Zobacz wątek - Bolące ręce
NAS Analytics TAG

Bolące ręce

Jak nauczyć się wheelie? stoppie?
Czy zmieniać biegi ze sprzęgłem czy bez?
_________

Bolące ręce

Postprzez limpdurst » 27/7/2008, 11:37

Witajcie,

Od mniej więcej dwóch tygodni pomykam sobie na moim pierwszym motongu Yamasze FZR 600 (proszę - bez zbędnych komentarzy...). Jest to ścigacz, na którym przyjmuje się dosyć agresywną/mocno pochyloną sylwetkę.

Mój problem jest taki - potwornie bolą mnie stawy kciuków - zwłaszcza prawej ręki. Wynika to z tego, że duża część ciężaru ciała spoczywa na rączkach kierownicy, a fakt, że przynajmniej dwa paluszki przez 95% czasu spoczywają w gotowości na hamulcu, albo sprzęgle sprawia, że ciężar ten wędruje prosto na moje biedne obolałe już stawy kciuków. Boje się jakichś zwyrodnień, trwałego bólu lub kontuzji. Wiem, że często zdarzają się bóle nadgarstków, głównie spowodowane złym ustawieniem klamek, ale o bólu kciuków nie słyszałem. Pytanie do was - jak temu zaradzić? Czy to kwestia błędnej techniki, czy raczej normalka i jak trochę polatam to rączki się przyzwyczają? pzdr
limpdurst
Świeżak
 
Posty: 7
Dołączył(a): 13/4/2008, 10:19


Postprzez Owi » 27/7/2008, 11:58

1. Przyzwyczaja sie
2. Sciskaj nogami bak
3. Jezdzij szybciej (to nie zart ;) )
05 Yamaha YZF R6 Raven Edition
Owi
Świeżak
 
Posty: 160
Dołączył(a): 6/8/2007, 16:10
Lokalizacja: Bialystok

Postprzez paweu » 27/7/2008, 12:01

Siedź bardziej wyprostowany, bardziej trzymaj się nogami baku, zamiast opierać się na rękach. Jak jedziesz szybciej to też nie musisz się chować za owiewka, ja np przy ok 120-130km/h jestem wyprostowany i opór powietrza pomaga mi się podtrzymać, bez obciążania rąk. Troche pojeździsz to się nauczysz ;] pzdr
Żelazo nie klęka.
Avatar użytkownika
paweu
Świeżak
 
Posty: 44
Dołączył(a): 17/2/2008, 13:47
Lokalizacja: Olsztyn

Postprzez limpdurst » 27/7/2008, 12:20

Dobra, dobra 120-130 km/h to póki co raczej górna granica moich osiągów :) Dopiero zbliżam się do 1000 km a wy już, że mam 2 paki latać :P Dzisiaj poleciałem po dwupasmówce 160 to myślałem, że się zes.... Nie to żebym nie panował nad maszyną czy coś, ale wrażenie jest piorunujące (jak dla takiej dziewicy jak ja :))

No ale dzięki, rozwialiście dużo moich wątpliwości. Pozdrawiam i do zobaczenia na drodze :)
limpdurst
Świeżak
 
Posty: 7
Dołączył(a): 13/4/2008, 10:19

Postprzez turboponczek » 27/7/2008, 14:23

do predkosci czlowiek tez sie przyzwyczaja (bardzo szybko). Za miesiac napiszesz ze nudo i powyzej 2 paczek zasypiasz.
Avatar użytkownika
turboponczek
MEGA TROLL
 
Posty: 2010
Dołączył(a): 1/5/2007, 11:44
Lokalizacja: masz taki fajny tornister ?!

Postprzez Taser » 27/7/2008, 14:23

limdurs: jako ze juz nawineles 1000 km na swojej 600-setce i jest to Twoj pierszy motocykl, to podziel sie prosze swoimi spostrzezeniami i wrazeniami oprocz kciukow. Prosze z tego wzgledu, ze ost jechalem nowym gsx-f i sie zastanawiam czy brac 600 na pierwsze moto czy nie? Tez sie prawie zesralem jak ruszylem spod swiatel, ale nie jest to rzecz nie do okielzania, przynajmniej tak mi sie wydaje, bo tylko jezdzilem godzine, wiec jak to wyglada w Twoich oczach? Z gory dziekuje za odpowiedz.
Nie ma nic piekniejszego niz dwa kola i jeden slad...

