Zobacz wątek - Dzwon

Dzwon

O wszystkim
_________

Moderatorzy: Walenty, Movi, adam_tomasz, Czester, madcap, Leg1oN, Lovtza, Terror, lagiboy, melvin, Landryss25, kravec, gelo007, suhy-19, Bostorn, Miczab, leff

Dzwon

Postprzez Invi » 9/10/2010, 23:26

No to w końcu się stało. Miałem dziś całkiem ładnego dzwona.

Ogólnie to koleś jadący z naprzeciwka postanowił sobie skręcić w lewo. Szkoda tylko że akurat wtedy tamtędy jechałem.

Dostałem pod kątem bardziej z boku, trochę z przodu. Wylądowałem na chodniku obok, zobaczyłem że koleś odjeżdża z piskiem opon, poderwałem się do biegu, ale prawa noga nie zadziałała i upadłem :twisted: Nie zrażając się wstałem ponownie i chwiejąc się pobiegłem dalej, żeby odczytać tablice (koleś kręcił w krzyżówkę i go nie widziałem). Kiedy chciałem spojrzeć zdałem sobie sprawę z tego że okulary się przesunęły (bardzo rzadko jeżdżę w okularach, mimo to każdy z moich 2 poważniejszych wypadków miałem w okularach) ustawiłem, ale koleś znikną już za wzniesieniem. Cały czas kląłem szpetnie i wyzywałem go od idiotów.

Prawa noga była stłuczona poza tym nie czułem żadnych obrażeń.

Oberwało przednie zawieszenie, lampa, czasza leżała obok, zegary wisiały smutnie, obie boczne owiewki, lusterka, kierunki, ostra wgniotka na ramie z prawej strony, wydech oparł się o koło, lewe sety się urwały, wahacz oberwał. z lewego dekla poszedł olej, rozerwało na strzępy ten gruby przewód prowadzący płyn chłodniczy, chłodnica jest uszkodzona, kolektory zmasakrowane, bak ostro pogięty.

Przeczuwając że policja wiele nie poradzi, wziąłem ojca (ja nie byłem w stanie prowadzić) i ruszyliśmy na poszukiwania :twisted: Pojeździliśmy po lasach (koleś miał rozwaloną chłodnicę i tracił olej), wracamy, jest już ciemno ale widzimy że po polach jedzie jakaś terenówka, przyjrzeliśmy się, okazało się że ciągnie jakiś samochód bez świateł. Pojechaliśmy za nimi. Okazuje się że to ten. Telefon na policję (oczywiście o natychmiastowym odbieraniu telefonu można zapomnieć, sygnały szły i szły) podałem numery rejestracyjne sprawcy, z jakiegoś podwórka wyjeżdża inny samochód włącza awaryjne i blokuje nam przejazd :shock: Tamci uciekają, Ojciec się przestraszył i postanowił że zawracamy (w sumie słusznie) i przetniemy im drogę, tym czasem oni się gdzieś rozpłynęli. Przy drodze stał jakiś samochód, w środku jakaś wystraszona na śmierć laska :D

Po długiej chwili przyjechały dwa patrole, jedni pojechali od już ustalonego właściciela auta. Drudzy zajęli się szukaniem samochodu.

Jak najlepiej rozegrać sprawę z ubezpieczeniem w takiej sytuacji?

Foty:
Znaczek VW
Obrazek (otwórz link)

Uploaded with ImageShack.us (otwórz link)

To też odpadło z VW :twisted:
Obrazek (otwórz link)

Uploaded with ImageShack.us (otwórz link)

Miejsce wypadku:
Obrazek (otwórz link)

Uploaded with ImageShack.us (otwórz link)

Dżiksar:
Obrazek (otwórz link)

Uploaded with ImageShack.us (otwórz link)

Obrazek (otwórz link)

Uploaded with ImageShack.us (otwórz link)
Ostatnio edytowano 10/10/2010, 08:56 przez Invi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6272
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12


Postprzez Landryss25 » 9/10/2010, 23:35

Jak będzie ustalony sprawca to z jego ubezpieczenia. Chyba że koleś się nie przyzna i wymyśli jakieś alibi to trzeba sądzić...

A jeszcze niedawno widziałem jak lansowałeś się pod kinem. Dobrze że na koniec sezonu a nie na początku. Teraz przez zimę czas na zrobienie moto będzie.
,,De gustibus non est disputandum"(łac.)-O gustach się nie dyskutuje.
Avatar użytkownika
Landryss25
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6269
Dołączył(a): 2/10/2007, 17:28
Lokalizacja: Liw

Postprzez Invi » 9/10/2010, 23:40

Na początku sezonu też miałem solidnego szlifa. Cały maj moto prawie nie było jeżdżone :twisted:

No sytuacja nie najgorsza. I tak idzie zima, kasa z ubezpieczenia pewnie będzie, a RSV od jakiegoś czasu jeździ mi po głowie ;)

Z tym ubezpieczeniem to chodziło mi bardziej o to czy opłaca się starać o szkodę całkowitą, czy naprawiać. Żeby dostać odszkodowanie za ciuchy muszę mieć na nie paragony?

