Zobacz wątek - Bezwypadkowy-co to dla Was oznacza?
NAS Analytics TAG

Bezwypadkowy-co to dla Was oznacza?

O wszystkim
_________

Bezwypadkowy-co to dla Was oznacza?

Postprzez Laminator » 23/7/2015, 22:53

Witajcie,
Przeglądając posty na kilku forach przy ocenach moto wpadł mi do głowy taki oto temat.
Kiedy dla Was motocykl jest powypadkowy ,a kiedy ma dla Was przeszłość jedynie "parkingówkową"?

Na własnym przykładzie.Moje moto miało dwie drobne przygody będąc moją własnością.
Pierwsza na torze kartingowym-jechałem zbyt rutynowo,przy wejściu w winkiel zamknąłem gaz,dociążyłem przód,dodatkowo z pośpiechu nie skontrolowałem wcześniej ciśnienia w oponach.W efekcie moto zaliczyło lowside.Mam crashpady,oberwał set tylko i wyłącznie ,który wymieniłem w tym samym tygodniu.
Drugi epizod.Lecieliśmy w trasie,ja prowadziłem,dla mnie nowa droga.W jednej z miejscowości zwątpiłem więc wjechałem w uliczkę.Widziałem piach więc celowałem w pozornie czysty fragment.Minimalny nacisk na przedni hebel w złym momencie i uciekł przód.Mój błąd,zdarza się.Znowu crash uratował sytuację,delikatnie przerysowałem czache.Nic więcej.

Motocykl mam z 2001 roku.Wiadomo ,w takim roczniku nie jest to już ideał choć motocykl zachowany jest bardzo ładnie,pewnie z tego względu ,ze poprzedni właściciel średnio wiedział do czego ten motocykl się nadaje i 3 lata przestał w nieużytku.
Po sezonie chciałem go doprowadzić do ideału tj.mam dwa malutkie pęknięcia w miejscu mocowania lusterek na czaszy więc czacha idzie do zrobienia i lakierowania.Komplet naklejek również idzie do wymiany bo jak się nie trudno domyślić przez 14 lat parę defektów zdążyły złapać.Ponadto wiem,że na 100% motocykl wywrócił się poprzedniemu właścicielowi na jakimś parkingu co widać po dwóch punkcikach na czachy,nic więcej.
Całość mam zamiar udokumentować od a do z by nikt nie zarzucił mi ,że z wraka zrobiłem coś pod handel.Mam zamiar przelatać motocyklem jeszcze kolejny sezon i sprzedać ze względu na wyprowadzkę zagranicę i po prostu kupić coś na miejscu.Kosmetykę robię ze względu na to,że sam lubię mieć zadbany sprzęt i taki chciałbym przekazać też kolejnemu właścicielowi.Parę akcesoriów pewnie wleci ,ale to najmniej istotne.
W motocyklu wszystko robione na czas i w kwotach w jakich to wymaga serwis,bez kładzenia papy zamiast okładziny na klocki za przeproszeniem.
I tutaj na naszym rynku zaczynają się schody.Motocykl mankamentów nie ma,ale niby leżał.
Przy poprzedniej sprzedaży mówiłem od razu co wypadałoby zrobić bez owijania w bawełnę.Dopiero jak trafiłem na jakiegoś "speca",który wmawiał mi ,że motocykl na pewno jest krzywy bo nie zrobiłem "laserowego pomiaru ramy" odpadłem i zrobiłem się mniej wylewny.

Tylko czy Waszym zdaniem 100% uczciwość na naszym rynku popłaca? Czy dziwne jest ,że można dbać o swój sprzęt bo ktoś zacznie wmawiać sprzedawcy "krzywe przygody"?
Podzielam zdanie swojego znajomego mechanika,że jedna gleba w sezonie to taki standard dla sprzętu,który większego spustoszenia nie robi.I zdaję sobie doskonale sprawę,że motocykl ,który ma więcej niż 3 lata na 90% leżał i nie jest to dla mnie dyskwalifikujące o ile wiem co i jak było zrobione i przede wszystkim jest prosty.

