Zobacz wątek - Motocykl jak się okazało bez OC

Motocykl jak się okazało bez OC

Wszelkie dyskusje o motocyklach onroad.
Milośnikow enduro, crossu, skuterów motorowerów oraz motocykli o pojemności do 125 ccm zapraszamy do działów niżej.
_________

Moderatorzy: Walenty, Movi, adam_tomasz, Czester, madcap, Leg1oN, rosiboj, Lovtza, Terror, lagiboy, melvin, Landryss25, kravec, gelo007, andy7, suhy-19, Bostorn, Miczab, Boshi

Motocykl jak się okazało bez OC

Postprzez szymqw » 31/3/2016, 21:47

Witam wszystkich

Jestem nowy na forum więc proszę o wyrozumiałość. Jeśli podobny temat był (ja go nie znalazłem) to również proszę moderatora o wyrozumiałość.
Mam pewien dylemat.
Otóż, kupiłem ostatnio motocykl od pewnego sprzedawcy. Motocykl wcześniej użytkowany był przez osobę a następnie sprzedany firmie, od której z kolei jak kupiłem motocykl. Przy zakupie motocykl nie miał ważnego badania technicznego (dosyć długo) ale ja o tym wiedząc (niestety dopiero to okazało się na miejscu, bo sprzedający wcześniej zapewniał że aktualny przegląd jest) zdecydowałem się mimo wszystko na kupno. Sprawdzałem sam osobiście VIN na ramie z VINem na dowodzie rejestracyjnym i kartą pojazdu, etc. Wszystko OK. Sprzedawca dał mi komplet dokumentów:
- umowę kupna sprzedaży tego sprzedawcy z pierwszym właścicielem
- fakturę vat (czyli umowa między mną a tym sprzedawcą)
tak żeby była ciągłość umów.
Do tego:
- dowód rejestracyjny (bez aktualnego przeglądu) - ostatni robiony pod koniec 2013 roku
- kartę pojazdu (w niej dane pierwszego właściciela)
oraz potwierdzenie przelewu na polisę OC.
I tutaj zaświeciło mi się światełko bo poprosiłem o aktualne OC, a sprzedawca zapewnił, że ten wydruk przelewu jest normalnie potwierdzeniem że jest ciągłość OC. Więc mu zawierzyłem, że OC jakieś jest...

Teraz na następny dzień, udałem się najpierw wykonać badanie techniczne. Badania OK. I poszedłem do ubezpieczyciela żeby sprawdził do kiedy i co jest z tą polisą? Co się okazało, że ubezpieczyciel nie ma w bazie informacji że motocykl posiada OC. Ponadto wygląda na to że OC wygasło ponad rok temu...
Dzwoniłem do tego sprzedawcy i go zrypałem że wprowadził mnie w błąd i jak będę miał jakieś problemy z rejestracją to zgłoszę na policję. On się chyba przestraszył i twierdził że o tym nie wiedział itd. (albo ściemniał)
Tylko mam teraz obawy czy nie władowałem się w jakiś przekręt? Boje się teraz że mogę mieć problemy przy rejestracji. Co jeśli okazałoby się że motocykl jest kradziony? Ale przecież jest karta pojazdu, jest umowa pierwszego właściciela z firmą (umowa kupna sprzedaży) które w zasadzie wykluczają chyba że motocykl może być np. kradziony??
Jestem trochę sfrustrowany i też zły na siebie.
Czy możecie mi coś doradzić w tej sytuacji? Co robić? Bo mam przegląd zrobiony, jutro chce wykupić polisę OC (kupiłbym ją w dniu zakupu motocykla ale sprzedający wprowadził mnie w błąd zapierając się że OC jest aktualne). Teraz jak pójde zarajestrować to czy nie okaże się że coś jest nie tak?
szymqw
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 31/3/2016, 21:27