Yamaha YZF 600 Thundercat :D
Avatar użytkownika
Taser
Bywalec
 
Posty: 577
Dołączył(a): 8/4/2007, 15:53
Lokalizacja: Nadarzyn

Postprzez zzzubek » 27/7/2008, 15:11

rozluzuj sie moze spiety jezdzisz :)
w niczym kobieta nie wygląda tak dobrze, jak w niczym! :twisted:
C Z E S C I (otwórz link) - GSX-R SRAD 6oo 75O «««
Avatar użytkownika
zzzubek
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 579
Dołączył(a): 11/11/2007, 19:12
Lokalizacja: tsk

Postprzez <borut> » 27/7/2008, 15:53

Stary jak byś się na moim przejechał to dopiero byś widzial jak się na nim leży...
Chociaz u mnie pozycja jest bardzo pochylona to jakoś mnie nigdy nic nie bolało ;)
No raz moje (klejnoty) jak próbowałem zrobić stoppie i o bak sobie przygniotłem :P
Może twój problem rozwiąże zakup jakiś dobrych rękawic?
Taser ja moge tobie napisać moje relacje z moim motocyklem a jest to 750'atka ;)
I jest to moje pierwsze osobiste moto prędzej kilka razy jeździłem na GSX600F itp...
Jak go kupiłem i jechałem nim do domu 80km to byłem troche zniesmaczony jesgo dosyć dużą masą i właśnie pozycją motocykl był początkowo bardzo niewygodny teraz dla mnie taka pozycja to frajda i sama przyjemnośc, poza tym u mnie w kawie drażniące sąte rury... (wiecie o które chodzi w Kawasaki ZXR 750) które sprawiają mi wrażenie jak bym siedział w czołgu bo zamiast samych zegarów i dużej przestrzeni to mam jakieś dodatkowe rury ;)
Najgorzej będzie tobie napewno jak inni będą prowokowac lub coś takiego i nie będziesz wiedział wtedy jak się zachować i od razu pisze nie daj się podpuścić bo wtedy nic nie wychodzi pod wpływem stresu...
Tak jak ja miałem jade przez miasto i jacyś kolesie Fiatem Panda z odkręconym wydechem ciagle robili obok mnie dogazywanki i pokazywali coś rękoma na chodnikach pełno ludzi byłem bardzo wystraszony ale okręciłem manetkę i ich odstawiłem i nie zauważyłem nawet, że przejechałem przez czerwone światło na skrzyżowaniu jak by coś jechało to już bym był zapewne w (FAKCIE) na okładce więc pamiętaj by nigdy się nie dać sprowokowac gdy jedziesz na moto :)
<borut>
Bywalec
 
Posty: 619
Dołączył(a): 29/12/2007, 11:51

Postprzez limpdurst » 27/7/2008, 18:31

Taser napisał(a):limdurs: jako ze juz nawineles 1000 km na swojej 600-setce i jest to Twoj pierszy motocykl, to podziel sie prosze swoimi spostrzezeniami i wrazeniami oprocz kciukow. Prosze z tego wzgledu, ze ost jechalem nowym gsx-f i sie zastanawiam czy brac 600 na pierwsze moto czy nie? Tez sie prawie zesralem jak ruszylem spod swiatel, ale nie jest to rzecz nie do okielzania, przynajmniej tak mi sie wydaje, bo tylko jezdzilem godzine, wiec jak to wyglada w Twoich oczach? Z gory dziekuje za odpowiedz.