Jak to dla Was wygląda?Podchodzicie do tematu zdroworozsądkowo czy szukacie dziewiczych sprzętów na rynku wtórnym?
Zapraszam do dyskusji :)
Avatar użytkownika
Laminator
Świeżak
 
Posty: 98
Dołączył(a): 16/7/2015, 17:58


Postprzez mar111cin » 24/7/2015, 11:18

bezwypadkowy jest wtedy, jak nie trzeba nowej główki ramy dospawać :lol:

PS jej prostowanie się nie liczy.:lol:
<b>Life begins at 200km/h!!!!</b>
było gsx600f, było ZX12R :(, jest V-Strom 650 AK8 :)
Avatar użytkownika
mar111cin
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 6941
Dołączył(a): 29/5/2006, 13:12
Lokalizacja: FSW (lubuskie)

Re: Bezwypadkowy-co to dla Was oznacza?

Postprzez Glenroy » 24/7/2015, 15:29

Laminator napisał(a):Kiedy dla Was motocykl jest powypadkowy ,a kiedy ma dla Was przeszłość jedynie "parkingówkową"?

Ogólnie patrząc na Polskie komisy, przez pojazd bezwypadkowy można rozumieć, że nikt w nim nie zginął :). Ja nie oceniam pojazdów jako bezwypadkowe, igły, etc. Ja mam swój schemat, albo sprzęt jest poprawny, albo jest złomem, proste. Jeżeli ktoś miał parkingówkę, zaliczył ślizg, czy pogiął lagi wjeżdżając komuś w zadek, ale motocykl został naprawiony zgodnie ze sztuką, to nie mam powodów, żeby się do niego przyczepić, ale kiedy widzę sprzęt prostowany młotkiem i pomalowany sprayem przez jakiegoś Heńka w jego stodole, tak żeby to tylko trzymało się kupy i jakoś jeździło, to sorry, ale dla mnie to jest po prostu złom, nie musiał mieć jakiegoś poważnego strzału, mógł mieć delikatną obcierkę, ale jeżeli jest zrobiony na odpier***, to dla mnie jest to złom i świadczy dużo o właścicielu i jego wcześniejszego podejścia do moto. Kiedy widzę moto bez jakichkolwiek przeróbek, ale ma wsadzone powiedzmy inne lusterka, to mam już podejrzenia, że coś może być z nim nie tak, to widać, kiedy moto jest zrobione dla siebie, a kiedy podpicowane po taniości na handel, chociażby patrząc na głupie opony i ich DOT, chyba żaden szanujący się motocyklista nie jeździ na starych paździach ;).

Laminator napisał(a):Tylko czy Waszym zdaniem 100% uczciwość na naszym rynku popłaca?

Ja nie lubię być oszukiwanym, sam też tego nie robię, lubię wiedzieć co było robione, z czym były problemy, co i dlaczego zostało wymienione, nawet z akcesoriów, jeżeli ktoś nie potrafi mi powiedzieć z jakiego powodu wymienił lusterka, klamki, szybę etc. to zaczynam mieć poważne podejrzenia co do mojego obiektu zainteresowań.
Laminator napisał(a):Jak to dla Was wygląda?Podchodzicie do tematu zdroworozsądkowo czy szukacie dziewiczych sprzętów na rynku wtórnym?

Jeżeli ktoś szuka dziewiczego sprzętu, to jego celem powinien być autoryzowany salon a nie rynek wtórny, i to samo powtarzam każdemu, kto przyjedzie i psioczy, że to zarysowane, to pęknięte etc. Chcesz nowy, w 100% wolny od rys, pęknięć, wad, pojazd? To szukaj takiego w salonie a nie oczekujesz od kilku letniego motocykla, że będzie "jak z fabryki". Ja podchodzę do tematu sceptycznie, jadę oglądać używany sprzęt, z góry zakładam, że coś nie do końca będzie grało, w przeciwieństwie do zapewnień sprzedającego.

Swoją drogą, samochód sprzedawałem rok :), było to chyba jedyne ogłoszenie w którym widniała informacja o przeżytej stłuczce, naprawie po niej i o wszystkich usterkach, które go gnębiły, które zostały naprawione i te które jeszcze wypadało by ogarnąć, ale ile życia straciłem przez nerwy, kiedy przyjeżdżały stada baranów liczących, że 6 letni samochód będzie w stanie perfekcyjnym, bez koniecznego wkładu, bez przebiegu, i najlepiej jeżdżącego na powietrze, i że sprzedaję "igłę" po prostu z jakiegoś kaprysu, to moje. A aferę, kiedy przyjechał gość z miernikiem i straszył mnie policją, bo znalazł, że prawy bok był malowany, gdzie w ogłoszeniu było oczywiście opisane, że został przerysowany, wraz ze zdjęciami, ale nie, samochód był bity i ch**, nie trafiały do gościa faktury za naprawę, zdjęcia, etc. ostatecznie w końcu pojawiła się policja, z mojej inicjatywy, bo gość wpadł w jakąś białą gorączkę i mało mnie nie pobił, pamiętam jak wczoraj :).
Ostatnio edytowano 24/7/2015, 19:45 przez Glenroy, łącznie edytowano 1 raz
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2833
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez Laminator » 24/7/2015, 17:20

