Zobacz wątek - Moja pierwsza dalsza wyprawa - Dania, Holandia, Niemcy
NAS Analytics TAG

Moja pierwsza dalsza wyprawa - Dania, Holandia, Niemcy

Gdzie warto wybrać się na motocyklu. Którędy? Jakie drogi wybierać, jakie omijać. Co zabrać ze sobą, a co nie przyda się na pewno.
_________

Moja pierwsza dalsza wyprawa - Dania, Holandia, Niemcy

Postprzez Buffalo » 2/6/2010, 20:29

Cześć,

Właśnie planuję moją pierwszą dłuższą wyprawę GSką :) Moja trasa to w przybliżeniu:
1. Dom (Wielkopolska)
2. Świnoujście
3. Prom do Kopenhagi
4. Dania (Kopenhaga głównie)
5. Niemcy (Hamburg, Brema, może coś jeszcze - choć zastanawiam się zamiast tego nad Heide-Parkiem :)
6. Holandia (zatrzymanie się na 3/4 noce u znajomych; jazda po Holandii - ok 500-700 km, ew. pociągiem, ale drożyzna straszna)
7. Niemcy (Kolonia, Frankfurt), nocleg w połowie trasy
8. Praga (jak starczy sił mi i maszynie:)
9. Dom

Wyszło mi w sumie wstępnie ok. 4 tys km. Planuję wyjechać na ok. 2 tygodnie, pod koniec lipca.

Jest to moja pierwsza dłuższa (dłuższa niż 1-dniowa :) wyprawa. Do tej pory najdalej byłem w Berlinie (rano wyjazd i powrót w nocy) w ubiegłym roku, na początku września. Największą nauczkę jaką dostałem, to że trzeba się ciepło ubrać :)) Nie mam jeszcze kombinezonu/odpowiedniej kurtki, więc jazdę po autostradzie w nocy z cienką kurteczką i dwoma sweterkami nie wspominam najcieplej :))

Planując wyjazd, na razie baaaardzo wstępnie oceniłem koszt (poważniejsze zakupy + noclegi/żarcie itd.). Powiem szczerze, że kwota mnie dosyć przeraziła (wyszło prawie 7 tys), a to jeszcze nie wszystko (nie liczyłem zwiedzania, drobnych zakupów przed wyjazdem, itp). Chciałbym zminimalizować koszty na tyle, na ile się da, ale nie kosztem ogólnego bezpieczeństwa i "podstawowego" komfortu :)

Link do pierwszej wersji moich wyliczeń: http://spreadsheets.google.com/pub?key= ... utput=html


Poniżej wypunktowałem moje przemyślenia na temat tej wyprawy. Proszę Was, zaprawionych w motocyklowych wyprawach :) , o dużo konstruktywnej krytyki :)


1. Motocykl
Same moto nie jest już pierwszej młodości (1993 r.), ale jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Mam go już 2 lata, przejechane było 60 tys z haczykiem, ja zrobiłem do tej pory ponad 3 tys. Jesienią zeszłego roku dałem go do serwisu na "ogólny przegląd" w moim mieście. Podobno motocykl jest w dobrym stanie....Został wymieniony jeden klocek hamulcowy, filtr powietrza, uszczelnione zawieszenie z przodu, synchronizacja gaźników. Do wymiany jest przednia opona.
Pytałem kolesia z serwisu czy np. sprawdził w jakim stanie jest sprzęgło i odpowiedział, że tego w zasadzie nie idzie sprawdzić, dopiero jak zacznie się "ślizgać" (dobrze mówię?), to można coś z tym zrobić. Nie wiem, na ile ten przegląd był "profesjonalny", ale w mojej miejscowości trudno o coś lepszego. Ale może było ok i nie powinienem się tym specjalnie martwić....?
Zastanawiam się nad wymianą oleju przed wyjazdem - ostatnio wymieniałem olej rok temu na wiosnę. Od tego czasu przejechałem ok 1,5 tys, a przez całą zimę moto stał w garażu. Czy warto teraz wymieniać, czy można spokojnie po powrocie...?
Chciałbym też kupić gmole.


2. Ubranie
Tak, jak napisałem wcześniej, nie mam właściwie żadnej porządnej motocyklowej odzieży (gdzieś na strychu jest stary "kombinezon" ojca, który pamięta czasy wczesnego Gierka :) . Jest jednoczęściowy, praktycznie służy tylko jako ochrona przed deszczem :), więc chyba odpada.
Myślę na zakupem przynajmniej kurtki (rozważam głównie Modekę, do 600-700 zł max) i rękawic. Pewnie bez spodni też się nie obejdzie... Z drugiej strony to byłby zakup tylko na ten wypad (nie planuję dalszych wypadów w tym sezonie - ale nie wiem, co będzie za rok i następnych latach). Ale jazda w taką długą podróż w samych "zwykłych" ciuchach pewnie ociera się o Nagrodę Darwina, prawda? :)
Butów nie chciałbym kupować (mając ciągle na uwadze min kosztów), zwłaszcza, że planuję trochę zwiedzać, a na odpowiednie buty trzebaby pewnie wydać sporo kasy...Planuję zabrać jakieś normalne, codzienne buty do chodzenia. Gorzej jak się rozpada na trasie, ale nie chcę zabierać nieprzemakalnych, bo jak będą upały, to będą miał w butach jeziora :) , a na dwie pary raczej nie będę miał miejsca. Ew. jak się będzie padać, to założę jakieś pokrowce przeciwdeszczowe lub zwykłe reklamówki z Biedronki :)


