Zobacz wątek - kRZYWA POSPAWANA RAMA suzuki sv - Cco robić?

Reklama

NAS Analytics TAG

kRZYWA POSPAWANA RAMA suzuki sv - Cco robić?

Mechanika tylko powyżej 125cc.
_________

kRZYWA POSPAWANA RAMA suzuki sv - Cco robić?

Postprzez skuterdrugi » 12/3/2011, 19:30

Hej,

kupiłem suzuki SV650s z 1999r za 4700 zł, jak się okazuje motocykl miał jakiegoś dzwona, wyszło to po komputerowym zbadaniu ramy, zgodnie z wynikami badania motocykl bedzie znosic ok 1 stopnia na prawo. Obejrzałem dokładnie ramę i była spawana. Pojeździłe troche motorem i się w nim zakochałem :) nie czuje że coś znosi, czy coś takiego. W serwisie gdzie mi badali rame (skasowali 300 zl :( ) mowili zeby lepiej oddac moto do właściciela, z tym nie mogę się jednak dogadać, słyszałem też o opcji wstąpienia na drogę sądową i ze na bank wygram, a co jeśli jednak nie? CYz jest to watre zachodu? Na ile jest to poważny problem? CZy warto latać po sadach czy może spróbowac tym jeśdzić (jeździ się super). Obejrzałem wiele motocykli i ten wyglądał na najlepszego:/ Czy nie jest tak, że za ok 5000 zł praktycznie nie da się kupić czegoś wyjątkowego? CZy nie jest tak, że 10 - 15 letnie motocykle zawsze będą miały jakąś dziwną przeszłiość?
skuterdrugi
Świeżak
 
Posty: 20
Dołączył(a): 30/1/2011, 19:27


Postprzez Invi » 12/3/2011, 19:34

A czego się spodziewałeś po moto za 4700 :D

Jak jedziesz i puszczasz kierownicę to jedzie prosto czy skręca?



Ale spawana rama aluminiowa (chyba że było naprawdę solidnie, z wrzuceniem do pieca i dobraniem stopów, ale nie wiem czy ktoś w Polsce coś takiego robi) to jakaś masakra.
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6275
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12

Postprzez madcap » 12/3/2011, 20:00

1 stopień?
jeśli nie sprawia innych problemów, to za te pieniądze ciesz się i jeździj dalej
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Postprzez bertold12345 » 12/3/2011, 21:36

madcap napisał(a):1 stopień?
jeśli nie sprawia innych problemów, to za te pieniądze ciesz się i jeździj dalej

Kumpel miał cbr f2 jak sie z tyłu spojrzało to koła były obok siebie a jak puścił kiere to szła jak po szynie.
bertold12345
Świeżak
 
Posty: 73
Dołączył(a): 12/8/2008, 11:14
Lokalizacja: Rybnik

Postprzez skuterdrugi » 12/3/2011, 21:46

Kierownicy nie puszczałem, jutro sprawdzę. Wiem, że spawanie to lipa, jednak mechanik mi powiedział, że na drodze mi się raczej moto nie złamie czy coś takiego :) Mam wrażenie, że ie będę jedynym który jeździ z pospawaną ramą. W najgorszym wypadku kupię ramę na allegro.
skuterdrugi
Świeżak
 
Posty: 20
Dołączył(a): 30/1/2011, 19:27

Postprzez madcap » 12/3/2011, 22:02

to masz błędne wrażenie
w ciemno napiszę, że 30% o2o kupowanych na naszym rynku ma spawane ramy (o ile nie znacznie więcej)
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Postprzez wasil1993p » 12/3/2011, 22:12

to jak ty przy kupnie oglądałeś moto jeżeli nie zauważyłeś, że rama była spawana ( w SV jest na wierzchu dobrze widoczna). rama to już poważna sprawa więc próbuj odzyskać kasę za moto od poprzedniego właściciela ale z drugiej strony czego spodziewać się za pół ceny.
SPRZEDAM r1 rn04 8500zł
Avatar użytkownika
wasil1993p
Bywalec
 
Posty: 765
Dołączył(a): 23/3/2009, 21:02
Lokalizacja: Suwałki

Postprzez przemko27vr4 » 12/3/2011, 22:28

Przemysl dobrze co chcesz z tym fantem zrobic. Dobrze ci madcap napisal ze nie bylo sie czego spodziewac po takiej cenie. Jezeli mozesz to staraj sie odzyskac kase,jest to zapewne element uznawany za nienaprawialny wiec co za tym idzie?? Nie wspomne jak to przechodzi przeglad lecz jezeli ty pozniej sprzedasz motocykl i ktos sie dojrzy to bedziesz mial problemow nie lada juz nie wspomne o najgorszym czyli wypadku.Druga sprawa skoro szukales moto w takich pieniadzach nie uwazam aby bylo cie stac na naprawe ramy,ewentualnie poszukaj uzywki tylko tym razem prostej i pobaw sie w przekladke
Avatar użytkownika
przemko27vr4
Świeżak
 