Heh,dobrze ,że chociaż nie mam problemu z pacyfikowaniem takich pajacyków:D.
Podchodzę podobnie jak Glenroy tj.traktuje klienta tak jakby sam chciał być potraktowany.Wyjątkiem dla mnie są handlarze,z nimi krótko bez negocjowania,jak się nie podoba to w tył zwrot;)
Avatar użytkownika
Laminator
Świeżak
 
Posty: 98
Dołączył(a): 16/7/2015, 17:58

Postprzez MK4 » 25/7/2015, 06:02

Nie ma motocykla bez przygód zawsze jakieś są
A bezwypadkowy to taki co chociaż wygląda jak oryginał nie ma śladów na ramie napraw szpachli czy jakiś oklein
Sam miałem dwie przygody w tym roku.Jedna jak ruszałem pod górkę na mokrym asfalcie skręcając w lewo koło uciekło
i gleba Lusterko i klika rys na owiewce.A następna to fiat SC zajechał mi drogę w korku i spowodował kolizję,przy minimalnej prędkości,ucierpiała Czacha dekiel alternatora kilka rys na bocznej owiewce Czachę pokleiłem i malowałem jak oryginał na plastikach wystarczyły małe zaprawki pistoletem W obu przygodach rama wygląda jak nowa bez żadnej ryski,tym bardziej
że sobie ja wypolerowałem nawet jak kiedyś przyjdzie mi sprzedać moto to będzie wszystko widać
Oczywiście zdjęcia porobiłem po obu glebach i jak było naprawiane Dla potencjalnego kupca
Komar 3 1963r | Jawa mustang 50 cm 1972r | ETZ 150 1990r | Suzuki GSX 750 F 1992r | Kawasaki ZX6R 2000r | https://www.youtube.com/watch?v=w4RaxfZLqKk
Avatar użytkownika
MK4
Świeżak
 
Posty: 53
Dołączył(a): 22/4/2015, 20:12
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez RSSSS » 26/7/2015, 09:41

Nie ma motocykli bez przygód...!?

Ja znam przynajmniej 2, byłą R6 i obecną bunię, chyba, że za przygodę uznać mikroskopijne odpryski od kamyków, wtedy to i owszem.

Motocykli bez przygód to nie ma jak się chce kupić tanio, jak jest odpowiedni budżet to i sprzęty są profi.

Dla mnie są 3 kategorie:

1) Bezwypadkowy - nie szlifował, ani w nic nie przywalił, ale mógł się np. wywrócić na postoju.

2) Bez-leżakowania - nie leżał nigdy, nawet w garażu na materacu...

3) Wypadkowe- wszystkie pozostałe.
Avatar użytkownika
RSSSS
Bywalec
 
Posty: 666
Dołączył(a): 9/6/2013, 19:54
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Glenroy » 26/7/2015, 13:23

RSSSS napisał(a):Ja znam przynajmniej 2, byłą R6 i obecną bunię, chyba, że za przygodę uznać mikroskopijne odpryski od kamyków, wtedy to i owszem.


Ale ta R6 przecież za bardzo z garażu nawet nie wyjeżdżała, to jak miało się jej coś stać? :).
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2833
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez andy7 » 26/7/2015, 18:36

W/g mnie jest podzial na

1. sprzedajacy

2. Kupujacy

3. Handlarz.

I mimo jednej definicji kazda z tych osob bedzie miala inne zdanie, zwlaszcza ta ostatnia :mrgreen:

:wink:
kuluem123 napisał(a):...Nie da się zrobić przekrętu w urzędzie ?
| | https://www.youtube.com/channel/UCIhJl1 ... TGw/videos
andy7
Moderator
 
Posty: 3265
Dołączył(a): 2/2/2008, 11:55

Postprzez RSSSS » 26/7/2015, 18:58

Glenroy napisał(a):
RSSSS napisał(a):Ja znam przynajmniej 2, byłą R6 i obecną bunię, chyba, że za przygodę uznać mikroskopijne odpryski od kamyków, wtedy to i owszem.


