Zobacz wątek - ogólnie :kupić/nie kupić - oto jest pytanie

ogólnie :kupić/nie kupić - oto jest pytanie

Wszelkie dyskusje o motocyklach onroad.
Milośnikow enduro, crossu, skuterów motorowerów oraz motocykli o pojemności do 125 ccm zapraszamy do działów niżej.
_________

Moderatorzy: Walenty, Movi, adam_tomasz, Czester, madcap, Leg1oN, rosiboj, Lovtza, Terror, lagiboy, melvin, Landryss25, kravec, gelo007, andy7, suhy-19, Bostorn, Miczab, Boshi

ogólnie :kupić/nie kupić - oto jest pytanie

Postprzez mario7 » 23/6/2008, 10:27

Cześć Riders!
Mam takie może głupie i prozaiczno-filozoficzne  pytanie.
Moim odwiecznym marzeniem było zakupienie/posiadanie motocykla.
I nie będę tu pytał o rodzaj motocykla na początek bo to można znaleźć już wszędzie: że nie może być za mocny, zbyt ciężki. Co do rodzaju itd. Tez mam już jakieś pojęcie i preferencje.
Pomóżcie mi rozwiać wątpliwości na temat niebezpieczeństw motocykla. Wiem, że jazda na nim jest o wiele bardziej niebezpieczna niż samochodem.
Mam dylemat czy w ogóle kupować. Z jednej strony realizacja marzenia i frajdy z drugiej rozsądek. Nie mam już 18/20 lat. Mam żonę i córkę. Wielu ludzi stuka się w czoło wypowiadając teksty, które już mają brodę: „chcesz być dawcą narządów?”, „chcesz mieć M1 w parku sztywnych?” itd.
Czyli nie jest to strach przed motocyklem, przed jazdą- wiadomo, że trzeba mieć dużo rozsądku i doskonalić umiejętności cały czas.
Polecacie czy odradzacie? Czy motor jest tylko dla kawalerów, dla ludzi wolnych? Trochę to dziwna opinia, która występuje, Przecież jeśli zginiesz jako kawaler- też masz matkę i ojca. Oni tracą też członka rodziny.
Jakoś nie wiem jak do tego podejść zdroworozsądkowo. Czy można jeździć motorem tyle ile jeżdżę autem- czyli już 12 lat- i cieszyć się dobrym zdrowiem?
Wiem, że wybór należy do mnie ale może znajdzie się jakiś „ktoś” kto też ma rodzinę i dzieci i podzieli się swoim mottem?
Z góry dzięki.

Mario
mario7
Świeżak
 
Posty: 11
Dołączył(a): 23/6/2008, 09:26
Lokalizacja: Błonie


Postprzez greddy » 23/6/2008, 10:44

motocykl to dla wielu sposob na zycie.jesli jest to twoja pasja,hobby to kupuj.niedawno zginal gostek z forum, tez z sensownym wiekiem, ale z tego co pisal icid, koles przed smiercia pytal sie o moto, a nie o siebie.takie cos pokazuje, ze motocykle sa dla wielu osob duza czescia zycia.
brak motywacji do życia...
Avatar użytkownika
greddy
Stały bywalec
 
Posty: 1081
Dołączył(a): 16/5/2008, 17:43
Lokalizacja: płn-zach

Postprzez Borax » 23/6/2008, 11:05

Pewnie ze kup, jak masz ochote. Za 10 lat bedziesz zalowal ze sie nie odwazyles.
Borax
Świeżak
 
Posty: 21
Dołączył(a): 16/3/2008, 21:43

Postprzez mario7 » 23/6/2008, 11:09

Borax napisał(a):Pewnie ze kup, jak masz ochote. Za 10 lat bedziesz zalowal ze sie nie odwazyles.

No własnie nie chcę żeby tak było. Aczkolwiek za 10 lat będę miał 40ci wiosen- zawsze jest czas na moto :wink:
mario7
Świeżak
 
