Zobacz wątek - Otwarcie drzwi przez pasazera auta a moje prawa-motocyklisty
NAS Analytics TAG

Otwarcie drzwi przez pasazera auta a moje prawa-motocyklisty

Przepisy, prawo
_________

Otwarcie drzwi przez pasazera auta a moje prawa-motocyklisty

Postprzez hugo2003 » 11/8/2010, 21:17

Witam godzine temu dowozilem dziewczyne do domu...
jak to w poznaniu korek na swiatlach:
1pas do skretu w lewo srodkowy do jazdy na wprost prawy jazda prosto/prawoskret...
Przeciskam sie powolutku miedzy lewoskretem a pasem do jazdy na wprost... nagle otwarly sie tylne drzwi auta uderzajac mi motocykl i zdzierajac skoz palca.
Zjechalismy kierowca cwaniak mowi ze nic nie ma na drzwiach i ze drzwi nikt nie otwieral a pasazer mowi ze otwieral bo ponoc byly niedomkniete....
Po telefonie na policje policjant powiedzial ze bedzie wspolwina wiec mowie ze ja mam szkode i ze nie powinien otwierac drzwi bez upewnienia sie (a moze chcial wysiasc a nie wolno na srodku drogi)... Po negocjacjach kierowca ze szyderczym usmiechem stwierdzil ze go wrabiam i ze drzwi nie byly otwierane ... wiec tylko mam jego nr rej ale pewnie to juz nic nie da ale kiedys jak wpadne na niego to sie zemszcze!!!!
Juz sam nie wiem jakie sa prawa i czy dobrze zrobilem ze poprostu pojechalem dalej...
<piwo> na obnizenie cisnienia;/
Motorynka Pony

WSK 125 (1983r)

MZ ETZ 251

GSX 600F

ZX 9 R (moje oczko w głowie)
Avatar użytkownika
hugo2003
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 18/9/2006, 10:23
Lokalizacja: Poznań


Postprzez Chmurek » 11/8/2010, 22:20

hmmm... każdy chyba byłby zły ale popatrz na to z innej strony że dobrze że jechałeś powoli i nic poważnego nie stało się tobie ani twojej dziewczynie... a tym cepem nie możesz się przejmować bo to nie pierwszy i nie ostatni pewnie =)
Avatar użytkownika
Chmurek
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 8/4/2010, 19:01
Lokalizacja: Kraków/Zielonki

Postprzez hugo2003 » 12/8/2010, 04:32

wiem i tez tak juz pomyslalem zeby oby takie wypadki sie spotykaly...
Ale glownie mi chodzi o samo zachowanie sie tego kolesia.... Wystarczylo by zwykle przepraszam......
Motorynka Pony

WSK 125 (1983r)

MZ ETZ 251

GSX 600F

ZX 9 R (moje oczko w głowie)
Avatar użytkownika
hugo2003
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 18/9/2006, 10:23
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Chmurek » 12/8/2010, 15:30

od takich ludzi nie można wymagać nawet tak prostego słowa... głowa do góry =)
Avatar użytkownika
Chmurek
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 8/4/2010, 19:01
Lokalizacja: Kraków/Zielonki

Postprzez Insekt » 12/8/2010, 15:54

mogles mu skopac zderzak albo drzwi powiedziec, ze to nie ty i odjechac :wink:
r6 2001 -----> cbr 1000rr 2014
Avatar użytkownika
Insekt
Świeżak
 
Posty: 394
Dołączył(a): 18/5/2009, 10:52
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Czawaj » 12/8/2010, 16:24

Witam,

ciężko powiedzieć nie przejmuj się bo takie sytuacje mądrzy ludzie (jak Ty) przeżywają. Nie chodzi o jakieś tam małe uszkodzenia sprzęta, ale o sam fakt istnienia idiotów, a nie ludzi, którzy bezczelnie będą unikać jakiejkolwiek winy już nie mówiąc o krzcie uprzejmości.