Ale ta R6 przecież za bardzo z garażu nawet nie wyjeżdżała, to jak miało się jej coś stać? :).


No fakt...
Biorąc pod uwagę, że było to pierwsze moto świeżaka to cud, że sprzedawana była po prawie 4000km w stanie igła...
BMW S1000RR
Avatar użytkownika
RSSSS
Bywalec
 
Posty: 666
Dołączył(a): 9/6/2013, 19:54
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez bachu12 » 26/7/2015, 19:26

Niekoniecznie. Mój pierwszą glebę zaliczył jakoś zaraz po przekroczeniu tej magicznej wartości :D.

Dla mnie sprawa jest prosta:

1. Moto w oryginale ( mogą być niewielkie ślady po jakiejś glebie na parkingu ) albo naprawione do oryginału.

2. Moto, w którym widać, że był szlif.

3. Moto, które zostawia 2 ślady albo koło zamieniło się na miejsca z chłodnicą.


Osobiście kupiłbym wszystko poza ostatnią opcją.
bachu12
Świeżak
 
Posty: 251
Dołączył(a): 3/1/2015, 01:46

Postprzez Laminator » 26/7/2015, 20:34

Osobiście znam tylko jednego handlarza ,za którego mogę ręczyć i wiem ,że ściąga tylko porządne sprzęty i takie też sprzedaje.Ale facet raz,że sam jest motocyklistą i bardzo długo był zawodnikiem...A to mocno zmienia postać rzeczy w kontekście Mirków ze Szczytna handlujących padłem z papą zamiast okładziny na klockach.
Avatar użytkownika
Laminator
Świeżak
 
Posty: 98
Dołączył(a): 16/7/2015, 17:58

Postprzez tnts » 31/7/2015, 12:53

Daj na niego namiar ;)
tnts
Świeżak
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27/6/2011, 19:05

Postprzez SpeedyGonzales » 31/7/2015, 15:47

RSSSS napisał(a):
Glenroy napisał(a):
RSSSS napisał(a):Ja znam przynajmniej 2, byłą R6 i obecną bunię, chyba, że za przygodę uznać mikroskopijne odpryski od kamyków, wtedy to i owszem.


Ale ta R6 przecież za bardzo z garażu nawet nie wyjeżdżała, to jak miało się jej coś stać? :).


No fakt...
Biorąc pod uwagę, że było to pierwsze moto świeżaka to cud, że sprzedawana była po prawie 4000km w stanie igła...

Poszła na igły po 4 000 przebiegu? Ojjj :lol:
Avatar użytkownika
SpeedyGonzales
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1730
Dołączył(a): 25/11/2013, 22:20
Lokalizacja: Sandomierz/TBG

Postprzez Glenroy » 31/7/2015, 16:55

RSSSS napisał(a):
Glenroy napisał(a):
RSSSS napisał(a):Ja znam przynajmniej 2, byłą R6 i obecną bunię, chyba, że za przygodę uznać mikroskopijne odpryski od kamyków, wtedy to i owszem.


Ale ta R6 przecież za bardzo z garażu nawet nie wyjeżdżała, to jak miało się jej coś stać? :).


No fakt...
Biorąc pod uwagę, że było to pierwsze moto świeżaka to cud, że sprzedawana była po prawie 4000km w stanie igła...


Nom, rewelacja, cały miesiąc dojazdów do pracy :).
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2833
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez miki1406 » 1/8/2015, 09:55

Bezwypadkowy - samo pojęcie jest mylne...

Wypadek to zdarzenie w którym występują osoby poszkodowane wymagające leczenia powyżej 7dni (chyba jakoś tak)
Jeśli taki fakt nie występuje mówimy o kolizji...

Prawidłowo powinno się pojawić pojęcie pojazdu bezkolizyjnego.

Teoretycznie może być w klockach, a być bezwypadkowy...
Imbrola faza - "Detailing" ;)
Avatar użytkownika
miki1406
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2846
Dołączył(a): 16/8/2009, 22:37
Lokalizacja: Skierniewice

Postprzez Kowal1985 » 1/8/2015, 14:00

miki1406 napisał(a):Bezwypadkowy - samo pojęcie jest mylne...

