 2 latach to było 10% a przy 3 i więcej 1% wykupu. Może coś się zmieniło, albo byliśmy w innych firmach.
provit
 

Postprzez asq_rex » 20/8/2012, 16:23

Prawdopodobnie leasingodawca wliczał sobie wykup w raty przez te 3 lata stąd taka forma. Tak jak pisałem wszystko zależy od ustaleń między jedną firmą a drugą.
Co do faktu, że w polsce firmy uważają to za kredyt tyle, że na lepszych zasadach (w mercedesie leasing to 100% wartości pojazdu od segmentu średniego) to na zachodzie leasing jest formą "wypożyczenia" pojazdu. Stąd się biorą w PL auta flotowe typu A6 którym jeździł prezes ze śmiesznie niskimi przebiegami ;). W Polsce w sumie jest coraz więcej firm które wypożyczają auta firmom na dany okres czasu. Kwestia tego jak co się nazywa i gdzie więc nie ma się co kłócić o to jak i gdzie jest :)
asq_rex
Świeżak
 
Posty: 125
Dołączył(a): 31/3/2012, 22:44

Postprzez cJarek » 20/8/2012, 16:25

provit napisał(a):Leasing to prawie kredyt, taki bardziej korzystny finansowo ;)


I ty wierzysz w te bajki marketingowe?

provit napisał(a):Ale jak pisałem, może zależy od firmy, jak ja patrzyłem to przy 2 latach to było 10% a przy 3 i więcej 1% wykupu. Może coś się zmieniło, albo byliśmy w innych firmach.


Jedyne co moze byc bardziej korzystne na pierwszy rzut oka to oprocentowanie. Policzyles ile splaciles w sumie, tzn. wplata + raty + wykup? Sprawdziles kto ma prawo do pierwokupu?

Czesto znane sa przypadki, gdzie biorca leasingu ustawia mala rate (n.p. zanizajac ilosc km) a potem budzi sie z reka w nocniku, gdy sie okazuje ze nie ma prawa pierwokupu, handlarz liczy 0,40€ za kazdy nadwymiarowy km, liczone sa koszty naprawy kazdego zadrapania. I naraz okazuje sie, ze faktyczna wartosc pojazdu jest o 5000€ mniejsza od ustalonej, biorca doplaca, auto jest czyszczone i wystawiana po 8000€ wiecej niz dostal najemca.
cJarek
 

Postprzez rosiboj » 20/8/2012, 16:35

asq_rex napisał(a): Stąd się biorą w PL auta flotowe typu A6 którym jeździł prezes ze śmiesznie niskimi przebiegami ;).

A ja myslalem, ze te wszystkie A6 to maja nastukane w 4 lata po conajmniej 100K Km, przynajmniej tak to wyglada na autotrejderach ejbajkach itd. Wiem bo znam 3 przypadki takich a6 kupionych za granica ktore byly jezdzone w firmach, nie wiem czy akurat prezes czy ksiegowy ale kazde z nich mialo mniej niz 4 lata i wiecej niz 100K km na liczniku. Byc moze mowisz o zjawisku auto w Polsce gdzie takie przebiegi sa niespotykane nawet w autach 20 letnich, ale na zachodznie to raczej km nawijaja sie jak makaron na widelec
Tysiąc serc jedno bicie one direction ponad życie
Avatar użytkownika
rosiboj
Moderator
 
Posty: 2216
Dołączył(a): 8/3/2012, 15:29
Lokalizacja: mam wiedziec?

Postprzez asq_rex » 20/8/2012, 16:42

Rosiboj dokładnie o to mi chodziło :) Auto na zachodzie flotowe jeździ a nie stoi ;) Sam mam 4 letnie auto i nabiłem na nim prawie 150k ale jak patrzę na ogłoszenia gdzie mój rocznik ma 60k albo 40k to uśmiech mam na twarzy :)
asq_rex
Świeżak
 
Posty: 125
Dołączył(a): 31/3/2012, 22:44

Postprzez cJarek » 20/8/2012, 17:07

U mnie w firmie dostajesz samochod gdy robisz sluzbowe 30 tys km. Do tego dochodza prywatne. Czyli po 4 latach to auto ma miedzy 150 a 200 tys. km.

Flotowki (albo u nas tak zwane testcarrier) robia ~500 km dziennie -> 100 tys km rocznie.

Kupujac z pierwszej reki od osoby prywatnej moze byc juz inaczej - znam wypadki gdzie auto majace 10 lat ma zrobione 50 tys km - n.p. osoba mieszka w centrum miasta i dojezdza metrem do pracy, auto jest drugie, trzecie, czwarte w rodzinie etc.
cJarek
 

Postprzez rosiboj » 20/8/2012, 20:14

cJarek, kto normalny kupi nowe a6 jako drugie czy 3 auto zeby stalo? Sens a6 jest zeby nabijac km w komforcie, inaczej kupujesz sobie s3 za te pieniadze. Owszem cuda sie zdarzaja, ale nie codziennie.
Tysiąc serc jedno bicie one direction ponad życie
Avatar użytkownika
rosiboj
Moderator
 
Posty: 2216
Dołączył(a): 8/3/2012, 15:29
Lokalizacja: mam wiedziec?

Postprzez cJarek » 20/8/2012, 20:28

Rosiboj napisał(a):cJarek, kto normalny kupi nowe a6 jako drugie czy 3 auto zeby stalo?