A przy okazji: ile warte są czyjeś numery rejestracyjne w naszych rękach, w razie drobnej stłuczki/otarcia? Chodzi mi o sytuację kolegi wyżej, czy też np wyjątkowo chamskie i świadome wymuszenie pierwszeństwa przez auto, zajechanie drogi, ale też wprost na odwrót, gdy my o coś tam zawadzimy i ktoś spisze nam numery. Chyba nie wiele bo jakie mamy dowody poza tym, że "TO BYŁ ON! PAMIĘTAM!" :shock:

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Czawaj
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 11/9/2009, 21:54
Lokalizacja: Kraków

Postprzez hugo2003 » 12/8/2010, 20:46

Czawaj napisał(a):
A przy okazji: ile warte są czyjeś numery rejestracyjne w naszych rękach, w razie drobnej stłuczki/otarcia? Chodzi mi o sytuację kolegi wyżej, czy też np wyjątkowo chamskie i świadome wymuszenie pierwszeństwa przez auto, zajechanie drogi, ale też wprost na odwrót, gdy my o coś tam zawadzimy i ktoś spisze nam numery. Chyba nie wiele bo jakie mamy dowody poza tym, że "TO BYŁ ON! PAMIĘTAM!" :shock:

Pozdrawiam


Mi nawet nie chodzi o dokladny adres tylko np ulica gdziem mieszka a to znaczy ze jest prawdopodobne ze tam mozna go spotkac (auto) a ja jestem msciwy jak mi ktos zajdzie za skore....


co do cytatu to wiesz jest jako dowod np slady otarcia tzn kolor lakieru lub przypadkowy swiaek zrarzenia...
Motorynka Pony

WSK 125 (1983r)

MZ ETZ 251

GSX 600F

ZX 9 R (moje oczko w głowie)
Avatar użytkownika
hugo2003
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 18/9/2006, 10:23
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Czawaj » 12/8/2010, 22:51

Pytam bo jestem w tym poczatkujący i dzis na swiatłach np lekko przytarłem (dotknąłem) autobus lusterkiem (mam dosc rozłożyste), a koleś mnie sklął- oczywiście wyciągnąlem reke i przeprosilem. Nie chcialem za nim jechac wiec srodkiem przed niego, normalka.

Zdarza Wam sie lekko zahaczyć o kogoś lustrem? Oczywiście mowie o predkosci "chodzonej" srodkiem gdy inni stoja. Czy taki ktos moze nam potem narobic problemow spisujac nr rejestracyjny?

Pozdro
Avatar użytkownika
Czawaj
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 11/9/2009, 21:54
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Chmurek » 13/8/2010, 17:54

tak zdarza mi się zwłaszcza jak goście specjalnie zjeżdżają do osi jezdni... ale wtedy to nie za bardzo się przejmuję =) i nawet lepiej mi jak coś przytrę... gorzej jak z mojej winy gdy miejsca jest dużo... to wtedy przepraszam =) ale bardzo rzadko się to zdarza =)
Avatar użytkownika
Chmurek
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 8/4/2010, 19:01
Lokalizacja: Kraków/Zielonki

Postprzez hugo2003 » 13/8/2010, 20:19

no musze przyznac ze mi sie w mojej kariarze motocyklisty 1lub 2 razy zdarzylo ale nie pamietam... ale jesli cos to chodzi glownie o lusterka bo szanuje cudze lakiery i wiem jak to boli .... kiedys widzialem jak jechalo dwoch motocyklistow jeden przestawil lusterko typu seicento( gientkie) koles z auta krzyk i bluzgi a tu za tym pierwszym motocyklista jechal jego kolega ktory sie zatrzymal ustawil lusterko do poprzedniej-zblizonej pozycji-przeprosil kiwnieciem reki i odjechal.... Mina faceta w samochodzie bezcenna-zdziwiony,zaskoczony,zawstydzony... :D
ale jak puszka robi miejsce to albo kiwka reka lub wyrazny uklon kaskiem....
Tak jak napisal chmurek dac przyklad czasami ustapic a to moze kiedys zaowocowac...
Ogolnie jestem uprzejmy na drodze chyba ze mi sie sopieszy w pracy lub widze cwaniakow to wtedy na luke przedemna liczyc nie mogą (puszki oczywiscie bo motongi to zawsze i wszedzie) :)
Motorynka Pony

WSK 125 (1983r)

MZ ETZ 251

GSX 600F

ZX 9 R (moje oczko w głowie)
Avatar użytkownika
hugo2003
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 18/9/2006, 10:23
Lokalizacja: Poznań



Powrót do Prawo



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości




na gr