Postprzez SlowMotion » 1/4/2016, 06:56

Ja na twoim miejscu zanim zdecydowałbym się ponieść jakiekolwiek kolejne koszty związane z tym motocyklem pojechałbym spisać oświadczenie ze sprzedającym, że jeżeli zostanie nałożona na Ciebie kara ze względu na brak OC w terminie XX-YY to on zobowiązuje się ją pokryć. Taka kara to de facto najgorsze co Ci grozi, a wynosi ona w przypadku motocykla chyba jakoś 640zł. Następnie wykupiłbym nowe OC i wtedy dopiero pojechał rejestrować pojazd aby w urzędzie wszystko było cacy.
Avatar użytkownika
SlowMotion
Świeżak
 
Posty: 461
Dołączył(a): 7/11/2014, 22:22
Lokalizacja: Kraków

Postprzez szymqw » 1/4/2016, 08:31

Dzięki za odpowiedź.
Już dowiedziałem się u ubezpieczycieli (nawet u dwóch) że w zasadzie nawet jeśli OC jest niepłacone przez poprzedniego to nie ma takiej możliwości żebym ja ponosił jakieś konsekwencje finansowe. Tutaj jest odpowiedzialność poprzedniego właściciela. Ubezpieczyciel nawet doradził mi żeby jak najszybciej założyć polisę (najlepiej w dniu zakupu motocykla) przed przerejestrowaniem i wtedy dopiero do rejestracji się udać. Jedyne co może mnie grozić, to to, że nie mam ochrony ubezpieczeniowej od nabycia motocykla do założenia polisy (czyli dwa dni). Taka maksymalna kara to 120 zł (do 3 dni jak nie ma się ubezpieczenia to grozi kara - 120 zł z UFG - Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny). Jak bym oczywiście od razu wiedział że motocykl nie ma OC to zaraz bym wykupił w ten sam dzień w którym kupiłem motocykl, no ale wprowadził mnie w błąd sprzedający bo twierdził ze polisa na pewno ważna, dając dokument potwierdzenia przelewu za pollisę (w tutyle numer polisy i nazwa ubezpieczyciel). Goś sam nie wiedział albo cos kręcił - to handlarz zresztą...

Martwi mnie jednak trochę inna kwestia, czy nie wyjdą jakieś jeszcze problemy? Boje się żeby czasem motocykl nie okazał się jakiś lewy. No ale chyba nie ma podstaw żeby tak twierdzić. Karta pojazdu jest, dowód rejestracyjny jest, numery VIn się zgadzają na ramie, dowodach i na umowach kupna sprzedaży poprzednich właścicieli. Umowy wszystkie są (ciągłość umów zachowana). Chyba mało prawdopodobne że motocykl jest jakiś "lewy" bo pewnie już dawno by to wyszło (przy rejestracji przez poprzedniego właściciela)??
szymqw
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 31/3/2016, 21:27

Postprzez SlowMotion » 1/4/2016, 09:41

Nie widzę podstaw do podejrzeń żeby motocykl miał być 'lewy' czyli kradziony czy cokolwiek. Możesz spróbować udać się z kartą pojazdu i umową na posterunek policji i poprosić ich o sprawdzenie w bazie aby pozbyć się wszelkich wątpliwości. Co do tego że nie grożą Ci konsekwencje finansowe za niedociągnięcie poprzedniego właściciela brzmi wspaniale w teorii, ale myślę że właśnie do Ciebie - jako aktualnego właściciela - urząd skarbowy upomni się o pieniądze w przypadku wykrycia prawie rocznej nieciągłości w ubezpieczeniu.
Avatar użytkownika
SlowMotion
Świeżak
 
Posty: 461
Dołączył(a): 7/11/2014, 22:22
Lokalizacja: Kraków

Postprzez szymqw » 1/4/2016, 10:00

No w sumie racja. W teorii wszystko wszystko niby OK. Tylko rzeczywiście jakby przyszło co do czego to skarbówka może się przyczepić. Czyli co w takim wypadku, sugerujesz spisanie umowy z gościem od którego kupiłem? Wydaje się to rozsądne. Spróbuję do niego zadzwonić, i się zapytać. Nie wiem czy się zgodzi...ostatnio go ostro zrugałem za tą akcję z polisą...(tu też moja wina bo powinienem być bardziej ostrożniejszy). Czy taka umowa będzie mieć "moc prawną" i czy np. gdy zgłosi się skarbówka do mnie to taka umowa "zadziała"? Jeśli gość się nie zgodzi podpisać taką umowę to i tak nic nie zrobię (pozostanie tylko ufać, że to co w teorii - że za niedopilnowanie polisy odpowiada poprzedni właściciel - będzie miało odzwierciedlenie w praktyce)
szymqw
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 31/3/2016, 21:27