Myslisz dziwnymi kategoriami. Kto bogatemu zabroni? Sa ludzie ktorzy maja S600 na jazdy w komforcie, A6 zonie na zakupy do tego jakiegos sportowego prosiaka cabrio na ladna pogode. Wystarczy sie rozejrzec pod dowolnym polem golfowym ;)

Nastepny bardzo popularny scenariusz: dziadek przechodzi na emeryture i za pieniadze z ubezpieczenia na zycie kupuje wymarzone A6. I sobie to stoi w garazu, bo dalej jezdza na codzien golfem zony - duzo latwiej zaparkowac.
cJarek
 

Postprzez rosiboj » 20/8/2012, 21:51

Tak teoretyzujesz teraz czy znasz konkretnie z wlasnej reki takie przypadki bo ja nie. O ile sie znam na dziadkach a ekspertem napewno w tej dziedzinie nie jestem, to oni wola starsze i mniejsze autka niz takie badz co badz nie malutkie a6. Jak pisalem wczesniej, nie przecze, ze takie rzeczy sie zdarzaja ale nie codziennie zreszta, mialo byc o hornecie bez naklejek wiec powiem co ja wiem,, salon chcial mi sprzedac motocykl w kolorze siuku, po lepszej cenie, kiedy im powiedzialem, ze ten mi sie niepodoba, dostalem oferte, ze w cenie moga mi zmienic wszystkie panele (nie wiem czy bak ale pewnie nie) na tunder grey kolor. Gdybym zazyczyl sobie ,ze chce cos specjalnie to wiem, ze diler sklada zamowienie w fabryce, tak samo jak z autem gdy sie kupuje nowe, wybiera sie kolor i mowia ,ze np, ten kolor beda robili za 5 tygodni wiec auto bedzie wtedy i wtedy, generalnie sporo zachodu z takimi rzeczami jest wiec jesli nie ma jakiegos konkretnego powodu zeby cos bylo takie a nie innego to raczej nikt nie bedzie sobie zawracal glowy. Mowisz, ze ci usuneli naklejki, jesli bylo to tak latwe jak mowisz, to zaden problem, ale raczej kiepsko widze, gdybym poszedl do dilera i powiedzial mu, ze chce naklejki pink albo zeby mi usuwali/zamowili wersje bez naklejek pod lakierem
Tysiąc serc jedno bicie one direction ponad życie
Avatar użytkownika
rosiboj
Moderator
 
Posty: 2216
Dołączył(a): 8/3/2012, 15:29
Lokalizacja: mam wiedziec?

Postprzez cJarek » 20/8/2012, 22:23

Rosiboj napisał(a):Tak teoretyzujesz teraz czy znasz konkretnie z wlasnej reki takie przypadki bo ja nie.


Znam konkretne przypadki. Mialem okazje pracowac w knajpie przy polu golfowym w trakcie studii.
Ps. Fajne byly tez akcje typu "tu masz trzy stowki, odwiez mnie do domu moim prosiakiem i wroc sobie taksowka".

Rosiboj napisał(a):O ile sie znam na dziadkach a ekspertem napewno w tej dziedzinie nie jestem, to oni wola starsze i mniejsze autka niz takie badz co badz nie malutkie a6.


Nie niemieccy dziadkowie. Zreszta co daleko szukac - sam mam Superba z 170 km dieslem i w 95% jego uzywania dojezdzam do pracy - 10 km przez miasto. Kupilem auto ktore mi sie podobalo i w wyposazeniu ktore chcialem (w zasadzei brakuje tylko skory, ktora IMHO parzy w dupe, automata, ktorego nie trawie i 4x4 ze wzgledow wiekszego spalanie).

Rosiboj napisał(a):...jesli nie ma jakiegos konkretnego powodu zeby cos bylo takie a nie innego to raczej nikt nie bedzie sobie zawracal glowy.


Zalezy. Jesli od tego czy zrobia to czy nie zalezy sprzedaz, to przynajmniej proponuja ze zrobia to za kase. Czasami za tak wysoka, ze klient rezygnuje. Czasami klient nie zwraca uwagi na koszty. Na rynku jest konkurencja - jesli dealer A nie sprzeda mi tego co chce, pojde do dealera B.

Rosiboj napisał(a):Mowisz, ze ci usuneli naklejki, jesli bylo to tak latwe jak mowisz, to zaden problem, ale raczej kiepsko widze, gdybym poszedl do dilera i powiedzial mu, ze chce naklejki pink albo zeby mi usuwali/zamowili wersje bez naklejek pod lakierem


Mysle ze dealer mogl by miec ewentualnie problemy z zrobieniem tego gratis. Natomiast za odpowiednia kwote pomaluja ci go na zielono z wzorkiem w kwiatuszki i nakleja pszczolki.

Ile jest samochodow, ktore po zejsciu z tasmy sa oklejane folia, bo wlascicielowi sie tak podoba?

skazi napisał(a):Gwarantuje; Ci z.e w hondzie hornet naklejki na baku sa; pod lakierem bezbarwnym i nie moz.na ich tak sobie zwyczajnie odkleic'.


Co w dalszym ciagu nie oznacza, ze ten moto mial jakas przygode.
cJarek
 



Powrót do Hydepark



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości




na gr