Posty: 11
Dołączył(a): 23/6/2008, 09:26
Lokalizacja: Błonie

Postprzez irko » 23/6/2008, 11:18

kup sobie,pojezdzij chwile i sam dojdziesz do pewnych wnioskow, jak mieszkasz w zakorkowanym miescie to motocykl moze ci sie bardzo przydac i wcale nie musisz wzdychac na jego widok tylko traktowac go typowo uzytkowo, byc moze spodoba ci sie bardziej niz obecnie myslisz to zaczna sie pewnie zadymy z zona w domu a ty i tak nie dasz za wygrana :lol: a byc moze dojdziesz do wniosku, ze jest ci zbedny i go sprzedasz
dzwona, slizgu itp nie mialem i nie planuje, jezdzilo sie za kajtka na roznych sprzetach ale to bardziej pod motorowery podchodzilo i zakupilem z przypadku motocykl, ktory tutaj by mi kazdy odradzil jak na poczatek ale nie zaluje a tym bardzej nie mam zamiaru sprzedawac wrecz przeciwnie planuje zakup drugiego, bardziej wygodnego na miasto
ci co mi najwiecej gadali o dawcach itd powaznie rozmyslaja obecnie jak przekrecic swoje baby zeby mogli zakupic i trojgu z nich juz sie to udalo :lol:
na stanie
trx 450r
ktm 530 excr
gsxr 750
irko
Świeżak
 
Posty: 191
Dołączył(a): 28/5/2008, 19:41
Lokalizacja: że znowu

Postprzez sooshe » 23/6/2008, 11:33

Kup cos czego nie bedziesz sie obawial i naczym porzadnie nauczysz sie jezdzic. Ja caly czas sie waham i to ostro czy kupic jakiegos plastika 600tke czy jednak zrobic jeszcze sezon 2 garową 500tka i złapac troche nawykow takich na poczatek nauczyc sie przeciwskretu lzejszym sprzetem itp Najwazniejsze jest to ze chcesz maszyne - takie jest twoje marzenie wiec jesli masz mozliwosc to je spelnij, a strach jest dobry i to on ci pomoze.
Avatar użytkownika
sooshe
Świeżak
 
Posty: 350
Dołączył(a): 11/1/2007, 23:13
Lokalizacja: Z grodu Mieszka first

Postprzez harry89 » 23/6/2008, 13:56

co prawda wiekiem nie pasuje do grupy ludzi ktorych prosisz o zdanie ;) ale powiem ci ze samo kupno motocykla, jak juz ktos wspomnial, to nie jest zadne "zapadniecie klamki". kupisz za 11 tysięcy, pojezdzisz dwa miesiące, stwierdzisz ze jednak to nie to, sprzedasz za 10. efekt jest taki ze za tysiac zlotych kupisz sobie odpowiedz na pytanie ktore postawiles w tytule tego wątku :)
Kawasaki ZX-6R
Avatar użytkownika
harry89
Bywalec
 
Posty: 647
Dołączył(a): 30/9/2006, 11:34
Lokalizacja: Piotrowice/Lublin

Postprzez mario7 » 23/6/2008, 14:06

harry89 napisał(a):co prawda wiekiem nie pasuje do grupy ludzi ktorych prosisz o zdanie ;) ale powiem ci ze samo kupno motocykla, jak juz ktos wspomnial, to nie jest zadne "zapadniecie klamki". kupisz za 11 tysięcy, pojezdzisz dwa miesiące, stwierdzisz ze jednak to nie to, sprzedasz za 10. efekt jest taki ze za tysiac zlotych kupisz sobie odpowiedz na pytanie ktore postawiles w tytule tego wątku :)

Powiem szczerze że sprytnie to sobie wykombinowałeś :D
Masz rację w 100%. Tylko żal jeszcze troche wysiłku, czasu i kosztów związanych z prawkiem :cry:
mario7
Świeżak
 
Posty: 11
Dołączył(a): 23/6/2008, 09:26
Lokalizacja: Błonie

Postprzez malyzck » 23/6/2008, 14:11

w pełni zgadzam sie z harry89 kup przekonaj sie czy to jest to czego chciales-chcesz. Jak kupilem sprzet w ostatniej chwili juz jechalem po samochod kiedy oNa stanela na mojej drodze :) zawsze chcialem miec rf-ke - marzenia sa po to zeby je realizowac a nie po to zeby je miec. Kup i przekonaj sie na wlasnej skorze jaka to jest frajda a napewno nie bedziesz zalowal
malyzck
Bywalec
 