Postprzez SlowMotion » 1/4/2016, 12:11

W pierwszym kroku po prostu zadzwoń do niego jak człowiek, spytaj się co zaproponuje i spróbujcie dojść do porozumienia. Nie ma co się nawzajem od razu straszyć sądami.

Co do samej umowy - wiadomo, skarbówce takiego kwitka nie odeślesz, ale jeśli zgłoszą się do Ciebie po pieniądze to możesz zapłacić sam a potem dochodzić zwrotu na podstawie tej umowy. Prawnikiem nie jestem, ale tak to widzę.

Jeśli gość jest uczciwy to nie widze powodu czemu miałby czegoś takiego nie podpisać, w momencie gdy wszystko pójdzie tak jak powinno, to zgłoszą się do niego po zapłatę i wtedy nic z tą umową nie zrobisz, 2x nie zapłaci. A Tobie ona ratuje tyłek gdyby zapukali do Ciebie.
Avatar użytkownika
SlowMotion
Świeżak
 
Posty: 461
Dołączył(a): 7/11/2014, 22:22
Lokalizacja: Kraków

Postprzez madcap » 1/4/2016, 21:43

skarbówka w takim przypadku nie ma czegokolwiek do gadania.
a jak nie będzie się wychylał, to przy bajzlu jaki jest w starym cepiku raczej nawet w UFG nie przytrybią i nie nałożą kary za brak 2 dni w OC.
czego autorowi tematu szczerze życzę.
(...) Jeżeli w CV napiszesz "2012-2014: sommelier - freelancer" to nikt się nie domyśli, że dwa lata chlałeś z rozpaczy po utracie poprzedniej pracy.
Avatar użytkownika
madcap
Administrator
 
Posty: 5896
Dołączył(a): 26/5/2009, 19:03
Lokalizacja: wieje wiatr?

Postprzez szymqw » 2/4/2016, 20:46

Dzięki za odpowiedzi. Na dzień dzisiejszy mam ważny przegląd i wczoraj kupiłem polisę OC (tak czy siak musiałem ją kupić jak najszybciej). Sprawdzałem w internecie po dostępnych bazach numer VIN, nr rejestracyjny i (na szczęscie) bazy podają że motocykl nie figuruje w bazie pojazdów skradzionych. Nie wiem czy jest potrzeba ale dla świętego spokoju może wybiorę się na policję żeby sprawdzili i potwierdzili czy motocykl nie jest jakiś lewy. Dodatkowo jeszcze chce sprawdzić czy czasem pojazd nie figuruje w rejestrze rzeczy zastawionych (takich które np. są w kredycie, czy zastawie). Uznacie może że niepotrzebnie panikuje. Bo i owszem papiery niby wszystkie wyglądają w porządku (zagadzają się wszelkie numery - viny, nr rejestracyjny, karta pojazdu, umowy, etc.) Ale po prostu chce mieć 100% pewność. Nawet jak będzie wszystko ok, to kiedyś jak będe chciał sprzedać to też będę miał przynajmniej czyste sumienie i podniesie to wiarygodność...
W poniedziałek chce go przerejestrować...napisze co i jak...
szymqw
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 31/3/2016, 21:27

Postprzez rosiboj » 2/4/2016, 22:43

Skoro masz tyle watpliwosci, to czy nie nalezalo nieco ostudzic gaci i posprawdzac wszystko przed zakupem a nie po zakupie? Mysle, ze jestes swietnym przykladem dla innych, zeby troszke pomyslec i robic zakupy na chlodno. Pewnie tylko niepotrzbnie panikujesz aczkolwiek, odpowiedzi na takie pytania szuka sie przed zakupem a nie po.
Tysiąc serc jedno bicie one direction ponad życie
Avatar użytkownika
rosiboj
Moderator
 
Posty: 2210
Dołączył(a): 8/3/2012, 15:29
Lokalizacja: mam wiedziec?

