Zobacz wątek - Dla początkujących - pochylanie motocykla
NAS Analytics TAG

Dla początkujących - pochylanie motocykla

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

Dla początkujących - pochylanie motocykla

Postprzez kondraxk » 10/5/2009, 08:46

Jako że po 4 godzinach jazdy zauważyłem, że zrobienie prawidłowego ciasnego nawrotu o 180st. przy niskiej prędkości graniczy dla mnie z cudem, a prawdopodbnie wśród poczatkujących nie jestem w tym odosobniony, wrzucam wolne tłumaczenie artykułu z tej (otwórz link) stronki, autorstwa pana Jamesa R. Davisa. Opisuje, jak uczy żółtodziobów pochylania motoru. Może pomoże :)



Nauczyć nowicjusza pochylania się w zakręt
pomocne rady właściwie dla wszystkich.


Są dwie rzeczy skłaniające świeżych motocyklistów do utrzymywania motoru w pionie za wszelką cenę:

1. Boją się pochylania nauczeni wcześniejszą wywrotką spowodowaną kombinacją wolnego zakrętu i użycia hamulców.
2. Boją się pochylania z obawy, że na wolnym zakręcie silnik zgaśnie i nastąpi wywrotka.

Silnik gaśnie jeśli jest zimny i ma niedostateczne ssanie, albo źle ustawione wolne obroty. Dlatego nie trenujemy wolnych zakrętów na zimnym silniku. Motocyklista musi mieć pewność, że silnik będzie chodził bez gazowania, w przeciwnym razie podczas brania zakrętu będzie się skupiał na przepustnicy zamiast na balansowaniu.

Jedną sztuczką, która najwyraźniej uwalnia początkujących od obaw przed pochylaniem, jest doświadczenie obniżonego środka ciężkości - najpierw w wyobraźni, potem na żywo. Każę im wyobrazić sobie kij od miotły z przymocowaną na jednym końcu kulą do gry w kręgle. Proszę ich o wyobrażenie sobie, że trzymają kij jednym końcem opartym o ziemię, a koniec z przymocowaną kulą ma być w powietrzu. Proszę żeby powiedzieli, jak daleko odchylą kij od pionu. Od razu rozumieją, że kij trzeba trzymać pionowo, inaczej upadnie. Wtedy zadaję to samo pytanie z tą różnicą, że przy ziemii jest koniec kija z kulą. Ewidentnie wolny czubek kija może wędrować w powietrzu zdala od pionu bez obawy, że kija nie utrzymamy. To jest moc nisko umieszczonego środka ciężkości.

Wtedy każę im jechać na motorze stojąc na podnóżkach zamiast siedziąc na siedzieniu. Każę im trochę się "pobujać", ale tak, żeby głowa była nieruchomo. Motocykle przechylają się pod nimi na lewo i prawo, ale w dalszym ciągu jadą stosunkowo prostą linią. Nie ma najmniejszej możliwości upadku. Ewidentnie środek ciężkości musi być bardzo nisko żeby to się udawało, a oni to zauważają. Potem proszę ich, żeby zrobili jeszcze kilka okrążeń trzymając głowę prosto, ale tym razem - siedząc na siedzeniu.

Podczas gdy większość z nas lubi pochylać się w zakrętach wraz z motorem, odkryłem, że nowicjusza można zachęcić do pochylania motoru, jeśli pokażemy im, że mogą to robić nie musząc samemu się pochylać. Dlatego po tym jak wcześniej kazałem im balansować z głowami nieruchomo, każę im przejechać zakręt pochylając jedynie motocykl. Trzymając głowy dokładnie w pionie, tak żeby cały czas tak samo widzieli horyzont. To niemal bzdura, ale na niektórych działa.
Po kilku okrążeniach są zdumieni jak mocno udało im się pochylić motocykl bez odchylania głowy od pionu. Każę im to ćwiczyć, aż będą w stanie odepchnąć od siebie motocykl na tyle, że wyprostują ręce. Z każdą próbą robi się to coraz łatwiejsze.

Teraz, jak sprawić żeby pochylali motory i soczyście skręcali. Na parkingu każę im zatrzymać motocykle ( z włączonym silnikiem ) i siedziąc na nich skręcać kierownicę do ograniczników w obie strony. Przekonuję ich, że mogą odjechać trzymając tak kierownicę. Na początek mają na półsprzęgle przeprowadzić motory na piechotę. Budzi to duże obawy, ale okazuje się, że jest dość łatwe. Każę im tak skręcać w obie strony.

Wtedy rzucam im wyzwanie: "Ok, to proste ćwiczenie będziecie robić za każdym razem jak tu przyjedziecie. Pełne zatrzymanie, kierownica do oporu w którąkolwiek stronę, i wyjazd. A, i niech każdy sobie policzy, jak szybko zdoła położyć nogi na podnóżkach".
Zanim się zorientują błyskawicznie pochylają motory, nogi od razu stawiają na podnóżkach i mogą przejechać każdy napotkany łuk.

Proszę! Musicie im wyjaśnić, że motor upadnie, jeśli nacisną hamulec!!!
Wolne zakręty i hamowanie nie lubią się ze sobą. Dlatego też przede wszystkim ich uczę, że wywrotka przy małej prędkości to nic groźnego.