Posty: 260
Dołączył(a): 26/8/2008, 08:11

Postprzez PrimoGhost » 12/3/2011, 22:58

Z tym da się żyć.. zależy jak będziesz jeździł. Do szybkiej jazdy takiego moto bym nie używał. Ja miałem walniętą ramę a AF 125, ale przy prędkościach max 150 kph da się to przewalczyć
Obrazek
<b>ZxR 636 2006</b>
Avatar użytkownika
PrimoGhost
Stały bywalec
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 21/11/2010, 20:07
Lokalizacja: z DW-957

Postprzez rossavu » 13/3/2011, 01:53

Przeciez to polowa ceny - jesli wszystko inne jest sprawne to i tak sie oplacalo. Za ta kase mozesz wyrwac 500tke z 95 roku... Wiec jesli moto jedzie prosto, spaw nie jest robota pana Zenka to sie nie przejmuj.

Zawsze zostaje metoda Invi, tj. pojezdzic sezon i pod koniec zrobic dzwona - zarobisz na nowy moto :D
Avatar użytkownika
rossavu
Stały bywalec
 
Posty: 1347
Dołączył(a): 4/4/2010, 10:51

Postprzez motoftw » 13/3/2011, 04:12

Mi się wydaje, że to zależy od użytkowania sprzętu, po za tym jeśli to Twój pierwszy większy sprzęt, możesz jeszcze nie czuć, że coś jest nie tak chyba, że masz porównanie z innymi sv... lub ogolnie latałeś paroma sprzętami, i sprawdz właśnie czy jak puszczasz kiere to leci prosto czy skręca. Pzdro
Honda CB 500 ----> Honda NX 650
Avatar użytkownika
motoftw
Stały bywalec
 
Posty: 1180
Dołączył(a): 5/8/2009, 19:25

Postprzez Seba_ER5 » 13/3/2011, 08:10

Wal do sadu jeszce odszkodowanie wywalcz.
Avatar użytkownika
Seba_ER5
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 5221
Dołączył(a): 27/8/2007, 19:58

Postprzez mognilwo » 13/3/2011, 09:29

Stać Cię było na komputerowe badanie ramy, a nie stać Cię było na mechanika, który oceni stan motocykla? (zakładam, że nie było żadnego fachowca podczas oględzin).
Nieważne, że kupiłeś motocykl za ''pół ceny'' ważne, że zostałeś oszukany.
Tak jak koledzy pisali są sposoby na odzyskanie kasy i jeśli chodzi o drogę sądową to sprawa może trochę potrwać ale myślę, że zakończy się dla Ciebie korzystnie.
Nie mógłbym żyć ze świadomością, że ktoś zrobił mnie w balona i jeżdżę sprzętem, który ma spawaną ramę.
Avatar użytkownika
mognilwo
Świeżak
 
Posty: 409
Dołączył(a): 10/12/2008, 19:27

Postprzez PrimoGhost » 13/3/2011, 10:25

Już tam walić, czy oszukany, czy nie... sumienie sprzedawcy niech cierpi. O ile je ma. Ważne żeby chłopu się nic nie stało. Jak już mówiłem... Z tym da się żyć, ale motocykl to zbyt poważna sprawa na takie niedociągnięcia. To tak jakby chirurg miał ostrzony pilnikiem skalpel.. Operować da radę, ale jak?
Obrazek
<b>ZxR 636 2006</b>
Avatar użytkownika
PrimoGhost
Stały bywalec
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 21/11/2010, 20:07
Lokalizacja: z DW-957

Postprzez wasil1993p » 13/3/2011, 10:50

skontaktuj się ze sprzedawcą a jak nie będzie chciał się dogadać to postrasz go sądem to pewnie się wystraszy i odda ci kasę a jak nie to tylko sąd zostaje.
SPRZEDAM r1 rn04 8500zł
Avatar użytkownika
wasil1993p
Bywalec
 
Posty: 765
Dołączył(a): 23/3/2009, 21:02
Lokalizacja: Suwałki

Postprzez wm10589 » 13/3/2011, 17:28

moim zdaniem w sądzie nie wygrasz, bo jeśli mieliście gotowy wzór umowy to jest tam taki zapis: "Kupujący oświadcza, że znany mu jest stan techniczny pojazdu określonego w§ 1 niniejszej umowy i oświadcza ponadto, iż z tego tytułu nie będzie rościł żadnych pretensji do Sprzedającego. ", a jeśli tego nie było to sprzedający będzie gadał że nie jest pierwszy właścicielem i nie wiedział że takie coś miało miejsce i może to zrobił kupujący... i takie tam głupoty.