Postprzez szymqw » 3/4/2016, 08:45

Tu masz calkowita racje. Takie dzialania trzeba bylo wykonac przed zakupem. Aczkolwiek doprowadze juz temat do konca i tak jak pisalem udam sie na policje itd. w celu sprawdzenia. Jesli (odpukac) cos niepokojacego by wyszlo to bede mial nauczke i bede przestrzegal wszystkich zeby dokladnie wszystko sprawdzali przed zakupem. Z drugiej jednak strony jakby motocykl rzeczywiscie byl lewy to juz przeciez wyszlo by to chyba przy pierwszej rejestracji ( jak wskazuja dokukenty - dowod rej,. karta pojazdu - motocykl sprowadzony przez pierwszego wlasciciela 5 lat temu i zarejestrowany przez niego (karta pojazdu, nr. rej.), uzytkowany 5 lat, nastpnie sprzedany przez niego firmie A - umowa KS, nastepnie kupiony przeze mnie od firmy A ( faktura). Wszystkie dokumenty oczywiscie posiadam (ciaglosc umow) i wydaja sie w porzadku.
szymqw
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 31/3/2016, 21:27

Postprzez szymqw » 5/4/2016, 17:19

Witam drodzy forumowicze. Kontynuujac watek. Wczoraj udalem sie do rejestrcji. Wszystko niby w porzadku, wyciagam wszystkie papiery. Pani mowi ze ok ale umowa pomiedzy pierwszym wlascicielem a handlarzami powinna byc oryginalna. No to ja zdziwienie i mowie pokaz pani papier przeciez jest oryginal. Biore papier i patrze i rzeczywiscie to jest kopia (po prostu na papierze wielokopii a tak przebilo jakby to byl oryginal. No to juz yroche mi sie goraco zeobilo i od razu dzwonie do handlarza i mowie mu ze trzeba mi oryginal umowy bo dal mi kopie. Gosc oddzwania i rzeczywiscie. Powiedzial ze tak dal mi kopie i musi sprawdzic i mi oddzwoni. No to oddzwania i mowi ze on tez ma kopie a oryginal na pewno jest u pierwszego wlasciciela. No to ja juz osrany ze beda problemy. Ale nie poddalem sie. Kazalem mu jak najszybciej skombinowac umowe a jak nie ma to niech spisze nowa z 1wszym wlasc i przesle mi oryginal. Udalo mu sie skontaktowac z pierwszym wlascicielem i dzisiaj wyslal mi umowe. Poprosilem jeszcze handlarz zeby mi dal kontakt bezposredni do tego wlasciciela. I skontaktowalem sie z nim od razu. Calkiem inna rozmowa. Facet rzeczowy calkiem konkretny itd. Nie ma problemu ppwiedzial ze wysle mi umowe przy okazji pogadalem z nim o motocyklu. Oppwiedzial mi wszystko. No i jesyem duzo spokojniejszy...i tak trzeba bylo od razu...teraz czekam na umowe i mam nadzieje ze zarejesyruje maszyne bo juz troche bylem przestraszony ze trafilem na mine. A tak a propo to wczoraj przed rejesyracja udalem soe na posterunek policji i pytam czy moga sprawdzic motocykl po vinie, czy dowodzie etc. No to owszem moga sprawdzic ale trzeba przyjechac motocyklem i tylko tak moga sprawdzic...wiec dalem sobie siana...olalem to... Mam teraz tylko nadzieje ze papier przyjdzie za dzien dwa i przerejestruje motocykl w koncu...bo juz naprawde troche osrany bylem...nauczka z tego taka ze zawsze lepiej kupowac bezposrednio pojazd od wlasciciela a jak kupujemy przez posrednika to dbac o kazdy szczegol w papierach i wszystkie dokumenty. Napisze jak w koncu uda mi sie przerejestrowac...
szymqw
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 31/3/2016, 21:27



Powrót do Motocykle



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości




na gr