Napisze Ci moje wrażenia ale proszę cię pamiętaj o jednej rzeczy. Mój motocykl ma 17 lat (ale jest w bardzo zajebiaszczym stanie więc prosze się nie śmiać. Poza tym jak coś to mniej żal takiego sprzęta...). Pamiętaj o tym bo on ma 91 KM, a współczesne sześćsety mają ich 130 albo i więcej. Tak czy siak 90 KM to więcej niż wyjadacze polecają na pierwsze moto, więc moje spostrzeżenia może ci się przydadzą.

Otóż jest on szybki... jest bardzo szybki jak dla mnie (po CBF 250 z kursu :)) Ale nie czuję się tym przytłoczony. Nie boję się odkręcić manetki. Czuję wielki respekt to fakt, ale trzymając go powiedzmy poniżej 7-8 tyś obrotów naprawdę nie wyrywa rąk (przy 10 tyś dostaje takiego "turbo" że cały czas jestem w szoku :P) Ogólnie prowadzi mi się takiego sporta bardzo przyjemnie. Jest bardzo zwrotny, ma świetne hamulce, a agresywna postawa bardzo mi odpowiada. Co tu dużo pisać dla mnie bomba :) Nie myślcie że jestem jakimś wariatem i go pałuję na maksa, co to to nie! Nie wiem jak to by było w rękach wariata... :) Jeśli masz pewne rzeczy poukładane w głowie, poczytałeś (motocyklista doskonały, net, forum), pooglądałeś zdjęcia z wypadków, porozmawiałeś z ludźmi którzy stracili pzyjaciół na erłanach itd itp to myślę, że jesteś w stanie dać radę bez większych przygód.

Dodam jeszcze, że bardzo dużo jeżdże puszką, a od dzieciństwa uprawiam baaardzo dużo sportów (w tym ekstremalnych) i mam świetną koordynację psychoruchową. Swojej panienki na przykład nigdy bym nie wsadził na coś większego niż 250 na pierwsze moto (i to nie dlatego, że jest mała czy co) Po prostu wiem, że by sobie nie poradziła. Więc trzeba jeszcze to wziąć pod uwagę, że każdy jest inny i różnie sobie poradzi kiedy trzeba będzie myśleć o biegu, kierunkowskazie, dwóch hamulcach, krowim placku na drodze, manetce i jeszcze puszkarzach którzy próbują cię zabić... a do tego czysto wziąc serię winkli :) A jak jeszcze jesteś nieobyty z ruchem drogowym to już w ogóle kaplica...

Może i głupio zrobiłem, nie wiem. Ale myślę, że jakbym kupił coś mniejszego to bym żałował. Przede wszystkim, póki co, jestem w 100000% przekonany, że dokonałem trafnego wyboru. I takich wyborów tobie również życzę :)

przyczepności

BTW ktoś wspominał o rękawiczkach - mam rękawiczki wintexa całkiem spoko więc tu chyba jest ok.

TASER - WŁAŚNIE ZAUWAŻYŁEM! też jestem z nadarzyna :D Może się ustawimy na jakiego browarka, albo żeby polatać? :) To ci wtedy wszystko opowiem...
limpdurst
Świeżak
 
Posty: 7
Dołączył(a): 13/4/2008, 10:19

Postprzez marky » 27/7/2008, 22:39

jak wczesniej zauwazyli koledzy: predkosc, predkosc i jeszcze raz predkosc.
jazda na sporcie ponizej 160 jest meczaca.
po miescie i do 130 na bacznosc. pwyzej 130 nie da sie na bacznosc - opor powietrza. 130-150 lezac na baku mecza sie rece. powyzej 160 zaczyna sie przyjemna jazda :) przy duzej predkosci nie wisisz na rekach calym ciezarem ciala, tylko na poduszce powietrznej, powstajacej miedzy bakiem a torsem. rece lekko spoczywaja na keirownicy i sie nie mecza.

p.s. jesli takie predkosci cie przerazaja, to zmien moto na turystyka. po co sie meczyc na sporcie podczas jazdy turystycznej. bedziesz mial wieksza frajde z jazdy. taki lajf, motocykl sportowy sluzy do jazdy sportowej ;)
Avatar użytkownika
marky
Świeżak
 