W końcu pokazuję im trochę nagrań wyścigów motocyklowych. Zwracam uwagę, że kierowcy trzymają pionowo głowę, i że jeśli motor porusza się szybciej niż 30 km/h, można go bezpiecznie pochylić aż podnóżki dotkną ziemii!! Tłumaczę też konieczność wbicia sobie do głowy, że kiedy myślisz że już nie da się bardziej pochylić motoru, właśnie WTEDY powinieneś go pochylić jeszcze bardziej i odkręcić trochę gazu ( nie zmniejszać!!!!)

W ciągu całego treningu odwodzę ich myśli daleko od hamulców. Stale im mówię, że kontrola małej prędkości to funkcja lewej ręki a nie prawej. Każę im bawić się sprzęgłem, żeby zobaczyli jak wolno można jechać po prostej! Mówię im na okrągło, że jeśli pochylają motor ( tzn. skręcają ) NIE WOLNO UŻYWAĆ HAMULCA bo się wywrócą. Że żeby się zatrzymać, najpierw trzeba wyprostować motor!. W każdym razie te lekcje są uknute żeby zaprezentować nowicjuszom, że są zdolni do panowania nad motorem przy niskich prędkościach dużo lepiej, niż to sobie wyobrażali. Wkrótce biorą zakręty jak profesjonaliści. Pochylanie staje się zabawą i normą.
Ostatnio edytowano 20/5/2009, 11:55 przez kondraxk, łącznie edytowano 3 razy
RSV
Avatar użytkownika
kondraxk
Świeżak
 
Posty: 209
Dołączył(a): 26/4/2009, 17:19


Postprzez duddits » 10/5/2009, 09:02

Widziałem, bodaj w niemieckiej TV, jak w jakiejś szkole jazdy motocyklowej uczono kładzenia się w zakręcie na motocyklu wyposażonym w takie dwa dodatkowe kółka zamocowane na wysięgnikach po obu stronach maszyny, które ograniczały na sztywno kąt pochylenia motocykla (czyli choćbyś chciał nie mogłeś się z maszyną przewrócić).

Ciekawe i proste rozwiązanie, szkoda że nie stosowane u nas.
A może się mylę ? :)
http://gomoto.tv/ | naszym motorem jest pasja
Avatar użytkownika
duddits
Świeżak
 
Posty: 167
Dołączył(a): 10/4/2009, 20:10
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez C-bool » 10/5/2009, 10:55

Zapewne widziałeś to na TVN Turbo - "Motory" ("Bike DSF") Też to oglądałem. ;)
GS500F --> SV650S --> Bandit 600N --> XV535 Virago
Avatar użytkownika
C-bool
Mieszkaniec forum
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 23/8/2007, 21:26
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Przemysl_17 » 10/5/2009, 14:35

tak. też oglądałem ten odcinek , chyba hondą cb 500 jeździli ?
Przemysl_17
Świeżak
 
Posty: 89
Dołączył(a): 12/3/2009, 18:47
Lokalizacja: małopolska

Postprzez mikun » 15/5/2009, 16:49

"friction-zones" to nic innego jak "strefy tarcia (oporu)" :wink:
<i>"Get your motor running, head out on the highway,
Looking for adventure in whatever comes our way."</i>
Avatar użytkownika
mikun
Świeżak
 
Posty: 274
Dołączył(a): 4/3/2007, 11:53
Lokalizacja: Świnoujście

Postprzez kondraxk » 15/5/2009, 17:00

tyle ze słownika przeczytam, chodzi mi o sens całego zdania, w którym jest to wyrażenie. To nie będzie łatwe piwo :)
RSV
Avatar użytkownika
kondraxk
Świeżak
 
Posty: 209
Dołączył(a): 26/4/2009, 17:19

Postprzez Przemo_rene » 15/5/2009, 19:19

"I make them play with their friction-zones using the clutch to see how slowly they can drive in a straight line!"

"friction-zones" - tutaj w rozumieniu tarcia występującego na tarczach sprzęgła, gdyż 2 zdania wcześniej (w oryginalnym tekcie "(...)In all of the practice I misdirect their minds away from their brakes.(...)") podmiotem zawierajacym "brakes" są motocykle a nie ludzie, a podmiot nie jest powtórzony nnigdzie później - stąd mamy czego się tyczy to "friction-zones". Użycie takiego zwrotu w połączeniu z "play" daje anglojęzycznemu czytelnikowi jednoznacznie wrażenie, że autor zbudował zdanie wybrzmiewające lakko erotycznie.
Coś jak nasze "napis na spłuczce: Ciągnąć aż się spuści..." Dla nas dwuznaczne ;) dla amerykańców już nie.



Całe zdanie bardziejdosłownie niż poprawnie będzie brzmiało tak:

Zmuszam ich by bawilili się ich wrażliwymi na tarcie strefami używajac sprzęgła by zobaczyli jak wolno moga jechać w lini prostej!"

By jednak zdanie miało sens i nie było "sucharem" tłumaczymy:

"Zmuszam ich by wykorzystywali sprzęgło by zobaczyli..(...)"

Pomijając ten "akcent" z innej bajki ;)



Piwo proszę przesłać pocztą ;P
http://www.tinyurl.pl?PlJBVNPo Przegląd Twojego moto w P-N!
Avatar użytkownika
Przemo_rene
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2982
Dołączył(a): 11/3/2009, 13:27
Lokalizacja: Poznań / TL1000R

Postprzez kondraxk » 20/5/2009, 11:52

Piwo dla Przemo-rene, podaj adres :)
RSV
Avatar użytkownika
kondraxk
Świeżak
 
Posty: 209
Dołączył(a): 26/4/2009, 17:19



Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




na gr