No i kiedy mnie pod tym kinem wypatrzyłeś? Siedlce jakiś miesiąc temu? Jak tak to się nie lansowałem tylko wcześniej czapkę zostawiłem w tej cholernie drogiej indyjskiej restauracji :twisted:

No dobra, poza szukaniem czapki się też lansowałem :twisted:
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6272
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12

Postprzez Landryss25 » 9/10/2010, 23:48

Chyba ze 2tyg. temu ale mogę się mylić bo mi teraz czas jakoś szybko leci.

A co do RSV to we wtorek na Wojskowej ktoś miał chyba Aprilką crasha.
,,De gustibus non est disputandum"(łac.)-O gustach się nie dyskutuje.
Avatar użytkownika
Landryss25
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6269
Dołączył(a): 2/10/2007, 17:28
Lokalizacja: Liw

Postprzez madcap » 9/10/2010, 23:58

jeśli myślisz o zmianie moto, to lepiej walczyć o szkodę całkowitą,
jeśli o ciuchy to ubezpieczyciel pewnie będzie kombinował wołając paragonów, ale tak naprawdę nie ma ku temu prawnej podstawy
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Postprzez Invi » 10/10/2010, 00:05

Zależy ile dadzą za tą szkodę całkowitą. Jak sporo poniżej wartości moto to już wolę zrobić na igłę i opchnąć. Jak to jest? Zabierają wtedy moto i złomują?
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6272
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12

Postprzez madcap » 10/10/2010, 00:08

na całkowitej na 100 % wyjdziesz korzystniej
tylko TU będzie kombinować z zawyżeniem ceny wraku, więc trzeba się z nimi kłócić
jako dupochron musisz mieć wycenę z warsztatu, najlepiej ASO

co do wraku zazwyczaj kombinują, żeby właścicel go sprzedał (i generalnie to się opłaca), ale też jeśli postawisz się sprawą sądową, to kapitulują i nie odciągają ceny wraku od wyceny - postawisz się na zasadzie goowno mie to obchodzi, wrak sobie bierzcie, ja chę dostać kompletną kasę
ponadto po takim postawieniu i tak zazwyczaj nie odbierają wraku, wiec potem cichcem bez naprawy opchnąć można
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Postprzez Invi » 10/10/2010, 00:23

No dzięki wielkie. Info przyda się na pewno ;)
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6272
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12

Postprzez Seba_ER5 » 10/10/2010, 00:43

Z tego co pamiętam przy swoim wypadku RS to nawet przy szkodzie całkowitej motocykl Ci zostawią.
Avatar użytkownika
Seba_ER5
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 5194
Dołączył(a): 27/8/2007, 19:58

Postprzez Leitho » 10/10/2010, 07:44

Szkoda calkowita - moto mozesz im oddac i wtedy otrzymujesz calosc, mozesz zostawic, wowczas odliczaja cene motocykla powypadkowego (powszechniejsze). Zawsze mozesz isc do ASO i powiedziec, zeby Ci moto ladnie odpicowali na orginalach, faktura idzie na konto ubezpieczalni.
Aha i lec do szpitala, ze noga strasznie boli, glowa nie mozesz ruszac i reka tez cos niewladna. Dostaniesz kwitek, dzwon do firm walczacych o odszkodowanie. Jak dobrze zakombinujesz to na pol drugiego moto jeszcze uzbierasz.
Na kolana chamy !
Avatar użytkownika
Leitho
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1321
Dołączył(a): 31/8/2006, 18:54
Lokalizacja: SKL

Postprzez Invi » 10/10/2010, 08:44

No w szpitalu byłem. Prześwietlili głowę bo mnie bolała i nogę, z głową niby coś tam było, noga mocno spuchła w jednym miejscu, ale wysłali do domu.
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6272
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12

Postprzez warmplace » 10/10/2010, 08:51

kurna mega lipa widze, że koniec sezonu a to już któryś wypadek. Też prawdopodobnie będę miał całkowitą i też się zastanawiam jak to rozegrać. Kurna takie fajne sprzęty. A gosciu Ch** na maksa żeby uciekać... Masakra ... Współczuje i wiem co czujesz niestety
warmplace
Świeżak
 
Posty: 345
Dołączył(a): 17/9/2009, 21:20

Postprzez Invi » 10/10/2010, 08:53

warmplace napisał(a):Współczuje i wiem co czujesz niestety


Ja jakoś strasznie załamany nie jestem ;)
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6272
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12