Posty: 83
Dołączył(a): 21/4/2007, 22:07

Postprzez Taser » 27/7/2008, 22:59

limpdurst napisał(a):
Napisze Ci moje wrażenia ale proszę cię pamiętaj o jednej rzeczy. Mój motocykl ma 17 lat (ale jest w bardzo zajebiaszczym stanie więc prosze się nie śmiać. Poza tym jak coś to mniej żal takiego sprzęta...). Pamiętaj o tym bo on ma 91 KM, a współczesne sześćsety mają ich 130 albo i więcej. Tak czy siak 90 KM to więcej niż wyjadacze polecają na pierwsze moto, więc moje spostrzeżenia może ci się przydadzą.

Otóż jest on szybki... jest bardzo szybki jak dla mnie (po CBF 250 z kursu :)) Ale nie czuję się tym przytłoczony. Nie boję się odkręcić manetki. Czuję wielki respekt to fakt, ale trzymając go powiedzmy poniżej 7-8 tyś obrotów naprawdę nie wyrywa rąk (przy 10 tyś dostaje takiego "turbo" że cały czas jestem w szoku :P) Ogólnie prowadzi mi się takiego sporta bardzo przyjemnie. Jest bardzo zwrotny, ma świetne hamulce, a agresywna postawa bardzo mi odpowiada. Co tu dużo pisać dla mnie bomba :) Nie myślcie że jestem jakimś wariatem i go pałuję na maksa, co to to nie! Nie wiem jak to by było w rękach wariata... :) Jeśli masz pewne rzeczy poukładane w głowie, poczytałeś (motocyklista doskonały, net, forum), pooglądałeś zdjęcia z wypadków, porozmawiałeś z ludźmi którzy stracili pzyjaciół na erłanach itd itp to myślę, że jesteś w stanie dać radę bez większych przygód.

Dodam jeszcze, że bardzo dużo jeżdże puszką, a od dzieciństwa uprawiam baaardzo dużo sportów (w tym ekstremalnych) i mam świetną koordynację psychoruchową. Swojej panienki na przykład nigdy bym nie wsadził na coś większego niż 250 na pierwsze moto (i to nie dlatego, że jest mała czy co) Po prostu wiem, że by sobie nie poradziła. Więc trzeba jeszcze to wziąć pod uwagę, że każdy jest inny i różnie sobie poradzi kiedy trzeba będzie myśleć o biegu, kierunkowskazie, dwóch hamulcach, krowim placku na drodze, manetce i jeszcze puszkarzach którzy próbują cię zabić... a do tego czysto wziąc serię winkli :) A jak jeszcze jesteś nieobyty z ruchem drogowym to już w ogóle kaplica...

Może i głupio zrobiłem, nie wiem. Ale myślę, że jakbym kupił coś mniejszego to bym żałował. Przede wszystkim, póki co, jestem w 100000% przekonany, że dokonałem trafnego wyboru. I takich wyborów tobie również życzę :)

TASER - WŁAŚNIE ZAUWAŻYŁEM! też jestem z nadarzyna :D Może się ustawimy na jakiego browarka, albo żeby polatać? :) To ci wtedy wszystko opowiem...


Bardzo chetnie sie ustawie, jednak jak narazie mam kibel wiec razem sobie raczej nie polatamy:p, predzej browarek. Co do Twoich spostrzezen jestem bardzo wdzieczny. Myslalem o 600-tce jednak nie o scigu tylko jakims szosowym turystyku cos do max 100 KM. Co do Panienki swojej to ja strasznie kreca moto jednak tez bym jej nie dal wiecej niz 250. Tak jak juz pisalem ost jechalem nowym gsx-fem i 85KM sprawilo ze respek jest jak nalezy. Z ruchem jak drogowym jak na swoj wiek mysle ze jestem dosyc obyty, 11 tys po wawie na kiblu i okolicach + od kwietnia prawie codzienna jazda samochodem. Wiem ze dla niktorych zabrzmi to smiesznie, jednak nie czuje sie na drodze jak w potrzasku, wiem ze trzeba uwazac, bo mialem kilka awaryjnych sytuacji. Niestety przezylem dwa wypadki motocyklowe na wlasnych oczach i w jednym z nich bral udzial moj przyjaciel, a w drugim smiertenie zginol moj sasiad(jak jestes z ndz to pewnie kojarzysz). Napisze do Ciebie na prv aby dalej nie zasmiecac.
Nie ma nic piekniejszego niz dwa kola i jeden slad...