Założenie sprawy przy wartości moto 4700zł to:
376(8% wartości dochodzonej kasy) + 50(wpisowe) = 426zł
+ zaświadczenie od rzeczoznawcy o stanie tech. moto
+ jakiś adwokacina
jak wygrasz to obciążą sprzedającego, jeśli przegrasz to jesteś sporo w plecy

Przy tej kasie sąd...? Gra nie warta świeczki.

Postrasz go cyganami, ale to też kosztuje. :lol:
Avatar użytkownika
wm10589
Świeżak
 
Posty: 109
Dołączył(a): 7/12/2009, 11:12
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Postprzez Seba_ER5 » 13/3/2011, 18:11

Nie prawda! zatail koles i juz. Z drugie strony mogl nie wiedziec i być ofiara jakiegos handlarza. Byl program na TV4 i koles kupil VF800 ze spawana glowka ramy i wygral sprawe.
Avatar użytkownika
Seba_ER5
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 5221
Dołączył(a): 27/8/2007, 19:58

Postprzez Sykopson » 13/3/2011, 19:34

A jak zrobić dzwona, rozwalić moto i nie rozwalać siebie? Bo to bardzo ciekawa opcja ale bez obrażeń własnych.

Ja bym na twoim miejscu kupił używaną ramę np:
http://allegro.pl/suzuki-sv-650-rama-98 ... 96783.html

nie wiem czy to nie za mała cena, trzeba by było ją obejrzeć, ale jeśli by była ok, to jak dla mnie SV za 5500zł to super interes.
Suzuki Bandit 400 był

Suzuki SV650 S jest
Avatar użytkownika
Sykopson
Stały bywalec
 
Posty: 1097
Dołączył(a): 22/8/2010, 18:14
Lokalizacja: Kraków (Zielonki)

Postprzez bertold12345 » 13/3/2011, 20:15

Sykopson napisał(a):A jak zrobić dzwona, rozwalić moto i nie rozwalać siebie? Bo to bardzo ciekawa opcja ale bez obrażeń własnych.

Ja bym na twoim miejscu kupił używaną ramę np:
http://allegro.pl/suzuki-sv-650-rama-98 ... 96783.html

nie wiem czy to nie za mała cena, trzeba by było ją obejrzeć, ale jeśli by była ok, to jak dla mnie SV za 5500zł to super interes.

Heh i znowu spawana :):)
bertold12345
Świeżak
 
Posty: 73
Dołączył(a): 12/8/2008, 11:14
Lokalizacja: Rybnik

Postprzez bryk77 » 13/3/2011, 21:05

A motocykl był od osoby prywatnej czy handlarza? Jak dla mnie to lipa... Może i jest to dobrze zrobione, ale komfortu psychicznego raczej bym nie miał jeżdżąc czymś takim. Ja bym się starał odzyskać kasę. W najgorszym razie poszukaj nowej ramy. Tylko czy ta gra jest warta świeczki...

Kumpel miał taką sytuację - kupił E46 z Niemiec od jakiegoś kolegi kolegi z komisu. Dał 4 tys. zadatku i miał czekać tydzień na auto, bo tylne zawieszenie było do naprawy. Z handlarzem konkretnie dogadał się na 32 tys. Po czym gdy handlarz miał już zadatek w ręce zadzwonił do kumpla i zarządał kolejnych pieniędzy za naprawę. Coś tam mu kumpel ostatecznie dopłacił, bo zgrzany był na ten samochód. Odebrał auto i po kilku dniach pojechał do mechanika, bo coś stukało i motor mocy nie miał. Mechanik wyliczył części i robociznę na 3800 zł...

Kumpel się nieźle wkurzył. Handlarz o oddaniu kasy ani myślał. Skończyło się na tym, że znajomy poszedł do prawnika i opowiedział całą sytuację. Okazało się, że na umwie kupna-sprzedaży była zaniżona wartość auta - tak handlarzowi było na rękę. Kumpel zadzwonił do niego i postraszył go skarbówką. Kasę za auto odzyskał następnego dnia...
Avatar użytkownika
bryk77
Stały bywalec
 
Posty: 1212
Dołączył(a): 16/4/2010, 02:12
Lokalizacja: Radom/Piaseczno/Dublin

Następna strona


Powrót do Mechanika motocyklowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości




na gr