Postprzez warmplace » 10/10/2010, 08:57

Ja powiem Ci, że to się dopiero okaże po wycenie jak bardzo jestem załamany na dzień dzisiejszy

1) Żona mi sapie nie jeździj (to na -)
2) Żona powiedziala, że choć nie brała udziału w wypadku, to nie bedzie już ze mną jeździć (na + :P)
3) rodzina też mi sapie
4) mam stresa, że mi dobrze wycenią ciuchy moto itd
5) to również nie była moja wina więc do siebie pretensji nie mam :)
warmplace
Świeżak
 
Posty: 345
Dołączył(a): 17/9/2009, 21:20

Postprzez Invi » 10/10/2010, 09:01

Żony na szczęście nie mam, rodzina mi nie sapie bo wiedzą że to i tak nic nie da, no o wycenę się właśnie trochę martwię :/
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6272
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12

Postprzez warmplace » 10/10/2010, 09:06

Wiesz co mi znajomy powiedział tak. Zasada generalnie jak robią Ci o wyceny jest jedna - pierwsza wycena to kiepska kasa jak klient przyjmie to super jak sie nie zgodzi to proponujemy więcej. W każdym razie musisz iść do moto i spisać sobie wszystko i to bezwzglednie wsszystko co uleglo uszkodzeniu. Facet bedzie ogladal pobieżnie i to Twoje zadanie aby mu przypomnieć i pokazać co i jak. Ale powiem CI akcje z szukaniem to niezłą miałeś:)
warmplace
Świeżak
 
Posty: 345
Dołączył(a): 17/9/2009, 21:20

Postprzez Czester » 10/10/2010, 09:33

Akcja jak z jakiegoś filmu :)
Ale Ty Invi masz "szczęście" żeby tego samego szpeja w jednym sezonie dwa razy zgruzować :)



P.S. Na Allegro będzie jako nie bity, używany turystycznie tylko w weekendy przez niepalącą kobietę? :P
Wypadki chodzą po ludziach, ludzie po wypadkach nie zawsze.
Avatar użytkownika
Czester
Administrator
 
Posty: 4649
Dołączył(a): 23/5/2009, 05:14
Lokalizacja: Suwałki

Postprzez rossavu » 10/10/2010, 09:39

Ladna gangsterke zrobiles z tym poszukiwaniem :evil:

Nie zycze Ci aby sprawa skonczyla sie w sadzie... Znajomy czekal... Ponad rok na zakonczenie sprawy o uznanie winy goscia, ktory mu wymusil!
Avatar użytkownika
rossavu
Stały bywalec
 
Posty: 1347
Dołączył(a): 4/4/2010, 10:51

Postprzez Invi » 10/10/2010, 10:18

CzesterTX napisał(a):P.S. Na Allegro będzie jako nie bity, używany turystycznie tylko w weekendy przez niepalącą kobietę? :P


Albo trafi do ASO i wtedy faktycznie będzie to igiełka (tylko co wtedy z niego zostanie? Może łańcuch, część silnika i tylna felga) Albo już nigdy nie pojedzie :cry:

rossavu napisał(a):Ladna gangsterke zrobiles z tym poszukiwaniem :evil:


Nie no, nie było opcji żebym to odpuścił.

Z poszukiwaniem to miałem farta, ale dobrze się stało. Bo jak obserwowałem akcje policji to koleś pewnie spokojnie zaciągną by auto do jakiejś stodoły... Co prawda mając kolor i model samochodu policja nie miała tak trudnego zadania, ale jakoś nie wydaje mi się żeby chciało się im fatygować. A wystarczyło by żeby pojeździli po okolicy do tej północy... Nic innego do roboty wtedy nie mieli.


No i rozbiłem się pod samym kościołem, w którym jakieś 0.5h po wypadku odbywało się wesele. Rozbijając się miałem cały parking pusty, 30 min później w miejscu w którym zatrzymałem się ja i moto stały by już samochody...
Ostatnio edytowano 10/10/2010, 10:26 przez Invi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Invi
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6272
Dołączył(a): 15/7/2008, 14:12

Postprzez falconiforme » 10/10/2010, 10:24

Ale przygoda! I jeszcze ofiara poluje na sprawcę.
Invinciblee proponuje pochodzić na basen itp regularne ćwiczenia. Inaczej może długo możesz się "kurować".
Ja po niegroźnym szlifie od kwietnia 3 miechy noga mnie bolała, a lewe ramię do dziś czuję.
Ongoing Success
Avatar użytkownika
falconiforme
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2841
Dołączył(a): 4/6/2007, 13:05
Lokalizacja: Morze

Następna strona


Powrót do Hydepark



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości




na gr