Yamaha YZF 600 Thundercat :D
Avatar użytkownika
Taser
Bywalec
 
Posty: 577
Dołączył(a): 8/4/2007, 15:53
Lokalizacja: Nadarzyn

Postprzez hefron » 28/7/2008, 07:31

marky napisał(a):jak wczesniej zauwazyli koledzy: predkosc, predkosc i jeszcze raz predkosc.
jazda na sporcie ponizej 160 jest meczaca.
po miescie i do 130 na bacznosc. pwyzej 130 nie da sie na bacznosc - opor powietrza. 130-150 lezac na baku mecza sie rece. powyzej 160 zaczyna sie przyjemna jazda :) przy duzej predkosci nie wisisz na rekach calym ciezarem ciala, tylko na poduszce powietrznej, powstajacej miedzy bakiem a torsem. rece lekko spoczywaja na keirownicy i sie nie mecza.

p.s. jesli takie predkosci cie przerazaja, to zmien moto na turystyka. po co sie meczyc na sporcie podczas jazdy turystycznej. bedziesz mial wieksza frajde z jazdy. taki lajf, motocykl sportowy sluzy do jazdy sportowej ;)


Że co? :shock: :lol: :lol: :lol: :lol:

To jeszcze raz:
marky napisał(a):predkosc, predkosc i jeszcze raz predkosc.


Nie uważasz, że to brzmi dość głupio? Takie rady lepiej zatrzymaj dla siebie. Jak można coś takiego doradzić komuś kto zaczyna przygodę z motocyklem?:evil:

Bolące ręce to kwestia techniki, a nie prędkości. Też tak jeździłem i bolały mnie ręce. Musisz się trzymać motocykla bardziej nogami niż rękoma. Czyli prosta zasada, używać więcej silniejszych mięśni wtedy człowiek wolniej się męczy. Na rękach są najmniejsze mięśnie (no np u Labissa to nie wiem...). Nogi wbić w podnóżki i kolanami się zaprzeć o skosy baku. To wystarczy żeby się utrzymać na motocyklu. 2-3 tygodnie przyzwyczajania się, a później nogi trzymają nas w siodle jak imadło.
Avatar użytkownika
hefron
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 1394
Dołączył(a): 11/5/2006, 13:53
Lokalizacja: Suchowola

Postprzez froger » 28/7/2008, 08:27

Tez ma FZR600, tyle ze ja mam 18-st letniego staruszka :) ale takze w swietnym stanie :)
Jezdze na nim od miesiaca - moze 1.5 miesiaca. Nigdy nie mialem problemow z bolem nadgarstkow - no chyba zebym sie po jakiejs totalnie odjechanej (w sensie dziury i inne wytwory) drodze ...
Zginasz rece w lokciach ? Jezeli tak, to moze zbyt wiele ...
Mozesz tez za bardzo lezec, wtedy cale obciazenie idzie na nadgarstki.
Naprawde przyjemnie, jedzie się pomiędzy 110 a 150.

Być może źle masz ustawione manetki ...
A co do dwóch palców - ja dwa palce na hamulcu trzymam jedynie w czasie jazdy w korku przez miasto, albo jak już nie przyśpieszam (inaczej utrudniają obsługe manetki), a na sprzęgle trzymam jedynie podczas zmiany biegów - w razie hamowania, nie zaszkodzi aby silnik też pomógł .

