Zobacz wątek - suzuki gsx750f problem z odpalaniem

suzuki gsx750f problem z odpalaniem

Mechanika tylko powyżej 125cc.
_________

Moderatorzy: Walenty, Movi, adam_tomasz, Czester, madcap, Leg1oN, Lovtza, Terror, melvin, Landryss25, kravec, gelo007, Bostorn, Miczab, leff, henio12323, rosa, cycu_rsko

suzuki gsx750f problem z odpalaniem

Postprzez wujot90 » 14/2/2015, 18:36

Witajcie jestem tu nowy i mam pewien problem z niedawno zakupionym motocyklem.
Motocykl to suzuki gsx750f olejak, nie jest to popularne jajko tylko wcześniejszy, tzw imbryk.
Problem polega na tym że kupiłem go nie cały miesiąc temu, przy sprawdzaniu itd odpalał , sprawował się ogólnie normalnie. Po przewiezieniu do mojej miejscowosci na przyczepce (ok 15km) chwile po zdjęciu próbowałem go odpalić no i nic, tak długo kręciłem aż padł akumulator. Zadzwoniłem do gościa od którego kupiłem, gość wrócił się przywiózł kable, podłączylismy się do samochodu ale i tak to nic nie pomogło w odpaleniu, po czym stwierdził że odpalimy go na hol , ponieważ jest to ciężki motocykl i z popychu to już w ogóle nie bylismy w stanie.No więc wsiadł na motocykl i pociągneliśmy go samochodem udało się w końcu go odpalić , strzelił głośno z wydechu pochodził na ssaniu i potem było w miare ok (chociaż obroty cały czas miał dość wysokie). No ale była temperatura minusowa więc stwierdziłem że musi się rozgrzać. Chwilkę pojezdzilem dookola domu , akumulator się podładował i normalnie odpalał motocykl ,no to zadowolony że wszystko juz jest ok odstawiłem go do przydomowego schowka.Na drugi dzień z rana w schowku odpaliłem go na chwilę ze startera i też ładnie zadziałał, wieczorem mimo tego że ładnie kręcił akumulator już nie odpalił kompletnie i znowu go rozładowałem.Dzisiaj po około 3 tygodniach z racji ładnej pogody, stwierziłem że odpale go ponownie tak jak wtedy z tym gosciem na hol samochodem. No i tu pojawia się spory problem, bo motocykl owszem po ciągnieciu na holu jako tako odpalał , ale w ogóle nie reagował na manetke, nie miał w ogóle mocy, przy wciśnieciu sprzęgła gasł, jedynie wtedy silnik chodził gdy był nieustannie ciągnięty przez samochód.Domyślam się że zalałem świece, poniewaz nie jednokrotnie na ssaniu kręciłem manetką, ale czy przy zalanych świecach były by takie właśnie objawy? co to jeszcze może być.Oczywiscie motocykl oddam na dniach w ręce profesjonalisty, aczkolwiek strasznie mnie to nurtuje.Z góry dziękuje za jakąkolwiek pomoc, pozdrawiam.
wujot90
Świeżak
 
Posty: 2
Dołączył(a): 14/2/2015, 18:22


Postprzez SpeedyGonzales » 14/2/2015, 19:29

Świeżo zakupiony sprzęt serwisuje się na początek. Zawory, gaźnik, filtry płyny... Tutaj stawiam na gaźnik. Sam miałem dawno temu przygodę po zakupie, przy kupnie sprzęt chodził a później przestał, luz zaworowy się skończył i dekompresja, więc ogólny przegląd na początek.
Avatar użytkownika
SpeedyGonzales
Mieszkaniec forum
 
Posty: 1730
Dołączył(a): 25/11/2013, 22:20
Lokalizacja: Sandomierz/TBG

Postprzez wujot90 » 14/2/2015, 19:46

oczywiście, wiem że tak się robi i tak też zazwyczaj robię, gdyż to nie jest mój pierwszy motocykl.Aczkolwiek była zima, do miasta mam kilkanascie km, a transport motocykla muszę sobie zorganizować gdyż nie posiadam przyczepki itp. Liczyłem na to że odpali tak jak poprzednim razem i pojadę na nim do serwisu. Zastanawia mnie to czy zalałem te świece czy nie, nie mam nawet za bardzo jak obecnie tego sprawdzić, lecz czy przy zalanych świecach odpalił by w jakikolwiek sposób? bo wydaje mi się że nawet na pych wtedy nic by nie dało, ale być może się mylę.
wujot90
Świeżak
 
Posty: 2
Dołączył(a): 14/2/2015, 18:22



Powrót do Mechanika motocyklowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości




na gr