3. Ekwipunek
Póki co, nie mam żadnego kufra, stelaży itd... Rozważam zakup centralnego kufra, choć trochę przeraża mnie cena kufer + stelaż. Rozumiem kufer, ale za kilka rurek tyle $ ?? Poza tym, z tego co widziałem już ciężko o dostanie stelaża do GSa z tych lat....Oczywiście pewnie kiedyś się przyda kuferek, ale nie chciałbym tego kupować na jeden wyjazd. W moim sklepie motocyklowym doradzali mi zakup kufrów bocznych lub nawet zwykłe plecaki + jakieś mocowanie. Może to byłoby jakieś wyjście..? Tylko z tego co czytam (m.in. na tym forum:) z kuframi bocznymi trzeba uważać na równą wagę po obu stronach. Najchętniej zamocowałbym zwykłą torbę podróżną (ew. duży plecak) na tylnym siedzeniu z zamocowaniem tak mocno, na ile się da. Oczywiście niezbędna byłaby jazda (jazdy) próbna, ale jednak nie ma doświadczenia w tego typu eksperymentach i boję się, że to wszystko w dłuższej trasie, po iluś km, może się rozlecieć.... :/ Tankbag chyba odpada (chyba, że dodatkowo, jakiś mały), bo w zachodniej Europie niby trzeba mieć dobry widok na zegary (podobno policja jest bezwzględna przy przekraczaniu prędkości...)
Chyba, że znacie kogoś zaufanego, który wykonuje niedrogo stelaże pod te roczniki....?


4. Noclegi
To duża niewiadoma:) Generalnie planuję spać gdzieś przy trasie (autostradzie), ale nie wiem, czy to nie będzie za droga impreza. Póki co wyliczyłem 200zł/nocleg, ale chciałbym to maksymalnie zminimalizować. Najlepiej by było spać w jakiś kempingach przy trasie, żeby tylko był jakiś kąt + dostęp do prysznica, ale pewnie trudno o coś takiego, taniego przy trasie (głównie motele..?) Na początku myślałem o namiocie, ale w zasadzie zrezygnowałem z tego pomysłu. Mam tylko namiot 4 os, więc zajmuje trochę miejsca, do tego trzeba wziąć śpiwór, karimatę, trzeba szukać pól namiotowych, a sam jeszcze nie wiem, gdzie będę spał na trasie. No i co jak będzie padać w nocy - składać mokry namiot....? :/


5. Żarcie
Planuję jeść przy trasie, w jakiś przydrożnych barach. Na razie obstawiłem 15 euro/dzień. Nie wiem, czy to nie za mało...? Nie mam zamiaru codziennie jeść dzika w pomarańczach, ale też nie chcę się specjalnie głodzić.


6. Ubezpieczenie
Bardzo boję się takiej sytuacji, że gdzieś na trasie (poza Polską) nawali mi mój piękny motocykl, ew. będę miał jakąś wywrotkę/szlif, który uniemożliwi mi dalszą jazdę... Dlatego chcę wykupić lepsze OC assistant w PZU (Super), które obejmuje dodatkowe usługi (typu holowanie, nocleg, itp) również za granicą. Mam nadzieję, że to się jakoś sprawdza i jeśli moja Suzi powie mi w dalekiej Europie stanowcze "nie", to przynajmniej będę miał w cenie hol do najbliższego serwisu.
Może ktoś miał/ma to OC i jest niezadowolony....?

Dodatkowo chcę kupić kartę Euro26, która pokrywa koszty leczenia do 60 tys E, a NNW do 10 tys E. Myślę, że to powinno wystarczyć.



Uff....trochę mi się rozpisało :) A i tak pisałem ogólnikami.
Co sądzicie o tej wyprawie i moich założeniach?


Serdeczne dzięki z góry za wszystkie uwagi!! :)
Buffalo
Świeżak
 
Posty: 1
Dołączył(a): 2/6/2010, 20:26


Postprzez MOTORMANN » 2/6/2010, 21:42

Kolego, ja to widzę cieniutko. Przede wszystkim odzież motocyklowa i jakaś przeciwdeszczówka to podstawa w tak długie trasy, to nie jest trasa sto kilometrów od domu a zdarzają się warunki pogodowe że i te sto kilosów ciężko dojechać. Co do bagażu to też pomyśl o czymś profesjonalnym, jak nie kufer ze stelażem, to można kupić torbę na siedzenie lub torby boczne. Najgorsze w trasie są problemy z bagażem i awarie.
Pozdrawiam.
MOTORMANN
Świeżak
 
Posty: 15
Dołączył(a): 5/2/2008, 23:03

Postprzez klanger » 10/6/2010, 14:05

Tak jak pisał przedmówca, strój i moto to podstawa.