Jeżeli daje złe rady - proszę, poprawcie mnie, bo moja technika na pewno jeszcze nie jest zbyt dobra ...
froger
Świeżak
 
Posty: 170
Dołączył(a): 14/5/2008, 21:18
Lokalizacja: Andrychów

Postprzez limpdurst » 28/7/2008, 14:50

marky napisał(a):jak wczesniej zauwazyli koledzy: predkosc, predkosc i jeszcze raz predkosc.
jazda na sporcie ponizej 160 jest meczaca.
po miescie i do 130 na bacznosc. pwyzej 130 nie da sie na bacznosc - opor powietrza. 130-150 lezac na baku mecza sie rece. powyzej 160 zaczyna sie przyjemna jazda :) przy duzej predkosci nie wisisz na rekach calym ciezarem ciala, tylko na poduszce powietrznej, powstajacej miedzy bakiem a torsem. rece lekko spoczywaja na keirownicy i sie nie mecza.

p.s. jesli takie predkosci cie przerazaja, to zmien moto na turystyka. po co sie meczyc na sporcie podczas jazdy turystycznej. bedziesz mial wieksza frajde z jazdy. taki lajf, motocykl sportowy sluzy do jazdy sportowej ;)


Podążając twoim tokiem myślenia to motocykl sportowy służy do uprawiania sportu, czyli jazdy po torze. To by oznaczało ze 90% użytkowników ścigacza powinno jak najszybciej zmienić motocykl.
Dzięki za radę ja jednak będę jeździł tyle, ile uważam, że odzwierciedla moje umiejętności i sytuację na drodze. Zresztą największą przyjemność nie wiem jak wam, ale mi sprawia przyśpieszenie, a nie sama prędkość...
Poza tym nie rozumiem co to ma znaczyć? Źe niby turystyk np. Hayabusa, albo FJR1300 będą jeździć wolniej? hmmm...

Wczoraj już trochę skorygowałem styl jazdy i jest znacznie lepiej, także myślę, że będzie ok...
limpdurst
Świeżak
 
Posty: 7
Dołączył(a): 13/4/2008, 10:19

Postprzez marky » 28/7/2008, 20:27

hefron napisał(a):Nie uważasz, że to brzmi dość głupio? Takie rady lepiej zatrzymaj dla siebie. Jak można coś takiego doradzić komuś kto zaczyna przygodę z motocyklem?:evil:


Trudno się z Tobą nie zgodzić, ale przecież...
Nigdy nie zawadzi, gdy głupi mądremu doradzi ;)

limpdurst napisał(a):To by oznaczało ze 90% użytkowników ścigacza powinno jak najszybciej zmienić motocykl.


Również i z tym poglądem trudno polemizować. Powiem więcej, czytajac niektóre tematy radziłbym zamienić moto na bilet miesięczny MZK :roll:

limpdurst napisał(a):Źe niby turystyk np. Hayabusa...


Doskonały wybór. Jeśli nie mniej, to na pewno krócej będą cię ręce bolały :twisted:
Avatar użytkownika
marky
Świeżak
 
Posty: 83
Dołączył(a): 21/4/2007, 22:07

Postprzez ---Corleone--- » 28/7/2008, 20:56

Słuchaj limpdurst, ja od 3 tygodni śmigam młodszą siostrą Twojej FZR-ki - Thundercatem. Początkowo też tak jak Ty- zawsze 2 palce na przednim heblu i ew. sprzęgle. I mnie również strasznie napierdzielały właśnie stawy kciuków. Już pomijam fakt, że trzymając 2 palce na heblu delikatnie mówiąc niewygodnie operuje się rollgazem. Ostatnio jednak chwile nad problemem 'pokminiłem' i stwierdziłem, że.... JEDNYM palcem równie dobrze się hamuje a komfort jest naprawde dużo wyższy. To taki 'myk' anatomiczny, że trudniej oddzielić palec 2 od 3-go niż 1 od 2-go. Od tej pory jeżdżę tylko z jednym palcem na klamce i jest naprawde w porządku zarówno jeśli chodzi o komfort jak i o bardziej efektywne operowanie gazem. Spróbuj, może Tobie też to pomoże. Pozdr
Avatar użytkownika
---Corleone---
Świeżak
 