Wypadek to zdarzenie w którym występują osoby poszkodowane wymagające leczenia powyżej 7dni (chyba jakoś tak)
Jeśli taki fakt nie występuje mówimy o kolizji...

Prawidłowo powinno się pojawić pojęcie pojazdu bezkolizyjnego.

Teoretycznie może być w klockach, a być bezwypadkowy...


No właśnie bez kolizyjny to słowo jest odpowiednie. Wypadek to są osoby poszkodowane.
Kowal1985
Świeżak
 
Posty: 1
Dołączył(a): 28/3/2014, 14:45

Postprzez Glenroy » 1/8/2015, 17:23

miki1406 napisał(a):Bezwypadkowy - samo pojęcie jest mylne...

Wypadek to zdarzenie w którym występują osoby poszkodowane wymagające leczenia powyżej 7dni (chyba jakoś tak)
Jeśli taki fakt nie występuje mówimy o kolizji...

Prawidłowo powinno się pojawić pojęcie pojazdu bezkolizyjnego.

Teoretycznie może być w klockach, a być bezwypadkowy...


W przypadku motocykli, według definicji
„Wypadek, to zdarzenie mające miejsce w ruchu lądowym, spowodowane poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tym ruchu, którego skutkiem jest śmierć jednego z uczestników lub obrażenia ciała powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające dłużej niż 7 dni”.

często nawet przy całkiem niegroźnym zdarzeniu, można mówić o wypadku, bo często dochodzi do złamań czy mocniejszych otarć, które prowadzą do rozstroju zdrowia powyżej 7 dni :).

Dla porównania, tu jest definicja kolizji:
„Kolizja, to zdarzenie mające miejsce w ruchu lądowym, spowodowane poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tym ruchu, którego skutkiem są straty materialne (uszkodzenie pojazdu, płotu, urządzenia drogowego, bagażu, itp.) lub też jeden
z uczestników doznał obrażeń ciała powodujących naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające poniżej 7 dni”.


Ogólnie obydwa zdarzenia, mogą różnić się tylko tym, że jeden rider dojdzie do siebie w 6 dni, drugi w 8, ten pierwszy będzie miał kolizje, ten drugi już wypadek ;).
Raz motór byl chory i leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor "Co jest motóreczku?"
"Ach lagi mam krzywe i ogon złamany
i wgniotkę na baku i przód rozje..ny"
Avatar użytkownika
Glenroy
Moderator
 
Posty: 2833
Dołączył(a): 31/8/2011, 20:06
Lokalizacja: LPU

Postprzez miki1406 » 3/8/2015, 07:25

Ale po kolizji motocykl może być w kawałkach, a dalej jest wtedy bezwypadkowy... ;)
Imbrola faza - "Detailing" ;)
Avatar użytkownika
miki1406
VIP Ścigacz.pl
 
Posty: 2846
Dołączył(a): 16/8/2009, 22:37
Lokalizacja: Skierniewice

Postprzez melvin » 6/8/2015, 20:53

jak się jeździ na moto i nie łapie się szlifów to znaczy, że nie jeździ się na miarę swoich możliwości... jak moto nie miało naruszonego układu rama/zawieszenie to jest bezwypadkowe, plastiki to tylko dodatki. Tak samo jest z samochodami, co z tego że auto ma malowane błotniki, jak albo jakaś baba pod marketem porysowała je wózkiem, albo ktoś przy parkowaniu się o nie otarł? Jak ktoś wam wjedzie na osiedlu w drzwi albo narożnik to już sprzedajecie auto bo ma wypadkową przeszłość? coś nie widać tych aut na allegro... prawda jest taka że jeśli konstrukcja nie jest naruszona to można naprawić "powłokę zewnętrzną" i cieszyć się autem/motocyklem o tych samych właściwościach...
DUŻO GAZU I SPRZĘGŁO OD RAZU! :twisted:
Avatar użytkownika
melvin
PierwszyOkrutny
 
Posty: 8393
Dołączył(a): 17/9/2007, 21:09
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Postprzez Kraczer » 9/8/2015, 14:04

miałem sytuacje że niby bezwypadkowy a naprawa była robiona
Kraczer
 

Następna strona


Powrót do Hydepark



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




na gr