Kurtę i spodnie można kupić na allegro (używaną lub nową) za kilka set złotych komplet. Za komplet Probike (może RedBike czy jakoś tak) zapłacisz 700pln, czyli tyle co kurtka Modeki (plus minus). Bez spodni i kurtki motocyklowej nie powinieneś nawet odpalać motocykla.

Co do bagażu - jeśli stać cię na kufry,, kup je i stelaże do nich, jeśli nie lepsze od sakw motocyklowych są worki żeglarskie (np. z Decathlonu) za ok. 70-90 pln, są w 100% wodoszczelne i pojemne. Jak to opakujesz wojskowym worem kompresyjnym (również allegro się kłania - cena 20 pln) i zarzucisz na moto to masz mnóstwo miesjca na bagaż za bardzo rozsądną cenę. Plecak odpada, bo po kilku km odpadną Tobie plecy.

Co do moto, bezwzględnie wymień olej przed jazdą i zabierz olej ze sobą na trasę (dolewki). Opony wymień również na nowe (jeśli mają 2 lata, lub są zjechane czy będą po 2 tys km wyprawy).

Wykup moto-asystenta, tylko po to by mieć spokojny sen.

Co do kosztów ... niepotrzebnie wysokie. Na trasie nie śpij w motelach przy trasie (autostradzie?) bo i tak się nie wyśpisz -> pamiętasz dowcip o lekarzu i pacjentce co mieszka przy autostradzie???!!!

Namiot za 200pln załatwia sprawę, a po 2 dniach spania gdzieś na łączce, zwróci się Tobie w 100% + przygoda. W dużych miastach to co innego, tutaj raczej hostele, kempingi itp.

Kolejną metodą na zaoszczędzenie to zabranie ze sobą kuchenki gazowej (turystycznej z odkręcanymi zbiornikami na gaz -> koszt 200 pln wraz z gazem, 0.5 kg na 2 tygodnie w 100% starczy). Kawa z rana, i Knorr twoim przyjacielem będzie, a za to wiele euro pozostanie w kieszeni!
Bo jakie jedzenie możesz kupić przy trasie (autostradzie?) - gówniane. Nikt zresztą nie zabroni Tobie obiadu gdzieś, gdzie faktycznie dostaniesz dobre żarcie, a nie autostradową papkę za kupę euroli.

Jak spanie w namiocie, to mata samopompująca lub karimata jest potrzeba, ew. materac i pompka (ale może pęknąć i wtedy jest problem).
Pamiętaj o wodzie (pij dużo na trasie). Paliwo zawsze tańsze jest poza autostradą, tym samym im bardziej bocznymi drogami będziesz jeździł tym taniej będzie... Aha, nie spiesz się, mandaty w eurolandzie są w euro i płaci się raczej na miejscu...

4000 km to pikuś na 2 tygodnie.

Powodzenia, pamiętaj o przygodzie i zapomnij, że to Twój pierwszy wyjazd.

PS. Komórka z raomingiem to mus (krata heyah jest chyba najtańszą opcją). 2 karty płatnicze też się przydadzą - jedna awaryjna, na którą familia przeleje ci kasę w razie problemów (kradzieży pierwszej etc). Kasę trzymaj w min. 2 miejscach - mało w portfelu, którym płacisz, dużo w tym niewidocznym. W nocy, pod głową zawinięte w sweter czy poduszkę (dokładnie tak jak piszę) trzymaj kasę, dokumenty motocykla i kluczyki - również jak będziesz spał w wieloosobowej sali hostelu etc.

Jakiś sprzęt naprawczy, typu klucze etc też się przda, choć da się podróżować i bez tego. Nawet nie wiesz jak wiele uśmiech może zdziałać, gdy człowiek jest w kłopocie (motocykliści to taka rodzina, i wszędzie sobie pomagają).

Nie ćpaj i najlepiej nie pij alkoholu (jak sam jedziesz) na wyjeździe etc -- to proszenie się o kłopoty.

Aha, 15 euro/doba na jedzenie to nie jest dużo. Raczej mało, jak chcesz się stołować "na mieście".
1 euro to jak 1 złotówka, czy za 15 zyla da się w PL przeżyć jadając w barze śniadanie, obiad i kolację?
klanger
Świeżak
 
Posty: 16
Dołączył(a): 6/1/2010, 12:04
Lokalizacja: Poznań



Powrót do Turystyka motocyklowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości




na gr