Posty: 512
Dołączył(a): 31/3/2008, 08:52
Lokalizacja: Kielce

Postprzez limak14 » 23/6/2008, 15:34

Wg mnie to nie wiem czy moto bedzie dobrym rozwiazaniem
kazdy moyocyklista (tak bylo przynajmniej ze mna) nie zastanawial sie czy kupic/czy nie, tylko kupowal mszyne i tyle
nie bylo takiego czegos jak pytania "a co bedzie jak...?"
czlowieku mozesz wyjsc z domu i cie samochod potraci!jak kupowalem moto z tata to powiedzial pozniej zebym jezdzil ostroznie, ale tez zdaje sobie sprawe z tego, ze los kazdego zapisany jest "tam gdzies" i nie zminisz tego
wiec moze pomysl z tego punktu widzenia, ze i tak umrzesz bo to jest pisane i tego nie zmienisz
pozniej jak bedziesz stary to bedzieszz zalowal ze nie kupiles moto
Avatar użytkownika
limak14
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 3798
Dołączył(a): 16/5/2007, 10:30
Lokalizacja: LBN/Puławy

Postprzez Ryba » 23/6/2008, 15:38

mysle, ze warto... duza czesc motocyklistow ma zone i dzieci (wlacznie ze mna) i rowniez pewnie po smierci jakiegos innego motocyklisty zastanawia sie nad sensem podejmowania ryzyka... takie juz zycie motocyklisty... z kazda sytuacja w ktorej uniknales niebezpieczenstwa doceniasz coraz bardzie jak cenne i kruche jest zycie, dzieki temu uczysz sie doceniac kazda chwile... ale sklania cie to co najwyzej do ostrozniejszego jezdzenia, a nie do porzucenia motocykla... bo motocykl to stan ducha, pasja, ludzie... mozna zginac idac droga bedac potraconym przez jakiegos pijanego kierowce lub dostac cegla spadajaca z dachu... zycie to jedno wielkie ryzyko....
przyczajony tygrys, ukryty smok... zielony smok... Kawasaki
Obrazek
Avatar użytkownika
Ryba
Świeżak
 
Posty: 184
Dołączył(a): 22/9/2006, 10:10
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mario7 » 24/6/2008, 08:10

limak14 napisał(a):Wg mnie to nie wiem czy moto bedzie dobrym rozwiazaniem
kazdy moyocyklista (tak bylo przynajmniej ze mna) nie zastanawial sie czy kupic/czy nie, tylko kupowal mszyne i tyle
nie bylo takiego czegos jak pytania "a co bedzie jak...?"
czlowieku mozesz wyjsc z domu i cie samochod potraci!jak kupowalem moto z tata to powiedzial pozniej zebym jezdzil ostroznie, ale tez zdaje sobie sprawe z tego, ze los kazdego zapisany jest "tam gdzies" i nie zminisz tego
wiec moze pomysl z tego punktu widzenia, ze i tak umrzesz bo to jest pisane i tego nie zmienisz
pozniej jak bedziesz stary to bedzieszz zalowal ze nie kupiles moto

Zgadzam się z Toba w 100% poza jednym - nie wiem w jakim wieku jesteś i czy masz rodzinę ale perspektywa widzenia kolego zmienia się jak masz rodzine dziecko. Nie ma miejsca na egoizm. a marzenia trzeba spełniać - tu racja.
Mówisz, że tata Ci kupował maszynę. Ja będą kupował ja za własne pieniądze i decyzja będzie moja - a nie mojego taty. Bo tatą teraz jestem ja.
mario7
Świeżak
 
Posty: 11
Dołączył(a): 23/6/2008, 09:26
Lokalizacja: Błonie

Postprzez zephyr47 » 24/6/2008, 08:28

Kup sobie jakąś 500ccm. Jak już kupisz jeden motor to na bank zostaniesz w tym.
A nie jest to aż tak niebezpieczne jak się wydaje. Jak jesteś dobrze ubrany to z różnych szlifów i wypadków wychodzisz prawie bez szwanku. A rzeby się zabić to trzeba pałować.
Lewy pas, gaz na koło -Wtedy czuje się wesoło ;]
Avatar użytkownika
zephyr47
Bywalec
 
Posty: 801
Dołączył(a): 30/12/2007, 16:59
Lokalizacja: Pszczyna

Postprzez cezare » 24/6/2008, 08:49

za 10 lat bedziesz miał 40 - gówniażu ;PPPP

mam 34 lata i 2gi sezon latam na ThunderAce - od 6 roku życia smigałem do 17 na wszystkim co miało silnik i dawało speeda - zimą latem - w błocie piachu .. deszczu - wszędzi i zawsze ... remonty silnika na długiej przerwie ( wymiana pierścieni ) ;)))) w 15 minut ..