Posty: 154
Dołączył(a): 2/7/2008, 12:31
Lokalizacja: Oświęcim/Kraków

Postprzez SQ » 30/7/2008, 12:30

froger napisał(a):Tez ma FZR600, tyle ze ja mam 18-st letniego staruszka :) ale takze w swietnym stanie :)
Jezdze na nim od miesiaca - moze 1.5 miesiaca. Nigdy nie mialem problemow z bolem nadgarstkow - no chyba zebym sie po jakiejs totalnie odjechanej (w sensie dziury i inne wytwory) drodze ...
Zginasz rece w lokciach ? Jezeli tak, to moze zbyt wiele ...
Mozesz tez za bardzo lezec, wtedy cale obciazenie idzie na nadgarstki.
Naprawde przyjemnie, jedzie się pomiędzy 110 a 150.

Być może źle masz ustawione manetki ...
A co do dwóch palców - ja dwa palce na hamulcu trzymam jedynie w czasie jazdy w korku przez miasto, albo jak już nie przyśpieszam (inaczej utrudniają obsługe manetki), a na sprzęgle trzymam jedynie podczas zmiany biegów - w razie hamowania, nie zaszkodzi aby silnik też pomógł .

Jeżeli daje złe rady - proszę, poprawcie mnie, bo moja technika na pewno jeszcze nie jest zbyt dobra ...


zgodnie z Twoją prośbą poprawiam Cię.

zwróć uwagę, że jeżdżąc po Polsce nie napotyka się zbyt często autostrad. tylko na nich w jakiś sposób usprawiedliwione jest zdjęcie palcy z hamulca. w Polsce za każdym zakrętem może czekać przykra niespodzianka, dlatego POWINNO się trzymać paluchy na klamce hamulca zawsze. nawet na prostej drodze jakis zwierzak może wyskoczyć.

co do sprzęgła i awaryjnego hamowania był juz taki temat. bardzo obszerny zresztą. wnioski powinien wyciągnąć sobie każdy na własny rachunek. w każdym razie trzymanie paluchów na klamce sprzęgła nie jest już tak niezbędne. ja trzymam na niej palce zwyczajnie dla równowagi. wygodniej mi się wtedy prowadzi moto w zakręcie, jak obie połówki kierownicy trzymam w ten sam sposób i w ten sam sposób wywieram na nie nacisk.

co do 1 palca na klamce hamulca. niewukloczona wystarcająca skuteczność takiego rozwiązania, jednak to zależy od hamulców w moto.
Avatar użytkownika
SQ
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1677
Dołączył(a): 22/11/2007, 23:05
Lokalizacja: Przasnysz/Ostrołęka

Postprzez froger » 30/7/2008, 20:15

Dzięki za radę. Postaram się jak najszybciej do tego przyzwyczaić.
froger
Świeżak
 
Posty: 170
Dołączył(a): 14/5/2008, 21:18
Lokalizacja: Andrychów

Postprzez turboponczek » 30/7/2008, 20:25

kurde eskju, podziwiam Cie
ja jakos nie potrafie sie nauczyc zeby trzymac 2 paluchy na klamie hamulca :( naprawde no *** probowałem i probowałem ale uwazam ze jest to nie naturalne... wiem jednak ze wrazie co to te pare sekund moze uratowac dupsko/lub nie. yh.
Avatar użytkownika
turboponczek
MEGA TROLL
 
Posty: 2010
Dołączył(a): 1/5/2007, 11:44
Lokalizacja: masz taki fajny tornister ?!

Postprzez SQ » 30/7/2008, 20:28

nie twierdzę, że to jakieś specjalnie wygodne. ale wydaje mi się, że to kwestia przyzwyczajenia. trzeba z uporem tak jeździć i w końcu łapy się przyzwyczajają .
Avatar użytkownika
SQ
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1677
Dołączył(a): 22/11/2007, 23:05
Lokalizacja: Przasnysz/Ostrołęka

Następna strona


Powrót do Technika jazdy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




na gr