nigdy nie miałem sposobności realizacji swojego odwiecznego marzenia .. nie było gdzie tego sprzęta postawić - a wynajmowanie garażu gdzieś na uboczu nie rajcowało mnei wogóle ... i człowiek rpzez te lata zawsze marzył o puszcze ;) ..

mam Lytra .. po długiej przerwie - i nie zamienię na pierdzącą szejsetkę z wydehem wyjącym ( udającym coś większego ) .. opony pozamykane ... dla mnie rewelka ... - tego się nie zapomina jak się okazuje .. a Acek ma 235KG wagi - lekki nie jest ...

pamiętaj - za te 10 lat będziesz żałował TYLKO tego czego NIE zrobiłeś.

w tym sezonie koło domu nawinąłem już 8k km ;) .. moto miało być takie weekendowe ... taaaa jasne... i sezon zacząłem w marcu jak temperatury w południe sięgnęły 8 stopni ;)))) i puszka poszła w kąt ... tak - to jednak wciąga ;).
Avatar użytkownika
cezare
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 678
Dołączył(a): 13/5/2007, 09:56
Lokalizacja: Kraków - Wola Justowska RULEZ

Postprzez Bostorn » 24/6/2008, 08:54

hmm mój wujaszek ma 2jke dzieci żonę i firmę
jego przygoda z moto zaczeła się rok temu zawsze marzył o motorze kupił sobie na początek knighta z silnikiem 110 leciał jakies 60dyszek mało co jeździł nie miał czasu poduczył się i od niedawna jest szczęsliwym posiadaczem Yamahy Dragstar 650 classic
skacze z radosci powinien byc jakos w wieku cos po 30+
i jak narazie nic mu sie nie dzieje jeździ ostrożnie uważanie i nikomu nie przeszkadza

więc moto w tym wieku nie stanowi przeszkody chyba na dalsze życie i jest tylko miłym do niego dodatkiem :)
Oleje motocyklowe,samochodowe,smary,chemia, części,naprawy
Avatar użytkownika
Bostorn
Moderator
 
Posty: 5511
Dołączył(a): 12/4/2007, 17:45
Lokalizacja: Henrykowo/Białystok/Lublin

Postprzez mario7 » 24/6/2008, 09:01

cezare napisał(a):za 10 lat bedziesz miał 40 - gówniażu ;PPPP

mam 34 lata i 2gi sezon latam na ThunderAce - od 6 roku życia smigałem do 17 na wszystkim co miało silnik i dawało speeda - zimą latem - w błocie piachu .. deszczu - wszędzi i zawsze ... remonty silnika na długiej przerwie ( wymiana pierścieni ) ;)))) w 15 minut ..

nigdy nie miałem sposobności realizacji swojego odwiecznego marzenia .. nie było gdzie tego sprzęta postawić - a wynajmowanie garażu gdzieś na uboczu nie rajcowało mnei wogóle ... i człowiek rpzez te lata zawsze marzył o puszcze ;) ..

mam Lytra .. po długiej przerwie - i nie zamienię na pierdzącą szejsetkę z wydehem wyjącym ( udającym coś większego ) .. opony pozamykane ... dla mnie rewelka ... - tego się nie zapomina jak się okazuje .. a Acek ma 235KG wagi - lekki nie jest ...

pamiętaj - za te 10 lat będziesz żałował TYLKO tego czego NIE zrobiłeś.

w tym sezonie koło domu nawinąłem już 8k km ;) .. moto miało być takie weekendowe ... taaaa jasne... i sezon zacząłem w marcu jak temperatury w południe sięgnęły 8 stopni ;)))) i puszka poszła w kąt ... tak - to jednak wciąga ;).

Powiem krótko - dziex
mario7
Świeżak
 
Posty: 11
Dołączył(a): 23/6/2008, 09:26
Lokalizacja: Błonie

Postprzez TOM67 » 24/6/2008, 09:33

[/quote]Masz rację w 100%. Tylko żal jeszcze troche wysiłku, czasu i kosztów związanych z prawkiem :cry:[/quote]

To można zacząć od skuterka 50ccm (koszt ok. 2-3 tys. używany) - nie trzeba prawka.

Kolega kilka lat temu zaczynał od skuterka, a że go wciągneło zrobił prawko i teraz jeździ Drag Star 650.
TOM67
Świeżak
 
Posty: 111
Dołączył(a): 4/6/2008, 13:27

Postprzez SQ » 24/6/2008, 10:02

Jazda motocyklem jest ryzykiem. Nie zgadzam się z tezą, że każdy ma coś tam zapisane. Każdy jest kowalem własnego losu. Część kobiet zmusza swoich facetów do rozstania się z motocyklami gdyż według nich jest to niepotrzebne zwiększanie ryzyka. Jest to pkt. widzenia, z którym trzeba się liczyć po założeniu rodziny. Jednak ograniczanie siebie dla rodziny też nie przysporzy jej radości, gdyż będziesz niespełniony i to się przełoży na stosunki rodzinne.
W moim klubie większość osób jest sporo starsza od Ciebie. Mają żony i dzieci i jeżdżą. Klub organizuje spotkania rodzinne, imprezy dla dzieci. Jest to sposób na spędzanie wolnego czasu. Hobby, frajda, a do tego grupa ludzi dzielących się wspólnie swoją pasją. Różnych ludzi… właśnie to jest dla mnie esencja motocyklizmu. Sama jazda jest super, ale dopiero gdy możesz z kimś o tym pogadać ma to sens.
Musisz to samemu rozstrzygnąć, ale tam gdzie jest fun, jest ryzyko. Inaczej się nie da. Odkąd się ożeniłem, ubezpieczyłem się na życie. Dość wysoko. Na wszelki wypadek. Wiem, że kasa nie załatwi wszystkiego, ale gdyby mnie zabrakło rodzina nie będzie musiała się martwić, z czego żyć. Ale motocykla nie odstawiłem i nie mam zamiaru, mimo że miałem już z żoną poważny wypadek na motongu.
Avatar użytkownika
SQ
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1677
Dołączył(a): 22/11/2007, 23:05
Lokalizacja: Przasnysz/Ostrołęka

Postprzez zzzubek » 24/6/2008, 10:21

jak juz ktos wczesniej stwierdzil o to sie nie trza pytac to trza wiedziec.
w niczym kobieta nie wygląda tak dobrze, jak w niczym! :twisted:
C Z E S C I (otwórz link) - GSX-R SRAD 6oo 75O «««
Avatar użytkownika
zzzubek
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 579
Dołączył(a): 11/11/2007, 19:12
Lokalizacja: tsk

Postprzez mario7 » 24/6/2008, 10:29

SQ napisał(a):Jazda motocyklem jest ryzykiem. Nie zgadzam się z tezą, że każdy ma coś tam zapisane. Każdy jest kowalem własnego losu. Część kobiet zmusza swoich facetów do rozstania się z motocyklami gdyż według nich jest to niepotrzebne zwiększanie ryzyka. Jest to pkt. widzenia, z którym trzeba się liczyć po założeniu rodziny. Jednak ograniczanie siebie dla rodziny też nie przysporzy jej radości, gdyż będziesz niespełniony i to się przełoży na stosunki rodzinne.
W moim klubie większość osób jest sporo starsza od Ciebie. Mają żony i dzieci i jeżdżą. Klub organizuje spotkania rodzinne, imprezy dla dzieci. Jest to sposób na spędzanie wolnego czasu. Hobby, frajda, a do tego grupa ludzi dzielących się wspólnie swoją pasją. Różnych ludzi… właśnie to jest dla mnie esencja motocyklizmu. Sama jazda jest super, ale dopiero gdy możesz z kimś o tym pogadać ma to sens.
Musisz to samemu rozstrzygnąć, ale tam gdzie jest fun, jest ryzyko. Inaczej się nie da. Odkąd się ożeniłem, ubezpieczyłem się na życie. Dość wysoko. Na wszelki wypadek. Wiem, że kasa nie załatwi wszystkiego, ale gdyby mnie zabrakło rodzina nie będzie musiała się martwić, z czego żyć. Ale motocykla nie odstawiłem i nie mam zamiaru, mimo że miałem już z żoną poważny wypadek na motongu.


Podpisuję się pod tym obiema rekami i nogami. Mimo to, że mam mało chwytne palce u nóg :lol:
Szanuje opinię kolegi, który napisał, że każdy ma cos zapisane ale też się z nią nie zgadzam- ale odniosłem wrażenie- może mylne- że chłopak jest nieco ode mnie młodszy i patrzy na świat z innej perspektywy. Ja może 8/10 lat temu też bym tak myślał - życie.... :idea:
mario7
Świeżak
 
Posty: 11
Dołączył(a): 23/6/2008, 09:26
Lokalizacja: Błonie

Następna strona


Powrót do Motocykle



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości




na gr